?

Log in

No account? Create an account

Survivor Edge of Extinction odcinek 3: „Betrayals Are Going to Get Exposed"
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Na Skraju Wymarcia Reem próbując przetrwać walczyła ze swoimi słabościami. W Manu Wendy kontynuowała swoją kampanię przeciwko Kelley. David i Rick weszli ze sobą w sojusz i rozważali wykonanie planu Wendy. Kelley zaproponowała wszystkim wspólne poszukiwania ukrytego immunitetu po to, aby zapobiec znalezieniu go przez Wendy. Ostatecznie to Lauren znalazła ukryty immunitet, jednak nikomu o tym nie powiedziała. W Kama Aubry próbowała nawiązać więzi ze swoimi współplemieńcami, ale jedynie zniechęciła do siebie Rona, Victorię i Julię. Julie próbowała przekonać Victorię i Julię, aby szukały ukrytych immunitetów. Podczas zadania Keith nie mógł poradzić sobie z pływaniem i mocno spowolnił plemię, a potem był tragiczny w rzucaniu obręczami do celów, przez co Manu przegrali. Kama wygrali immunitet i nagrodę. W Manu Wendy i Kelley celowały w siebie nawzajem. Keith obiecał Chrisowi lojalność, co sprawiło, że Chris chciał dołączyć do Wendy, Davida i Ricka i zagłosować z nimi na Kelley. Wardog zaczął jednak przekonywać wszystkich, że powinni pozbyć się najsłabszego ogniwa w postaci Keitha, a Kelley zostawić w grze, gdyż ona zawsze będzie większym celem od nich. Ostatecznie plemię zjednoczyło się i wykonało plan Wardoga, a Keith odpadł w głosowaniu 5-2. Następnie otrzymał możliwość udania się na Skraj Wymarcia.

KAMA
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
MANU
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.png
EDGE OF EXTINCTION
eoi.pngeoi.png


DZIEŃ 7

EDGE OF EXTINCTION

W nocy Reem siedzi sama na Skraju Wymarcia. Nagle przypływa łódź z Keithem.
Reem: O rany! Keith, wyeliminowali cię? Cześć koleś!
Keith: O masakra. Tak bardzo cię przepraszam za pierwsze głosowanie.
Reem: Daj spokój. Nie przepraszaj.
Keith (solo): To jest jakieś szaleństwo. Jestem totalnie przerażony. Jest tutaj cholernie ciemno. Nie widzę tego, co jest dosłownie tuż przede mną.
Reem: Warunki tutaj są ciężkie. Mówię ci to wprost. Prawie nic nie jadłam od kilku dni.
Keith: Ja po prostu marzę, żeby po prostu się wyspać.
Reem: Powodzenia.
Keith: W sumie to coś bym zjadł.
Reem: Tu nie ma żadnego jedzenia. Sam musisz je zdobyć.
Reem (solo): Pobyt tutaj to jest emocjonalny roller-coaster. Wiedząc o tym czuję się teraz odpowiedzialna za Keitha. Byłam gotowa podnieść ten maszt, ale teraz wróciłam do swojej matczynej roli i nie chciałabym zostawić go tutaj samego. Teraz czuję, że muszę tutaj zostać, aby mieć pewność, że nic mu się nie stanie.


Wraz z nastaniem poranka Reem i Keith tuż przy maszcie znajdują wiadomość. Jest to mapa, która prowadzi ich w tajemnicze miejsce. Zaczynają go szukać.
Reem (solo): Według mapy na tej wyspie są gdzieś schody. Nie mam pojęcia, gdzie one mogą być, co jest interesujące, bo przeszłam prawie całą tę wyspę i nic nie zauważyłam. No ale kto wie, ta wyspa jest ogromna. Chodzenie po niej jest wykańczające fizycznie.
Keith (solo): Ta mapa nie ma skali. Nie wiemy, jak daleko mamy szukać i czy nie będziemy się błąkać po wyspie przez kilka godzin. To trudne zadanie. Ta wyspa jest ogromna. No ale w końcu zauważyłem te schody.
Reem i Keith wspinają się po schodach i w końcu docierają do miejsca, gdzie czeka na nich malutki worek z ryżem. Z kolejnej wiadomości wynika, że po kolejne porcje ryżu będą musieli tu wracać codziennie.
Reem (solo): Ta cholerna wiadomość mówiła, że na wszystko musimy sobie ciężko zapracować. Musimy ten spacer powtarzać każdego dnia. Za każdym razem musimy wspinać się na ten Mount Everest po to, aby zdobyć odrobinę ryżu, a potem musimy jeszcze wrócić do obozu.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu trzy osoby z plemienia muszą zbudować taczkę z otrzymanych elementów, a następnie przemieścić ją przez tor przeszkód zbierając do niej po drodze worki z piaskiem. Gdy dotrzecie na metę, musicie zrzucić worki do skrzyni. Wtedy kolejne cztery osoby muszą tę taczkę zdemontować i z jej elementów zbudować procę, a następnie za pomocą tej procy strzelać workami z piaskiem do wybudowanych celów. Plemię, które jako pierwsze strąci wszystkie cztery cele, wygra nagrodę. Dzisiaj macie do wyboru komfort w postaci poduszek, koców i hamaku lub klatkę z trzema kurami i jednym kogutem. Kama, musicie posadzić dwie osoby. Wybraliście Aubry i Rona. Zaczynamy!
Część zadania z taczką wykonują Wardog, David i Rick z Manu oraz Joe, Julie i Eric z Kama. Manu szybciej składają taczkę, jednak są dużo wolniejsi na samym torze. W efekcie Kama jako pierwsi przechodzą do części zadania z procą. W tej połowie konkurencji udział biorą Wendy, Kelley, Lauren i Chris z Manu oraz Aurora, Gavin, Victoria i Julia z Kama. W trakcie budowania procy jeden z elementów spada na stopę Wendy. Chris okazuje się mistrzem strzelania z procy i bardzo szybko strąca wszystkie cele wygrywając zadanie dla swojego plemienia.
Jeff: Manu wygrywają nagrodę! Którą z dwóch opcji wybieracie?
Kelley: Kury i koguta.
Jeff: Możecie wracać do obozów!
Wendy płacze (solo): Powinnam być szczęśliwa z powodu naszego pierwszego zwycięstwa, ale w mojej kostce zaczęło coś chrupać. Gdy opuszczaliśmy zadanie, spojrzałam na nią, bo zaczęła mnie boleć. Zauważyłam, że jest spuchnięta. Teraz nawet nie mogę nią poruszyć. Boże, już gorzej być chyba nie może.





MANU

Zawodnicy wracają z zadania. Chodzenie jest bardzo bolesne dla Wendy. Rick i Chris podnoszą ją i przynoszą ją na rękach do obozu. Kładą ją pod jednym z drzew.
Wendy (solo): Podczas drugiej części zadania musieliśmy rozmontować ogromną taczkę. Przy odczepianiu koła jeden z elementów spadł na moją kostkę. Dokończyłam robotę i dopiero wtedy poczułam ból kostki po raz pierwszy. Byłam jednak tak skupiona na zadaniu, że uznałam, że będę martwić się tym później.
Wendy: Coś spadło mi na nogę i bardzo mnie to zabolało, ale adrenalina sprawiła, że dokończyłam zadanie. Nawet nie zwróciłam uwagi na ból. A teraz boli mnie to o wiele mocniej.
Lauren: Gdybyś czegoś potrzebowała, powiedz. Przyniesiemy ci to.
Wendy (solo): Kiedy wróciłam do obozu i emocje opadły, kostka zaczęła coraz bardziej puchnąć i boleć. Było coraz gorzej. Martwię się, bo nigdy nie miałam żadnego złamania ani nic w tym stylu. (Wybuch płaczu) Po prostu nie chcę, aby to było coś poważnego.


Uczestnicy idą do klatki z kurczakami i cieszą się z nagrody.
Wardog: Ten czarny idzie na pierwszy ogień. To kogut, więc nie znosi jajek. Możemy go zjeść zanim pójdziemy na kolejne zadanie o immunitet.
Chris: Mam taką ochotę na kurczaka. Już mi ślinka cieknie.
Wendy słucha tego samotnie z boku i płacze.
Wendy (solo): Mogę jedynie siedzieć w bólu i słuchać tego, co inni mówią odnośnie tego, co mają zrobić tym kurczakom. To mnie wkurza. Biedne kurczaki. Co one zrobiły tym graczom? To ci zawodnicy zgłosili się do tej gry, a nie kurczaki, więc czemu to kurczaki mają zostać ukarane?
Kelley: Ugotowanie kurczaka zajmie nam parę godzin. Trzeba go najpierw zabić i oskubać.
Rick: Kto chce zabić kurczaka? Ja na pewno nie.
Lauren: Może będą składać jajka, więc nie powinniśmy zabić ich wszystkich, ale z pewnością wolę je zjeść niż na nie patrzeć.
Wendy (solo): Przed rozpoczęciem gry zawsze mówiłam, że jeśli moje plemię wygra kurczaki, to ja je uwolnię. Tylko jak mam to zrobić z moją spuchniętą kostką?


Rick dotrzymuje towarzystwa Wendy i rozmawia z nią.
Wendy: Nie zabijecie kurczaków, prawda?
Rick: Wszyscy chcą zjeść co najmniej jednego, ale to już nie dzisiaj.
Wendy: Co te kurczaki wam zrobiły?
Rick: W domu też jemy kurczaka na obiad. One też są wcześniej zabijane. Nie bądźmy hipokrytami.
Wendy: One nie zasługują na śmierć. Powinniśmy je uratować.
Rick: Zgadzam się z tobą.
Wendy: Przekonaj ich, żeby nie zabijali kurczaków. Wtedy ich nie uwolnię. A podkablowałbyś mnie, gdybym je wypuściła?
Rick: Nie podkablowałbym cię, ale myślę, że to i tak obróciłoby się przeciwko tobie.
Wendy: Potrzebuję wspólnika.
Rick: Ja ci w tym nie pomogę.
Rick (solo): Gdy Wendy poprosiła mnie, abym został jej wspólnikiem w uwolnieniu kurczaków z klatki, było to najbardziej zaskakującym momentem w mojej grze do tej pory. Ona jest gotowa poświęcić całą swoją grę, żeby uratować te kurczaki. Nigdy wcześniej nie spotkałem kogoś takiego jak Wendy. Jest uroczą, emocjonalną świruską.


KAMA

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu i pocieszają się po przegranej.
Victoria (solo): Przegraliśmy dzisiaj zadanie o nagrodę, co jest do dupy, ale przynajmniej nie przegraliśmy jeszcze immunitetu. Nie musieliśmy iść ani razu na radę, a to jest o wiele ważniejsze. Znalazłam się w sojuszu szóstki wraz z Julie, Julią, Gavinem, Ronem i Ericiem, co ma sens, bo w obozie panuje przekonanie, że powracający gracze mieli już swoją szansę. To jest nasz pierwszy raz i to przede wszystkim my powinniśmy mieć możliwość wykazać się własną grą. Joe i Aubry są naszym celem, a Aurora jako jedyna chce grać razem z powracającymi graczami. Jeśli więc przegramy najbliższe zadanie o immunitet, ktoś z ich trójki będzie musiał odpaść.


Ron i Victoria kąpią się razem w oceanie.
Victoria: Co myślisz o sytuacji, jeśli przegramy zadanie?
Ron: Mamy swoją szóstkę. Musimy tylko zdecydować, kogo z ich trójki się pozbędziemy.
Nie zauważają, że od tyłu podchodzi do nich Joe.
Victoria: Wydaje mi się, że Joe i Aubry są strategicznym duetem.
Joe: Co takiego?
Victoria: Mówię, że ty i Aubry jesteście pewnego rodzaju duetem.
Joe: Raczej oboje jesteśmy na dnie łańcucha pokarmowego.
Victoria: Nie sądzę, żeby istniało tutaj coś takiego. Miałam po prostu na myśli to, że spośród wszystkich graczy wydaje się, że się najlepiej ze sobą dogadujecie.
Joe: Mam po prostu wrażenie, że często chodzicie i coś ustalacie między sobą, a to wzbudza we mnie i Aubry niepokój.
Victoria (solo): O mój Boże. Joe stał za mną, a ja nie miałam o tym zielonego pojęcia.
Joe (solo): Czuję, że nie potrafię odczytać prawdziwych intencji Victorii i Rona. Gdy pytam ich o to, co myślą, oni dają mi zdawkowe odpowiedzi. Mam więc przeczucie, że moja głowa może znajdować się na ich celowniku.


Joe, Aubry i Aurora idą na spacer.
Joe: Co myślicie o sytuacji?
Aurora: Cóż, podział w plemieniu jest chyba dosyć oczywisty.
Joe: Mam złe przeczucia
Aubry: Ja też.
Aubry (solo): Myślę, że Joe w tej edycji szuka odkupienia tak samo jak ja. Jesteśmy przerażeni grając z tą grupą nowych graczy, bo myślę, że jako weterani jesteśmy dla nich łatwymi celami. Dlatego czuję, że muszę znaleźć ukryty immunitet. Wszędzie go szukam. Szukam wysoko, nisko, na drzewach. Przekopałam już okolice miejsca, w którym dostajemy wiadomości. To jest coś, o czym marzyłam przez całą moją survivorową karierę. W Survivor zrobiłam już prawie wszystko poza zwycięstwem i znalezieniem ukrytego immunitetu. Wiem, jak ciężko jest wygrać, a po to tutaj jestem. Muszę skreślić z mojej survivorowej listy rzeczy do zrobienia kolejny punkt. Chcę przeżyć każdy aspekt Survivor, a ukrytego immunitetu jeszcze nigdy nie miałam. Będę więc dalej szukać. Zrobię wszystko, żeby go znaleźć.


Aubry przeszukuje wyspę i zagląda w każdy zakamarek. W końcu udaje jej się odnaleźć ukryty immunitet. Wzruszona Aubry wybucha płaczem.
Aubry płacze (solo): Znalazłam ukryty immunitet i zalałam się łzami. Nigdy nie sądziłam, że kiedyś uda mi się go znaleźć. Tak wiele przeszłam w Survivor, a to jest coś, czego jeszcze nigdy nie udało mi się osiągnąć. Cały ten wysiłek mi się opłacił. Tak bardzo kocham tę grę. Muszę sprawić, żeby ten ukryty immunitet mi w niej pomógł.


MANU

Wendy i Wardog rozmawiają w obozie.
Wardog: To w końcu ty jesz mięso czy nie?
Wendy: Gdybyś to ty je tu zabił, nie zjadłabym go.
Wardog: Ale mięso ze sklepu też ktoś musiał zabić.
Wendy: Tylko że mięso z masowej produkcji od początku jest hodowane w tym celu.
Wardog: Kurczaki do uboju są gorzej traktowane niż te tutaj przez nas.
Wendy: Wiem, ale jestem temu przeciwna. Wiem, że jestem trochę hipokrytką, bo mięsa ze sklepu też nie powinnam jeść.
Wardog (solo): Wszyscy chcemy wygrać tę grę, a do tego potrzebujemy siły, którą da nam mięso. Wendy postradała zmysły. W domu codziennie je kurczaki, wieprzowinę, wołowinę i całe inne mięso. Sama przyznała, że jest hipokrytką. Ma rację. Jest hipokrytką.
Wendy: Chciałabym żyć w bezmięsnym świecie.
Wardog: To piękna idea, ale świat nie jest bezmięsny.
Wendy: Ale mogę pomóc mu się takim stać. Czego tutaj nie rozumiesz?
Wardog: To skoro tego chcesz, to zostań wegetarianką.
Wendy: Tak właśnie zrobię. Od teraz będę wegetarianką.
Wardog (solo): Gdy Wendy czuła, że nie ma racji w tej dyskusji, to pozostała tak uparta, że zapowiedziała przejście na wegetarianizm. Powiem ci coś, Wendy. Zapamiętaj moje słowa. Jeśli faktycznie zostaniesz wegetarianką, będziemy się dalej kumplować. Gdy jednak tylko się dowiem, że zjadłaś choć jeden kawałek mięsa, nigdy więcej się do mnie nie odzywaj. Całkowicie jej odbiło.


Wardog, Kelley, Lauren i Chris spacerują razem po plaży.
Wardog: Gdyby była wegetarianką, to rozumiem. Nie chce sama go zabić? Spoko, ja to zrobię. Ale niech mi nie mówi, że nie możemy zjeść kurczaka!
Lauren: Przecież ona na co dzień je kurczaki, a te są chowane w jeszcze gorszych warunkach. To nie ma sensu.
Kelley: Nie ma. To jest niedorzeczne.
Kelley (solo): Jeśli znowu przegramy immunitet, będę chciała wycelować w Wendy, bo Wendy nie chce zabijać kurczaków, a po zadaniu musiała być niesiona na rękach, bo z jej kostką jest aż tak źle. Ponadto ktoś na ostatniej radzie oddał na mnie głos i to była Wendy.
Kelley: Chciałabym wam coś powiedzieć. Wiem, że na pewnym etapie gry każdy chce wyeliminować silnych graczy, ale czasami lepiej jest trzymać się razem.
Wardog: Spoko. Mamy tutaj silną czwórkę. Trzymamy się razem.
Kelley (solo): Jeśli ktoś na mnie poluje, muszę dopaść tę osobę, zanim ona dopadnie mnie. W tej grze panuje zasada: zabij albo zgiń. Jeśli celujesz we mnie, to lepiej uważaj.


DZIEŃ 8

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu troje graczy z plemienia będzie siedzieć w łódce. Pozostała czwórka będzie do niej przywiązana. Na mój znak ta czwórka wskoczy do wody i płynąc musi dociągnąć łódkę do znajdującej się w wodzie wysokiej platformy. Gdy tam dopłyniecie, trójka z łodzi wejdzie na nią i zeskoczy z niej po drodze zrywając wiszące na sznurku klucze. Gdy zbierzecie wszystkie trzy zestawy kluczy, za ich pomocą otworzycie skrzynię, w której znajdziecie elementy układanki. Plemię, które ułoży ją jako pierwsze, wygra immunitet. Kama, musicie posadzić dwie osoby. Wybraliście Julie i Victorię. Zaczynamy!
Część zadania z pływaniem wykonują Joe, Aurora, Gavin i Eric z Kama oraz Wendy, Wardog, Rick i Chris z Manu. Wendy pomimo kontuzji świetnie sobie radzi w trakcie zadania. Ostatecznie Manu jako pierwsi docierają do platformy. Część ze zdobyciem kluczy i ułożeniem układanki wykonują Aubry, Ron i Julia z Kama oraz Kelley, David i Lauren z Manu. Manu okazują się być tragiczni przy tej układance, co pozwala Kama zwyciężyć z ogromną przewagą.
Jeff: Kama wygrywają immunitet! Możecie wracać do obozów.
David (solo): Przegranie zadania o immunitet było dołujące, ale od samego początku chciałem pozbyć się z gry Kelley. Myślę, że dzisiaj ludzie będą mocno skupieni na głosowaniu na Wendy, więc mam prawdziwą okazję na zblindsidowanie Kelley. Ufam swojemu survivorowemu instynktowi. To mój zmysł, który podpowiada mi, abym właśnie teraz wycelował w Kelley.








MANU

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu.
Wendy (solo): Idąc na dzisiejsze zadanie o immunitet byłam kontuzjowana, ale mimo tego wymiatałam. Czuję, że dałam z siebie wszystko. Jest mi przykro, bo wiem, że uwaga wszystkich jest skupiona na mnie. Czuję, że dzisiaj wieczorem to ja wrócę do domu.
David: Przepraszam was. Już chyba nie mogło nam pójść gorzej w tych puzzlach.
Chris: Dajcie spokój. Nie ma co tego roztrząsać. Chcę zjeść dzisiaj kurczaka. Co wy na to?
Wardog: Jestem za.
Lauren: Mnie też nie musisz przekonywać.
Wendy (solo): Jeśli mam dzisiaj odpaść, to na pewno nie dopuszczę do tego, aby oni zjedli dzisiaj kurczaka.


Uczestnicy przygotowują się do zabicia kurczaka.
David: Widzieliście gdzieś krzesiwo? Nie widzę go nigdzie.
Kelley: Nawet nie chcę tego słyszeć. To niemożliwe.
Chris: Używałem go jako ostatni. Powinno gdzieś tu być. Zostawiłem je tutaj. Nie wynosiłem go stąd.
David: A gdzie jest Wendy?
Wardog: Myślicie, że mogła je zabrać?
Lauren: Na pewno nie. To by świadczyło o tym, że jest psychiczna.
Wendy (solo): Zabrałam im krzesiwo (śmiech). Jestem bystra. Pomyślałam, że nie mogą zjeść kurczaka bez ognia, a nie będą mieli ognia bez krzesiwa.
Wardog: Może jednak Wendy je zabrała? Była w obozie, gdy mówiliśmy o zabiciu kurczaka, a potem nagle czmychnęła na plażę.
Lauren: David, Rick, spytajcie ją o to.
David (solo): Krzesiwo po prostu znikło. Po obozie krąży teoria, że może to Wendy je zabrała, bo była przeciwna temu, abyśmy zabili kurczaki.
Rick: David, idź pierwszy i zacznij rozmowę. Potem ja do was dołączę, żeby cię wesprzeć.
David: No dobra. Zróbmy to.
David (solo): Wszyscy dostali szału z powodu krzesiwa, więc prawdopodobnie będą chcieli wyeliminować Wendy z powodu całej tej debaty na temat kurczaków. Ja jednak chcę pozbyć się stąd Kelley.


Wendy, David i Rick rozmawiają na plaży.
David: Nie możemy znaleźć krzesiwa. Nie widziałaś go czasem?
Wendy: Nie. Chris miał je jako ostatni.
David: Ale nie pamięta, gdzie je odłożył. Tak przy okazji, chcesz pogadać o dzisiejszym głosowaniu?
Wendy: No pewnie, ale chyba to ja dzisiaj wracam do domu.
Rick: Niekoniecznie. Dobrze byłoby wykonać duży ruch. Chcielibyśmy wycelować w Kelley.
Wendy: Przekonajcie do tego innych. Jestem za.
David (solo): Wendy jest zdecydowanie najlepszą istniejącą zasłoną dymną, z jaką kiedykolwiek w tej grze współpracowałem. Jest jak dar z niebios, który został mi podany na srebrnej tacy. Całym swoim zachowaniem wręcz błaga innych, aby wyeliminowali ją z gry.


David i Rick wracają do pozostałych.
Chris: Udało wam się odzyskać krzesiwo?
David: Nie. Ona go nie zabrała.
Chris: To gdzie ono jest?
Kelley: Ale cały czas planujemy głosować na Wendy?
David: Tak, oczywiście.
David (solo): Nie chcę głosować na Wendy. Myślę, że Wendy jest kimś, kogo mogę wykorzystać. Ona będzie wobec mnie lojalna. Myślę, że będzie głosować ze mną za każdym razem. Tak naprawdę chcę pozbyć się stąd Kelley. Ona musi odejść. W tej chwili jest to kwestia przekonania do tego ruchu Chrisa.


David i Chris rozmawiają na plaży.
Chris: Co chcesz zrobić dziś wieczorem?
David: Myślę, że najbezpieczniej będzie pozbyć się Kelley. Nie możesz jednak nic o tym powiedzieć Lauren i Wardogowi.
Chris: Mogę przekonać Wardoga do głosowania na nią.
David: Myślę, że jeśli powiesz Wardogowi, co planujemy, to plan zostanie zniszczony i Kelley nie odpadnie. Wardog jest z nią bliżej, niż ci się wydaje.
Chris (solo): Kelley jest zbyt dobrym graczem, więc nie powinniśmy jej zatrzymać w grze na dłużej. Problem tkwi w tym, że od początku trzymam się blisko z Wardogiem. David chce, żebyśmy wykonali ten plan tylko w czwórkę, ale w prawdziwym życiu jestem osobą, która jest otwarta na wszystkich. Najbardziej boję się tego, że ukrywając taki ruch mogę spalić mosty i zniszczyć relacje, które do tej pory tutaj zbudowałem.


Wardog i Chris idą pogadać.
Chris: Jaki masz plan na wieczór?
Wardog: Głosujemy na Wendy.
Chris: Jesteś tego pewny?
Wardog: A ty co myślisz? Jeśli masz inny pomysł, możemy to przegadać.
Chris: Myślę, że dzisiaj mogłaby odpaść Kelley. Ona jest w tej grze podstępnym wężem.
Wardog: No dobra. Tak czy siak, głosujemy dzisiaj razem.
Wardog (solo): Wendy powinna odpaść na dzisiejszym głosowaniu. Ma kontuzjowaną kostkę, a ponadto nie chce pozwolić nam na to, aby ktokolwiek zjadł kurczaka. Chris jednak już drugi raz podszedł do mnie z propozycją wywalenia Kelley. Problem tkwi w tym, że ufam Kelley o wiele mocniej, niż ufam Chrisowi. Postanowiłem więc, że może dzisiejsze głosowanie wcale nie powinno sprowadzać się do decyzji Wendy czy Kelley. Może powinniśmy wyeliminować Chrisa.


Wardog i Kelley idą razem po wodę.
Wardog: Chris chce cię dopaść. On ma z tobą jakiś problem. Chcę się go pozbyć.
Kelley: Tylko ile mamy głosów? Jeśli David i Rick są z nimi, to jest 4:3.
Wardog: Przekonam Ricka do głosowania na niego. Musimy to zrobić po cichu.
Kelley: Sprawdź Ricka i dowiedz się, co o tym myśli.
Kelley (solo): Tak więc Chris teraz poluje na mnie. Proponuje moje imię do eliminacji i próbuje wykonać plan, którego celem jest dopadnięcie mnie. Jeśli polujesz na mnie, musisz odejść. Zapominamy o Wendy, głosujemy na Chrisa.


Wardog idzie pogadać z Rickiem.
Wardog: Sluchaj, jest sprawa. Chris powiedział mi, że jest taka możliwość, abyśmy dzisiaj wyeliminowali Wendy.
Rick: Mówiłeś jej o tym?
Wardog: Tak, już jej powiedziałem. Chcę to też przegadać z tobą. Mam własną propozycję. Nie chcę w to wtajemniczać Davida ani Wendy. Jeśli będziesz za, możemy pójść pogadać z Lauren i pozbyć się z gry dużo większego zagrożenia w postaci Chrisa.
Rick: O rany, to duży ruch.
Rick (solo): Wardog chce wywalić Chrisa, ponieważ Chris poluje na Kelley. Ja pierniczę! Dobrze, że on nie wie, że ja też poluję na Kelley.
Rick: Więc chcesz trzymać ze mną, Kelley i Lauren?
Wardog: Tak. Będzie 4:3.
Rick: Nie chcę izolować od nas Davida. Myślę, że możemy na niego liczyć.
Wardog: Spoko. Jeśli wchodzisz w ten plan, to możemy pogadać z Davidem.
Rick (solo): To jest do dupy. Plan prawie się udał, a teraz nagle poszedł całkowicie do kosza, a ja znalazłem się w sytuacji, w której muszę kogoś zdradzić. Stałem się złoczyńcą. Nagle zmieniłem się w ciemny charakter.


David i Rick idą razem po wodę.
Rick: Wardog powiedział mi, że Chris do niego przylazł i zaproponował mu plan głosowania na Kelley.
David: Co? Ale się wkurzyłem! Kelley miała zostać zaskoczona, a teraz już wie o wszystkim.
Rick: Chris sam zniszczył sobie grę. Miał nic nie mówić Wardogowi. Ograł sam siebie.
David: Wygląda na to, że nasza dwójka ma dzisiaj decydujące głosy. Musimy coś ustalić.
David (solo): O rany. Wygląda na to, że teraz Wendy nawet nie jest jedną z opcji do eliminacji, a to początkowo miało być łatwe głosowanie na nią. Teraz nagle to głosowanie sprowadza się do decyzji pomiędzy Kelley a Chrisem. Rick i ja znaleźliśmy się po środku. Osoba, na którą dzisiaj z Rickiem zagłosujemy, wróci do domu. Z jednej strony dobrze byłoby się pozbyć Kelley, bo jest w tej grze osobą, której ufam najmniej. Zabawne jednak jest to, że jeśli wyeliminuję Chrisa, to nikt nie dowie się, że to ja najbardziej poluję na Kelley. Bez względu na wszystko dzisiejsza rada będzie bardzo ważna. Tajemnice i zdrady wyjdą na jaw. A sądzę, że nikt nie przyjmie tych zdrad do wiadomości cicho i spokojnie.


RADA PLEMIENIA

Jeff: Rick, gdybyś oglądał ten sezon w telewizji, jak oceniłbyś to plemię?
Rick: Jesteśmy przegrańcami. Przegraliśmy trzy zadania o immunitet pod rząd, a jedyne wygrane zadanie zakończyło się kontuzją jednego z członków plemienia.
Chris: Nie zapominaj o krzesiwie.
Rick: Dodatkowo zgubiliśmy dzisiaj krzesiwo, a potem była jeszcze cała ta kłótnia o kurczaki. Porażka.
Jeff: Lauren, o co chodzi z kłótnią o kurczaki?
Lauren: Wendy zdecydowała, że jeśli zabijemy kurczaki, to ona nie będzie ich jeść.
Wendy: Nie nazwałabym tego kłótnią. Przecież to nie jest tak, że się wydzierałam, bo chcecie zjeść kurczaki. Po prostu nie czułam się z tym dobrze i nie chciałam w tym uczestniczyć.
Jeff: Wardog, jak ty to postrzegasz? Wendy rzeczywiście dała wam wolną rękę i nie wtrącała się?
Wardog: To dziwna sytuacja, bo Wendy na co dzień je kurczaki, a kiedy chciałem je zabić, to stwierdziła, że została wegetarianką. Czasami mam wrażenie, jakbym rozmawiając z nią gadał z samym sobą, bo ona jest tak samo uparta jak ja. Żeby wygrać dyskusję, postanowiła więc być wegetarianką.
Wendy: Tak właściwie to technicznie jestem wegetarianką od ośmiu dni, więc wcale nie postanowiłam tego tylko z powodu uporu.
Jeff: Rick, kiedy przegrywacie po raz kolejny, to może pojawia się wtedy myśl, że trzeba zacząć grać indywidualnie i nie patrzeć na dobro plemienia?
Rick: Na pierwszych dwóch radach głosowaliśmy głównie za utrzymaniem silnego plemienia, ale jak widać, to nam nie pomogło. Musimy zatem przeanalizować to, czy nasze podejście do gry było właściwe. Myślę, że wielu osobom przeszło to dzisiaj przez myśl.
Jeff: Kelley, czy po dzisiejszej porażce poczułaś, że może nadszedł czas na zmiany?
Kelley: Chyba rzeczywiście coś się musi zmienić, bo ewidentnie robimy coś nie tak. Coraz bardziej zaczyna się liczyć lojalność, bo jako że jest nas coraz mniej, to musimy pokładać zaufanie w tych, którzy z nami zostaną.
Jeff: David, gdybyście faktycznie w głosowaniach przestali kierować się chęcią wygrywania zadań, to wtedy słabsze fizycznie osoby mogłyby okazać się przydatne.
David: Tak chyba się stanie w dzisiejszym głosowaniu. To, czy ktoś jest dla nas kulą u nogi w zadaniach, przestaje się liczyć. Myślę, że dzisiaj chodzi o eliminację osób, które najlepiej radzą sobie w socjalnym aspekcie gry.
Jeff: Kelley, te słowa przykuły twoją uwagę.
Kelley: Cóż mogę powiedzieć? Dzisiaj może być kilka różnych planów na radę. Kto to wie? Próbuję przeanalizować to, co powiedział David.
David: Nie martw się tym. To była tylko taka gadka.
Jeff: Wardog, a co ty myślisz o słowach Davida?
Wardog: Jego komentarze często wyprowadzają mnie ze spokoju, ale mam zamiar dalej trzymać się swojego planu. Moim zdaniem na przyszłość najważniejsza jest spójność i zgodność naszego plemienia.
Jeff: Wendy, kiedy słyszysz to, co mówi David, to czy myślisz sobie, że może jednak jeszcze trochę sobie pograsz?
Wendy: Tak szczerze, to bez względu co się w tej grze dzieje, to mam wrażenie, że nasze plemię jest jak piramida, która dzieli się na różne warstwy, a ja zawsze czuję, że znajduję się na jej dnie. Dopiero teraz te wszystkie informacje spływają w końcu na sam dół tej piramidy, czyli do mnie.
Jeff: Rick, to jest fascynujące. Plemię, któremu nic się nie udaje i odnosi same porażki, prowadzi zaawansowaną grę pomimo tego, że minęło dopiero 8 dni.
Rick: Być może to będzie nasza przewaga na dalszym etapie, bo tamto plemię jeszcze nie musiało przez to przechodzić. Mamy za sobą doświadczenie tych trzech rad i ośmiu dni pełnych strategii. Nasza gra jest zdecydowanie bardziej rozwinięta od ich.
Chris: Moim zdaniem przychodząc do tej gry nie zdajemy sobie sprawy, jak dobrze inni w nią grają. Toczą się tutaj prawdziwe rozmowy, budowane są prawdziwe relacje, to są prawdziwi ludzie. Gdy ogląda się to w telewizji, nie da się tego tak poczuć.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Chris głosuje na Kelley, a Kelley głosuje na Chrisa, jednak nie słyszymy ich uzasadnień. Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
KELLEY
CHRIS
KELLEY
CHRIS
CHRIS
CHRIS
Chris zostaje wyeliminowany. Zszokowany zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.









Chris dociera do drogowskazu. Bez zawahania postanawia udać się na Skraj Wymarcia.
Chris: Pieprzyć ich! Zostaję w grze!


Chris dociera na Skraj Wymarcia.
Chris (solo): Pozostali kłamali mi prosto w twarz. Jutro skupię się na motywacji i dążeniu do celu, bo dzisiaj to jest zbyt świeża rana, która za mocno boli. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Mieliśmy dzisiaj dokonać blindsidu, ale nie na mnie. Czuję, że muszę się odkupić. Dostałem drugą szansę i w pełni ją wykorzystam. Jeszcze ich w tej grze dopadnę.

W NASTĘPNYM ODCINKU

Można uciec sprzed topora, tak jak kurczaki, które w końcu zostaną uwolnione przez Wendy. Nie da się jednak uciec przed twistem, gdy nastąpi przemieszanie plemion.

Survivor Edge of Extinction odcinek 2: „One of Us is Going to Win the War"
survivorpl
eoi.png

W POPRZEDNIM ODCINKU

Do 14 nowych graczy dołączyło 4 powracających uczestników: Joe, Aubry, Kelley i David. Zawodnicy mieli kilka minut, aby z łodzi zabrać na swoje tratwy jak najwięcej zapasów. Ron znalazł na łodzi tajemniczą przewagę. Keith natomiast miał ogromne problemy z pływaniem. W Kama Ron odkrył, czym jest jego przewaga. Jest ona ważna tylko do trzeciej rady plemienia i może ją wykorzystać jako kradzież nagrody drugiemu plemieniu, dodatkowy głos lub ukryty immunitet. Joe zdobył uznanie plemienia, a zwłaszcza Aurory, swoimi umiejętnościami survivalowymi i tym, że udało mu się rozpalić ogień bez krzesiwa. Gavin i Eric zaprzyjaźnili się i weszli w sojusz. We dwóch planowali pozbyć się powracających graczy, a zwłaszcza Aubry. W Manu powstała mocna więź pomiędzy Kelley a Lauren. Reem zaczęła działać wszystkim na nerwy, gdy zaczęła ruszać ich rzeczy osobiste bez pytania po to, aby zrobić pranie. Wendy i Reem pomogły Keithowi uczyć się lepiej pływać i zaprzyjaźniły się z nim. Wardog, Kelley, David, Lauren, Rick i Chris obserwowali ich z plaży i wykorzystali okazję, aby założyć sześcioosobowy sojusz. Kama wygrali immunitet. W Manu Reem zasugerowała, aby rozdzielić Kelley i Lauren ze względu na rodzącą się między nimi przyjaźń. Zbyt mocno jednak narzucała swoje zdanie, co nie spodobało się Keithowi, który postanowił odwrócić się od Wendy i Reem. Podczas rady plemienia całe plemię krytykowało Reem. Sojusz szóstki wraz z Keithem podzielił głosy pomiędzy Wendy a Reem. Ostatecznie Reem odpadła w głosowaniu 4-3-1-1. Po opuszczeniu rady Reem otrzymała możliwość pozostania w rozgrywce. Reem przyjęła tę ofertę i udała się na Skraj Wymarcia.

KAMA
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
MANU
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.pngeoi.png
eoi.pngeoi.png
EDGE OF EXTINCTION
eoi.png

DZIEŃ 4

EDGE OF EXTINCTION

Reem budzi się sama, całkowicie zmarznięta na bezludnej wyspie.
Reem (solo): Nie mam pojęcia, gdzie ja jestem. Nadal nie wiem, co się dzieje. Pozostali nie wiedzą, że tu jestem. Mam nadzieję, że się im w końcu pokażę i ich zaskoczę. Bardzo bym tego chciała. Przez co jednak muszę przejść, aby otrzymać tę drugą szansę?
Na środku wyspy znajduje się opuszczony żagiel. Reem idzie tam i czyta wiadomość.
Reem: „Witaj na Skraju Wymarcia. Na możliwość powrotu do gry będziesz musiała ciężko zapracować. Kiedy dopadnie cię strach lub samotność, będziesz musiała znaleźć sposób, aby je pokonać. Jeśli w którymś momencie uznasz, że masz już dość, podnieś żagiel, a przypłynie łódź, która cię stąd zabierze”. Co takiego? Nie jest powiedziane, ile to potrwa?
Reem próbuje samotnie przetrwać na wyspie. Dużo płacze.
Reem płacze (solo): Skraj wymarcia? Co to w ogóle oznacza? Jestem tutaj uwięziona! Nie mam nic lepszego do roboty poza siedzeniem i analizowaniem tego, dlaczego zostałam wyeliminowana. Czuję się rozczarowana. Czemu nie zorientowałam się, że tak wkurzam innych? Przecież nie chciałam im zrobić nic złego. Jestem wściekła, że zmarnowałam swoją szansę w tej grze. Nie chcę zawieść moich dzieci. Muszę pamiętać o tym, dlaczego je zostawiłam i tutaj przybyłam. Nie jestem kimś, kto łatwo się poddaje. Nie poddam się, bo nie chcę zawieść mojej rodziny. Tylko to powstrzymuje mnie przed podniesieniem tego cholernego żagla.


MANU

Wendy, David i Rick rozmawiają.
Rick: Co myślisz o wczorajszej radzie? Wiele osób próbowało cię przekonać, żebyś zagłosowała na Reem.
Wendy: Wiedziałam, że nie było szans na to, aby ją uratować, ale nie chciałam stanąć po stronie Kelley. Ona miała już wcześniej swoje dwie szanse. Widzieliśmy jej grę. Ona wie, co robi. To nie jest dla niej żadna nowość. Jeśli będziecie z nią trzymać, ona wkrótce przejmie kontrolę nad całym plemieniem.
Wendy (solo): Podczas rady plemienia została wyeliminowana moja najbliższa sojuszniczka Reem. Czuję, że jestem następna w kolejce do odpadki i winię o to Kelley. Ona tutaj dowodzi. Kelley grała już dwa razy. Jak dla mnie miała już swoją szansę i niech nie miesza w grach nowych uczestników. Do tego ma taką osobowość, że próbuje być dla każdego przyjaciółką. Pozostali się na to nabierają, ale nie ja. Od razu ją przejrzałam.
David: Myślę, że twoje obawy są słuszne.
Wendy: We dwóch macie możliwość się jej pozbyć.
David: To prawda, ale jeśli mam być szczery, to reszta plemienia na tym etapie na to nie pójdzie.
Wendy (solo): Drugi z powracających graczy David rozumie moje argumenty, ale na obecną chwilę prowadzi grę polegającą na ukryciu się w tłumie. Rozumiem to, ale myślę, że jeśli Keith nadal trzyma ze mną, to Rick i David mogą do nas bez problemu dołączyć. Brakuje nam jeszcze tylko jednego głosu.


Wardog, Kelley i Lauren rozmawiają.
Lauren: Nie ufam Wendy.
Wardog: Trzeba mieć na nią oko. Pewnie będzie szukać ukrytych immunitetów.
Kelley (solo): Całkowicie rozumiem sytuację, w której znalazła się Wendy. Sama byłam na jej miejscu. Byłam na samym dnie i wszyscy we mnie celowali. Doskonale wiem, jak ona się czuje. Wiem, że ona teraz spróbuje wykonać jakiś ruch. Posiadanie kogoś takiego w obozie mnie przeraża, bo kiedy ktoś jest na dnie, to nie ma nic do stracenia. Gra z takim kimś jest bardzo niebezpieczna.


Wardog, Kelley i Lauren idą pogadać z Davidem i Rickiem.
Wardog: Wendy czeka tylko na przemieszanie, żeby się nas pozbyć. Na pewno nas wtedy zdradzi.
Kelley: Pewnie będzie teraz szukać ukrytego immunitetu. Co powiecie na wspólne poszukiwania? Nieważne, kto z nas go znajdzie, o ile to nie będzie ona.
David: To dobry pomysł.
Kelley (solo): Nie możemy pozwolić na to, aby Wendy znalazła ukryty immunitet. Wszyscy pozostali współpracowali ze mną podczas ostatniej rady i wyczuwam, że oni nadal chcą ze mną współpracować. Jeśli jednak ktoś rzuca twoje imię w kontekście eliminacji, za każdym razem zastanawiasz się, a co jeśli pozostali zmienili zdanie. Czasami takie małe iskierki wywołują pożar, więc na tym etapie gry po jednej stronie jestem ja, a po drugiej stronie jest Wendy. Czeka nas bezpośrednia walka i jedna z nas wygra tę wojnę.


KAMA

Całe plemię spędza wspólnie czas w obozie.
Ron: Musimy wymyślić jakąś pieśń i taniec na kolejne zadanie! Mam już obmyśloną choreografię!
Zawodnicy tańczą i wygłupiają się. Dobrze się bawią i dużo się śmieją.
Aurora (solo): Dobre morale są głównym powodem tego, dlaczego tak dobrze sobie radzimy w tej grze. Dzięki temu wygraliśmy zadanie o immunitet. Trzeba mieć pozytywne nastawienie. Musimy czuć, że łączy nas więź. Taniec jest naszym sposobem na zacieśnianie tej więzi.
Aubry (solo): Nienawidzę takiej sielankowej atmosfery w Survivor. Nie ma chyba tu nic gorszego. Chcę jednak dopasować się do pozostałych. Wolałabym, abyśmy poszli na pierwszą radę i byli zmuszeni do gry. Dzięki temu od razu dowiedzielibyśmy się, na czym stoimy i kto z kim trzyma. Dzięki temu wiedzielibyśmy, jak planować dalszą grę. Kiedy jednak panuje sielanka i wszyscy cieszą się z wygranego immunitetu, tak naprawdę nikt nie wie, co do cholery się dzieje.


Aubry, Victoria i Julia rozmawiają ze sobą w szałasie.
Aubry: Nie gadałyśmy jeszcze o tym, ale chciałam was zapytać o jedną rzecz. Jak czujecie się z tym, że w grze są powracający gracze?
Victoria: Ja tam się cieszę, że jesteście z nami. Bez was byłoby nam o wiele trudniej ze wszystkim.
Aubry: Jesteście zainteresowane wspólną grą ze mną?
Julia: Tak, pewnie.
Victoria: Każdy obawia się zdolności fizycznych Joe i wszyscy będą bali się mu dać zajść dalej, ale do tego momentu jest jeszcze daleko. Wszystko się może wydarzyć.
Aubry (solo): Czuję się sfrustrowana tym, że ci nowicjusze nie mówią otwarcie o swoich odczuciach odnośnie powracających graczy. Wiem, że ja i Joe jesteśmy obserwowani przez nich jak przez szkło powiększające. Obawiam się, że widzą we mnie i Joe mrówki, które ciężko pracują i które można najpierw z łatwością wykorzystać, a potem bez problemu pozbyć się z tej wyspy.


Ron, Victoria i Julia idą razem łowić ryby.
Victoria (solo): Aubry próbuje teraz zaprzyjaźnić się ze wszystkimi. Myślę, że zaczęła panikować, że może odpaść jako pierwsza.
Victoria: Aubry próbuje zrobić wszystko, żeby nie wyleciała jako pierwsza. Podeszła do nas i zapytała się nas, jak się czujemy z obecnością weteranów w grze. To było głupie pytanie. Co miałyśmy jej odpowiedzieć? Że chcemy, aby odpadli?
Ron: Ona i Joe mieli już okazję pogwiazdorzyć. Teraz przyszła pora na nas. Aubry powiedziała mi dzisiaj coś ciekawego. Złapała mnie za rękę i oznajmiła, że bardzo mnie lubi.
Victoria: To samo powiedziała mi, Julii i Gavinowi.
Julia: Wciskała mi teksty, że jest otwarta na dialog i inne tego typu ogólnikowe teksty.
Victoria: Mi powiedziała, że widzi we mnie siebie samą. Ona każdemu mówi to samo.
Victoria (solo): Aubry chodzi do wszystkich i wciska im teksty, że naprawdę ich lubi, że ich zdaniem jesteśmy dobrymi graczami i że przypominamy jej siebie. Gówno prawda.


Zostaje pokazanych kilka scen, jak Aubry rozmawia sam na sam z Victorią, Julią i Gavinem. Wszystkim im mówi dokładnie to samo.
Aubry: Cieszę się, że tu jesteś. Możemy pogadać o wszystkim. Czuję, że możemy sobie mówić o wszystkim. Dobrze się czuję w twoim towarzystwie. Bardzo mnie przypominasz. Grasz bardzo podobnie do mnie. Podobnie patrzymy na świat. Nadajemy na tych samych falach.
Victoria (solo): Aubry daje z siebie wszystko, aby tylko przeciągnąć kogoś na swoją stronę. Odwala kawał dobrej roboty. Skoro jest w tym taka dobra, to może lepiej by było, gdyby odpadła jako pierwsza.


DZIEŃ 5

MANU

Członkowie sojuszu szóstki poszukują ukrytego immunitetu. Kelley szuka go w parze z Lauren, a David w parze z Rickiem. David i Rick rozmawiają.
Rick: Coś czuję, że propozycja Kelley, abyśmy szukali razem, mogła być tylko przykrywką.
David: Myślisz, że już go znalazła?
Rick: Jeśli ktoś był w stanie go znaleźć, to z pewnością ona.
David: Naprawdę lubię Kelley i nie mam nic przeciwko naszej wspólnej grze z nią, ale musisz wiedzieć, że nie mam z nią sojuszu weteranów. Możliwe, że nadszedł czas na to, aby się jej pozbyć.
Rick: Nie powinniśmy jednak na razie mówić niczego Wendy, dopóki nie będziemy całkowicie pewni, że chcemy wykonać ten ruch.
David (solo): Wendy czuje, że stoi pod ścianą, bo straciła swoją jedyną sojuszniczkę Reem. Wendy więc się teraz martwi tym, że może odpaść następna. Jej celem jest Kelley. Zabawne w tym wszystkim jest to, że wiem, iż Kelley nie pozwoli mi zajść w tej grze zbyt daleko. Wiem, że ona będzie chciała się mnie wkrótce pozbyć. Kelley jest naprawdę mądrym graczem, który zrobi wszystko, aby pozbyć się z gry osób, które stanowią dla niej zagrożenie.


Wendy idzie pogadać z Davidem i Rickiem.
Wendy: Chcę wiedzieć, czy chcecie grać ze mną, czy wolicie trzymać z resztą.
Rick: Zgadzamy się z tobą odnośnie tego, że Kelley to ogromne zagrożenie.
Wendy: Bo tak jest. Możecie w dalszej grze wykorzystać mnie jako dodatkowy głos dla siebie. Przecież wszyscy mamy wspólny cel.
David: To ile mamy głosów?
Wendy: Jest nasza trójka plus Keith. Musimy przekonać do tego Wardoga. Wiecie, że jestem lojalna. Byłam lojalna wobec Reem do samego końca, chociaż wiedziałam, że na tym ucierpi moja gra. Takiego sojusznika chcecie w tej grze.
David (solo): Zorganizowanie blindsidu to bardzo delikatna kwestia. Trzeba uważać na to, komu się o tym powie. Wygląda na to, że Keith jest blisko z Wendy, ale próba przeciągnięcia Wardoga przeraża mnie, bo on nie lubi rozmawiać o strategii aż do momentu, w którym jest to konieczne. Z drugiej strony zaufanie i lojalność Wendy jest czymś, co może okazać się bardzo przydatne w tej grze.


David i Rick idą pogadać.
David: To nie jest zły pomysł, żeby Wendy trzymała z nami.
Rick: Pewnie, że nie. Ona jest naprawdę lojalna. Nie chcę zamykać się na opcję gry z nią. Byłoby super mieć ją w sojuszu.
David: Mówię ci to całkowicie poważnie. Ufam ci bardziej niż komukolwiek innemu w tej grze.
Rick: Trzymam z tobą. Tylko z tobą tak wiele gadałem o grze. Czuję się komfortowo w twoim towarzystwie. Wchodzę w to.
David i Rick podają sobie dłonie.
David: Możemy zajść razem do końca tej gry.
Rick (solo): Zaczynając tą grę moją strategią było wejść w sojusz z silnymi graczami i prześlizgnąć się naprzód za ich plecami. Myślę, że David jest takim graczem. Jesteśmy jak dwie krople wody. Patrzymy tak samo na świat i oceniamy grę w taki sam sposób. Wykorzystam swoje poczucie humoru, żeby nawiązać z nim jak najsilniejszą więź.
David (solo): Rick jest przezabawny. Uwielbiam tego faceta! Bardzo fajnie spędza się z nim czas. Rick jest osobą, której ufam w tej grze najbardziej. Jest też bardzo inteligentny i myśli o strategii. Taki sojusznik może być świetny dla mojej gry, więc spróbuję utrzymać Ricka w rozgrywce tak długo, jak tylko to będzie możliwe.


KAMA

Gavin i Eric szukają razem ukrytego immunitetu.
Eric: Musi tu gdzieś być ukryty immunitet.
Gavin: Musimy go znaleźć.
Gavin (solo): To jest już 38 sezon Survivor. Wszyscy myślą o przewagach i ukrytych immunitetach. Jestem tutaj jednym z największych fanów tego programu. Kiedy oglądałem go w telewizji, zawsze zastanawiałem się, jak ci ludzie znajdują te przewagi. Będąc tutaj nadal się nad tym zastanawiam, bo to jest jak szukanie igły w stogu siana. Nie mam zielonego pojęcia, gdzie te przewagi mogą się znajdować.
Eric (solo): Przestrzeń na tej wyspie jest ogromna, a my nie mamy zielonego pojęcia, gdzie mogą znajdować się ukryte immunitety. Dżungla jest tak gęsta, że przeszukanie nawet jej małego fragmentu zajmuje nam bardzo dużo czasu. A dużo czasu spędzanego poza obozem może być dla innych czymś podejrzanym.


Julie, Victoria i Julia zbierają razem drewno.
Julia: Myślicie, że w grze są jakieś ukryte immunitety?
Julie: Oczywiście, że tak.
Julie (solo): Zauważyłam, że ostatnio mężczyźni znikają z obozu i to na naprawdę długi czas. Znikają albo sami albo w parach. To dla mnie jest oczywiste, że poszukują ukrytych immunitetów.
Julie: Jestem przekonana, że oni wszyscy szukają ukrytych immunitetów. Czemu my tego nie robimy? Czemu to zawsze faceci znajdują ukryte immunitety?
Victoria: Ok, a więc musimy ich pilnować.
Julie: Nie. Same powinnyśmy pójść szukać! Stoimy tutaj i gadamy, a powinnyśmy przeszukiwać te drzewa.
Victoria (solo): Chciałabym wiedzieć, co dokładnie dzieje się z ukrytymi immunitetami i przewagami. Jestem przekonana, że oni zaczęli ich już szukać, ale ja nawet nie mam zielonego pojęcia, gdzie miałabym rozpocząć poszukiwania. Ta wyspa jest tak wielka. Każde miejsce jest na swój sposób inne i może się w nim coś znajdować, ale jednocześnie wszystko wygląda dokładnie tak samo. To niby gdzie mam zacząć szukać?
Julie (solo): To jest dla mnie interesujące, jak bardzo w tej grze kobiety i mężczyźni dopasowują się do swoich stereotypowych ról. Nie wiem, czy to wynika z tego, że prowadzimy tutaj tak prymitywny styl życia jak wieki temu, kiedy to mężczyźni zajmowali się polowaniem, a kobiety zbieraniem owoców. Mam pewien osobisty problem, który muszę jakoś rozwiązać. Nie jestem podstępną osobą, a wymykanie się z obozu w celu szukania ukrytego immunitetu jest moim zdaniem podstępnym zagraniem.


MANU

Wszyscy poszukują ukrytego immunitetu. W końcu jednak udaje się go znaleźć Lauren. Dziewczyna jest bardzo podekscytowana. Skacze z radości.
Lauren (solo): Wszyscy szukają teraz ukrytego immunitetu, ale szanse na jego znalezienie są bardzo małe. Odkąd byłam dzieckiem znalezienie ukrytego immunitetu w Survivor było moim największym marzeniem. Moimi dwiema ulubionymi uczestniczkami w całej historii programu były Parvati i Kelley. One dwie były dla mnie wzorami do naśladowania. Były moimi survivorowymi królowymi. To nie były dziewczyny, które jechały dalej na plecach innych. Grały z całych sił, a zwłaszcza Kelley. Kelley w swoim sezonie znalazła dwa ukryte immunitety i użyła ich w genialny sposób. Zawsze marzyłam o znalezieniu ukrytego immunitetu, a znalezienie go będąc w plemieniu z jedną z moich idolek sprawia, że jestem tym jeszcze bardziej podekscytowana. Na pewno zachowam tę informację tylko dla siebie. Jestem bardzo blisko z Kelley, ale z pewnością jej o tym nie powiem. Cieszę się, że to ja mam ukryty immunitet, a nie ona.


DZIEŃ 6

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu musicie dopłynąć do znajdującej się w oceanie klatki. Do jej wnętrza możecie dostać się tylko wspinając się na nią i wskakując do środka. Gdy się tam znajdziecie, musicie odwiązać od niej bardzo długiego i ciężkiego węża, którego musicie wyciągnąć z tej klatki i zanieść na brzeg. Tam go rozwiążecie i wyciągniecie z niego drewniane krążki, na których namalowane są liczby. Na podstawie tych liczb musicie ułożyć właściwy kod, co uwolni osiem obręczy, którymi musicie rzucić na wybudowane cele. Plemię, które dokona tego jako pierwsze, wygra immunitet. Dodatkowo gracie o nagrodę. Dzisiaj będziecie mogli wybrać pomiędzy dwiema nagrodami. Pierwszą z nich są przyprawy i narzędzia do gotowania. Druga to zestaw do łowienia ryb. Aubry, uczestniczyłaś już w tym zadaniu. Jak było?
Aubry: To jest cholernie ciężki wąż. Przegrałam to zadanie.
Jeff: Dzisiaj może uda się odmienić ten rezultat. Kama, musicie posadzić jedną osobę. Wybraliście Julie. Zaczynamy!
Kama od początku jest na prowadzeniu. Manu zostają w tyle przez problemy Keitha z pływaniem. Współplemieńcy muszą pomóc mu dopłynąć do klatki. Kama jako pierwsi docierają na plażę i wyciągają z węża krążki. Manu docierają na plażę. Ron układa kod dla Kama i uwalnia obręcze. Joe i Eric rzucają nimi naprzemiennie. David układa kod dla Manu i uwalnia obręcze. Chris i Keith rzucają naprzemiennie. Keith jednak ma ogromne problemy z celnością. Chris próbuje ratować sytuację, ale jest już za późno, bo Joe i Eric umieszczają obręcze na wszystkich celach. Kama zwyciężają.
Jeff: Kama wygrywają immunitet i nagrodę! Którą z nagród wybieracie?
Victoria: Wybieramy sprzęt do łowienia ryb.
Jeff: Możecie wracać do obozów!
Wardog (solo): Przegranie drugiego zadania z rzędu jest przygnębiające. To boli. W tej chwili zaczynam myśleć, że dzisiejszy wybór nie jest po prostu wyborem pomiędzy Kelley a Wendy. Może jest inna opcja do eliminacji. Plan C, o którym myślę, to Keith, który jest dla nas ciężarem w zadaniach. Być może musimy wprowadzić w życie nowy plan na grę.






MANU

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu.
Chris: Przepraszam was.
Rick: Daj spokój. Dałeś z siebie wszystko. Cztery razy pod rząd trafiłeś w cel tą cholerną obręczą. Nic więcej nie mogłeś zrobić.
Keith (solo): Zadanie okazało się być katastrofą. Nie poradziłem sobie z pływaniem. Chris musiał pomóc mi dopłynąć do klatki. A potem nawaliłem w rzucaniu obręczami. Wypadłem w tym zadaniu okropnie. Nic nie poszło zgodnie z moim planem. Przed przegraniem tej konkurencji byłem przekonany, że Wendy wróci dzisiaj do domu, ale teraz myślę, że moje imię jest na celowniku. To może więc być mój ostatni dzień na wyspie.


Wardog, Kelley, Lauren i Rick kąpią się w oceanie.
Lauren: Co myślicie o dzisiejszym głosowaniu?
Wardog: Po tym, co widziałem na zadaniu, myślę, że musimy pozbyć się Keitha. Jest jak kula u nogi.
Wardog (solo): Tracimy przewagę liczbową. Nie możemy znowu przegrać. Potrzebujemy siły, a Keith nie jest dobry w zadaniach. On nas ciągnie na dno. W jaki sposób on pomaga mi w grze? W żaden.
Kelley (solo): Wiedziałam, że coś takiego się wydarzy. Wardog namawia wszystkich do głosowania na Keitha. To jest głupie. Nie wiem, co on sobie myśli. Owszem, Keith był beznadziejny na zadaniu, ale on nie jest dla nikogo żadnym zagrożeniem. Z kolei Wendy chce się mnie pozbyć, więc nie jestem zadowolona z takiego biegu wydarzeń.


Wardog idzie pogadać z Davidem.
Wardog: Dzisiaj musi odpaść Keith. W zadaniach jest dla nas ciężarem. Wendy jest tak samo silna jak wszyscy pozostali.
David: Jestem za.
David (solo): Wiedziałem, że przekonanie Wardoga do głosowania na Kelley będzie trudne. No i oczywiście Wardog uparcie naciska na eliminację Keitha. Nie sądzę, aby udało mi się zdobyć 5 głosów, których potrzebuję do eliminacji Kelley. Cholera!


Rick i Chris kąpią się w oceanie.
Rick: Wszyscy rozmawiają o eliminacji Keitha. Wygląda na to, że on dzisiaj odpadnie.
Chris: Rozumiem.
Chris (solo): Niestety Keith na dzisiejszym zadaniu sam sobie strzelił w kolano. To jest do dupy, bo to jest naprawdę dobry dzieciak i wiem, jak wiele udział w tej grze dla niego znaczy.


Keith i Chris rozmawiają na plaży.
Keith: Naprawdę cię przepraszam za dzisiejsze zadanie. Robiłeś, co się dało, a ja nawaliłem. Obiecuję, że będę ćwiczył pływanie. Mogę ci tylko obiecać, że niezależnie od tego, co by się działo w grze, nie odwrócę się od ciebie zwłaszcza, że tyle razy mi pomogłeś. Obiecuję ci, że nigdy na ciebie nie zagłosuję.
Chris: Dzięki. Doceniam to.
Chris (solo): Szczerze mówiąc, nie chcę, aby Keith odpadł, bo obiecał mi, że będzie wobec mnie lojalny aż do samego końca gry. Takiego typu zawodników nie należy eliminować z tej gry.


Rick i Chris idą razem po wodę.
Chris: Nie sądzisz, że lepiej byłoby zatrzymać w grze Keitha?
Rick: Co masz na myśli?
Chris: Moglibyśmy pozbyć się Kelley.
Rick: Uważam, że to dobry pomysł, który musimy przemyśleć, bo nie wiadomo, ile razy jeszcze może nam się przytrafić okazja na dokonanie takiego ruchu.
Chris: Myślimy dokładnie o tym samym.
Rick (solo): O cholercia! Może jednak uda nam się pozbyć Kelley. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Chris sam przyszedł do mnie z tym pomysłem. Myślimy, że to jest idealny moment na dokonanie blindsidu. To będzie ogromny ruch.


David i Rick idą pogadać.
Rick: Chris podszedł do mnie i zaczął sugerować, żebyśmy ocalili Keitha i wyeliminowali Kelley.
David: Mówisz poważnie? O masakra! Tak! Odpowiedź brzmi tak!
Rick: Nas dwóch, Chris i Wendy to już cztery głosy. Teraz musimy powiedzieć Keithowi, jak zagłosować.
David (solo): Czuję się, jakby było Boże Narodzenie, a ja znalazłem pod choinką ogromny prezent w postaci blindsidu na Kelley. Myślę, że to jest świetny pomysł. To plemię nie jest wystarczająco duże na dwóch powracających graczy, więc chcę się jej pozbyć, zanim ona wyceluje we mnie. Jeśli tylko wszyscy będą trzymać się planu, dokonamy dzisiaj tego ruchu.


Keith i Rick idą pogadać.
Rick: Chris przyszedł do nas z propozycją pozbycia się Kelley.
Keith: Serio? Jestem za! Jestem całkowicie za!
Keith (solo): Jestem podekscytowany. To jest dokładnie to, czego chciałem. Być może udało nam się zebrać przewagę liczebną potrzebną do wyeliminowania Kelley. Otrzymałem nowe życie.


Wardog i Chris rozmawiają na plaży.
Chris: Toczą się dyskusje na temat tego, że mamy świetną okazję, aby pozbyć się Kelley. To taki typ gracza, który będzie trzymać z nami tak długo, jak będzie nas potrzebować, a potem pozbędzie się nas bez problemu.
Wardog: Wiem o tym, ale mam z tym pewien problem. Jeśli dojdzie do przemieszania plemion, musimy pamiętać o tym, że jesteśmy w mniejszości liczbowej. Kelley może być dla drugiego plemienia pierwszym celem, a to może nas ocalić. Ona może być naszą tarczą. Tak na to patrzę. Też jej ani trochę nie ufam, ale czuję, że na razie wszyscy mamy wspólny cel.
Wardog (solo): Chris nie jest przekonany co do mojego pomysłu. Chce wyeliminować Kelley, ale ja myślę, że on patrzy na grę krótkoterminowo. Owszem, Kelley jest powracającym graczem. Jest zagrożeniem. Gra w tą grę z całych sił, a ostatnim razem zakończyła ją na czwartym miejscu. To mocny gracz. Ale dzięki temu wszystkiemu jest większym celem ode mnie i to jest dobry powód, aby zatrzymać ją w grze.
Wardog: Jaki mamy pożytek z zostawienia Keitha? Pozostali wyeliminują nas przed nim, bo będą wiedzieli, że jeśli zaciągną go do finału, to bez problemu go pokonają. On zabierze nam nasze miejsce w grze.
Chris: Myślę, że jeśli pozbylibyśmy się dzisiaj Kelley, Keith mógłby odpaść następny.
Wardog: Musimy ustalić, co robimy.
Wardog (solo): Chcę, aby dzisiaj został zrealizowany mój plan, ale chcę, żeby wszyscy inni myśleli, że to jest też ich plan i że to oni na niego wpadli. Nie chcę wyjść w ich oczach na osobę, która pociąga za sznurki. To tylko przysporzyłoby mi problemów. Chris i ja mamy więc dzisiaj decyzję do podjęcia. Jeśli chcemy pozbyć się Kelley, dzisiejsze głosowanie jest ku temu idealną okazją.


Uczestnicy szykują się do rady.
Kelley (solo): Ludzie zachowują się naprawdę dziwnie i zaczynam się denerwować. Czuję, że coś się zmieniło. Gdybym była na ich miejscu, co bym zrobiła? Nie mam wątpliwości. Zagłosowałabym na siebie. Ci ludzie nie znają swoich stylów gry, ale znają mój. Byłam już poprzednio na pozycji, na której czułam się bezpieczna, a dwa razy zostałam zblindsidowana. Ufam Lauren, ale pozostałym już nie. Moje serce bije dzisiaj bardzo szybko. Jeśli ci ludzie wyeliminują mnie przed Keithem, będę wściekła.


RADA PLEMIENIA

Jeff: Podczas ostatniej rady pozbyliście się Reem. Wendy, ty także otrzymałaś głosy. Nie martwisz się, że to może się dzisiaj powtórzyć?
Wendy: Owszem. To pierwsze głosowanie pokazało mi, jaka jest moja pozycja w plemieniu. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio nie głosowałam z innymi, dzisiaj znowu mogę dostać głosy.
Jeff: Kelley, ty także otrzymałaś ostatnio głos. Czy martwi cię to, że dostałaś go już na pierwszej radzie?
Kelley: Martwi. Nie chciałam zobaczyć na pergaminie swojego imienia, bo to oznacza, że jestem potencjalnym celem.
Rick: Wszyscy wiemy, kto głosował na Kelley. To była Reem, co nie zmienia faktu, że imię Kelley nadal krąży.
Kelley: Dzięki.
Rick: Nie mówię niczego, o czym byś nie wiedziała.
Jeff: Kelley, Rick wspomniał, że twoje imię jest na celowniku. Czy jako powracający gracz się z tym liczyłaś?
Kelley: Tak. Fakt, że grałam już wcześniej, pozostali mogą uznać za atut bądź też odebrać negatywnie.
Jeff: Jakie są korzyści ze współpracy z powracającym graczem?
Kelley: Jedna z korzyści jest taka, że zawsze będę celem. Zawsze będę większym celem niż wszyscy pozostali obecni tu gracze, a zwłaszcza na początku gry, gdy każdy szuka byle powodu, aby pozbyć się kogoś innego. Ponadto jestem graczem silnym fizycznie, który może pomóc wam wygrywać zadania, bo to się teraz liczy. Musimy utrzymać w grze jak najwięcej członków naszego plemienia.
Jeff: Lauren, przytakujesz jej. Zgadzasz się z jej słowami?
Lauren: Tak. Nie możemy znowu przegrać. Nigdy więcej nie chcę przeżywać porażki. To jest do dupy. To jest najgorsze uczucie na świecie. Utrzymanie silnego plemienia jest dla nas wszystkim najlepszym możliwym ruchem.
Jeff: Keith, dyskusja zeszła na temat utrzymania silnego plemienia. Nie martwi cię to? Jakby na to nie spojrzeć, twój dzisiejszy występ w zadaniu był porażką.
Keith: To prawda, ale przecież pozostanie w grze nie powinno zależeć od tego, kto celniej rzucał obręczami do celu. Oczywiście można mnie wyeliminować i zatrzymać w grze osoby sprawniejsze fizycznie, ale kiedy dojdzie do połączenia, takie osoby być może was zdradzą. Ważniejsze jest budowanie relacji. Dalej możecie zajść z tymi, którym ufacie.
Jeff: Chris, czy twoim zdaniem to jest w porządku, że skoro chcecie zachować w plemieniu silne osoby, to sam fakt, że Keithowi nie poszło na jednym zadaniu, może być powodem, że powinien się on pakować i jechać do domu?
Chris: Tak, to brzmi sensownie. W tej grze trzeba jednak balansować pomiędzy utrzymaniem siły w plemieniu i utrzymaniem osób, które będą głosować razem z nami i którym można zaufać. To jest decydujący aspekt gry w kontekście strategicznym. Dzisiaj jest to wyjątkowo widoczne, bo musimy się na coś zdecydować.
Jeff: Rick, Chris opisał dwa ważne aspekty gry. Z jednej strony nie możecie przegrywać zadań, ale z drugiej musicie pamiętać o zaufaniu i lojalności.
Rick: Chris trafił w sedno. Na poprzedniej radzie lojalność zaważyła nad siłą, ale po drugiej porażce siła zaczyna być ważniejsza od lojalności. Siła może okazać się nam bardziej przydatna.
Jeff: Wardog, czy w obozie odbywa się dużo otwartych dyskusji, czy raczej wszyscy się kryją i na boku planują blindsidy?
Wardog: Myślę, że dużo ze sobą rozmawiamy, ale po obozie krąży wiele różnych koncepcji odnośnie dalszej gry. To całkiem możliwe, że ktoś dziś zostanie zblindsidowany.
Jeff: Myślisz, że dobrze udało ci się rozszyfrować plany pozostałych?
Wardog: Będę mógł to ocenić po tej radzie. Gdy odczytasz głosy, będę wiedział, na czym stoję.
Jeff: David, a co ty przewidujesz? Myślisz, że dojdzie dzisiaj do blindsidu?
David: Jestem przekonany, że dzisiaj dojdzie do blindsidu. Myślę, że wiem, jak wszyscy będą dzisiaj głosować, a jeśli się mylę, to oznacza, że ja zostałem zblindsidowany.
Jeff: Keith, ty też uważasz, że dzisiaj dojdzie do blindsidu?
Keith: Wszyscy starają się prowadzić grę tak, aby zapewnić sobie jak najlepszą pozycję i samemu nie zostać wyeliminowanym. Każdy gadał z innymi i ustalił plan na dzisiaj, więc sądzę, że dzisiaj każdy z nas myśli, że nie wróci do domu. To oznacza tylko jedno, że kto dzisiaj nie odpadnie, będzie to blindside.
Jeff: Kelley, lepiej się tego nie dało opisać. Każdy prowadził rozmowy i jest pewny swojego planu, a to może oznaczać tylko kolejny blindside.
Kelley: Zgadza się. Każdy z nas odbył rozmowy i ma nadzieję, że jego plan na głosowanie wypali. Niektórzy jednak będą dzisiaj zaskoczeni tym, że głosowanie nie poszło tak, jak tego oczekiwali.
Rick: Kto by nie chciał odhaczyć dokonania blindsidu na swojej liście survivorowych marzeń? Każdy chce przeciąć bambusa, napić się wody ze studni i dokonać blindsidu.
David: Ale nie można mówić innym wprost, że chce się dokonać blindsidu.
Rick: Przecież to są tylko żarty.
David: No to nie ma problemu.
Jeff: Wardog, to co powiedział Rick, zabrzmiało szczerze.
Wardog: Pewnie, że udział w tym programie to tylko zabawa, ale tylko do momentu, gdy to nie ty odpadniesz. Nie wiem, czy powinniśmy się skupiać na odhaczaniu punktów na liście survivorowych marzeń. Sądzę raczej, że każde nasze posunięcie powinno mieć sensowny powód. Chcemy, aby wilk był syty i owca cała. I to może nam się dzisiaj udać. No chyba, że gram z siódemką największych kłamców na świecie.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Wszystkie głosy pozostają tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki głosowania:
KELLEY
WENDY
KEITH
KEITH
KEITH
KEITH
Keith zostaje wyeliminowany. Zszokowany zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.









Keith idzie ścieżką przez dżunglę. Nagle zauważa drogowskaz i czyta znajdującą się przed nim wiadomość.
Keith: O cholera! „Musisz podjąć decyzję. Jeśli nie chcesz dalej grać, pójdź w prawo, a twoja przygoda z programem zakończy się. Jeśli chcesz otrzymać szansę na powrót do gry, weź pochodnię, pójdź w lewo i wsiądź do łodzi”. O Boże! Jezu! Co powinienem zrobić? Pomóż mi!
Keith zastanawia się nad tym, jaką decyzję powinien podjąć.



Reem siedzi sama w ciemnościach na Skraju Wymarcia.
Reem (solo): Zaczynam wpadać w lekką depresję. Siedzę tutaj sama od trzech cholernych dni. Zjadłam może ze dwa kawałki kokosa. Sama nie wiem, czy to wytrzymam. A jeśli nikt tutaj się nie pojawi i będę musiała dalej być sama? Wtedy może podniosę ten żagiel.

W NASTĘPNYM ODCINKU

Gdy tajemnice wyjdą na jaw, Joe i Aubry zorientują się, że są na dnie. Kelley wie, że w tej grze albo dokona ruchu albo zostanie pokonana. Wendy dozna kontuzji.

Survivor Edge of Extinction odcinek 1: „It Smells Like Success"
survivorpl


KAMA



MANU




DZIEŃ 1

14 nowych uczestników płynie łodzią w kierunku wysp Fidżi.
Jeff: Tych czternaście obcych sobie osób stoi u progu przygody, która na zawsze odmieni ich życie.
Wardog (solo): Kiedy inni na mnie patrzą, myślą, że jestem typowym żołnierzem i Nowojorczykiem, ale aktualnie studiuję prawo. Nie chcę, aby ktokolwiek wiedział, że będę prawnikiem, bo złe pierwsze wrażenie może całkowicie zniszczyć mi grę.
Wendy (solo): Jestem super, mega, ultra fanką tego programu, ponieważ w tej grze nigdy nie wiadomo, co się za chwilę wydarzy, kto zmieni strony i kiedy to się stanie. Tak właśnie wygląda moje życie.
W stronę łodzi płynie motorówka z czwórką powracających graczy.
Jeff: Będą oni rywalizować z czwórką powracających graczy: Davidem, Aubry, Kelley i Joe. Ich cenne doświadczenie może im pomóc w zawarciu sojuszy, bądź też wystawić ich na łatwy, pierwszy cel.
Joe (solo): Myślę, że będę miał od początku cel na swoich plecach, ale z całych sił spróbuję nie wyróżniać się i nie błyszczeć bardziej niż wszyscy inni.
Jeff: Jest coś, o czym uczestnicy nie wiedzą. To zwrot akcji, który może wywrócić całą grę do góry nogami. Po tym, jak zostaną wyeliminowani, będą musieli podjąć decyzję: wrócić do domu czy udać się na Skraj Wymarcia. To miejsce, w którym będą musieli dać z siebie o wiele więcej niż wszyscy inni, którzy do tej pory brali udział w grze. Na koniec rozgrywki zostanie tylko jedna osoba, która wygra milion dolarów. 39 dni, 18 zawodników, 1 Survivor!


Jeff pojawia się na łodzi i rozmawia z nowymi uczestnikami.
Jeff: Witajcie w 38 sezonie Survivor! Już za mniej niż 72 godziny pierwsza osoba odpadnie z gry. Tak szybko toczy się ta rozgrywka. Z każdym kolejnym sezonem gra staje się coraz bardziej skomplikowana i trudniejsza do wygrania. Nieważne jest, jak dobrze gracie, zawsze balansujecie na krawędzi bycia wyeliminowanym z gry. Pomyślcie o tym, ilu świetnym graczom nie udało się wygrać. A tak właściwie, zaprośmy czwórkę z nich, aby dołączyli do gry w tym sezonie!
Pod łódź przypływa motorówka. Uczestnicy są podekscytowani.
Lauren (solo): Moja dwójka ulubionych graczy to Kelley i moja Survivorowa miłość Joe. Zobaczyliśmy płynącą łódź i zauważyłam długie, blond włosy. To Kelley, do cholery! Motorówka przypłynęła wyżej. Czy ja też widzę tam Joe?
Jeff: Przypomnijmy sobie dokonania całej tej powracającej czwórki. Kelley to pierwsza kobieta, która odnalazła dwa ukryte immunitety w jednym sezonie. Kiedy znalazła się w tarapatach, użyła jednego z nich i dokonała legendarnego blindsidu, podczas którego zniwelowała moc rekordowej oddanej ilości głosów. Gdy David trafił na wyspę, bał się prawie wszystkiego. Pomimo tego nie poddał się i z czasem stał się dominującym, strategicznym graczem. Joe przez większość swojego czasu w grze był postrzegany jako wielkie zagrożenie. Pomimo tego jego drużyny wygrały łącznie 16 zadań. Gdy Aubry po raz pierwszy znalazła się w grze, dosłownie całe dnie płakała w szałasie. Z czasem jednak udało jej się pokonać swoje lęki i przetrwała w grze 76 dni na 78 możliwych. Reprezentują oni cztery bardzo różne style gry. To czwórka bardzo dobrych graczy. Żadnemu z nich nie udało się wygrać, a to dlatego, że tak bardzo nieprzewidywalna jest ta gra i właśnie w tym tkwi jej piękno. Właśnie dlatego tu jesteście i dlatego zdecydowaliście się na tę przygodę. Kiedy znajdziecie się na skraju eliminacji, ta gra zmusi was, abyście przekroczyli swoje granice. Wtedy będziecie mieli okazję ku temu, żeby się podnieść z dna, dostosować do warunków i zwyciężyć. Taki właśnie jest motyw przewodni tego sezonu. Witam w Survivor Edge of Extinction – Skraj Wymarcia! Niech wasza czwórka teraz dołączy do swoich plemion.


SKŁADY PLEMION

KAMA

Aubry Bracco, 32 lata – dyrektor do spraw marketingu, 2 miejsce w sezonie 32 Survivor Kaoh Rong – Brains vs Brawn vs Beauty 2 oraz 5 miejsce w sezonie 34 Survivor Game Changers
Aurora Mc Creary, 32 lata – prawnik rozwodowy
Eric Hafemann, 34 lata – strażak
Gavin Whitson, 23 lata – dyrektor do spraw programu w YMCA
Joe Anglim, 29 lat – artysta multimedialny, 10 miejsce w sezonie 30 Survivor Worlds Apart oraz 8 miejsce w sezonie 31 Survivor Cambodia – Second Chance
Julia Carter, 24 lata – sanitariuszka
Julie Rosenberg, 46 lat – twórczyni zabawek
Ron Clark, 46 lat – nauczyciel
Victoria Baamonde, 23 lata – kelnerka


MANU

Chris Underwood, 25 lat – specjalista do spraw sprzedaży
David Wright, 44 lata – scenarzysta telewizyjny, 4 miejsce w sezonie 33 Survivor Millenials vs Gen X
Keith Sowell, 19 lat – student medycyny
Kelley Wentworth, 31 lat – manager do spraw marketingu, 14 miejsce w sezonie 29 Survivor San Juan Del Sur – Blood vs Water 2 i 4 miejsce w sezonie 31 Survivor Cambodia - Second Chance.
Lauren O’Connell, 21 lat – studentka
Reem Daly, 46 lat – sprzedawczyni
Rick Devens, 33 lata – prezenter wiadomości w telewizji śniadaniowej
Dan „Wardog” DaSilva, 38 lat – student prawa, były żołnierz
Wendy Diaz, 25 lat – właścicielka małego przedsiębiorwstwa


Jeff: Pora rozpocząć rozgrywkę! Ten statek jest pełen zapasów. Niektóre starczą wam na długo, inne szybko się popsują. Macie dwie minuty, żeby zabrać to, co chcecie, na wasze tratwy. Wasza przygoda w Survivor właśnie się zaczyna!
Uczestnicy zaczynają rzucać zapasy na swoje tratwy. W trakcie zbierania zapasów Ron znajduje kopertę z napisem „TAJEMNICZA PRZEWAGA” i chowa ją do swojej kieszeni. Gracze skaczą do wody, aby dopłynąć do swoich tratw. Keith ma ogromne problemy z pływaniem i inni muszą mu pomagać.
Keith (solo): Nie jestem tutaj najlepszym pływakiem. Nigdy nie pływałem w oceanie. Jako że nie umiem pływać, mogę być oczywistym pierwszym celem. W tej grze bardzo łatwo jest znaleźć się na uboczu.
Wszyscy ostatecznie docierają na tratwy. Plemiona odpływają w kierunku swoich wysp.
Jeff: Ogłaszam, że sezon Survivor Edge of Extinction właśnie się rozpoczął!




MANU

Zawodnicy docierają na wyspę i poznają się nawzajem.
Rick (solo): Gdy wszyscy się przedstawiali, byłem ogromnie przytłoczony faktem, że jestem w tej grze. Czuję się taki podekscytowany, bo jestem ogromnym fanem tego programu. Oglądam go od pierwszego odcinka. Nikt nie uważa dziennikarzy za twardych. Do tego wyglądam jak typowy tatuś. Pomimo tego bardzo w siebie wierzę. Chcę zacząć tę grę spokojnie, a potem całkowicie rozwalić system.


Kelley i Lauren zbierają razem drewno do budowy szałasu. Okazuje się, że mają ze sobą mnóstwo wspólnych tematów i szybko łapią świetny kontakt.
Kelley (solo): Gram po raz trzeci, więc wiem, że od samego początku mogę mieć cel na swoich plecach. Stworzenie pierwszego sojuszu już na początku gry jest bardzo ważne. W Second Chance grałam przez całą grę będąc na dnie i to nie było przyjemne uczucie, więc tym razem chcę zbudować szczere relacje, co może być dla mnie trudne, bo jestem zamkniętą w sobie osobą. Muszę jednak być bardziej otwarta na innych i poznać tych ludzi na poziomie osobistym.


Gracze biorą się za budowę szałasu. Tym razem David bardzo dobrze odnajduje się w roli budowniczego.
David (solo): Gdy pierwszy raz grałem w Survivor, bałem się powiedzieć głośno swoją opinię i rąbać drewno. Dźwięk rąbanego drewna przerażał mnie i zatykałem sobie uszy palcami. Martwiłem się tym, jakie pierwsze wrażenie wywrę na swoich współplemieńcach. Tym razem ci ludzie podchodzą do mnie i sami pytają mnie o opinię, a ja z chęcią sugeruję im swoje pomysły. Chcę, aby ci ludzie czuli, że mogę im pomóc przebrnąć przez początkową fazę tej gry. Niech wiedzą, że jestem ich przyjacielem, któremu mogą zaufać i zatrzymać go tu na dłużej.


Wendy, Rick i Reem robią dach szałasu z liści palmy. Wendy co chwila ma tiki nerwowe i wydaje z siebie dziwne piski.
Reem: Masz tak cały czas?
Wendy: Tak. Mam zespół Touretta.
Rick: To znaczy, że będziesz co chwila na nas klnąć?
Wendy: Nie, mam jego łagodniejszą postać. Mam tiki motoryczne. Wokalne też, ale to nie jest groźne. Czasami mam lepsze tygodnie, a czasami gorsze.
Wendy (solo): Mam zespół Touretta z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi. Czasami mam kilka tików następujących po sobie. Najpierw piszczę, potem unoszę ramię, potem wykonam jeszcze kilka dziwnych ruchów. Czuję, że w tej chwili nie są one zbyt uciążliwe, ale kiedy się czymś podekscytuję albo próbuję się na czymś skupić lub gdy gadam o tych tikach, wtedy nagle pojawia się ich więcej. Jestem w pewnym sensie jak otwarta książka. Nie mam zamiaru podchodzić do każdego i na dzień dobry oznajmiać, że mam zespół Touretta. To jest po prostu coś, o czym nie mam problemu porozmawiać. Spróbuję mieć dobrą grę socjalną, ale nie oszukujmy się, jestem uważana za dziwaczkę. Nie potrafię komunikować się z ludźmi tak dobrze jak inni. Ludzie nawiązują ze sobą kontakt w sposób, w jaki ja nie potrafię tego zrobić. Rozumiem jednak, że to jest gra i muszę grać według jej zasad tak, jakbym grała w piłkę.


KAMA

Zawodnicy docierają na wyspę i poznają się nawzajem.
Victoria (solo): Marzyłam o tej chwili, odkąd byłam dzieckiem. Kiedy miałam 8 lat poprosiłam Mikołaja o survivorową opaskę. Nie mogłam doczekać się momentu, w którym rozpocznie się gra.


Gracze zabierają się za budowę szałasu. Oczywiście wszyscy chcą wykorzystać pomoc Joe.
Joe (solo): Zaczynając tę grę próbuję ukryć Niesamowitego Joe. To jednak jest trudne, bo wszyscy pytają się mnie, co powinni zrobić. Nie chcę robić z siebie zagrożenia, ale z drugiej strony mam tak wiele do zaoferowania tym nowym graczom, więc co powinienem zrobić?
Joe próbuje też rozpalić ogień za pomocą bambusa.
Joe: Czujecie ten dym? To pachnie jak sukces!
Joe udaje się rozpalić ogień. Wszyscy są zachwyceni.
Aurora (solo): Posiadanie Joe w plemieniu oznacza, że jestem dobrze ustawiona od samego początku gry. Nie muszę rozpalać ognia. Nie muszę budować szałasu. Joe to wszystko robi za nas. On jest niesamowity. Chciałabym z nim współpracować w tej grze. Jestem lesbijką, a pomimo tego i tak jestem zafascynowana Joe!


Julie próbuje pomóc przy budowie szałasu, jednak nie idzie jej to najlepiej. Do tego cierń wbija jej się w palec.
Julie (solo): Próbuję pomóc przy obozie na tyle, na ile potrafię, ale na co dzień mieszkam w Nowym Jorku i nie mam żadnych umiejętności survivalowych. Najbliższą rzeczą survivalowi, jaką zrobiłam, było sikanie w krzakach w Central Parku i to tylko dlatego, że już nie mogłam wytrzymać. To z pewnością będzie dla mnie sprawdzian. Nie chcę być osobą, na którą inni będą patrzeć jak na typową starszą kobietę i mamuśkę, która nie ma zielonego pojęcia, co tutaj robi.


Ron wymyka się z obozu i czyta znalezioną na łodzi wiadomość, która każe mu kopać w okolicach studni. Ron biegnie tam i zaczyna poszukiwania.
Ron (solo): Myślę, że jako Kama mamy lepszy start niż jakiekolwiek inne plemię w historii Survivor. Zgarnęliśmy większość racji żywnościowych z łodzi. Udało nam się rozpalić ogień pierwszego dnia. Mamy pozytywne nastawienie. W mojej głowie jednak siedzi coś innego, a mianowicie tajemnicza przewaga, którą schowałem w swojej kieszeni. Na tej łodzi było 18 osób, ale to ja ją znalazłem. Myślałem tylko o tym, żeby przeczytać tę wiadomość. Wymknąłem się więc z obozu. W Survivor trzeba kłamać, manipulować i oszukiwać. Jako nauczyciel wiem, że moi uczniowie będą na mnie patrzeć, ale oni nie są głupi. Wiedzą, że to jest gra, której zasady pozwalają uczestnikom na takie rzeczy.
Ron odnajduje tajemniczą przewagę i skacze z radości.
Ron (solo): Znalazłem Świętego Graala ze wszystkich dostępnych przewag w tej grze. To jest najlepsza rzecz, jaką mogłem zdobyć, bo daje mi opcje. Nazywa się ona Przewagą Menu i pozwala mi ona wybrać jedną z trzech rzeczy. Jeśli przegramy zadanie, mogę za jej pomocą odebrać nagrodę przeciwnemu plemieniu. Mogę ją wykorzystać jako dodatkowy głos na radzie. Mogę też nią zagrać jak typowym ukrytym immunitetem. Tę przewagę mogę wykorzystać tylko przed trzecią radą plemienia. Wtedy jej moc będzie przeterminowana. Moim głównym celem było nie zostać wyeliminowanym jako pierwszy, ale teraz mam zupełnie nowy cel. Teraz chcę nie tylko zostać w grze na dłużej, ale chcę wygrać Survivor.


DZIEŃ 2

KAMA

Wraz z nastaniem poranka Joe i Aubry rozmawiają.
Joe: Może i jestem naiwny, ale wyczuwam pozytywne wibracje od pozostałych osób.
Aubry: Ja też. Myślę, że są tu osoby, które doceniają naszą wartość jako mocnych graczy. Tylko że nie będziemy im wiecznie pomagać z ogniem i budową szałasu.
Aubry (solo): Jako powracający gracz przeraża mnie gra z nowymi uczestnikami. Jeśli podniosę swoją głowę za wysoko, oni ją od razu odetną, bo zawsze będę miała na sobie cel jako powracający gracz. Wiem, że czasami najlepszą strategią jest ukrycie się w trawie, a gdy nadejdzie właściwy moment, zaatakuję nieoczekiwanie tak jak kobra.


Gavin i Eric zbierają razem kokosy i szybko się ze sobą zaprzyjaźniają.
Gavin (solo): Pochodzę z Erwin w Tennessee, ale nie jestem typowym południowym chłopcem ze wsi. Znam ten program i jestem tutaj tylko z jednego powodu. Chcę zdobyć tytuł Sole Survivor. Ten milion dolarów może mi się bardzo przydać. Może pomogę sfinansować budowę czwartej sygnalizacji świetlnej w Erwin. Zobaczymy.
Gavin: Co myślisz o tym, że mamy w obozie Joe i Aubry?
Eric: Sam nie wiem. Nie chcę, żeby było tak, że o wszystko prosimy Joe i Aubry. Sam chcę przeżyć to doświadczenie i się wszystkiego nauczyć. Ktoś z nowych graczy musi wygrać tę grę. Na razie musimy zostawić Joe, bo jest dla nas najlepszą tarczą ochronną, ale gdyby Aubry jutro odpadła, byłoby wspaniale.
Eric (solo): W byciu strażakiem chodzi przede wszystkim o opiekę nad innymi ludźmi. Jesteśmy dzięki temu dobrzy w dogadywaniu się z innymi tak jak na przykład z Gavinem. Od razu wyczułem, że on jest kimś, kto myśli podobnie do mnie. Jeśli przegramy zadanie, pozbędziemy się jednego z weteranów. Gdyby to zależało ode mnie, pozbyłbym się stąd Aubry i to jak najszybciej. Byłoby świetnie, gdybym mógł tego dokonać już jutro.


MANU

Wraz z nastaniem poranka Reem postanawia zrobić pranie. Myje ubrania zawodników i rozkłada je na plaży, aby wyschły od słońca.
Reem (solo): Jestem bardzo zadowolona z atmosfery w plemieniu. Na razie wszystko jest dobrze. Próbujemy się lepiej poznać. Wszyscy ciężko pracują. Doceniam to, co wszyscy wnoszą do tego plemienia.
Pozostali obserwują ją z obozu.
Wardog: Co to ma być?! Ona ciągle rusza moje rzeczy! Zabrała je z obozu i gdzieś sobie polazła!
Rick: Znalazłem dzisiaj swoją koszulę na plaży, a wczoraj powiesiłem ją na drzewie.
Lauren: Moje ubrania też zabrała. Chciała je wysuszyć.
Lauren (solo): Reem jest naprawdę słodka. Jest jak bardzo pomocna mama, jednak większości osób nie podoba się to, że ona rusza ich osobiste rzeczy.


Keith i Reem robią razem dach szałasu z liści palmy.
Keith: Biją od ciebie takie matczyne wibracje.
Reem: Nigdy nie umieszczaj mnie w kategorii mamuśki.
Keith: Przepraszam. Po prostu jestem typowym synem mamusi.
Reem: Poważnie? Cóż, będę cię wspierać, ale upomnę cię, żebyś się ogarnął, gdy zaczniesz przy mnie mięknąć.
Keith: W mojej rodzinie nikt nie umie pływać. Kiedy się dowiedziałem, że wystąpię w programie, postanowiłem się tego nauczyć.
Reem: Z chęcią pomogę ci się podszkolić w pływaniu.
Keith (solo): Jestem młody. Mam 19 lat. To, że nie ma tu mojej mamy, mocno na mnie wpływa. Czuję, że Reem jest tutaj najbardziej matczyną osobą.


Wendy i Reem uczą Keitha pływać. Idzie mu coraz lepiej.
Keith (solo): Pomyślałem sobie, że spróbuję podszkolić pływanie. Reem i Wendy zaoferowały mi swoją pomoc. Ja i moja rodzina mieszkamy w przyczepie na wsi. Ten milion dolarów może zmienić nasze życia. Jeśli więc nie potrafię czegoś zrobić, to się tego nauczę.


Wardog, Kelley, David, Lauren, Rick i Chris rozmawiają razem przy szałasie.
Rick: Wendy, Keith i Reem kąpią się razem w oceanie. To wygląda tak, jakby założyli sobie trzyosobowy sojusz.
Kelley: To dlaczego my teraz nie założymy sojuszu? W ten sposób będziemy mieli przewagę liczebną.
Wszyscy zgadzają się na ten sojusz.
Rick (solo): Zaczęliśmy grę jako jedna, wielka, szczęśliwa rodzina i nadal nią jesteśmy, ale w naturalny sposób Keith, Reem i Wendy zaprzyjaźnili się ze sobą i oddalili się od nas. Od początku zauważyliśmy, że Keith nie jest dobrym pływakiem, Wendy jest nieco zwariowana, a Reem wtrąca się do wszystkiego. Ta sytuacja była bardzo na rękę wszystkim pozostałym osobom w plemieniu, bo zauważyliśmy, że ich trójka nie integruje się z nami. To jest też trójka, którą chcemy wyeliminować, więc zamierzamy dalej im pozwalać się od nas alienować.


DZIEŃ 3

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie musieli pokonać tor przeszkód, na którego końcu jedna osoba musi wspiąć się po linie i zadzwonić dzwonkiem. Następnie musicie pokonać dwuetapową równoważnię. Po jej pokonaniu należy odwiązać pręt, a za jego pomocą ułatwić przejście pozostałym. Gdy wszyscy pokonacie równoważnię, jedna osoba musi wspiąć się na platformę i pociągnąć za dźwignię, która otworzy wejście na zjeżdżalnię. Kiedy zjedziecie na dół, sześć osób z plemienia będzie musiało ułożyć ogromną, przesuwaną układankę. Drużyna, która dokona tego jako pierwsza, wygra immunitet. Dodatkowo zwycięzcy otrzymają ogień w postaci krzesiwa. Zaczynamy!
Walka na torze przeszkód jest bardzo wyrównana. W dzwonek dzwonią Joe z Kama i Chris z Manu. Manu mają jednak ogromny problem z pokonaniem równoważni, która nie jest tak dużym problemem dla Kama. Kama zyskują na tym etapie spore prowadzenie. Na platformę wspinają się Eric z Kama i Lauren z Manu. Układankę rozwiązują Joe, Aubry, Aurora, Gavin, Julie i Eric z Kama oraz Keith, Wardog, Kelley, David, Lauren i Chris z Manu. Przewaga czasowa okazuje się być nieoceniona i Kama zwyciężają.
Jeff: Kama wygrywają immunitet i krzesiwo! Możecie wracać do obozów.
Kelley (solo): Przegranie pierwszego zadania jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może ci się tutaj przytrafić, bo nie mamy zbyt dużego pola manewru. Znamy tych ludzi tylko od trzech dni. Ze swojego doświadczenia wiem, że byle drobnostka może sprawić, że w ciągu sekundy możesz stać się osobą, która opuści grę.









MANU

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu.
Keith (solo): Przybywając tutaj nikt nie zakłada, że jego plemię przegra pierwsze zadanie o immunitet. Chociaż jestem introwertykiem, to wiem, że muszę zacząć prowadzić z innymi rozmowy o strategii.


Wendy, Keith, Rick i Reem idą razem po wodę.
Reem: Widać już oczywiste podziały w plemieniu.
Rick: Jakie podziały? Co się dzieje?
Reem: Lauren i Kelley bardzo się ze sobą zżyły. Nie twierdzę, że to coś złego, ale wydaje mi się, że musimy je rozdzielić.
Wendy: To może być bardzo silny duet.
Keith (solo): Gdy dotarliśmy do studni, Reem i Wendy nie bały się otwarcie powiedzieć, że chcą wyeliminować Kelley i Lauren. Określiły je jako silny duet, który jest w stanie kontrolować cały przebieg gry. Próbowały przekonać nas do głosowania na jedną z nich. Tak bardzo rzuciły się na Ricka, że on nie miał jak oddychać, a co dopiero coś powiedzieć. Nie podobała mi się atmosfera całej tej rozmowy. W mojej głowie coś zaskoczyło. Dotarło do mnie, że muszę zacząć grać w tą grę tylko dla siebie. Ostatecznie nie ważne jest dla mnie to, kto wróci do domu, o ile to nie będę ja.


Keith, Wardog, Kelley, David, Lauren i Chris rozmawiają w szałasie.
Keith: Reem i Wendy próbowały przekonać mnie i Ricka, żebyśmy głosowali na Kelley lub Lauren.
Kelley: To było oczywiste. Moim zdaniem musimy przede wszystkim zachować silne plemię.
David: Nie chcę znowu przegrać. Sądzę, że mamy większe szanse na wygranie kolejnego zadania z Wendy niż z Reem, a to jest ważniejsze niż cokolwiek innego.
Lauren: Pasuje mi odpadnięcie Reem. Wszystko mi jedno, która z nich odpadnie.
Chris: Trzeba jakoś dogadać się z Wendy, żeby nie czuła się odrzucona.
Wardog: Postaram się z nią pogadać i dowiedzieć się, co siedzi w jej głowie.


Wendy, Wardog i David idą pogadać.
Wendy: Nie podoba mi się to, że Kelley i Lauren są ze sobą tak blisko. Jeśli ich nie rozdzielimy, one mogą stworzyć silny duet, który będzie potem bardzo groźny.
Wardog: Tylko że wiele osób wątpi w siłę fizyczną Reem i na razie cel jest na jej plecach.
Wendy: Chcę, żebyście wiedzieli, że jestem lojalnym graczem. Dzisiaj wieczorem będę głosowała razem z Reem, bo mam zamiar pozostać jej lojalna.
David: Rozumiemy to.
Wendy (solo): Mam wrażenie, że pozostali nie próbują nawet dać szansy Reem. Oni biorą pod uwagę tylko jej wiek. Ona nie jest w stanie zmienić swojego wieku, ale pomimo wieku może wykazać się zarówno w zadaniach jak i w obozie, co moim zdaniem do tej pory zrobiła.
Wardog: Wiem, że chcesz ocalić przyjaciółkę i że jesteś lojalna, ale Reem to tonący statek. Ona dzisiaj odpadnie.
Wendy: Po prostu to przemyślcie i dajcie mi znać, jaką podjęliście decyzję.
Wendy odchodzi.
Wardog: No dobra. Może jednak pozbędziemy się Wendy? Jest taka uparta.
Wardog (solo): W rozmowie z Wendy ogromnie zaskoczyło mnie to, że bez względu na to, że wprost powiedzieliśmy jej, że Reem odpadnie, to ona pozostała nieugięta. To sprawiło, że w mojej głowie uruchomił się alarm, bo wiem, że na dalszym etapie gry nie będę w stanie współpracować z kimś takim. Może więc dzisiaj odpadnie właśnie Wendy.


Wendy, Keith i Reem rozmawiają.
Wendy: Reem, pozostali chcą głosować na ciebie.
Reem: Chcą mnie wywalić? Naprawdę?
Wendy: Powiedziałam im, że nigdy się na to nie zgodzę.
Reem (solo): Gdy usłyszałam, że moje imię jest na celowniku, chciałam im wszystkim powiedzieć, aby się pieprzyli. Mam odpaść dlatego, że nie podnosiłam ciężarów na siłowni przed rozpoczęciem programu? To są idioci. Jestem przecież silna. Nie mają zielonego pojęcia, że ta staruszka jest w stanie ich zmieść w zadaniach. Czy przypadkiem Kelley dzisiaj nie spadła z równoważni i się nie potłukła? Ja się nie potłukłam tak jak ona. To jeszcze nie jest koniec. Nie odejdę bez walki. Nie zostawiłam wszystkiego tylko po to, żeby odpaść jako pierwsza. Niech się pieprzą!


RADA PLEMIENIA

Jeff: Pomówmy o pierwszych wrażeniach. Rick, czy od początku dogadujecie się jako grupa?
Rick: Kiedy trafiliśmy do obozu, widziałem w nas jedną, wielką rodzinę, ale potem niektórzy poszli robić dach, inni budować szałas. To oczywiste, że szybko podzieliliśmy się na mniejsze grupki w plemieniu.
Jeff: Reem, czy ty też zauważyłaś, że ludzie podzielili się na mniejsze grupki?
Reem: Po prostu ci, którzy coś razem robili, rozmawiali ze sobą więcej.
Jeff: Wyglądasz na zdenerwowaną.
Reem: Jestem wściekła. Moje imię pojawiło się dzisiaj na celowniku i to bez żadnego konkretnego powodu. To nie jest tak, że ludzie szeptali po kryjomu. Mniejsza o to. Jestem wkurzona.
Kelley: Ale to jest częścią tej gry. Moje imię też padło w kontekście eliminacji. Słyszałam też imię Lauren i Reem. Na tym właśnie polega ta gra.
Reem: Mogę coś wtrącić? Twoje imię nie padło bez powodu. Jesteś legendą tej gry. To dla nas zaszczyt, że możemy z tobą grać.
Kelley: To nie jest dla mnie zaszczyt, jeśli mogę przez to odpaść.
Reem: Nie chciałam ci okazać braku szacunku. Po prostu jesteś świetnym graczem.
Kelley: A dlaczego nikt nie wycelował w Davida? Czemu cel spadł tylko na mnie? Pytam z ciekawości.
Reem: Jeszcze nie skończyłam mówić. To zabawne, że moje imię padło w kontekście eliminacji, bo pozostali chcą utrzymać silne plemię. Szczerze mówiąc postrzegam to jako dyskryminację ze względu na wiek. Skąd niby wiecie, czy jestem bądź nie jestem słaba? Mamy tu zrobić zawody w zapasach?
Jeff: Reem, czy to dla ciebie jest coś naturalnego? Czy nie jesteś czasem z natury trochę kłótliwa?
Reem: Nie jestem kłótliwa, ale kiedy uważam, że ktoś się myli, to mówię tej osobie, że nie rozumiem, dlaczego sądzi, że ma rację. Próbuję tę osobę zrozumieć. Tylko tyle.
Chris: Ale Reem, jeśli ktoś narzuca swoją osobowość innym za bardzo, to inni mogą to źle odebrać.
Reem: Komu za bardzo się narzucałam?
Wardog: Na przykład mi.
Reem: Na przykład w czym?
Wardog: Zabierałaś i roznosiłaś nasze rzeczy po obozie, a potem nikt nie mógł ich znaleźć. Wiecznie przypominasz innym, żeby pili wodę i zakładali buty.
Reem: O mój Boże.
Wardog: Wiem, że chcesz dobrze, ale ludzie nie chcą wysłuchiwać takiego matczynego upominania.
Reem: Zrobiłam to tylko dlatego, że nie chciałam, abyście chodzili w przemokniętych ciuchach. Myślałam, że robię im przysługę troszcząc się o nich. Nie miałam pojęcia, że tak to jest odbierane. Powiedz więcej. Chętnie się czegoś tutaj nauczę.
Wardog: Gdy mówisz ironicznie, następuje zderzenie osobowości. Wszyscy tutaj się lubią, ale gdy jedna osoba…
Reem: Staje się znienawidzona przez plemię?
Wardog: Nigdy nie użyłem słowa znienawidzona. Uważam jednak, że radzenie sobie z twoją osobowością przez 39 dni byłoby dla mnie koszmarem.
Jeff: Wendy, jak ty to oceniasz?
Wendy: Zgadzam się z opiniami co do Reem, ale to, za co inni ją krytykują, mnie się właśnie w niej podoba. Jestem bardzo blisko z moją mamą, więc obecność Reem w obozie bardzo mi pomaga.
Rick: Wydaje mi się, że nie ma wśród nas osoby, która by nie lubiła Reem.
Wardog: Też tak uważam.
Rick: Jeśli jednak powiesiłem swoją koszulę na drzewie, to chciałem, aby tam się suszyła a nie na plaży.
Reem: Mogę wam coś powiedzieć? Skoro nie chcieliście, żebym ruszała wasze rzeczy, to wystarczyło mnie poprosić, abym tego nie robiła. Tylko tyle. Doceniam jednak waszą szczerość i przepraszam was za to, że ruszyłam wasze rzeczy.
Jeff: Reem, jednak chyba tak naprawdę nie uważasz, że zrobiłaś coś złego?
Reem: Kiedy zaczęła się gra, nie chciałam nikomu mówić, ile mam lat i że jestem matką. Ale to prawda, jestem matką. Oni jednak nie chcieli brać udziału w tej przygodzie ze swoimi matkami. Gdybym mogła zacząć tą grę od nowa, wiele rzeczy zrobiłabym inaczej.
Jeff: Wendy, jak sądzisz, co się dzisiaj wydarzy?
Wendy: Z tego, co wnioskuję po dzisiejszej radzie, to Reem prawdopodobnie wróci do domu.
Reem: To jest jakiś koszmar.
Jeff: Reem, w historii programu rzadko zdarzają się rady, podczas których cała dyskusja toczy się wokół tylko jednej osoby.
Reem: Nie chcę kłamać. To jest dla mnie jak jakiś cholerny koszmar, że mogę zostać pierwszą wyeliminowaną osobą, bo jestem fanką tej gry od pierwszego odcinka. To jest coś okropnego. Czuję się zawiedziona. Mogę tylko zgadywać, że moja osobowość to dla tych osób zbyt dużo. Mam nadzieję, że nie zawiodłam swoich przyjaciół ani rodziny. Jestem zaskoczona i rozczarowana. Wszyscy zawsze powtarzają: oby tylko nie odpaść jako pierwszy!
Jeff: Pomimo tego ktoś zawsze jako pierwszy odpada.
Reem: Wiem.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Wszystkie głosy pozostają tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chciałby zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
REEM
KELLEY
WENDY
LAUREN
REEM
WENDY
REEM
WENDY
REEM
Reem zostaje wyeliminowana. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza radę.









Reem idzie ścieżką przez dżunglę. Nagle zauważa drogowskaz i czyta znajdującą się przed nim wiadomość.
Reem: „Musisz podjąć decyzję. Jeśli nie chcesz dalej grać, pójdź w prawo, a twoja przygoda z programem zakończy się. Jeśli chcesz otrzymać szansę na powrót do gry, weź pochodnię, pójdź w lewo i wsiądź do łodzi”. Nieźle.
Reem bierze pochodnię i idzie do łodzi.


Reem dociera na nową wyspę. Panują tam totalne ciemności, a ona zostaje tam zupełnie sama.
Reem: O rany! Tutaj nic nie ma! Co tu się dzieje?!
Reem (solo): Nie chcę nikogo urazić, ale niech moje plemię się pieprzy! Jesteście źli, bo rozłożyłam wasze ubrania na plaży po to, żeby wyschły?! (wybuch płaczu) Nie chcę płakać, bo nadal jestem w grze i cieszę się z tego powodu, ale tutaj jest tak zimno i mokro. Muszę po prostu przetrwać na tym pieprzonym Skraju Wymarcia.


W NASTĘPNYM ODCINKU

W Kama Joe i Aubry znajdą się na celowniku. W Manu David zwróci się przeciwko Kelley. Reem spróbuje przetrwać w samotności.

Survivor David vs Goliath Reunion Show
survivorpl


plemie1.png
plemie1.png

Po raz pierwszy od zakończenia rozgrywki uczestnicy spotykają się w studio podczas programu na żywo.



Jeff: Nick, przed chwilą wygrałeś 37 sezon Survivor. Myślę, że nie moglibyśmy wymyślić dla ciebie lepszego motywu sezonu, który mógłbyś lepiej reprezentować jako zwycięzca. Ten pomysł walki Dawida z Goliatem wydaje się być idealny. Pochodzisz z małego miasteczka w Kentucky z biednej rodziny. Do tego doszła jeszcze rodzinna tragedia, a oglądając program wydawało się, że właśnie te wszystkie rzeczy, które pomogły cię ukształtować jako człowieka, w rzeczywistości okazały się umiejętnościami, które pomogły ci wygrać. Czy też zaobserwowałeś tę ewolucję?
Nick: Tak, widziałem to. Próbowałem dostać się do tego programu od wielu lat. Kiedy podczas rozpoczęcia gry na łodzi rozwinęła się flaga z motywem sezonu David vs Goliath, pomyślałem wtedy, że ten sezon jest właśnie dla mnie, a udział w nim to moje przeznaczenie. Rzeczywiście masz rację. Wszystkie te rzeczy jak pochodzenie z biednej rodziny, oczywiście, że pomogły mi w grze.
Jeff: Kilkukrotnie z tobą rozmawiałem i mówiłeś, że miałeś dylemat, czy opuścić małe miasteczko i wyjechać do dużego miasta robić karierę, czy też zostać i spróbować pomóc lokalnej społeczności. Czy ten milion dolarów jakoś wpłynie na twoją decyzję?
Nick: Tak sądzę. Chciałem zostać prawnikiem po to, żeby być bogatym a nie biedakiem tak jak w dzieciństwie. Chciałem, żeby niczego w życiu mi nie brakowało. Potem jednak coś się we mnie zmieniło i poczułem, że czuję w sobie powołanie i że to jest ważniejsze niż kariera. Ostatecznie zdecydowałem się wrócić do domu i pomagać ludziom. Teraz, kiedy pieniądze nie będą już dla mnie problemem, nie muszę już pracować dla dużej firmy i wyjeżdżać. Mogę zająć się moim powołaniem.

Jeff: Mike, w pewnym sensie jesteś przeciwieństwem Nicka. Mam na myśli to, że rozpoczynając grę byłeś kimś, kto zrobił wspaniałą karierę i odniósł sukces, co zawsze jest trudne do osiągnięcia, a zwłaszcza w Hollywood. Odrzuciłeś propozycję pracy, żeby móc zagrać w tę grę. Co cię tak wciągnęło w Survivorze?
Mike: Wydaje mi się, że jako twórca nie chcę spędzić całego życia na obserwacji tego życia, ale chcę przeżyć je pełnią. Nie chcę tracić całej mojej kreatywności na pracę, ale chcę ją też wykorzystać w codziennym życiu, nawet jeśli oznacza to ośmieszenie się na oczach milionów widzów. Czułem, że muszę podjąć ryzyko, przeżyć przygodę i w końcu wstać od komputera.
Jeff: Wiele osób będąc na wyspie twierdzi, że to doświadczenie zmieni ich na całe życie. Kiedy wróciłeś do domu i znowu poczułeś presję bycia w Hollywood i bycie zależnym od telefonu komórkowego, czy udało ci się połączyć to doświadczenie ze swoim życiem?
Mike: Czuję, że tak. W Survivor nauczyłem się, że warto jest kontynuować poszukiwanie przygód. Mam nadzieję, że je znajdę i może nawet z tymi samymi ludźmi, z którymi grałem na wyspie. Taką mam nadzieję.

Jeff: Angelina, chyba nigdy dotąd nie mieliśmy w programie kogoś, kto by tak przyciągał uwagę jak ty. Współczuję ci, bo wiem, jak brutalne potrafią być media społecznościowe. Jak sobie poradziłaś z tą całą krytyką, która na ciebie spadła?
Angelina: Tak więc, szczerze mówiąc, w normalnym życiu nie jestem taka jak na wyspie. W Survivor zostały nam jednak odebrane wszystkie fundamentalne środki do życia. Oczywiście, jest pewna część mnie, która jest agresywna, zbyt pewna siebie i szczera do bólu. Właśnie ta strona mojej osobowości wyszła na wierzch w programie. A to dlatego, że chciałam grać z całych sił od samego początku i tak właśnie zrobiłam. Taką grę prowadziłam i mogę być z tego dumna. Jak słusznie zauważyłeś, są tacy, którym się to nie podoba. Wierzę, że żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy kobiety w końcu dochodzą do głosu i mogą wyrazić siebie. Jestem taka dumna i to był dla mnie zaszczyt, że mogłam reprezentować w programie takie kobiety, bo w tym kraju jest ich o wiele więcej niż tylko ja. Czasy się zmieniają i jestem tym zachwycona.
Jeff: Zgadzam się z tobą. Uważam, że jeśli facet grałby dokładnie tak jak ty, to byłby oceniany i komentowany zupełnie inaczej. Prowadziłaś agresywną i inteligentną grę tak, jak tego chciałaś. Przejdźmy jednak do ciemnej strony twojej gry, czyli wypominania negocjacji za ryż, wspinania się po 15-metrowej drabinę, która miała tak naprawdę 3 metry, czy też całej akcji z próbą zdobycia kurtki. Czy oglądając to w telewizji coś do ciebie dotarło i uznałaś, że może trochę przesadziłaś?
Angelina: Nikt nie śmiał się bardziej ode mnie samej ze scen z próbą zdobycia kurtki czy też sytuacji z ryżem. Kiedy to oglądałam, mówiłam sama do siebie, żebym przestała już ją prosić o tę kurtkę i pozwoliła jej odejść, czy też żebym nie wypominała znowu sytuacji z ryżem. Muszę do tego podchodzi z poczuciem humoru, ale w tamtych momentach czułam nagły przypływ adrenaliny i kreatywności, więc po prostu działałam. Gdybym mogła znowu zagrać, pewnie byłabym bardziej świadoma swojego zachowania i próbowałabym się ugryźć w język w takich sytuacjach.

Jeff: Davie, byłeś jednym z najpopularniejszych uczestników w tym sezonie. Widzę, że łezka zakręciła ci się w oku. Jakie to uczucie?
Davie: Reakcje fanów przez cały sezon były niesamowite. Kocham was wszystkich. Zwracam się teraz do czarnej części widowni. Chciałem się tu znaleźć i sprawić, abyście poczuli się ze mnie dumni. Chcę, aby jak najwięcej czarnych oglądało dzięki temu Survivor i brało w nim udział.
Jeff: Pogadajmy o twojej historii. Wiele dzieciaków ogląda nas teraz i marzy o udziale w grze. Ty też zacząłeś oglądać jako dziecko. Miałeś wtedy 8 lat. O czym wtedy marzyłeś? Co sobie wyobrażałeś?
Davie: O Survivor dowiedziałem się w kościele podczas kazania. Pamiętam, jak powiedziałem wtedy mojej mamie, że kiedyś wezmę udział w tym programie. W gimnazjum i liceum byłem typowym nerdem i kujonem. Powtarzałem sobie, że mimo wszystko muszę pozostać sobą. Zrobiłem, co było trzeba. Ukończyłem szkołę, a potem wysłałem do was moje zgłoszenie i jestem tutaj. Tak oto historia zatoczyła koło.
Jeff: Jest jeszcze inna część tej historii. Pierwotnie powiedzieliśmy Daviemu, że nie wystąpi w tym sezonie, ale może uda mu się dostać do obsady w kolejnym. Przybyliśmy na Fidżi i na 40 godzin przed rozpoczęciem sezonu coś się wydarzyło i straciliśmy jednego z uczestników. Zadzwoniliśmy więc do Daviego i powiedzieliśmy mu, że za 40 godzin startujemy i potrzebujemy go. Od razu po naszej rozmowie zacząłeś się pakować. Co w tamtej chwili sobie myślałeś?
Davie: Nie przyznałem się mamie, że mi odmówiliście. Ona ciągle miała nadzieję i powtarzała, że do mnie zadzwonicie. Ja odpowiadałem jej, że nie zadzwonicie. I potem zadzwoniliście! Krzyczałem i skakałem z radości. Pobiegłem do szafy i zacząłem pakować swoją walizkę. I oto tu jestem!

Jeff: Dan, wróćmy pamięcią do pewnej sytuacji. Jesteśmy na radzie plemienia. Zagrałeś ukrytym immunitetem i czułeś się w pełni bezpieczny, a potem wydarzyło się coś nadzwyczajnego, bo ja wyciągnąłem nulifikator ukrytych immunitetów. O czym pomyślałeś w chwili, gdy już wiedziałeś, że coś poszło nie tak?
Dan: Pierwsze, co pomyślałem, to że na pewno wracam do domu. Wyczułem, że to był ruch przeciwko mnie i że dzieje się coś dziwnego. Miałem złamane serce. Byłem całkowicie zszokowany. Nawet nie pamiętam, jak gasiłeś mi pochodnię.
Jeff: Jako pierwsza ofiara nulifikatora przeszedłeś do historii gry.
Dan: To dla mnie zaszczyt być częścią tej gry i jej historii. To coś pięknego.
Jeff: Carl, ty również przeszedłeś do historii gry, bo zagrałeś tym nulifikatorem perfekcyjnie!
Carl: Bing!

Jeff: Christian, grając w tą grę stałeś się ogromnym zagrożeniem. To oczywiste, że stawałeś się coraz bardziej lubiany i mogłeś wygrać tę grę. Jednak na początku, dnia pierwszego, musiałeś odczuwać strach. Czego się bałeś?
Christian: Na samym początku najbardziej bałem się bycia wykluczonym. Wiem, że nie mówię tym samym językiem co większość ludzi i używam nietypowych słów jak hipoteza czy algorytm. Nie wiedziałem, czy będę w stanie dogadać się z tymi ludźmi tak jak w pracy czy w domu. Nie wiedziałem, jak mam rozmawiać z Johnem Mayor of Slamtown czy z Carlem kierowcą ciężarówki. Okazało się jednak, że budowanie relacji z nimi mi się udało, a dzięki temu zyskałem pewność siebie w tej grze.
Jeff: Myślę, że jesteś jednym z najlepszych przykładów na to, że czasem w życiu coś, o czym myślimy, że jest przeszkodą, staje się zaletą w zależności od sytuacji. Weźmy jako przykład to zadanie, które trwało ponad 5 godzin. Niespodziewanie twoje nieustanne gadanie okazało się kluczowe w jego zwyciężeniu. To gadanie to była świadoma decyzja, prawda?
Christian: Tak. Odkryłem, że kiedy gadam, to zapominam o bólu i go nie czuję, co okazało się świetną umiejętnością w pewnych okolicznościach. Po drugie ty tam byłeś. Zdałem sobie sprawę, że mogę tak ci gadać kilka godzin, a ty jako prowadzący musisz tam stać i tego przez cały czas słuchać. Niektórzy ludzie by zapłacili, żeby mogli z tobą pogadać, a ja wykorzystałem okazję do tak długiej rozmowy.
Jeff: Co wyniosłeś z udziału w tym programie?
Christian: Survivor przypomina trochę pierwszy dzień w szkole. Niby wydaje ci się, że wiesz, jak będzie wyglądał, ale kiedy przechodzisz przez drzwi i one się zamykają, a dzieciaki biegają we wszystkich kierunkach, nagle wiesz, że nic z tego nie rozumiesz. Cała twoja strategia idzie do kosza. Nagle zdajesz sobie sprawę, że rzeczy, w których możesz być dobry, mogą stać się twoją słabością, a twoje słabości mogą stać się twoimi mocnymi stronami. Twoi przyjaciele, którzy mogliby nimi dalej być, znaleźli sobie nagle nowych zupełnie niespodziewanych przyjaciół. Tak było na przykład ze mną i trójką Brochachos! Po prostu nie możemy się ograniczać. Można być bardzo zaskoczonym tym, co możemy zrobić, jeśli nie zamkniemy się w sobie i naprawdę rozwinąć skrzydła.

Jeff: Gabby, ty i Christian mieliście jedną z najbardziej komentowanych przyjaźni w całej historii Survivor. Potem jednak w grze zwróciliście się przeciwko sobie. Czy ta przyjaźń przetrwała?
Gabby: Tak. Tuż po tym, jak odpadłam, zaczęłam trzymać za niego kciuki. Było mi bardzo przykro, kiedy odpadł. Nadal jesteśmy przyjaciółmi.

Jeff: Natalie, usłyszałem od producentów, że nie jesteś zadowolona z tego, jak zostałaś pokazana w odcinkach. Zatem powiedz, co ci się nie podobało?
Natalie: Jeff, Jeff, Jeff… Przedstawiono mnie jako leniwą, konfliktową i prawdopodobnie najgorszą zawodniczkę w całej historii programu. Rządziłam się, do tego się przyznaję. Nie zostałam jednak pokazana taka, jaka naprawdę jestem. Nie mogę zrozumieć, dlaczego zostałam pokazana tak źle, skoro jestem tak ogromną fanką tego programu, która kocha tą grę. Przez to, kiedy zaczęłam oglądać odcinki w telewizji, nie mogłam cieszyć się tym, że byłam w programie.
Jeff: Będę teraz szczery. Jest mi przykro z tego powodu, ponieważ…
Natalie: Mi też jest przykro.
Jeff: Natalie, naprawdę polubiłem cię w trakcie kręcenia programu. Podczas rad sądziłem, że wypadasz na nich świetnie, bo zawsze miałaś swoje własne zdanie. Byłaś gotowa powiedzieć to, co naprawdę czułaś. Szczerze mówiąc to, jaką widziałem cię na radach, jest dokładnie tą samą Natalie, którą widziałem w odcinkach. Zatem wykonam teraz ryzykowny ruch. Może będę żałować tego pytanie. Czy spośród uczestników jest tutaj ktoś, kto czuje, że całkowicie minęliśmy się z pokazaniem prawdy o tobie?
Nikt się nie zgłasza.
Natalie: Co takiego?! Oni kłamią!
Jeff: Natalie, może tylko ty tak uważasz, a może faktycznie nie potrafiliśmy pokazać prawdy o tobie.
Natalie: Mogę odpowiedzieć na to wszystko? Podczas każdej z moich rad byłam zagrożona, więc oczywiście, że podczas rad widziałeś mnie taką, jaką musiałam być. Zawsze musiałam się bronić. Oni od pierwszego dnia chcieli, żebym odpadła. Dlatego przez całą grę myślałam tylko o przetrwaniu i o tym, żebym nie odpadła jako pierwszy z Goliatów. Zatem dlatego pamiętasz mnie z rad jako osobę agresywną, asertywną i walczącą o pozostanie w grze.

Jeff: W tym sezonie gracze musieli stawić czoła bardzo trudnym warunkom pogodowym, w tym dwóm huraganom, z których jeden zmusił nas do ewakuowania ich z wyspy. Nasza łódź natknęła się też na sztorm, który zakończył się przerażającą sytuacją, podczas której ucierpiał Pat. Jak pamiętacie z pierwszego odcinka, musiał on zostać ewakuowany medycznie. Pat, czy wróciłeś już do zdrowia?
Pat: Czuję się wspaniale. Jestem gotowy wrócić do gry. Jeśli wy będziecie na to gotowi, po prostu do mnie zadzwońcie.
Jeff: Pewnie, że jesteśmy. Chcę się tylko upewnić, czy po tym całym wypadku czułeś, że byłeś w dobrych rękach. Widzowie często mnie o to pytają, bo jako uczestnicy ufacie nam, że będziemy nad wami czuwać pod kątem medycznym.
Pat: Ekipa medyczna i wszyscy ci, którzy byli na plaży tamtego dnia, świetnie dbają o uczestników. To naprawdę pocieszające uczucie, że można jest tam na was liczyć. To jedna wielka rodzina.

Jeff: Gdy jeden sezon się kończy, kolejny się zaczyna! Zobaczcie, co tym razem szykuje dla was Survivor!
W 38 sezonie programu nowa grupa uczestników weźmie udział w najwspanialszym stworzonym eksperymencie socjalnym.
Wendy (solo): Jeśli chce coś zrobić, po prostu to robię. Nie spędzę tutaj 39 dni grając w nudny sposób. Prędzej wylecę stąd w blasku chwały. Nie mogę się już doczekać. Jestem gotowa zacząć grę.
Rick (solo): Jestem prezenterem telewizyjnym z Macon w Georgii. Jestem wielkim fanem tej gry. Chcę zacząć rozgrywkę jako spoko koleś, a potem zacząć ostro działać.
Jeff: Dołączy do nich czwórka przeszłych graczy.
Joe (solo): Ta gra odbiera ci wszystko, dlatego musisz dać z siebie wszystko. Należę do pewnego typu graczy, o którym ludzie mówią, że nigdy nie wygram tej gry. Udowodnię im, że się mylą. Do trzech razy sztuka.
Aubry (solo): Wiem, że będzie ciężko. Mogę umierać z głodu i moknąć w deszczu, ale wracam po to, żeby wygrać. Tego właśnie chcę. Nigdy się nie poddaję. Jestem cholernie zdeterminowana.
Czy nowy zwrot akcji w postaci Skraju Wymarcia popchnie ich dalej, niż się tego spodziewali? Dowiecie się tego w Survivor Edge Of Extinction!

Reunion Show dobiega końca.

Opisy Survivor Edge of Extinction od czerwca 2019.

Survivor David vs Goliath odcinek 14: „With Great Power Comes Great Responsibility" – FINAŁ część 2
survivorpl


W PIERWSZEJ CZĘŚCI FINAŁU

Angelina znalazła wskazówkę do ukrytego immunitetu. Jego odnalezienie wymagało użycia drabiny i wspięcia się na skałki obok studni. Angelina zgubiła wskazówkę podczas wyciągania drabiny i przez to nie udało jej się znaleźć ukrytego immunitetu. Gdy inni prawie ją na tym nakryli, ona oszukała ich, że spadła z drzewa. Nick wygrał immunitet i nagrodę, na którą zabrał ze sobą Mike’a i Angelinę. Podczas nagrody Angelina poprosiła Nicka i Mike’a, aby pomogli jej odnaleźć ukryty immunitet, co udało jej się osiągnąć dzięki ich pomocy. Nick i Angelina pragnęli eliminacji Alison, jednak Mike próbował przekierować głosowanie na Daviego, którego uznał za największe zagrożenie w finale i za zbyt bliskiego sojusznika Nicka. Mike postanowił zmanipulować Angelinę i połechtać jej ego, w efekcie czego ona była przekonana, że sama wpadła na to, iż Davie jest większym zagrożeniem. Podczas rady plemienia Angelina wraz z Alison, Karą i Mike’iem wyeliminowała Daviego w głosowaniu 4-2. Nick był wściekły na Mike’a i Angelinę, że go oszukali. Próbował przekonać ich, że Alison powinna być kolejnym celem. Nick wygrał immunitet. Angelina poprosiła Mike’a, żeby oszukał Alison i Karę, że zagłosuje z nimi na Angelinę. Dzięki temu Angelina mogłaby poprawnie zagrać ukrytym immunitetem i mieć na koncie wielki ruch. Później Angelina zrobiła fałszywy ukryty immunitet i wrobiła Alison w jego znalezienie tylko po to, aby ją upokorzyć w ramach zemsty. Kara wpadła na pomysł, żeby zblindsidować Mike’a ze względu na jego silną grę socjalną. Razem z Nickiem rozważali, czy powinni wykonać ten ruch. Podczas rady plemienia Mike był oburzony, gdy Alison nazwała go zagrożeniem. Alison zagrała fałszywką, a potem Angelina zagrała prawdziwym ukrytym immunitetem. Ostatecznie Alison odpadła w głosowaniu 4-1. Nick wygrał trzeci immunitet z rzędu. Oznajmił wszystkim, że do finału zamierza zabrać Angelinę, co oznaczało, że Kara i Mike zmierzą się w rozpalaniu ognia. Podczas rady Mike pokonał Karę, która została ostatnim członkiem jury.

KALOKALO



DZIEŃ 39

Nick, Mike i Angelina obserwują wspólnie ostatni wschód słońca na wyspie i gratulują sobie dotarcia do finału.
Angelina (solo): Nadal nie mogę uwierzyć w to, że jestem w finałowej trójce. To brzmi tak nierealnie. To jest dla mnie spełnienie marzeń. Powoli to do mnie dochodzi. Chociaż bezgranicznie uwielbiam Nicka i Mike’a, dziś wieczorem oni będą moimi przeciwnikami. Prowadzili mocną grę, ale jako Goliatka mam w sobie dużo siły. Przelałam krew, pot i łzy i dzięki temu dotarłam do finału jako silny gracz. Ta gra wystawiła mnie na próbę cięższą niż obu moich rywali. Nauczyła mnie, że nie muszę być ani doskonała ani nieskazitelna przez cały czas. Nie muszę nosić makijażu. Mogę być po prostu sobą. Jestem w stanie dokonać wszystkiego.
W ramach nagrody za dotarcie do finału uczestnicy otrzymują syte śniadanie. Zajadają je i świętują.
Nick (solo): Dotarcie do 39 dnia gry jest dla mnie czymś nierealnym. Przed nami ostatnia rada plemienia, a ja jestem tak dumny z gry, którą prowadziłem. Ciężko walczyłem, żeby móc dotrzeć tak daleko. Nie będę sobie nic umniejszać. Jestem z siebie bardzo dumny. Dokonałem tego, choć nikt na mnie nie stawiał. Całą grę byłem w mniejszości, a jednak tu dotarłem. To dla mnie jest także powodem do dumy. Jestem dumny z bycia ostatnim Dawidem w tej grze. Zawsze byłem jak Dawid. Byłem jedyną osobą studiującą na prawie, która pochodziła z tak biednej rodziny mieszkającej w przyczepie. Dzięki temu stałem się tym, kim jestem. Nauczyłem się, jak zostać kimś. Tak samo jest w Survivor. Musiałem nauczyć się budowania relacji, szukania przewag i wygrywania immunitetów. Musiałem dać z siebie wszystko, żeby tutaj dotrzeć. Dzisiaj jest jedna z najważniejszych nocy w moim życiu, bo mam szansę wygrać milion dolarów. Kto by pomyślał, że coś takiego może przytrafić się chłopakowi ze wsi w Kentucky?
Finaliści w samotności rozmyślają nad strategią na radę.
Mike (solo): Historia Dawida i Goliata to ponadczasowa opowieść. Jako ktoś, kto opowiada historie i kocha tą grę, bardzo chciałem się tu znaleźć i skosztować tego wszystkiego. Udało mi się to osiągnąć. Według mnie życie polega na wyznaczaniu sobie nowych wyzwań. Właśnie dlatego chciałem tu przyjechać, żeby sprawdzić, jak sobie poradzę. Nie dość, że utrzymałem się w grze do samego końca, to jeszcze bardzo mi się to podobało. Czuję, że tutaj odżyłem. Kiedy jest się w moim wieku, właśnie tego się pragnie: poczuć, że naprawdę dałem z siebie wszystko. Czuję, że udało mi się to osiągnąć. Dałem z siebie wszystko. Zapamiętam tę lekcję i będę ją wspominać przez resztę mojego życia. Inni prowadzili lepszą grę fizyczną. Ja nie rywalizowałem z nimi w zadaniach, ale sądzę, że moja gra socjalna była na swój sposób imponująca. Nie starałem się wychodzić na lidera, bo każdy, kto tego próbował, został wyeliminowany. Ja natomiast skręcałem kierownicą sugerując innym, że powinni pójść naprzód w konkretnym kierunku. Dzięki temu samochód jechał tam, gdzie tego chciałem. Dzisiaj przyznam się do tego. Muszę się upewnić, że wszyscy jurorzy dostrzegą wartość mojej gry. Rozgrywka jeszcze się nie skończyła, a ja chcę wygrać. Przyszedłem tutaj po to, żeby grać. Uwielbiam rywalizację i nie chcę tylko dotrzeć do końca gry. Ja chcę ją wygrać.
Gracze po raz ostatni spoglądają na obóz i opuszczają go raz na zawsze.


RADA PLEMIENIA


Finaliści przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też wszyscy członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec, Carl, Gabby, Christian, Davie, Alison i Kara.
Jeff: Witam na finałowej radzie plemienia. Zaczęliśmy ten sezon podziałem na dwie grupy – Dawidów i Goliatów. W finale mamy reprezentantów obu tych grup. W różnych momentach tego sezonu opisywaliście grę, jako ciągle zmieniającą się, przepełnioną różnymi sojuszami i stylami gry zmieniającymi się każdego dnia. Widzieliśmy to także podczas zadań o immunitet. W tym sezonie było dziesięć zadań o indywidualny immunitet, które zostały wygrane przez osiem różnych osób. Już na samym początku sezonu stwierdziliśmy, że w przypadku walki Dawidów z Goliatami nie chodziło o to, kto ma przewagę, tylko o to, co jest przewagą. I oto mamy naszą finałową trójkę. Każdy z was grał w innym stylu, ale w pewnych momentach gry potrafiliście wykombinować, co należy wykonać w danej sytuacji i jak obrócić ją na waszą korzyść. Dziś wieczorem jurorzy zdecydują, które z was prowadziło najlepszą grę i najbardziej zasługuje na tytuł Sole Survivor i milion dolarów nagrody.

Jeff: Zacznijmy od omówienia elementu przechytrzenia w tej grze. Chodzi tu o socjalny aspekt rozgrywki. Jakie mieliście sojusze? Jakie mieliście relacje w sojuszach i poza nimi? Jak reagowaliście na blindsidy? Zaczynamy!
Elizabeth: Przede wszystkim wam gratuluję. Udało wam się osiągnąć to, co nam się nie udało. Każde z was może być z siebie dumne. Chcę was uprzedzić, że większość z nas nie podjęła jeszcze decyzji, na kogo zagłosuje. Dlatego też proszę was, abyście nie owijali w bawełnę. Nie musicie się nam przymilać. Po prostu bądźcie szczerzy. Jeśli zaczniecie bawić się w polityków i ściemniać, nie otrzymacie mojego głosu.
Christian: Po tym pięknym wstępie chciałbym, aby każdy z was przedstawił nam, jakie ruchy wykonaliście w grze i w jaki sposób przechytrzyliście innych.
Nick: Według mnie ten element gry zależy od dwóch czynników: posiadanych informacji i wyczucia czasu. Informacje zdobywa się dzięki grze socjalnej, czyli więziom, które budowaliśmy. Stworzyłem dwuosobowe sojusze z kilkoma osobami i nadałem im nawet nazwy. Przykładem jest mój sojusz Mason Dixon z Christianem czy mój sojusz osób z Kentucky z Elizabeth. To był mój sposób na budowanie silnych więzi. Dzięki nim zdobywałem informacje o aktualnej sytuacji w grze. Stąd wiedziałem, dokąd zmierza głosowanie. Do tego dochodziło wyczucie czasu. Ruch, który był najistotniejszy, to eliminacja Johna. To było bardzo skomplikowane zagranie. Davie zagrał swoim ukrytym immunitetem. Udało nam się dzięki temu sprowokować Dana, żeby zagrał ukrytym immunitetem na Angelinie. Po raz pierwszy w historii gry to mniejszościowy sojusz podzielił głosy i udało nam się odnieść sukces dzięki posiadanym informacjom i wyczuciu czasu.
John: Masz całkowitą rację. Dla mnie ten ruch był do dupy, ale to było mocne i dobrze rozegrane zagranie. Jedną z najważniejszych rzeczy podczas walki w zapasach jest jej zakończenie. Ludzie zapamiętują spektakularne zakończenia. Według mnie podczas tego ruchu osiągnąłeś szczyt swojej gry socjalnej, ale potem spuściłeś z tonu. Mógłbyś dać mi przykład tego, jak przechytrzyłeś ludzi na późniejszym etapie gry?
Nick: Masz rację. Wyeliminowanie ciebie było moim największym ruchem, ale po jego wykonaniu czułem, że Goliaci nie potrafią mi zaufać. Potem Carl i Davie zostali zblindsidowani bez mojej wiedzy. Byłem wściekły, gdy ich dwójka odpadła.
Mike: Byłeś wściekły, bo nic nie wiedziałeś, czy dlatego że odpadli?
Nick: I jedno i drugie. Chciałem z nimi grać i próbowałem zajść z nimi jak najdalej. Kiedy było już to niemożliwe, straciłem kontrolę, ale byłem otwarty na propozycje i gotowy do gry z każdym. Dlatego też postanowiłem wrócić do mojej ekipy z plemienia Jabeni. We trójkę zaczęliśmy wspólnie wykonywać ruchy.
John: Tak, to było imponujące. Chciałbym teraz posłuchać Mike’a. Opowiedz nam o swojej grze.
Angelina: Czy mogę odpowiedzieć pierwsza? Przepraszam, Mike, może ty wolisz pierwszy?
Mike: Proszę bardzo, mów.
Angelina: Chcę tylko powiedzieć, że byłam w podobnej sytuacji do Nicka. Spadłam na samo dno w sojuszu po tej całej historii z głosowaniem na Elizabeth. Czułam, że moi sojusznicy Goliaci mi nie ufali. Dawidzi też mi nie ufali. Byłam traktowana jako plan zapasowy, czyli jak ktoś, kto zawsze może odpaść. Moja reputacja legła w gruzach. Być może nadal w nich leży, ale mam nadzieję, że jednak tak nie jest. John, co do twojego komentarza, że pamięta się mocne zakończenia, to chcę powiedzieć, że byłam w stanie podnieść się z dna. Zaczęłam budować relacje z Carlem i Christianem. Uważam, że moja gra socjalna była niezwykle elastyczna. Zdobyłam ryż dla całego plemienia na 11 ostatnich dni gry. Gdyby nie to, nie wiem, jakbyśmy skończyli.
Davie: Chciałbym podkreślić, że istotą bezinteresownej pomocy powinna być jej bezinteresowność. Ty domagałaś się, aby dzięki temu zabierać cię na nagrody.
Angelina: Masz rację. Wybacz, że o to prosiłam. Oczywiście, były takie chwile, kiedy nie byłam do końca autentyczna i udawałam. Chcę tylko powiedzieć, że potrafiłam przesunąć się z najgorszej pozycji w grze do jednej z najlepszych. Ostatecznie udało mi się dotrzeć do finałowej trójki. Mike, proszę, już oddaję ci głos.
Mike: Dziękuję. Mój plan na grę zakładał, że chciałem zatrzymać w niej ludzi, z którymi utworzyłem dwuosobowe sojusze. Miałem taki sojusz z Karą. Miałem taki sojusz z Alison. Miałem taki sojusz z Nickiem i Angeliną. Chciałem też spróbować wejść w takie sojusze z Carlem i Daviem, ale wyczułem, że nie jestem w kręgu ich zainteresowań odnośnie współpracy. Podobnie było z Gabby. Czułem, że ona nigdy nie chciała ze mną współpracować. Wszyscy chcieli eliminować zagrożenia, a dla mnie zagrożeniem były właśnie takie osoby, które nie chciały ze mną współpracować.
Gabby: Masz rację. Nie ufałam ci. I to właśnie przez to, co powiedziałeś. Miałeś sojusze dosłownie z każdym, co moim zdaniem było bardzo widoczne. No ale gratuluję ci tego, że pozbyłeś się osób, które ci nie ufały.
Mike: Chciałem dojść do finału i czułem, że to najlepszy sposób, żeby zrealizować mój plan.
Alison: Jest jedna rzecz, z którą mam problem odnośnie ciebie. Czasami potrafisz być bardzo zabawny i sarkastyczny, ale czasami twój sarkazm zmienia się w atak na kogoś. Czy jest coś, czego żałujesz w tej grze?
Mike: Żałuję tego, co powiedziałem ci na twojej ostatniej radzie plemienia. Mam na myśli słowa, że straciłaś godność. To było słabe z mojej strony, ale po prostu poczułem się zraniony, gdy dowiedziałem się, że we mnie wycelowałaś. Tylko tyle mogę powiedzieć. Prawda jest taka, że poniekąd odgrywałem na wyspie pewną rolę. W swoim codziennym życiu jestem kimś, dla kogo pracują setki ludzi. Żyję bardzo intensywnie. Uwielbiam rywalizację. Przybyłem tutaj po to, żeby grać naprawdę ostro. Trafienie do plemienia Goliatów to była dla mnie prawdziwa lekcja pokory, bo poczułem się ponownie jak introwertyczny pisarz i dzieciak, a nie czułem się tak od czasów gimnazjum. Wszyscy w plemieniu byli w podobnym wieku i wyglądali jak bohaterowie „Słonecznego Patrolu”. Mieli olbrzymie osobowości i ogromne ego. Dlatego też zacząłem grę udając, że po prostu cieszę się, że mogę być na wyspie i traktuję to jako kolejne doświadczenie. To, że nie umiałem się odnaleźć na wyspie, w pewnym stopniu było prawdą, ale trochę to wyolbrzymiłem. Kiedy odpadła pierwsza osoba z plemienia, wtedy poczułem, że mogę zacząć grać i wpływać na przebieg gry.
Nick: Mike był niezłym graczem i prowadził dobrą grę. Wiem, że dzięki temu może dzisiaj zdobyć wasze głosy, bo grał ostro. Potrafię to docenić, bo sam robiłem dokładnie to samo. Jestem biednym chłopakiem z Kentucky, o którym nikt nie sądził, że potrafi dobrze grać. Różnica pomiędzy mną a Mike’iem jest taka, że ja byłem zmuszony do takiej gry. Nie mogłbym dotrwać do końca, gdybym czekał na zostanie kolejną ofiarą Goliatów. Musiałem wziąć swój los w swoje własne ręce.
Gabby: Mam jeszcze jeden komentarz odnośnie Angeliny. Doceniam to, że jesteś ostatnią kobietą w grze. Chcę jednocześnie zwrócić uwagę na to, że kobiety są traktowane w tej grze inaczej. Kiedy są asertywne, wychodzą na rządzące się. Gdy reagują emocjonalnie, są określane jako histeryczki. Dlatego wiem, że walczysz nie tylko z trudnościami gry, ale również z problemem, który wychodzi poza ramy tej rozgrywki.
Angelina: Doceniam twoje słowa. Tak jak wypunktowała to Gabby, jako kobieta i to o ciemniejszym kolorze skóry, czasem próbuję ukryć swoje poczucie niższości i zaczynam wypowiadać się, jakbym była na rozmowie kwalifikacyjnej. Wtedy nie wydaję się być szczera. O ile w rozmowie w cztery oczy mogę być bardziej sobą, to w takich warunkach jest to dla mnie znacznie trudniejsze.
Kara: Chciałabym podsumować aspekt przechytrzenia w tej grze. Jako, że byłam graczem przede wszystkim socjalnym, chcę ocenić waszą grę socjalną. Nick, to, że byłeś w Dawidach i ciągle w mniejszości, a potem zbudowałeś więzi, które doprowadziły cię do finałowej trójki, jest bardzo imponujące. Angelina, ciekawie było obserwować twoją ewolucję w tej grze. To był jeden z najlepszych ruchów w tym sezonie, gdy po tym, jak dałaś ciała na głosowaniu z Elizabeth, powróciłaś z samego dna na sam szczyt. Mike, prowadziłeś taką grę socjalną, jaką ja chciałam prowadzić, ale robiłeś to o niebo lepiej ode mnie. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Wiem, że jesteś aktorem, ale wiem też, że nikogo nie udawałeś. Jeszcze raz chcę wam wszystkim pogratulować.

Jeff: Pora przejść do aspektu „ogrania”. W tym aspekcie chodzi o warunki, w jakich musieliście rywalizować. Musieliście mieszkać w dżungli, radzić sobie z ukrytymi immunitetami i przewagami oraz zaskakującymi zmianami i przemieszaniami. Jak radziliście sobie z tym aspektem gry?
Dan: No dobra. Mike, ten aspekt gry dotyczy też życia obozowego, co jest dla mnie ważne. Z tego, co pamiętam, przez cały czas w obozie tylko gadałeś, jadłeś ryż albo piłeś kawę. Jestem pewien, że większość z nas wczoraj wieczorem zobaczyła po raz pierwszy, jak rozpalasz ogień. Brawa za pokonanie Kary. To było imponujące, ale gdzie byłeś, gdy rozpalaliśmy ogień albo budowaliśmy szałas?
Mike: Czy chcesz przez to powiedzieć, że byłem leniwy? Cóż, gdy widziałem, jak budujecie szałas, to wiedziałem, że nie ma opcji, abym potrafił ciąć bambus tak, jak wy to robiliście. To nie była moja mocna strona. Jestem jednak bardzo dumny z moich występów w zadaniach. Jako jeden z najstarszych uczestników tej edycji brałem udział w każdym zadaniu i nigdy nie byłem ciężarem ani dla siebie ani dla drużyny. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak sobie radziłem w zadaniach.
Davie: Chciałbym teraz dać szansę Angelinie i Nickowi, aby odwrócili swoje role. Niech Angelina powie, w jaki sposób jest Dawidem, a Nick powie, w jaki sposób jest Goliatem.
Angelina: Jeśli chodzi o ten aspekt gry, to zdecydowanie czułam się jak Dawid. Przybyłam tutaj bez umiejętności przetrwania na wyspie. Nie umiałam rozpalać ognia. Udział w zadaniach ogromnie mnie przerażał. Musiałam więc zebrać się na odwagę i podejmować ryzyko. To samo tyczy się znalezienia ukrytego immunitetu. Żeby go zdobyć, musiałam wspiąć się na wysoką drabinę. Wdrapałam się dosłownie na szczyt skałek obok studni i utknęłam tam. Nie wiem, jak wysoko to było. Wiele więc się wycierpiałam dla zdobycia tego ukrytego immunitetu.
Davie: To dlatego wtedy płakałaś? Nie spadłaś z drzewa?
Angelina: Owszem. Musiałam skłamać, bo byście zauważyli, że byłam roztrzęsiona, a spodnie rozerwałam sobie w trakcie wspinaczki.
Davie: To niesamowite. Szacun.
Elizabetk: Szok. Angelina wspięła się na drabinę.
Angelina: Nie wiem, jak wysoko się wspięłam, ale wdrapałam się na sam szczyt tych skał. Podsumowując, często nie czułam się komfortowo w tej grze, ale dałam z siebie wszystko.
Gabby: Podziwiam to, bo statystycznie kobiety znajdują ukryte immunitety o wiele rzadziej niż mężczyźni.
Angelina: Tylko 15% ukrytych immunitetów zostało znalezionych przez kobiety. Ten konkretny ukryty immunitet był bardzo trudny do zdobycia.
Alison: Chciałabym zadać ci dodatkowe pytanie. Czy możesz opowiedzieć coś więcej o historii z fałszywym ukrytym immunitetem? Bo czuję się tak, jakbyś to zrobiła tylko po to, żeby mnie ośmieszyć.
Angelina: Absolutnie tak nie było. Uwierz mi. Miałam inny zamiar. Nick, czy ty kręcisz głową?
Nick: Tak. Oczywiście, że chciałaś ją ośmieszyć.
Angelina: Nie. Pozwól mi to wytłumaczyć. Moją intencją było to, że nie chciałam, abyś celowała w Mike’a. Inna kwestia jest taka, że ty i ja sprzeczałyśmy się ze sobą już od dłuższego czasu. Uznałam, że to byłoby epickie zakończenie naszego konfliktu, więc tak, było w tym trochę teatralnego dramatyzmu, bo chciałam dobrze się bawić tą grą i wykonać ostrzejszy ruch. Głównie jednak chodziło o to, aby ochronić Mike’a.
Alison: Dobrze. Teraz nich Nick odpowie na to pytanie.
Nick: Dlaczego jestem Goliatem? Przede wszystkim Goliat to jest ktoś, kto po prostu jest, jaki jest. Dan, masz ponad 180 cm wzrostu. Po prostu tyle masz. John, pewnie umiałbyś złamać mnie w pół. Po prostu umiałbyś. Z tego punktu widzenia mam pewne cechy Goliata. A jak się to przenosi na aspekt ogrania? Jestem dobry w układankach. Nie siedzę i nie układam puzzli całymi dniami. Po prostu jestem w tym dobry. Dzięki tej umiejętności wygrałem dwa z trzech immunitetów. Jako jedyny w tym sezonie wygrałem więcej niż jedno zadanie o immunitet. Jestem też naturalnie dobry w kontaktach z innymi ludźmi. Dzięki temu wiedziałem, kto ma ukryte immunitety i przewagi. Swoją przewagę zdobyłem dzięki temu, że razem z Daviem znaleźliśmy wskazówkę. Ja, Carl i Davie znaliśmy swoje przewagi. To świadczy o mojej naturalnej zdolności do budowania więzi z innymi ludźmi, a moja inteligencja pomogła mi na koniec w zadaniach.

Jeff: Przejdźmy do ostatniego aspektu gry, czyli zostania dłużej niż pozostali. Tutaj wszystko skupia się na finalistach. To dla was szansa, abyście opisali swoją podróż w tym programie i opowiedzieli, przez co musieliście przejść, pokonać jakie słabości, żeby ostatecznie zostać dłużej niż pozostali i dotrzeć do finału. To wasza osobista historia o tym, jaką przeszliście drogę przez te 39 dni.

Angelina: Wracając myślami do początku gry, już na łodzi pierwszego dnia zdałam sobie sprawę, dlaczego trafiłam do plemienia Goliatów. W moim życiu osiągnęłam większość celów, które sobie wyznaczyłam. Jako żona żołnierza uważam, że reprezentuję jedną z najsilniejszych grup społecznych. Nasze życie jest bardzo trudne. Stwierdziłam, że skoro umiem przetrwać ciągłe przenosiny i misje męża, to może uda mi się wykorzystać to w grze. I oto właśnie tutaj po raz pierwszy w życiu poczułam, że spadłam na samo dno. Czułam się zmiażdżona, bezbronna i świadoma tego, że nie mam kontroli nad pewnymi rzeczami. Niektórzy mówią, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Byłam w stanie powstać i podnieść się z dna, nawiązać więzi i znaleźć drogę naprzód, odzyskać władzę. Myślę, że pośród naszej trójki ta gra to właśnie mnie najbardziej przeczołgała. Historia Dawida i Goliata opowiada o triumfie. Czuję, że moja historia również opowiada o triumfie.

Nick: Przeżyłem w tej grze mnóstwo wzlotów i upadków. Po przemieszaniu trafiłem do plemienia z trzema Goliatami i dwoma Dawidami. Ciężko pracowałem nad tym, aby sojusz Dawidów zdobył przewagę liczebną. Nagle pozostałem jedynym Dawidem, a wokół mnie byli sami Goliaci. Gdy zostało czterech Goliatów i ja jeden Dawid, poczułem się, jakbym ja jeden walczył z całą armią. Znam to uczucie jednak od bardzo dawna, bo walczę z przeciwnościami losu przez całe swoje życie. Moja mama zmarła po przedawkowaniu narkotyków i właśnie dlatego w życiu robię to, co robię. Pomagam ludziom walczyć z uzależnieniem. Zamiast pozwolić im pójść do kicia, próbuję zmusić ich do odwyku. Chcę, aby zrozumieli, że tak długo, jak oddychają, to zawsze warto jest żyć. Dlatego w tej grze, jeśli masz jeszcze energię i nadal oddychasz, warto jest dalej grać. Nic nigdy nie jest do końca stracone. Byłem jak Dawid przez całą grę. Musiałem znaleźć każdą możliwą okazję w grze socjalnej i strategicznej, w wygrywaniu zadań, zdobywaniu przewag i ukrytych immunitetów, w nowych i starych relacjach. Musiałem znaleźć możliwość na zgromadzenie tyle środków do walki, ile tylko się dało. Dlatego sądzę, że to ja miałem najbardziej pod górkę przez całą grę.

Mike: Jeśli chodzi o moją grę, nigdy nie czułem się zestresowany. Chciałem grać dobrze. Nie chciałem dotrzeć do końca jako marionetka lub ktoś, kto nie prowadził własnej gry. Chciałem grać i czuję, że grałem. Toczyłem swoją wewnętrzną walkę o to, żeby dowiedzieć się, co sobą reprezentuję w tej grze. Po co w ogóle gram? Co to dla mnie znaczy? Próbowałem ustalić, co przybycie tutaj dla mnie oznacza. W mojej walce o wygraną chciałem poczuć, że jest to coś wartościowego. Mówi się, że na końcu każdej tęczy jest garnek ze złotem, ale dla mnie ten garnek nigdy nie był najważniejszy. Najważniejsza była ta tęcza. Myślę, że to wiele mówi o tym, jak dla mnie ważne było podejmowanie ryzyka i możliwość przeżycia tej przygody. Nie udaję, że jestem święty, bo tak nie jest. Bardziej jednak chodziło mi o walkę z samym sobą, żebym mógł poczuć, że było warto dążyć do wygrania tej gry.
Carl: Na sam koniec chciałbym pogratulować całej waszej trójce.
Jurorzy biją finalistom brawa.

Jeff: Każda przygoda musi się kiedyś zakończyć. Pora rozpocząć głosowanie i zakończyć ten temat. Przypominam wam, że dzisiaj głosujecie na zwycięzcę.
John głosuje na Nicka: To był dobry ruch, że mnie wyeliminowałeś. Nie dostajesz mojego głosu tylko z tego powodu. Chodzi o wszystkie decyzje, dzięki którym nas przechytrzyłeś, ograłeś i zostałeś w grze dłużej niż my wszyscy. Moje gratulacje.
Christian głosuje na Mike’a: Myślę, że prowadziłeś najbardziej elastyczną grę. Najwięcej szacunku odczuwam wobec twojej strategii i to jest dla mnie kluczowy czynnik decydujący o moim głosie. Mam nadzieję, że to odmieni sposób prowadzenia gry w przyszłości.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Dziękuję wam za kolejny wspaniały sezon Survivor. Zobaczymy się w Los Angeles na odczytaniu głosów.

KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ


Zawodnicy spotykają się w studio podczas programu na żywo. Jeff odczytuje wyniki głosowania:
NICK
MIKE
MIKE
MIKE
NICK
NICK
NICK
NICK
NICK
Nick zostaje zwycięzcą 37 sezonu Survivor David vs Goliath. Zdobywa tytuł Sole Survivor oraz milion dolarów nagrody. Wszyscy mu gratulują. Za chwilę rozpocznie się Reunion Show.












Survivor David vs Goliath odcinek 14: „With Great Power Comes Great Responsibility" – FINAŁ część 1
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Nick postanowił stworzyć fałszywy ukryty immunitet i umieścił go pod tratwą. Następnie sam go znalazł na oczach Christiana, Angeliny i Mike’a. Upozorował tę scenę po to, aby wszyscy uznali ukryty immunitet za znaleziony i przestali go szukać. Davie jednak przejrzał plan Nicka i rozpoczął poszukiwania. Gdy nic nie znalazł, ostrzegł Christiana, że Nick może mieć w posiadaniu aż dwa ukryte immunitety. W związku z tym Davie zasugerował dokonanie blindsidu na Nicku. Davie wygrał nagrodę, na którą zabrał ze sobą Nicka i Karę. Angelina była wściekła, że nie została przez niego wybrana. W ramach zemsty ugotowała ogromną porcję wynegocjowanego wcześniej przez nią ryżu. Davie zaproponował Karze, aby wraz z Christianem i Alison wykonali ruch przeciwko Nickowi. Kara poinformowała Alison o tym planie, a Alison przekazała wszystko Mike’owi. Mike nie był przekonany co do słuszności eliminacji Nicka. Davie kontynuował swoje poszukiwania i w końcu znalazł ukryty immunitet. Mógł nim jednak zagrać tylko na najbliższej radzie. Davie miał możliwość wydłużenia żywotności ukrytego immunitetu, ale musiałby wziąć udział w grze ryzykując utratą możliwości oddania głosu na najbliższej radzie. Davie uznał, że jest to zbyt ryzykowne i postanowił nie brać udziału w grze. Mike wygrał immunitet. Nick na swój cel obrał Alison, którą uważał za największe zagrożenie fizyczne. Mike jednak wycelował w Christiana. Nick przyznał się Daviemu, że ukryty immunitet znaleziony pod tratwą był fałszywy. Davie w efekcie znowu zaczął mu ufać i zgodził się na plan eliminacji Alison. Mike widząc, że jego plan się sypie, powiedział Nickowi o tym, że Davie wcześniej w niego celował. Przekonał go, że nie może ufać Daviemu, ale ich pierwszym celem powinien być Christian. Podczas rady Davie zagrał na sobie swoim ukrytym immunitetem. Następnie Nick zagrał swoją fałszywką tylko po to, aby sprawdzić reakcje innych. Błędnie ocenił je uznając, że jest zagrożony, więc zagrał na sobie prawdziwym ukrytym immunitetem, jednak nie otrzymał żadnych głosów. Dwa głosy oddane na Daviego zostały anulowane, a ostatecznie Christian został wyeliminowany w głosowaniu 3-2-0.

KALOKALO

plemie2.png

DZIEŃ 36

Wraz z nastaniem poranka cała szóstka uczestników poszukuje ukrytego immunitetu.
Mike (solo): Dawidzi od samego początku gry byli w mniejszości i dzięki temu stali się ekspertami w znajdowaniu ukrytych immunitetów. Teraz, gdy zbliża się finał, a dwa ukryte immunitety zostały użyte na ostatniej radzie, wszyscy w panice zaczęli ich szukać. Nikt już się z tym nie kryje. Ja też chcę go znaleźć tylko dla siebie. To jest jak poszukiwanie skarbu o ogromnej wartości równej milionowi dolarów. Powtarzam sobie, że muszę ruszyć tyłek i szukać ukrytego immunitetu.
Alison (solo): Czuję, że siedzę na beczce prochu, która może w każdej chwili eksplodować. Moje imię przewijało się w kontekście eliminacji przez trzy ostatnie rady. Wiem, że gdzieś na wyspie musi być ukryty immunitet i chcę go znaleźć. Chcę móc sama decydować o swoim losie.


Angelina przeszukuje dżunglę i w końcu odnajduje wskazówkę. Jest podekscytowana.
Angelina: O mój Boże! „Gratulacje. Znalazłaś wskazówkę do ukrytego immunitetu. Jest on umieszczony na szczycie skał znajdujących się obok studni. Przy tym drzewie została zakopana drabina. Użyj jej, aby zdobyć ukryty immunitet. Powodzenia”. Ja pierdzielę!
Angelina (solo): Znalazłam wskazówkę do ukrytego immunitetu, ale zdobycie go nie będzie proste. Jak duża jest ta drabina? Jak wysokie są te skały?
Angelina wykopuje drabinę z piasku. Robiąc to nie zauważa, że z kieszeni wypada jej wskazówka. Angelina chowa drabinę w krzakach.
Angelina (solo): Ta drabina ma chyba z dwa i pół metra wysokości. Myślałam, że będzie taka jak stołek w sklepie, ale to przecież jest Survivor i finałowa szóstka. Minęło sporo czasu, więc ukryłam drabinę i poszłam do studni zapoznać się z terenem.
Angelina idąc w kierunku studni zaczyna szukać wskazówki i orientuje się, że ją zgubiła.
Angelina (solo): Zorientowałam się, że wskazówka musiała mi wypaść gdzieś po drodze. Ale ze mnie amatorka. Jak mogłam stracić wskazówkę? Muszę działać, bo jeśli ktoś ją znajdzie, to zacznie szukać ukrytego immunitetu. Wzięłam więc drabinę i popędziłam czym prędzej do tych skał.
Angelina opiera drabinę o skały i wspina się na nie, ale nie jest w stanie odnaleźć ukrytego immunitetu.
Angelina (solo): Rozejrzałam się wokół studni i dostrzegłam ścianę skalną. Podstawiłam drabinę i zaczęłam się wspinać, bo muszę znaleźć ten cholerny ukryty immunitet. Wdrapałam się wysoko i poczułam, że tam utknęłam. Próbowałam bezpiecznie zejść, ale zbocze było bardzo strome. Wiedziałam, że muszę zejść niżej, aby tam znaleźć ukryty immunitet.


Pozostali wracają zmęczeni do obozu. Nick, Davie i Alison postanawiają iść po wodę. Tymczasem Angelina schodzi z drabiny i ukrywa ją.
Angelina (solo): Na górze nie było ani śladu ukrytego immunitetu. Ledwo co udało mi się zejść. O mało nie zginęłam. W ostatniej chwili zabrałam i schowałam drabinę, bo chwilę później inni byli już przy studni. Musiałam wymyśleć jakąś historyjkę na poczekaniu, bo nikt nie uwierzyłby mi, że tak po prostu spacerowałam sobie w okolicach studni. Od razu zorientowaliby się, że coś jest na rzeczy.
Nick: Wszystko w porządku?
Angelina: Nie. Spadłam z drzewa i potłukłam się (płacze). Upadłam na plecy. To mnie boli.
Nick, Davie i Alison pocieszają ją.
Angelina (solo): Zaczęłam płakać. Powiedziałam im, że spadłam z drzewa. Odegrałam przed nimi świetną scenkę. Nawet pozwoliłam Alison, aby mnie zbadała. Nick i Davie mnie przytulili. Powiedziałam im, żeby ze mną zostali, bo kręci mi się w głowie. Chyba wszyscy kupili tę bajeczkę. Wiem, że teraz muszę znaleźć sposób, aby tu wrócić i odnaleźć ten ukryty immunitet. To jest mój ukryty immunitet i nie cofnę się przed niczym, aby go odnaleźć.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie musieli pokonać tor przeszkód. Na jego końcu musicie trafić piłką do celu. W ten sposób uwolnicie drewniane belki, z których musicie zbudować schody. Gdy tego dokonacie, wbiegniecie po nich na wybudowaną platformę, gdzie do ułożenia będzie czekać układanka. Osoba, która dokona tego jako pierwsza, wygra immunitet. Dodatkowo gracie o nagrodę. Po powrocie do obozu zwycięzca będzie delektować się spaghetti, chlebem czosnkowym i ciastem na deser. Zaczynamy!
Kolejno część fizyczną pokonują i do układanki docierają: Kara, Davie, Angelina, Mike, Nick i Alison. Walka jest wyrównana, jednak to Nick najszybciej kończy układać układankę.
Jeff: Nick wygrywa immunitet i nagrodę! Możesz teraz wybrać jedną osobę, którą zabierzesz ze sobą na nagrodę.
Nick: To trudna decyzja. Wspomniałeś o tym, że jedno ze spaghetti będzie wegetariańskie. Za bardzo się tym nie zajmę, więc niech zje je Angelina. Ja zajmę się mięsem.
Jeff: Możesz wybrać jeszcze jedną osobę. Widzę błagalne miny u wszystkich poza Daviem.
Davie: Nick nie musi mnie wybierać. Już raz zabrał mnie na wizytę bliskich. Niech ktoś inny skorzysta.
Nick: Doceniam to, co mówisz. W takim razie wybieram Mike’a. On i Angelina byli ze mną po przemieszaniu w Jabeni.
Jeff: Alison, to już stało się schematem. Znowu nie zostałaś wybrana.
Alison: Muszę ciężko walczyć każdego dnia w tej grze. Jestem ogromnie głodna. Praktycznie mam już tylko same kości, ale nadal jestem w grze i dlatego wciąż się uśmiecham.
Jeff: Możecie wracać do obozu!
Alison płacze (solo): Ta porażka mnie dobiła. Znowu nie mogłam udać się na nagrodę, bo za każdym razem żaden ze zwycięzców nie chce mnie ze sobą zabrać. To jest takie trudne ciągle odnosić porażki.







Po powrocie do obozu Nick, Mike i Angelina udają się na nagrodę. Spaghetti czeka na nich obok studni. Zajadają się tam i świętują.
Angelina (solo): Udaliśmy się na nagrodę, która znajdowała się obok studni. Wiedziałam, że ukryty immunitet jest w zasięgu mojego wzroku. Jako że zgubiłam wskazówkę, nie pamiętam już wszystkich szczegółów odnośnie tego, gdzie on się znajduje. Przez to w ogóle nie mogłam skupić się na jedzeniu.


Davie, Alison i Kara gotują sobie ryż.
Kara: Na zdrowie!
Alison: Jestem pewna, że oni siedzą teraz i planują nasze eliminacje.
Davie: Chcę wierzyć, że nie przekonają Nicka do głosowania na mnie, ale boję się ich więzi z czasów plemienia Jabeni.
Davie (solo): Mam nadzieję, że to Alison odpadnie jako kolejna, ale ja też jestem dzisiaj bezbronny. Nie mam ukrytego immunitetu, ale przynajmniej nadal mam Nicka w grze, więc mam kogoś, komu mogę zaufać. Wiem, że wzajemnie się ochraniamy.


Nick, Mike i Angelina dalej się zajadają.
Angelina: Uwielbiam was. Jesteście dla mnie jak bracia, z którymi idę na wojnę. Trzymajmy się razem jako trójka Jabeni. Chcę grać z wami do końca. Nie dlatego, że was pokonam, ale dlatego, że każde z nas grało inaczej i wszyscy mamy szansę w tym składzie na wygraną.
Nick: Według mnie jako kolejna powinna odpaść Alison.
Angelina: Chcę dokładnie tego samego.
Mike: Gdyby to zależało ode mnie, najpierw pozbyłbym się Daviego. Jestem przekonany, że on pokonałby nas wszystkich w finale.
Nick: Nie sądzę, że zdobyłby aż tak wiele głosów jurorskich. Po prostu tak bardzo chciałbym się w końcu pozbyć Alison.
Mike: Rozumiem. W takim razie zróbmy to.
Nick (solo): Musiałem postawić na swoim. Od dawna chcę się pozbyć Alison i to ona musi dzisiaj odpaść. Davie to mój sojusznik i muszę go zostawić w grze. Poza tym nie chcę być jedynym Dawidem w finałowej piątce, bo myślę, że jeśli przy takim scenariuszu nie wygram znowu immunitetu, wtedy jako jedyny Dawid odpadnę z gry.
Nick: Obawiam się, że Alison może mieć ukryty immunitet.
Mike: Nie sądzę, aby go miała.
Angelina: No dobra. Muszę wam coś powiedzieć. To musi zostać między nami. Znalazłam rano wskazówkę. Zgodnie z nią wykopałam drabinę i miałam szukać na skałach obok studni. Wspięłam się na najwyższy punkt i tam utknęłam. Mogłam się ześlizgnąć i spaść. Dosłownie mogłam dzisiaj rano zginąć. Potrzebuję waszej pomocy, ale to nie może wyjść poza naszą trójkę.
Mike: Oczywiście, nikomu ani słowa.
Angelina (solo): Biorąc pod uwagę wielkość tych skał oraz to, że zgubiłam wskazówkę, dotarło do mnie, że potrzebuję pomocy moich przyjaciół.
Nick i Angelina wyciągają drabinę i zaczynają poszukiwania. W tym czasie Mike szuka zagubionej wskazówki.
Angelina (solo): Od razu zaczęliśmy działać. Postanowiliśmy podzielić się zadaniami. Postanowiłam wykorzystać męską siłę roboczą do znalezienia mojego ukrytego immunitetu.
Mike odnajduje wskazówkę.
Mike: Mam wskazówkę! Ukryty immunitet jest na szczycie tej ściany skalnej za studnią! Pewnie tam za tym kamieniem!
Nick podstawia tam drabinę. Angelina wspina się na nią i odnajduje ukryty immunitet. Cała trójka świętuje i skacze z radości.
Angelina (solo): Znalezienie ukrytego immunitetu przez kobietę to rzadkość w tej grze. Jest to więc dla mnie osobisty sukces. Niemal zaniemówiłam, gdy go znalazłam. Dokonałam tego z dwójką moich najlepszych kumpli w tej grze, co jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło. Pozbyliśmy się potem wspólnie drabiny, a chłopcy byli zachwyceni i ulżyło im, gdy okazało się, że ukryty immunitet nie wpadł w ręce Alison. Ten ukryty immunitet jest dla mnie wszystkim!


Nieco później Alison zabiera Angelinę na rozmowę.
Alison (solo): Po powrocie z zadania od razu wiedziałam, że jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to z pewnością wrócę dzisiaj do domu. Angelinie i mnie do tej pory nie było po drodze w tej grze. Wiem, że ona chce się mnie pobyć, ale moim najważniejszym zadaniem na dzisiaj jest za wszelką cenę przetrwać.
Angelina: Co myślisz o dzisiejszej radzie?
Alison: Moim zdaniem powinniśmy pozbyć się Daviego. Jeśli on dotrze do finału, żadne z nas nie ma szans na wygraną.
Angelina: Będę z tobą szczera. Mogę poprowadzić głosy tak jak chcę na tej radzie. Miałam duży wpływ na to, jak przebiegły ostatnie trzy głosowania. Nie wiem, czy to jednak jest dla mnie najlepsza decyzja.
Alison: Czyli najprawdopodobniej to ja dzisiaj wracam do domu?
Angelina: Tak.
Angelina (solo): Mam w swoich rękach całą władzę. Ciężko na to pracowałam, aby wspiąć się na moją aktualną pozycję. W końcu nadszedł czas na to, aby pozbyć się Alison. W rozmowie z nią nawet nie myślałam o byciu subtelną. Czuję się trochę jak szefowa mafii. Alison wykonała do tej pory wiele ruchów przeciwko mnie i dzisiaj z chęcią się na niej zemszczę.


Kara i Mike rozmawiają na plaży.
Mike: Angelina ma jakąś obsesję na punkcie Alison. Chce się jej pozbyć od dawna. Ciągle wszystkich do tego przekonuje. Nick też chce dzisiaj głosować na Alison. Moim zdaniem to jest błąd. Lepiej jest teraz pozbyć się Daviego. Tylko nic nie mów Nickowi. Bawi mnie to celowanie w Alison i robienie z niej zagrożenia, podczas gdy Davie dzisiaj prawie pokonał Nicka, a Alison była w tym zadaniu na szarym końcu.
Kara: Dokładnie. Zróbmy to. Zagłosujmy na Daviego.
Mike (solo): Podczas nagrody Nick i Angelina się ze sobą zgadzali odnośnie tego, że dzisiaj nadszedł moment, w którym należy pozbyć się z gry Alison. Dałem im obojgu słowo, że tak się stanie, ale nie mogę do tego dopuścić. Nie chcę zatrzymać w grze Daviego, bo jest zbyt mocnym przeciwnikiem. Właśnie dlatego muszę się go dzisiaj pozbyć.
Kara (solo): Mike stoi za wieloma blindsidami w tym sezonie, a teraz wspólnie uważamy, że Davie byłby świetnym kolejnym celem. Bingo! Właśnie tego chcę. Dotychczasowa gra Daviego robi na mnie wrażenie. On nie może dłużej zostać w tej grze.


Mike rozmawia z Alison.
Mike: Myślę, że Nick na bank będzie dzisiaj głosować na ciebie. Musimy przekonać Angelinę do głosowania na Daviego. Wszystko zależy od niej.
Mike (solo): Angelina ma ogromne ego. To typowa przedstawicielka Goliatów. Muszę to rozegrać tak, aby ona uwierzyła, że głosowanie na Daviego to jest jej decyzja. Jeśli mi się to uda, ona zrobi to, czego ja chcę.


Mike i Angelina rozmawiają na plaży.
Mike: Nie chciałem tego mówić wcześniej, ale czuję, że Alison jest dla nas mniejszym zagrożeniem niż Davie. Jego historia, gra i relacja z Nickiem zagrażają nam bardziej.
Angelina: Ja po prostu chcę, aby Alison odpadła. Nie ufam jej.
Mike: Ja też nie. Nie ufam żadnemu z nich. Mogłabyś jednak rozważyć dzisiaj eliminację Daviego?
Angelina: Targają mną sprzeczne uczucia. To jest dla mnie ogromny dylemat.
Mike (solo): To, co wydarzy się na dzisiejszej radzie, zależy od tego, czy uda mi się przekonać Angelinę do mojego toku myślenia. Dla mnie o wiele lepiej będzie zostawić w grze Alison zamiast Daviego, ale ten ruch może mnie sporo kosztować, bo Angelina i Nick pragną pozbyć się z gry Alison, a ja dałem im słowo, że zagłosuję z nimi. Nick i Davie jednak trzymają się razem od samego początku gry, a ja chcę rozdzielić ten duet. Wolałbym, aby Davie odpadł i żeby Nickowi został tylko sojusz ze mną. Muszę grać pod siebie, bo dojście do finału nie jest czymś prostym.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec, Carl, Gabby i Christian.
Jeff: Zacznijmy od dzisiejszego zadania o immunitet. Do samego końca trwała bardzo wyrównana walka. Każdy miał szansę na wygraną, ale ostatecznie zwyciężył Nick. Nick, jakie to uczucie wygrać immunitet 36 dnia gry?
Nick: Skakałem z radości, gdy udało mi się dokończyć układankę. To była najprzyjemniejsza chwila w ciągu tych 36 dni spędzonych tutaj.
Jeff: Angelina, czy po powrocie do obozu niektórzy czuli się zagrożeni? Pojawiło się czyjeś imię jako propozycja do eliminacji?
Angelina: Myślę, że pojawiło się wiele propozycji imion. Kilka z nich padło podczas naszej nagrody. Za pewne kilka padło też z ust pozostałych w obozie.
Jeff: Alison, kręcisz głową. Nie zgadzasz się z tym?
Alison: Wydaje mi się, że padły tylko dwa imiona. Moje i Daviego.
Jeff: Davie, potakujesz. Zgadzasz się z tym?
Davie: Tak. Na poprzedniej radzie to ja i Alison otrzymaliśmy głosy oprócz Christiana. To wydaje się być oczywiste, że dzisiaj odpadnę ja albo Alison.
Jeff: A zatem Alison, co możesz zrobić? Bo nawet tutaj na radach miałaś kilka spięć z Angeliną. Prawda?
Alison: Prawda.
Jeff: Pozostała was tylko szóstka, a ty czujesz się zagrożona. Czy w związku z tym pomimo konfliktu próbowałaś dogadać się z Angeliną?
Alison: To jest ciekawa sytuacja, bo na początku gry ja i Angelina byłyśmy sojuszniczkami. Potem nawet będąc przeciwniczkami nadal wiele nas łączyło. W pewnym momencie musiałyśmy zadać sobie pytanie – czy możemy wrócić do tego, jak było wcześniej?
Angelina: Na ostatnich dwóch radach mogłam doprowadzić do eliminacji Alison. Zamiast Gabby mogła odpaść Alison. Zamiast Christiana mogła odpaść Alison. Jesteśmy na takim etapie gry, że nasze losy w tej grze są ze sobą powiązane pomimo tego, że miałyśmy wyboistą drogę. W tej grze jednak nigdy nie wiesz, kiedy skończysz w sojuszu z jakimi ludźmi.
Jeff: Alison, tymi słowami Angelina mogła powiedzieć, że skoro nie wyeliminowała cię na dwóch ostatnich radach, to po prostu może w końcu zrobić to dzisiaj.
Angelina: Ale Alison przecież doskonale o tym wie, że mogę dzisiaj dołączyć się do osób, które chcą ją wyeliminować. Ona to wie.
Alison: Owszem. To nie jest dla mnie żadna nowość.
Jeff: Davie, co ty na to? Jeśli jesteś jednym z celów, to może jesteś drugi w kolejności, a cała uwaga skupi się na Alison?
Davie: Tak czuję, że jest pewna kolejność eliminacji, ale to w ogóle mnie nie uspokaja.
Jeff: Nick, została was szóstka, a ty masz immunitet. Czy to otworzyło dla ciebie nowe możliwości?
Nick: Dzięki immunitetowi czuję się dzisiaj bardziej zrelaksowany. To otworzyło przede mną możliwość prowadzenia agresywniejszej gry. Chcę dzisiaj sprawdzić, czy inni są naprawdę po mojej stronie.
Jeff: Mike, to niemal zabrzmiało jak groźba. Powinniście grać z Nickiem, bo on może nieźle w tej grze namieszać.
Mike: Nick to świetny partner w tej grze bez względu na to, czy ma immunitet czy nie. Przez 95% gry był wobec mnie szczery. Przez 95% gry ja byłem szczery wobec niego. To jest całkiem niezły wynik jak na Survivor. Oczywiście, że chcę być po tej samej stronie co Nick.
Jeff: Davie, czy martwicie się tym, że na tym etapie gry blindside może kogoś naprawdę zaboleć, więc staracie się być dla siebie mili?
Davie: Myślę, że im plemię staje się mniejsze, tym więzi stają się mocniejsze i tym bardziej myślimy, że możemy zaufać innym. Jeśli ktoś zostanie zblindsidowany, to może zostawić po sobie negatywne emocje. To może być błąd, który będzie kogoś kosztował milion dolarów.
Jeff: Mike, Davie świetnie to podsumował. Jest was coraz mniej, ale wasze więzi są coraz mocniejsze, przez co blindside boli jeszcze bardziej. Czy zastanawiacie się w jakim stylu kogoś wyeliminować?
Mike: Rozumiem, jakie to uczucie, gdy ktoś czuje się zdradzony. Z pewnością kiedyś sam to odczuję, ale trzeba do tej gry podejść z myśleniem analitycznym. Musimy określić, co pomoże nam zajść dalej, bo taka jest natura tej gry.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Alison głosuje na Daviego: Szanuję twoją grę, ale dzisiaj odpadnie jedno z nas.
Nick głosuje na Alison: Do zobaczenia.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
DAVIE
ALISON
ALISON
DAVIE
DAVIE
DAVIE
Davie i Nick są zaskoczeni.
Nick: Przykro mi, stary. Nie wiedziałem o tym.
Davie: Jasne, bo ci uwierzę. Nie czuję do was żadnej urazy. Powiem tylko tyle, że osoba, która odpowiada za tą eliminację, ma w tej chwili mój głos. To od was zależy, czy komuś uda się wykonać jeszcze większy ruch.
Davie zostaje piętnastą wyeliminowaną osobą i ósmym członkiem finałowego jury. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Jeff: Dotarliście do finałowej piątki, ale słowa Daviego tylko potwierdzają, że aby dotrzeć do finału i wygrać tę grę, czeka was jeszcze sporo wysiłku. Możecie wracać do obozu.




Davie (solo): Genialnie się bawiłem grając w Survivor. Nie wiem, kto stoi za ruchem z moją eliminacją, ale jestem usatysfakcjonowany tym, jaką grę prowadziłem. Chcę zobaczyć ciekawą końcówkę sezonu i graczy, którzy grają naprawdę ostro, bo właśnie taką grę najbardziej szanuję.




DZIEŃ 37

W nocy zawodnicy wracają z rady. Atmosfera jest napięta.
Kara: Nick, przykro nam, że ci nie powiedzieliśmy.
Nick (ironicznie): Tak, na pewno.
Nick (solo): Czuję się ogromnie rozczarowany po tej radzie. Pozostali mnie zblindsidowali i wbili mi nóż w plecy. Robi mi się niedobrze, gdy o tym pomyślę. Kiedy siedziałem z Angeliną i Mike’iem przy spaghetti, oni kłamali mi prosto w twarz, że wspólnie wyeliminujemy Alison i będziemy finałową trójką. Jestem wściekły. Nie chcę grać z ludźmi, którzy tak postępują.


Nick idzie pogadać z Angeliną.
Nick: Co się stało? Myślałem, że mamy iść razem do finału.
Angelina: Bo tak jest. Posłuchaj mnie. Mike nie chciał nikogo słuchać. Uparł się na eliminację Daviego.
Nick: To jest niedorzeczne! On na każdym głosowaniu musi postawić na swoim! Na każdym! Już mu nie ufam. Naprawdę myślałem, że będziemy finałową trójką.
Angelina: Szczerze nadal w to wierzę.
Nick: Ale ja już nie. On będzie chciał mnie teraz wyeliminować.
Angelina: Czemu tak myślisz?
Nick: Bo tak jest!
Nick (solo): Angelina powiedziała mi, że to Mike uparł się i do ostatniej chwili przekonywał każdego, żeby pozbyć się Daviego. Wiem, że ona mówi prawdę, bo Mike robi tak przed każdym głosowaniem. Jeśli nie wygram immunitetu, mogę odpaść jako następny. Stoję pod ścianą i muszę teraz walczyć z całych sił. Mike przyszedł tutaj po to, żeby wygrać. Okłamał mnie już wiele razy, ale nie zapomnę mu tego. Wygram immunitet i to ja będę wtedy decydować o tym, kto odpadnie.


Alison, Kara i Mike rozmawiają w szałasie.
Alison: Nick jest wściekły.
Mike: Cóż, przykro mi, że musiałem pozbyć się z gry jego planu B.
Kara: On zachowuje się jak małe dziecko, które nie wiedziało, na co się pisze w tej grze.
Mike (solo): Nick nie jest zadowolony, bo wywaliliśmy z gry jego kumpla. Martwię się tym, że Nick teraz będzie chciał mnie wykopać. Czuję, że muszę się go pozbyć tak szybko, jak jest to możliwe, bo inaczej to on pozbędzie się mnie.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie stać na słupie wynurzającym się z oceanu. Na mój znak za pomocą wiadra przyczepionego do liny będziecie zbierać wodę, którą wlejecie do rynny stojącej przy waszym stanowisku. Wraz z wodą będzie unosił się klucz. Gdy nalejecie wystarczająco dużo wody, aby wyciągnąć klucz, dopłyniecie z nim do brzegu i za jego pomocą uwolnicie zestaw elementów, z których będziecie musieli ułożyć układankę. Osoba, która dokona tego jako pierwsza, wygra immunitet. Zaczynamy!
Do układanki kolejno docierają: Alison, Nick, Kara, Mike i Angelina. Nick jednak jako jedyny rozgryza układankę i zwycięża.
Jeff: Nick wygrywa immunitet! Możecie wracać do obozu.
Nick (solo): Ponownie wygrałem immunitet. To jest coś fantastycznego zwłaszcza, że pozostali oszukali mnie na ostatniej radzie. Teraz ponownie jestem całkowicie bezpieczny i mam władzę absolutną. Moja zemsta będzie smakowała słodko.





Po powrocie do obozu wszyscy gratulują Nickowi.
Angelina (solo): Nick ponownie wygrał zadanie o immunitet. Tym samym pokonał Alison, co sprawiło mi ogromną radość, bo bardzo chcę się jej pozbyć z gry. Teoretycznie to powinno być łatwe głosowanie. Na dodatek mam ukryty immunitet. Ostatni raz jednak można go użyć w finałowej piątce, czyli teraz. Mój plan na dzisiejszy wieczór zakłada, że chcę odpalić na radzie fajerwerki, aby była jak najbardziej epicka, a ja chcę być jej największą gwiazdą.


Nick, Mike i Angelina rozmawiają na plaży.
Angelina: Rozumiem, że nadal chcemy pozbyć się Alison. Mam plan na dzisiejszą radę. Mike, musisz przekonać Karę i Alison, że głosujesz z nimi na mnie. Ja z Nickiem zagłosujemy na Alison. Wtedy zagram swoim ukrytym immunitetem i Alison odpadnie. Chcę tego, bo tak szczerze nikogo jeszcze w tak spektakularny sposób nie ograłam. To pozwoli mi się wykazać ten jeden raz.
Mike: Więc chcesz to zrobić tylko na pokaz przed jury?
Angelina: Tak.
Angelina (solo): W moim wymarzonym scenariuszu ochronię się ukrytym immunitetem w odpowiednim momencie, przez co zyskam w oczach jury.
Mike: Nie uważasz, że to jest trochę dziwne zagranie?
Angelina: To jest taka mała złośliwość z mojej strony w jej kierunku, ale robię to po to, żeby coś udowodnić Alison. To moja zemsta. Mogłabym zrobić fałszywy ukryty immunitet, który by znalazła i uwierzyła, że jest bezpieczna.
Nick: Dzięki temu rada na pewno byłaby bardziej ekscytująca.
Angelina: Zrobię to. Zrobię dla niej fałszywkę.
Mike (solo): Strategia Angeliny pochodzi z kosmosu i innego świata. Ta cała szopka na radzie jest bez sensu. Jesteśmy zmęczeni po 37 dniach gry i nie chce mi się robić żadnego przedstawienia dla Angeliny. Dzisiejsze głosowanie powinno być bardzo proste, ale Angelina chce, żebym odwalił brudną robotę i oszukał Alison i Karę. Wiem, że mogę oszukać Alison, bo i tak dzisiaj odpadnie, ale z Karą mam dobry kontakt, który może mi się jeszcze przydać. Nie chcę tego zaprzepaścić tylko dlatego, że Angelina chce zabłysnąć na radzie plemienia.


Mike idzie pogadać z Karą.
Mike: Muszę ci coś powiedzieć. Angelina ma ukryty immunitet. Tylko nic nie mów Alison. Angelina chce go użyć i zabłysnąć na radzie. Chce, abym przekonał ciebie i Alison do głosowania na nią, żeby mogła poprawnie nim zagrać.
Kara: O rany. To jest po prostu śmieszne.
Kara (solo): Świetnie, że Mike powiedział mi o ukrytym immunitecie Angeliny. Im więcej osób o nim wie, tym gorzej dla niej.
Mike: Angelina wymyśliła plan, że zrobi i podrzuci Alison fałszywkę. Zachowuje się jak jakaś okrutna psychopatka.
Kara: To jest czyste zło. Ona po prostu jest zła.
Mike: To dla mnie oczywiste, że musi odpaść Alison, ale Angelina to jakaś wariatka. Tak się napaliła na ten ruch. Chyba właśnie po to zgłosiła się do tego programu, żeby robić takie rzeczy i zostać ciemnym charakterem.
Kara (solo): Mike chce, żeby Alison odpadła. Owszem, jej eliminacja nie powinna być trudna, ale z drugiej strony Mike prowadzi fenomenalną grę socjalną. Dla mnie jest jasne, że to on jest największym zagrożeniem, które pokona nas wszystkich w finale. Wyeliminowanie go z gry może być ruchem, który zagwarantuje mi milion dolarów.


Kara idzie pogadać z Alison.
Alison: Czuję, że wieko mojej trumny zaczyna się zasuwać.
Kara: Muszę ci coś powiedzieć. Mike powiedział mi, że Angelina ma ukryty immunitet. Tylko nie panikuj. Musimy użyć wyobraźni i sprawić, że znajdziemy sposób na zmianę sytuacji. Co myślisz o wyeliminowaniu Mike’a?
Alison: To byłby zaskakujący ruch.
Kara: Owszem, ale niestety potrzebna nam do tego będzie pomoc Nicka.
Alison (solo): To jest muzyka dla moich uszu, że Kara chce wyeliminować Mike’a. Mike jest kimś, kto jest mi bardzo bliski, ale jego eliminacja jest jedyną opcją, jaka mi pozostała.


Alison idzie pogadać z Nickiem.
Alison: Wiem, że teraz układasz własną strategię na to, jak zajść do końca. Ja natomiast jestem na takiej pozycji, że jeśli jest jakakolwiek możliwość, że odpadnie ktokolwiek inny niż ja, to przyjmę każdą propozycję.
Nick: Angelina i Mike na ostatniej radzie mnie okłamali i zdradzili, więc jestem otwarty na wszystkie opcje.
Alison: Popatrz na Mike’a. On ma najlepsze relacje ze wszystkimi. Nie ma nikogo, kto by go nie lubił.
Nick: Rozmawiałaś o tym z Karą?
Alison: Tak. Mówiła, że jest gotowa tego dokonać. Mówię ci. Angelina jest dla ciebie zerowym zagrożeniem. To Mike jest najpotężniejszym przeciwnikiem.
Nick (solo): Mike prowadzi świetną grę strategiczną, a to daje mi do myślenia. Jeśli trafię z nim do finału, to na kogo zagłosują jurorzy? Mike stanowi zagrożenie. Może pokonać mnie w finale pomimo tego, że dobrze oceniam swoją własną grę. Naprawdę ostro kalkuluję teraz w głowie, co powinienem zrobić. Angelina i Mike głosują na Alison, a Alison głosuje na Mike’a, bo tylko to może ją ocalić przed eliminacją. Wynik dzisiejszego głosowania będzie zależał od tego, co ja i Kara uznany za najlepsze.


Nick idzie pogadać z Karą.
Nick: To co myślisz?
Kara: Nie wiem. To jest takie trudne. Musimy zagłosować razem i zrobić to, co jest najlepsze dla nas.
Nick: Nie chcę Mike’a w finale.
Kara: I słusznie, bo on grał bardzo dobrze. Tylko czy lepiej niż Alison i czy zebrałby w finale więcej głosów od niej?
Nick: Oto jest pytanie.
Nick (solo): Na ostatniej radzie zostałem zblindsidowany, a to była robota Mike’a. Wiem, że to on za tym stał. Wbrew mojej woli zrobił wszystko, żeby pozbyć się Daviego, a dzisiaj jego los spoczywa w moich dłoniach. Jeśli zechcę się go pozbyć, mogę po prostu to zrobić.


Alison i Angelina idą na spacer, podczas którego Alison znajduje fałszywkę Angeliny.
Angelina: Nie gadaj! Znalazłaś ukryty immunitet!
Alison: Nie mogę w to uwierzyć. Nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się jakiś znaleźć.
Angelina: Nie wiem co powiedzieć. Zamurowało mnie.
Angelina (solo): Alison dzisiaj odpada, a ja czuję się trochę nieprzyzwoicie, trochę jak zła i wredna dziewczyna. Ten fałszywy ukryty immunitet jest jak wisienka na torcie podczas tego idealnego dla mnie wieczora. Przygotujcie się na epicką radę plemienia.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec, Carl, Gabby, Christian i Davie.
Jeff: Zacznijmy od poprzedniej rady. Nick, wydaje mi się, że zostałeś zblindsidowany eliminacją Daviego.
Nick: Owszem, tak było. Nie wiedziałem, że Davie odpadnie. Myślałem, że wszyscy głosują na Alison.
Jeff: Czy po powrocie do obozu rozmawialiście o tym?
Nick: Tak. Chciałem zrozumieć, co się wydarzyło, ale byłem trochę zbyt porywczy i impulsywny. Nie wiem, czy bardziej zabolała mnie eliminacja Daviego, czy też fakt, że nic mi o tym nie powiedzieli.
Jeff: Angelina, brałaś udział w tej rozmowie po radzie?
Angelina: Tak. Powiedziałam mu wprost, że wszyscy już byliśmy na pozycji osoby oszukanej, więc powinien się uspokoić. Ta gra potrafi wyciągać z nas najgorsze emocje, dlatego próbowałam spokojnie wyjaśnić mu swoją decyzję i myślę, że udało nam się dojść do porozumienia.
Jeff: Alison, Davie odchodząc z gry powiedział, że ktokolwiek doprowadził do jego eliminacji, ma jego głos w finale, no chyba że ktoś ten ruch przebije. Czy odczułaś potrzebę wykonania wielkiego ruchu przed końcem gry?
Alison: Oczywiście. Wszyscy na tym etapie gry musimy wcisnąć gaz do dechy. Musimy tylko ustalić, czy dany ruch jest właściwy i jak go odbierze jury.
Nick: To jest ciekawe, bo gdy inni zostali zblindsidowani, nie wyglądali na osoby, które doceniają ten ruch. Taki komentarz, gdy ktoś odchodzi z gry, może wpłynąć na to, jakie decyzje podejmiemy w ciągu ostatnich dwóch dni.
Jeff: Angelina, najciekawsze na dzisiejszej radzie jest to, że każde z waszej czwórki, która przetrwa, ma szanse na dojście do finału, bo w najgorszym wypadku zmierzycie się w rozpalaniu ognia. Zatem jest to bardzo ważne głosowanie.
Angelina: Zgadza się. Po powrocie z zadania w obozie toczyła się bitwa głównie pomiędzy mną a Alison.
Jeff: Czyli konflikt nadal trwa?
Angelina: Tak. Wszystko sprowadziło się do mnie i Alison i do tego, kto dołączy do której z nas. To jest punkt kulminacyjny naszych gier socjalnych. Jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. Czuję się raczej pewnie, ale w tej grze pewności nigdy mieć nie można.
Jeff: Nick, Angelina zastanawia się, kto może ją dzisiaj wspomóc. Ty jesteś logicznym wyborem, bo masz immunitet.
Nick: Mike i Angelina trzymali się razem. Kara i Alison też przez większość gry trzymały się razem. Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmę, to będzie ważne głosowanie.
Jeff: Alison, czy martwisz się tym, że dzisiaj twoje imię krążyło po obozie w kontekście eliminacji?
Alison: Oczywiście. Jestem celem już od dawna i na tym etapie gry nie ma już gdzie się ukryć, a ci ludzie wokół mnie grają bardzo ostro.
Jeff: Co chcesz przez to powiedzieć?
Alison: Myślę, że chociażby Mike w pewnym stopniu stanowi zagrożenie.
Mike: Niby w jaki sposób? Wcale tak nie jest. Uważam, że fajnie jest zostawić grę na wyspie, ale niektórzy chyba postanowili też zostawić tam swoją godność. Taka jest moja opinia.
Jurorzy patrzą na siebie oburzeni tym komentarzem.
Jeff: Alison, to było odbicie pałeczki do ciebie.
Alison: Czyli Mike uważa, że skoro próbuję grać i uratować samą siebie, oznacza to, że tracę swoją dumę i godność. I mówi to osoba, z którą naszą więź uważałam za coś najbardziej w tej grze wartościowego.
Jeff: Alison, to kolejna twoja relacja, w której dochodzi do spięcia. Czy więc twoja nadzieja leży teraz w pomocy ze strony Nicka i Kary?
Alison: Tak właśnie jest.
Jeff: Kara, często w tej grze dochodzi do takiej sytuacji, w której ktoś, kto był wrogiem, staje się sojusznikiem.
Kara: Owszem. Dużo rozmawialiśmy o końcu gry. Mamy już dzień 37 i wszyscy myślimy o dniu 39. Zastanawiamy się, obok kogo chcemy siedzieć w finale i z kim mamy w nim szansę na zwycięstwo, czyli siedząc obok kogo mamy szansę zgarnąć większość głosów jury.
Jeff: Nick, potakujesz jej.
Nick: Bo się z nią zgadzam. Dzisiejsza decyzja nie sprowadza się do tego, kogo chcemy wyeliminować, a raczej do tego, kogo chcemy w tej grze zatrzymać. Kogo możemy pokonać? Kto nas zabierze do finału? Kogo pokonamy w potencjalnym rozpalaniu ognia? Wszystko sprowadza się do tego, które trzy osoby będą tutaj jutro ze mną.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Alison głosuje na Mike’a, ale nie słyszymy jej uzasadnienia.
Mike głosuje na Alison: W normalnym życiu może i dostawałaś same piątki, ale za grę w Survivor dostajesz 4+.
Nie widzimy głosu Kary, ale słyszymy jej uzasadnienie: Głosuję na ciebie tylko dlatego, że nie mogę dopuścić cię do finałowej trójki. I też dlatego, że nie chcę dać Angelinie satysfakcji z tego, że poprawnie zagra ukrytym immunitetem.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, dzisiaj jest ku temu ostatnia okazja.
Alison: Cóż, użyję tej muszelki na sznurku, przy której była notatka, iż jest to ukryty immunitet. Jestem całkiem pewna, że to jest fałszywka, ale i tak nią zagram, bo niby czemu nie. Gram tym na sobie.

Jeff: Masz rację. To jest fałszywka. Wszystkie głosy oddane na ciebie będą się liczyć.
Angelina: Poczekaj, Jeff. To jeszcze nie jest koniec. Być może i zrobiłam najgorszą fałszywkę w całej historii tej gry, ale na szczęście znalazłam też to małe cudeńko. Jestem pewna, że zebrałam wystarczająco głosów, żeby wyeliminować Alison, ale chcę zapewnić sobie miejsce w finałowej czwórce. Gram nim na sobie.

Jeff: To jest ukryty immunitet. Wszystkie głosy oddane na Angelinę nie będą się liczyć.
Jeff odczytuje wyniki:
MIKE
ALISON
ALISON
ALISON
Alison zostaje szesnastą wyeliminowaną osobą i ósmym członkiem finałowego jury. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Jeff: Udało wam się dotrwać do finałowej czwórki. Jutro będziecie walczyć w finałowym zadaniu o immunitet. Możecie wracać do obozu.




Alison (solo): Może i nie jestem zaskoczona wynikiem rady, ale zostanie wysłaną do jury jest i tak do dupy. Balansowałam na krawędzi przez ostatnich pięć rad. Tym razem nie udało mi się uniknąć kosiarza, czyli Jeffa ze swoim gasidłem pochodni.




DZIEŃ 38

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie mieć jedną rękę związaną za plecami. Na mój znak wrzucicie piłkę do wybudowanej konstrukcji, a ta zacznie spiralnie zjeżdżać w dół i wypadnie jednym z dwóch wylotów. Wy będziecie musieli ją złapać i wrzucić ponownie. W regularnych odstępach czasu będziecie dorzucać kolejne kulki, przez co będzie coraz trudniej je łapać. Jeśli wasza piłka spadnie na ziemię, odpadacie z zadania. Osoba, która utrzyma się najdłużej, wygra immunitet i zapewni sobie miejsce w finale. Dodatkowo zwycięzca zadecyduje, kto będzie drugim finalistą, a także które dwie osoby zmierzą się w rozpalaniu ognia. Zaczynamy!
Przy trzech kulkach odpadają Angelina i Mike. Kara odpada przy dodawaniu czwartej kulki.
Jeff: Nick wygrywa immunitet! Kara, co się stało?
Kara płacze: Kiedy powiedziałeś, że mamy 15 sekund na dodanie kulki, zaczęłam odliczać sekundy i zapomniałam, że muszę kontrolować pozostałe dwie piłki. W tej grze można stracić koncentrację na jedną sekundę i twoja szansa na immunitet przepada. To jest do dupy, bo myślałam, że akurat w tym zadaniu mam szansę na wygraną i czuję, że zawiodłam samą siebie.
Jeff: Nick, a ty jako zwycięzca co teraz czujesz? Przez długi czas próbowałeś dostać się do tego programu, a teraz tu jesteś i udało ci się wygrać finałowe zadanie o immunitet.
Nick: To prawda. Czuję się naprawdę niesamowicie. Od dawna marzyłem o udziale w tej grze. Gdy zobaczyłem to zadanie, nie byłem zachwycony, bo wolałem czegoś w stylu układanki, w których jestem dobry. Być może za często w życiu nie doceniałem siebie i dzisiaj też nie doceniłem siebie, ale potrafiłem przezwyciężyć swoje słabości. Nie mogę uwierzyć, że wygrałem.
Jeff: Dzięki tej wygranej masz zagwarantowane miejsce w finale. Zadecydujesz także, kogo z pozostałej trójki zabierzesz do finału, a które dwie osoby zmierzą się z rozpalaniem ognia. Możecie wracać do obozu.



Po powrocie do obozu wszyscy gratulują Nickowi zwycięstwa.
Angelina (solo): Nick po raz trzeci z rzędu wygrał immunitet. To jest dla mnie świetna wiadomość, bo on jest moim sojusznikiem, więc jego zwycięstwo jest też moim zwycięstwem. Teraz oczywiście wszyscy będą chcieli przekonać Nicka, czemu powinien zabrać ich ze sobą do finału. To ciekawy zwrot akcji, że ostatni z Dawidów będzie dzisiaj decydował o losie trzech Goliatów.


Po kolei każdy rozmawia z Nickiem.
Mike: Nie wiem, jak postrzega mnie jury, ale te dziewczyny pragną wygrać tę kasę i będą próbowały poruszyć niebo i ziemię, żeby ją wygrać. To prosta decyzja. Zabierz mnie do finału.
Kara: Moja gra niczym się nie wyróżniała. Jury pewnie uzna, że zostałam zaciągnięta do finału na waszych plecach. Ludzie co prawda mnie lubią, ale nie mam na koncie wielkich ruchów.
Angelina: Moim zdaniem żadne z nas nie ma szans cię pokonać. Zaufaj swojemu przeczuciu i zabierz mnie do finału.
Nick (solo): Wysłuchałem ich przemów i oczywiście każdy z nich twierdzi, że nie pokona mnie w finale. To oczywiste, że tak mówią, bo przecież chcą, żebym ich ze sobą zabrał do finału. Nikomu nie można ufać, a zwłaszcza w 38 dniu gry. Nadszedł czas, abym podjął decyzję dobrą dla mnie i dla mojej gry. Jednocześnie chcę, aby osoba, która dzisiaj odpadnie, zagłosowała na mnie i pomogła mi wygrać milion.


Uczestnicy siedzą razem w obozie.
Nick: Chcę wam ogłosić moją decyzję. Myślę, że najmniejsze szanse mam w finale z Karą i Mike’iem, dlatego do finału zabiorę Angelinę, a wasza dwójka zmierzy się w rozpalaniu ognia.
Angelina (solo): Jestem coraz bliżej wygranej. Umiem być przekonywująca. Udało mi się przekonać Nicka, żeby zabrał mnie do finału. Mike i Kara mogą sobie gadać, że Nick wybrał najsłabszego gracza, ale ja szczerze wierzę, że mogę wygrać tę grę. Jestem z siebie bardzo dumna po tym wszystkim, co tutaj przeszłam.
Kara i Mike ćwiczą rozpalanie ognia.
Kara (solo): Mike i ja będziemy rozpalać ogień, co jest do dupy, ale przynajmniej mam szansę wejść do finału udowadniając wszystkim, że na to zasłużyłam. Jestem już tak cholernie blisko finału. Presja jest coraz większa, ale jestem na to gotowa i nie dam się wyrzucić bez walki. Większość osób nie doceniała ani mnie ani mojej gry, ale jestem Goliatem i nigdy się nie poddaję niezależnie od sytuacji i od tego, z czym muszę się zmierzyć. Na tą chwilę muszę dać z siebie wszystko i rozpalić ogień. Przyszłam do tej gry po to, żeby ją wygrać.
Mike (solo): Rozpalanie ognia to od początku jest dla mnie koszmar. To, że będę musiał rozpalić ogień na oczach całego jury, jest dla mnie bardziej stresujące niż cokolwiek innego do tej pory w tej grze. Zaczynam się denerwować. Wpadam w pętlę przerażenia i boję się tego, że się boję. Nie sądzę, aby ktokolwiek stawiał na mnie w tym zadaniu. Po raz pierwszy czuję się jak Dawid. Czuję, że muszę obudzić Goliata uśpionego wewnątrz mnie, który przegoni te myśli o porażce. Pójdę na tę radę i po prostu to zrobię. Wszystko jest w moich rękach. Umiem rozpalać ogień. Po prostu pójdę tam i dam z siebie wszystko. Dotrwałem do dnia 38 i nie chcę teraz odpadać. Chcę dotrwać do dnia kolejnego i mieć szansę na zwycięstwo.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec, Carl, Gabby, Christian, Davie i Alison.
Jeff: Nick, wygrałeś trzeci immunitet z rzędu. Osiągnąłeś swój cel. Dostałeś się do finału.
Nick: Zawsze myślałem, że łzy szczęścia to tylko taki zwrot, ale po raz pierwszy w moim życiu płakałem łzami szczęścia właśnie po tym zadaniu.
Jeff: Dzięki wygraniu finałowego zadania zyskałeś również władzę. Możesz teraz zadecydować, kto usiądzie obok ciebie w finale oraz kto będzie rozpalał ogień.
Nick: Władza to również duża odpowiedzialność. Łzy szczęścia szybko zamieniły się w świadomość, że muszę podjąć trudną decyzję.
Jeff: Kara, to interesujące, że w tej fazie gry próbujecie zmienić swoje atuty w wady i przekonać Nicka, że pokona was w finale.
Kara: Owszem. Jestem dumna ze swojej gry, ale próbowałam przekonać Nicka, że nic takiego w tej grze nie dokonałam i że powinien zabrać mnie do finału, bo z łatwością mnie w nim pokona.
Jeff: Angelina, wygląda na to, że nikt nie chce odkryć swoich kart przed finałową radą, bo istnieje szansa, że Nick nie podjął jeszcze decyzji.
Angelina: Wydaje nam się, że Nick już podjął decyzję, a to dlatego, że był na tyle w porządku, że zebrał nas razem i poinformował nas o swojej decyzji. No ale oczywiście nic nie jest pewne, dopóki tej decyzji nie ogłosi przy tobie.
Jeff: No dobrze. Nick, kogo zabierzesz ze sobą do finału?
Nick: Cóż, myślę, że mam najmniejsze szanse na wygraną, jeśli będę siedział w finale obok Mike’a i Kary. Z tego powodu najsensowniejszym ruchem wydaje mi się być zabranie Angeliny do finału.
Jeff: Angelina, moje gratulacje. Dotarłaś do finału. Jakie to uczucie?
Angelina: To jest dla mnie nierealne. Jestem bardzo wdzięczna Nickowi. Nie potrafię tego opisać słowami.
Jeff: Wszystko rozstrzygnie się pomiędzy Mike’iem a Karą. Kara, jak pewnie się czujesz?
Kara: Szczerze mówiąc, to myślę, że to będzie wyrównana walka i ciekawa konkurencja do obserwowania.
Jeff: Mike, a ty?
Mike: Mam nadzieję, że jeśli przegram, to stanie się szybko. Oczywiście mam też nadzieję, że uda mi się wygrać.
Jeff: Zajmijcie swoje stanowiska. Macie taki sam zestaw materiałów do rozpalania ognia. Zadanie jest proste. Rozpalcie ogień na tyle duży, aby przepalił linę nad waszym stanowiskiem, co uniesie do góry flagę. Zwycięzca zostanie ostatnim finalistą. Przegrany zostanie ostatnim członkiem jury. Zaczynamy!

Karze kilkukrotnie udaje się rozpalić ogień, ale po chwili on gaśnie. Mike rozpala ogień jako drugi, ale udaje mu się go utrzymać. Ostatecznie to Mike zwycięża.

Jeff: Mike wygrywa i dołącza do grona finalistów! Kara, co teraz czujesz?
Kara: Czuję smak porażki. Wprawdzie uśmiecham się powstrzymując łzy, ale to jest do dupy, że moja przygoda kończy się właśnie teraz.
Kara zostaje siedemnastą wyeliminowaną osobą i ostatnim, dziesiątym członkiem finałowego jury. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Jeff: Nick, Angelina, Mike, gratulacje. Dotarliście do finału. Udało wam się osiągnąć to, o czym marzy każda osoba zaczynająca tę grę, ale niewielu się to udaje. Dotarliście w tej grze tak daleko, jak jest to możliwe. Jutro władza przejdzie w ręce jurorów. Te dziesięć osób, które wyeliminowaliście z gry, będzie mieć władzę absolutną. To oni zadecydują, kto z was zasłużył na tytuł Sole Survivor i milion dolarów nagrody. Przed wami ostatnia noc na Fidżi. Postarajcie się wyspać, żebyście jutro byli pełni energii. Możecie wracać do obozu.


Kara (solo): Jestem dumna z osób, które weszły do finału. Czuję się też rozczarowana, że mnie tam nie będzie, ale traktuję swoją rolę jurorki bardzo poważnie. Jestem dumna z gry, którą prowadziłam. Przybyłam tutaj po to, żeby grać z całych sił i wiem, że właśnie tak grałam.




CDN

Survivor David vs Goliath odcinek 13: „Are You Feeling Lucky?"
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Nick był wściekły na Christiana z powodu eliminacji Carla. Podczas zadania doszło do spotkania uczestników z bliskimi. Nick i Angelina wygrali nagrodę, na którą zabrali Daviego i Mike’a. Podczas nagrody ich czwórka założyła sojusz na finałową czwórkę, jednak Davie nie był przekonany co do swojej pozycji w tym sojuszu. Gabby poinformowała Alison i Karę, że chce zacząć prowadzić bardziej niezależną grę i pozbyć się Christiana. Kara wygrała immunitet. Christian na swój cel obrał Alison. Z kolei Gabby próbowała przekonać Nicka i Daviego do głosowania na Christiana. Nick chciał wykonać ten ruch, jednak Davie postanowił ostrzec Christiana przed niebezpieczeństwem. Mike zasugerował Nickowi i Daviemu, że on wraz z Angeliną powinni zagłosować na Gabby na wypadek, gdyby Christian zagrał ukrytym immunitetem. Podczas rady plemienia Christian zagrał na sobie ukrytym immunitetem, a 5 głosów oddanych na niego zostało anulowanych. W efekcie Gabby odpadła w głosowaniu 2-1-0.

KALOKALO

plemie2.png

DZIEŃ 33

W nocy zawodnicy wracają z rady plemienia. Atmosfera jest napięta.
Alison: Christian, gratuluję udanego zagrania ukrytym immunitetem.
Kara: Masz chyba 9 żyć tak jak kot.
Christian: Dostałem już w tej grze chyba z 15 głosów, ale dziękuję za te komplementy.
Christian (solo): Przed radą plemienia zostałem poinformowany przez Daviego, że powinienem zagrać ukrytym immunitetem. Zrobiłem to i przetrwałem, ale otrzymałem 5 głosów. To oznacza, że nadal jestem celem dla wielu osób, a pośród nich jest Nick. Nie mogę teraz mu zaufać, bo wiem, że nie jest ze mną szczery.


W nocy Nick wymyka się z obozu i zaczyna tworzyć fałszywy ukryty immunitet. Owija go w wiadomość, którą otrzymał przy poprzednim ukrytym immunitecie, a następnie zakopuje go przy tratwie. Potem idzie w to miejsce z Christianem, Mike’iem i Angeliną.
Nick (solo): Jestem nieco rozczarowany, bo najlepszy scenariusz był taki, że Christian wróci do domu z ukrytym immunitetem w kieszeni, no ale nim zagrał. Dobra wiadomość jest taka, że to zazwyczaj oznacza, że w obozie zostaje umieszczony kolejny ukryty immunitet, a ja chcę być osobą, która go odnajdzie. Aby to zrobić, zrobiłem fałszywkę. Miałem nadzieję, że ktoś ją znajdzie, a to sprawi, że wszyscy inni przestaną szukać, a ja będę jedyną osobą, która będzie szukać dalej. Dołożyłem notatkę, którą znalazłem poprzednio przy ukrytym immunitecie, a stworzyłem go z różnych rzeczy, które zbierałem przez ostatnie tygodnie. Schowałem go pod tratwą. Potem siedziałem tam z Angeliną, Mike’iem i Christianem i pomyślałem sobie, że po prostu to ja znajdę go na oczach wszystkich. Zacząłem więc grzebać patykiem w piasku, a potem niby przypadkowo go wyciągnąłem.
Nick: Co to do cholery jest?! O masakra! To ukryty immunitet!
Angelina: Teraz go znalazłeś? Nie gadaj!
Mike: O masakra!
Nick (solo): O mój Boże! Nie mogę uwierzyć, że oni się na to nabrali! Wszyscy okazali swoje podekscytowanie i zaczęli mi gratulować, a to jest fałszywka! Mój plan udał się idealnie! To było tak łatwe. Poszukiwania teraz się zakończą. Nikt nie będzie dalej szukał oprócz mnie, a to oznacza, że jeśli uda mi się go znaleźć, wtedy będę miał dwa ukryte immunitety.


Mike rozmawia z Daviem i Karą.
Mike: Angelina, Christian, Nick i ja siedzieliśmy przy tratwie, a nagle Nick wyciągnął spod niej ukryty immunitet.
Kara: Nie gadaj!
Davie (solo): Nick znalazł ukryty immunitet pod tratwą. No nie wiem. Ja tego nie kupuję. Nie urodziłem się wczoraj. Pomyślałem sobie, że przecież on już ma jeden ukryty immunitet. A co, jeśli on wsadził go pod tratwę i wyciągnął przy wszystkich, żeby pozostali przestali szukać? Nick jest mądrym graczem, więc mógł coś takiego wymyślić. Myślę, że powinienem dalej szukać ukrytego immunitetu. Nigdy nie wiadomo, co się za chwilę wydarzy. Muszę jeszcze trochę po tej wyspie poszperać.


W raz z nastaniem poranka Davie szuka ukrytego immunitetu.
Davie (solo): Szukałem ukrytego immunitetu. Zacząłem od okolic studni. Szukałem różnego rodzaju wstążek owijających rolkę pergaminu. Nie udało mi się nic znaleźć i trochę mnie to zdołowało. Może faktycznie nie ma czego tu już znaleźć. Jeśli Nick ma dwa ukryte immunitety, to bez problemu może dojść do samego finału i pokonać nas wszystkich. On jest zagrożeniem, więc potrzebuję pomocy innych, aby pozbyć się z gry mojego najlepszego przyjaciela i największego wroga w tej grze, czyli Nicka.


Davie idzie pogadać z Christianem.
Davie: Nick ma dwa ukryte immunitety.
Christian: Co? Znalazł też drugiego?
Davie: Musimy się go pozbyć na najbliższej radzie.
Christian (solo): Davie zasugerował, że powinniśmy pozbyć się Nicka na najbliższej radzie plemienia. Pomyślałem sobie, że to fantastyczny pomysł, bo Nick nie jest po mojej stronie. Żeby posuwać się naprzód w tej grze muszę upewnić się, że celami staną się inne zagrożenia niż ja.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie przypięci do liny. Na mój znak zaczniecie ją zwijać, a gdy uznacie, że macie jej wystarczająco dużo, będziecie musieli pokonać tor przeszkód z nadzieją, że jest jej wystarczająco, by dotrzeć do mety. Na mecie rzucając workami z piaskiem będziecie musieli zburzyć zbudowany z klocków domek znajdujący się na wybudowanym stanowisku. Osoba, która jako pierwsza zbije wszystkie klocki, wygra nagrodę. Zwycięzca poleci helikopterem do Malamala Beach Club, czyli do jednego z najfajniejszych miejsc na Fidżi, gdzie będzie mógł się najeść mając do wyboru całe menu. Do obozu wróci więc odświeżony, odżywiony i naładowany energią. Zaczynamy!
Początkowo Davie zdobywa ogromne prowadzenie, ale doganiają go Kara i Nick. Okazuje się jednak, że Kara zebrała za mało liny, więc musi wrócić na start. Zadanie zmienia się w walkę pomiędzy Nickiem a Daviem. Ostatecznie to Davie zwycięża.
Jeff: Davie wygrywa nagrodę! Możesz zabrać ze sobą jedną osobę. Spójrz na ich błagające cię twarze. Odczuwasz presję?
Davie: Oczywiście, że tak. Myślę, że w pierwszej kolejności muszę wybrać osobę, z którą trzymam się blisko najdłużej. Muszę spłacić dług wobec Nicka, który zabrał mnie na wizytę bliskich. Wybieram Nicka.
Angelina: Obydwoje cię zabraliśmy na wizytę bliskich, Davie.
Jeff: Davie, możesz zabrać ze sobą drugą osobę. Może ktoś z was chce coś powiedzieć, aby go przekonać?
Angelina: Tak, ja. Nie chciałam tego wykorzystywać, ale kiedy zdobyłam ryż dla plemienia i poświęciłam swoje bezpieczeństwo, to ty wygrałeś immunitet. Byłam z ciebie dumna, a my, dzięki mnie, mieliśmy potem co jeść. Nie chciałam do tego wracać, ale jeśli coś to dla ciebie znaczy, to wybierz mnie, bo dla mnie to znaczy wiele.
Davie: Wielkie dzięki za to, ale myślę, że muszę wybrać kogoś, kto był ze mną blisko od chwili, gdy razem znaleźliśmy się po przemieszaniu w plemieniu Vuku. Muszę wybrać Karę.
Jeff: Davie, Nick i Kara udadzą się na nagrodę! Pozostali mogą wracać do obozu.
Angelina (solo): Nie chciałam wykorzystywać jako karty przetargowej tego, że zdobyłam dla plemienia ryż. Davie wybrał Karę zamiast mnie, a ja zaczęłam myśleć, że Davie gra na wszystkie fronty i chce mieć jak najwięcej możliwych opcji do wyboru. Moim zdaniem ta decyzja mogła być błędem, który będzie kosztować go milion dolarów.






Christian, Alison, Mike i Angelina wracają zdołowani do obozu.
Angelina (solo): Po powrocie do obozu byłam naprawdę ściekła. Nie mogłam uwierzyć, że Davie wybrał Karę zamiast mnie.
Angelina: Muszę wam coś powiedzieć. Po raz pierwszy od 33 dni naprawdę się zezłościłam w tej grze. Jeszcze raz powtórzę, że nie oczekuję wyrazów wdzięczności za zdobycie ryżu, ale zrezygnowałam z zadania o immunitet, żeby go zdobyć. Nie wiem więc, co Davie odwala. No ale cóż, to jego decyzja. My natomiast zróbmy sobie ucztę ryżową.
Angelina zaczyna gotować sporą porcję ryżu.
Angelina (solo): Gotowałam się ze złości. Szybko więc podjęłam decyzję, że ugotuję ogromną porcję ryżu. To taka moja zemsta (śmiech).


Nick, Davie i Kara docierają na nagrodę. Zajadają się i świętują.
Davie (solo): Wybór Kary i Nicka to kwintesencja tego, że w tej grze chcę trzymać wroga Nicka blisko, a przyjaciela Karę jeszcze bliżej. Jestem pewien, że na nagrodzie pojawi się okazja, żebym mógł porozmawiać z Karą sam na sam. Wtedy będę mógł zacząć wdrażać mój plan, którym jest pozbycie się Nicka z tej gry. Ta nagroda to element mojego planu, w ramach którego chcę go traktować bardzo dobrze tylko po to, żeby na koniec podciąć mu gardło.


Nieco później Nick odchodzi zostawiając Daviego i Karę samych.
Davie: Teraz, gdy go nie ma, możemy pogadać. Musisz wiedzieć, że Nick prawdopodobnie ma dwa ukryte immunitety.
Kara: Co? Ma jeszcze jednego? Musimy się go pozbyć.
Kara (solo): Wszyscy wiedzą, że Nick ma ukryty immunitet, który znalazł pod tratwą. Byłam w szoku, gdy Davie powiedział mi, że Nick ma drugi ukryty immunitet. Nick w tej chwili jest ogromnym zagrożeniem dla gry każdego z nas.
Davie: Tak sobie myślę, że gdyby Nick jutro nie wygrał immunitetu, to ja, ty, Alison i Christian moglibyśmy się go pozbyć.
Kara: To jest naprawdę dobry plan. Już o tym wcześniej myślałam.
Davie: Tylko nie mów nic Angelinie i Mike’owi.
Kara: Oczywiście, że nie.
Kara (solo): Davie chce głosować na Nicka, a ja jestem zachwycona tym pomysłem. Ten plan wydaje się realny do wykonania, a dzięki niemu moja gra wejdzie na wyższy poziom.


Po powrocie do obozu Kara zabiera Alison na rozmowę.
Kara (solo): Gdy wróciłam do obozu, musiałam najpierw porozmawiać z Alison, bo jeśli ten plan ma się udać, musimy mieć Alison po swojej stronie.
Kara: Sytuacja jest taka, że Nick ma drugi ukryty immunitet. Z tego powodu Davie chce się go pozbyć razem z tobą, mną i Christianem.
Alison: O masakra! Świetnie!
Kara: Nie możemy jednak o niczym powiedzieć Angelinie ani Mike’owi, bo mówiąc im zaryzykujemy tym, że mogą wszystko powtórzyć Nickowi.
Alison: To jest jakieś szaleństwo.
Alison (solo): Kara powiedziała mi, że Davie poluje na Nicka. Zaczęłam się uśmiechać, bo na kilku ostatnich radach byłam zagrożona. Obawiałam się, że odpadnę jako następna. Nagle nie stoję już pod ścianą, a wręcz mam możliwość wykonania ruchu.


Alison idzie pogadać z Mike’iem.
Alison (solo): Chcę udowodnić Mike’owi, że jestem szczera, gdy mówię, że chcę z nim współpracować i stanowić duet. Myślę, że dostarczając mu tę informację udowadniam swoją lojalność.
Alison: Muszę z tobą pogadać. Kara przekazała mi bardzo ważne informacje. Davie powiedział jej, że chce teraz wyeliminować Nick’a. Chciałam to z tobą przedyskutować, bo wciąż rozważam za i przeciw. Musimy to przemyśleć.
Mike (solo): Gdy usłyszałem, że Davie chce się pozbyć z gry Nicka, dotarło do mnie, że dalsza gra jest otwarta na różne scenariusze. Czuję, że Nick jest zagrożeniem, które może wygrać tę grę, ale w tej chwili jestem rozdarty, bo ja i Nick bardzo się zżyliśmy, odkąd po przemieszaniu razem wylądowaliśmy w plemieniu Jabeni. Wiele razem przeszliśmy, więc muszę bardzo mocno przemyśleć to, co powinienem zrobić na najbliższej radzie. Jestem podekscytowany, bo sam nie wiem, co zrobię. Chcę zaskoczyć samego siebie.


DZIEŃ 34

Wraz z nastaniem poranka Davie wymyka się z obozu i znowu poszukuje ukrytego immunitetu. Tym razem udaje mu się odnaleźć wskazówkę. Jest podekscytowany.
Davie (solo): Gdy obudziłem się dziś rano, pomyślałem, że są jeszcze resztki nadziei na to, że gdzieś tu jest ukryty immunitet. Uznałem, że muszę go poszukać. Gdy tylko wzeszło słońce, rozpocząłem poszukiwania. Szukałem wszędzie: przy skałach, przy miejscu otrzymywania wiadomości, przy tratwie, przy studni. Miałem nadzieję, że coś tam się pojawi. Wtedy nagle zauważyłem niebieską nitkę na jednej z gałęzi i poczułem, że to jest to. Otworzyłem wiadomość i zobaczyłem słowo, które chciałem zobaczyć, czyli „gratulacje”. „Znalazłeś wskazówkę, która pomoże ci zdobyć przewagę. Wybierz odpowiedni moment i wróć do miejsca, w którym świętowaliście połączenie plemion’. Pamiętam, gdzie miała miejsce połączeniowa uczta. To na drugim końcu plaży z dala od obozu. Byłem podekscytowany. Wiedziałem, gdzie muszę się udać i byłem na to gotowy.


W ciągu dnia zaczyna padać deszcz i gracze próbują schronić się w szałasie. Davie wtedy opuszcza obóz.
Davie (solo): Poczekałem, aż zacznie padać. Gdy wszyscy byli zajęci chowaniem się przed nadchodzącą burzą, ja postanowiłem się wymknąć, aby dowiedzieć się, jaką zdobyłem przewagę.
Davie dociera na miejsce, gdzie czeka na niego ukryty immunitet oraz cztery urny.
Davie czyta: „Gratulacje. Zdobyłeś ukryty immunitet. Możesz nim zagrać tylko na najbliższej radzie. Jest on twój i ryzykując w tej grze go nie stracisz, ale możesz spróbować wydłużyć jego moc. Za każdym razem, gdy wybierzesz właściwą urnę, długość życia twojego ukrytego immunitetu wydłuży się o kolejną radę. Jeśli wybierzesz złą urnę, stracisz swój głos na najbliższej radzie plemienia. Możesz grać dopóki wydłużysz moc ukrytego immunitetu o kolejne dwie rady lub do momentu utraty głosu. Pozostaje tylko jedno pytanie. Czy czujesz, że masz dzisiaj szczęście?”.
Davie (solo): Mam ukryty immunitet, którym mogę zagrać tylko na najbliższej radzie. To jednak może się zmienić, jeśli zdecyduję się zagrać w grę z urnami. Jeśli wybiorę właściwą urnę, przedłużę moc ukrytego immunitetu o jedną radę. Jeśli wybiorę złą urnę, nie będę mógł zagłosować na najbliższej radzie.
Davie: W Survivor nigdy nie jest łatwo. Jeśli stracę głos, może dojść do remisu 3:3 i do losowania kamieni, przez które mogę stracić kogoś z sojuszników. Jeśli wygram immunitet, to nie będę potrzebował tego ukrytego immunitetu. Mogę nim też ocalić siebie albo Christiana. Mógłbym też zagrać nim na Mike’u, żeby zdobyć jego zaufanie. A co, jeśli Nick zagra ukrytym immunitetem? Jak nie przedłużę jego mocy, mogę nim zagrać tylko na tej radzie, przez co potem mogę zostać uznany za zagrożenie. To jest jak cholerny rzut monetą.
Davie (solo): Kiedy moja matka przybyła na wizytę bliskich, powiedziała mi, że muszę pamiętać, że gdy będę miał wątpliwości, muszę poprosić o pomoc Boga. Właśnie to postanowiłem zrobić.
Davie: Boże, daj mi jakiś znak, czy powinienem zaryzykować i zagrać w tę grę. Niech odpowiedź wskaże mi ogień.
Wiatr wieje tak, że ogień płonący na stojącej obok pochodni wieje w przeciwnym kierunku, niż stoją urny.
Davie (solo): W ten sposób przemówił do mnie Bóg. Wiatr zawiał tak dając mi do zrozumienia, że podejmę właściwą decyzję nie ryzykując. Mam plan eliminacji Nicka, a potencjalna utrata głosu mogłaby zniszczyć ten plan. Jestem na tej radzie bezpieczny. To ja teraz dowodzę. Jestem gotowy na zapięcie pasów i ostrą jazdę.


DZIEŃ 35

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie stać na wąskiej podpórce i utrzymywać równowagę jednocześnie utrzymując piłeczkę na drewnianym dysku. Co jakiś czas na dysk będziecie dokładać kolejną piłeczkę, przez co będzie coraz trudniej. Jeśli spadniecie z podpórki bądź choć jedna piłeczka spadnie z dysku, odpadacie z zadania. Osoba, która utrzyma się najdłużej, wygra immunitet. Zaczynamy!
Przy jednej kulce nie odpada nikt. Przy dwóch kulkach odpadają kolejno Kara, Angelina, Davie, Christian i Nick. Przy trzech kulkach odpada Alison.
Jeff: Mike wygrywa immunitet! Możecie wracać do obozu.
Mike (solo): Jestem zachwycony tym, że udało mi się wygrać immunitet. Teraz czuję się mniej przestraszony potencjalnym ruchem na dzisiejszej radzie, bo jestem bezpieczny. Czuję, że dzisiaj mogę bez stresu zrobić to, co najlepiej przysłuży się mojej grze.




Po powrocie do obozu wszyscy gratulują Mike’owi zwycięstwa.
Nick (solo): Na dzisiejszej radzie chciałem pozbyć się Christiana, ale Alison była tak blisko wygrania immunitetu. To udowodniło, że ona jest ogromnym zagrożeniem fizycznym. Denerwuję się, bo w grze jest teraz więcej Goliatów niż Dawidów, więc moim zdaniem to jest właściwy moment na eliminację Alison.


Nick, Kara, Mike i Angelina idą pogadać.
Angelina: Na kogo chcecie głosować?
Nick: Wolałbym pozbyć się Alison, dopóki nie zacznie wygrywać wszystkich zadań.
Angelina: No dobra. To najpierw Alison, potem Christian.
Kara: Zróbmy to.
Kara (solo): Bawi mnie to, że tak wiele osób pragnie wyeliminować Alison. Nie mają pojęcia, że istnieje plan eliminacji Nicka. Tak właśnie wykonuje się dobry blindside. Nikt nie może o nim wiedzieć. Jestem podekscytowana tym, że jestem częścią blindsidu, który całkowicie zmieni resztę tej gry.
Mike (solo): W obozie krążą dwa odmienne scenariusze. Niektórzy naciskają na eliminację Alison. Davie natomiast poluje na Nicka. Teraz, gdy wygrałem immunitet, czuję się bardziej odważny. Po to przybyłem do Survivor, żeby mieć wpływ na grę. Myślę, że Christian nadal jest największym zagrożeniem w potencjalnym finale, więc muszę zdobyć głosy potrzebne do eliminacji Christiana.


Mike rozmawia z Alison i Karą.
Mike: Mam przeczucie, że dzisiaj powinniśmy pozbyć się Christiana.
Alison: Myślę, że Nick jest od niego większym zagrożeniem.
Mike: Czy nie robimy czegoś głupiego? Nie lepiej jest pozbyć się Christiana?
Kara: Wolę, aby odpadł Nick.


Mike idzie pogadać z Nickiem.
Mike: Zaczynam mieć wątpliwości co do głosowania na Alison. Jeśli Christian dojdzie do finału, to wygra tę grę. Pokona nas wszystkich. Bylibyśmy szaleni, gdybyśmy się go teraz nie pozbyli. Nie wygrał immunitetu i nie ma ukrytego immunitetu. To jest idealna okazja.
Nick: Przemyślę to.
Mike (solo): Mam teraz dużo władzy nad grą. Mam immunitet i wiele osób, z którymi współpracuję, ale nikt nie chce wykonać tego ruchu. Trudno jest mi więc zebrać ludzi potrzebnych do pozbycia się z gry Christiana, a to przecież nie powinno być takie trudne.


Nick i Davie rozmawiają w szałasie.
Nick: Nie chcę, żeby w grze zostało 4 Goliatów i 2 Dawidów. Boję się, że Alison ma ukryty immunitet.
Davie: Istnieje taka możliwość.
Nick: Muszę ci o czymś powiedzieć. Ukryty immunitet, do którego wspólnie znaleźliśmy wskazówkę, to jedyny, jaki posiadam.
Davie: A co z tym spod tratwy?
Nick: To była fałszywka. Nie chciałem, żeby inni szukali nowego ukrytego immunitetu.
Davie: Cieszę się, że mi o tym powiedziałeś. Musimy dzisiaj pozbyć się Alison.
Davie (solo): Kiedy rozmawiałem z Nickiem, on postanowił przyznać się, że kłamał o posiadaniu drugiego ukrytego immunitetu. Teraz, gdy powiedział mi prawdę, nie chcę już go eliminować. Myślałem, że on mnie okłamuje, ale okazało się, że jest ze mną szczery. Historia zatoczyła pełne koło. Nick nie jest więc już moim celem na dzisiaj. Jest nim Alison. Mam ukryty immunitet, którym mogę zagrać tylko dzisiaj. To oznacza, że to zrobię. Mam nadzieję, że na Alison zagłosują wszyscy oprócz Alison.


Christian, Nick, Davie i Mike rozmawiają.
Nick: Musimy pozbyć się Alison. Ona mnie po prostu przeraża.
Christian: Jasne. Zróbmy to.
Mike (solo): Nadal chcę współpracować z Nickiem przy eliminacji Christiana, ale Nick ciągle gada z Christianem. Czuję, że muszę wyłożyć wszystkie karty na stół, bo to jest jedyny sposób, za pomocą którego mogę pozbyć się z tej gry Christiana.


Nick i Mike idą pogadać.
Mike: Davie na ciebie poluje.
Nick: Co takiego?
Mike: Uważa, że skoro masz ukryty immunitet, to powinieneś odejść. Rozmawiał o tym z Karą na nagrodzie.
Nick: Uzgodnił to z nią na nagrodzie, na której byliśmy razem? To jest okropne. Musimy się pozbyć Daviego.
Mike: Myślę, że najpierw powinniśmy się pozbyć Christiana, a Daviego na kolejnej radzie.
Mike (solo): Powiedziałem Nickowi, że Davie i Kara chcą na niego głosować. Nick teraz poluje na Daviego. Część osób chce eliminacji Alison. Moim zdaniem Christian ma największe szanse na wygranie tej gry. Problem tkwi w tym, że ciężko jest zebrać razem grupę, gdy każdy chce wykonać swój własny plan. Wydawać by się mogło, że przy siedmiu osobach nie ma zbyt wielu możliwości, ale wychodzi na to, że dzisiaj jest więcej możliwości niż kiedykolwiek przedtem.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec, Carl i Gabby.
Jeff: Nick, porozmawiajmy o aktualnej sytuacji w grze. Gdy jest tylko siedem osób, pojawia się tendencja do bezpiecznej gry, byleby tylko przetrwać głosowanie. Czy wyczuwasz jakąś zmianę w tempie gry?
Nick: Nie sądzę. Gra wciąż pędzi w zawrotnym tempie. Gramy, żeby dotrwać do kolejnego dnia i wygrać. To zmusza nas raczej do mniej bezpiecznej, a bardziej agresywnej gry.
Jeff: Angelina, głównym dylematem, jaki się pojawia tuż przed końcem gry, jest to, że musicie eliminować ludzi, ale musicie też myśleć o tym, czy ci pozostawieni w grze zapewnią wam finał.
Angelina: Owszem. Najważniejsze jest to, kogo zostawić w grze i z kim można grać dalej. Gra zrobiła się trudna, bo gramy indywidualnie i musimy kierować się własnymi interesami. Nie możemy nikomu ufać. Z drugiej strony nie dotrwamy do finału bez polegania na innych.
Jeff: Davie, w tym tkwi cała trudność. Nie możecie nikomu zaufać, ale komuś zaufać musicie.
Davie: To prawda. Cały czas musimy kombinować. Czy nadal możemy ufać starym sojusznikom, a może warto zaufać komuś, kogo poznaliśmy przy połączeniu czy przemieszaniu? Można się w tym wszystkim pogubić.
Jeff: Christian, najtrudniejsze w tej kwestii jest to, że na tak późnym etapie gry dostrzegacie, że osoby, którym jesteście najbardziej lojalni, są jednocześnie waszymi największymi zagrożeniami.
Christian: Świetnie podsumowałeś istotę tej gry. Jeśli chodzi o mnie, to ja osobiście staram się rozważać to, kto jest chętny do dalszej gry ze mną. Każda z siedzących tutaj osób co najmniej raz zagłosowała na mnie na jednej z poprzednich rad plemienia, dlatego ciężko jest mi ocenić to, z kim mógłbym grać, bo każdy z nich był moim wrogiem na jednym z przeszłych głosowań.
Alison: Myślę, że to wiele mówi o zmiennej naturze tej gry, w którą obecnie gramy. W dawnych edycjach wszyscy głosowali według sztywnych podziałów na sojusze, a teraz ta gra stała się bardziej płynna. Każdy myśli tylko o tym, jak przetrwać kolejne głosowanie.
Jeff: Davie, zgadzasz się z tym, że gracie od jednej rady do drugiej?
Davie: Owszem. Na każdej kolejnej radzie tworzą się zupełnie nowe bloki głosujące. Przy tak prowadzonej grze nie można nikomu zaufać, bo ta gra jest tak płynna, a wszystko opiera się na głosowaniu w blokach.
Mike: Chciałbym dodać, że nie sądzę, aby w naszej grupie był ktoś, kto ma konflikt z kimś innym, bo wszyscy bardzo się nawzajem lubimy. Nawet gry próbujemy kogoś wyeliminować i nam się to nie uda, nie oznacza to, że w przyszłości nie możemy grać razem. Tak jak mówił Christian, głosowałem na niego dwa razy. Jeśli dziś będę na kogoś głosować, a ten ktoś nie odpadnie, to jest to dla nas zupełnie nowy dzień i grę możemy budować na nowo.
Jeff: Nick, skoro gra jest tak płynna, czy to znaczy, że strategia nie ma znaczenia, a może strategia jest na tak wysokim poziomie, że nikt nie mówi całej prawdy?
Nick: Myślę, że strategia jest na bardzo wysokim poziomie. Można przyjść na radę i myśleć, że wszystko jest ustalone, a okazuje się, że to nieprawda. Wierzę, że ta gra toczy się na wysokim poziomie i wszyscy biorą w niej udział.
Jeff: Alison, czy macie jasno określone to, co jest dla was zagrożeniem?
Alison: Sądzę, że wspólne zagrożenia zostały już wytypowane. Gdy raz zostaniesz uznany za zagrożenie, to ciężko jest wypaść z listy celów.
Jeff: Mówisz teraz o sobie?
Alison: Tak. Kiedy uda ci się przetrwać kilka rad, na których byłeś zagrożony, to od razu stajesz się zagrożeniem.
Jeff: Christian, czy masz podobne wrażenie jak Alison, że ciągle jesteś uznawany za zagrożenie i będziesz miał już problemy na każdej radzie?
Christian: Mam nadzieję, że inni zaczną postrzegać zagrożenie jako coś innego, kiedy dotrze do nich, że przecież mogę z nimi grać. Proszę, przestańcie na mnie głosować. Mam już tego dość. Rekord otrzymanych głosów przez jedną osobę w jednym sezonie wynosi 19. Ja zdobyłem ich już 15. To sporo. Proszę, nie chcę już dostać żadnych głosów.
Jeff: Mike, czy myślisz o tym, że decyzja podjęta na tej radzie może spowodować, że wygrasz bądź stracisz milion dolarów? Czy przez to masz ochotę pozbyć się tych, którzy ci zagrażają i przekonać pozostałych do głosowania z tobą?
Mike: To jest coraz bardziej skomplikowane. Jest tak wiele osób, którym ufam, ale muszę trzymać swoje karty zakryte, choć chciałbym je odkryć i powiedzieć, że wiem, jaka jest prawda. Dzięki wygranemu immunitetowi poczułem, że mogę spróbować dziś wywrzeć większy wpływ na tę grę.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Wszystkie głosy pozostają tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Davie wręcza mu swój ukryty immunitet. Wszyscy są tym zaskoczeni.

Davie: Tym razem gram nim na sobie.
Jeff: To jest ukryty immunitet. Wszystkie głosy oddane na Daviego nie będą się liczyć.
Nick: Jeff, to jest ukryty immunitet, który znalazłem przy tratwie.
Wszyscy patrzą na siebie zaskoczeni.
Jeff: Grasz nim na sobie?
Nick: Tak właściwie, jest to fałszywka, którą zrobiłem. Zagrałem nią, żeby zobaczyć reakcję pozostałych. Chciałem zobaczyć, co powiedzą mi ich miny.
Angelina: Osobiście nie sądzę, abyś musiał grać ukrytym immunitetem, ale zrób, jak uważasz.
Nick: No dobrze. Chcę zagrać ukrytym immunitetem. Wolę pozostać bezpieczny. Mogę się mylić, ale gram nim na sobie.
Nick wręcza Jeffowi ukryty immunitet.

Jeff: To jest ukryty immunitet. Wszystkie głosy oddane na Nicka nie będą się liczyć.
Jeff odczytuje wyniki:
DAVIE – nie liczy się
DAVIE – nie liczy się
ALISON
CHRISTIAN
ALISON
CHRISTIAN
CHRISTIAN
Christian zostaje czternastą wyeliminowaną osobą i siódmym członkiem finałowego jury. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Jeff: Pozostało już tylko kilka dni, a przy tak dużej płynności gry, to będzie dla was walka na śmierć i życie. Możecie wracać do obozu.




Christian (solo): Jestem zaskoczony tym, że ludzie widzieli we mnie tak duże zagrożenie, którego muszą się pozbyć tak szybko, jak jest to możliwe. Dostałem łącznie 18 głosów. To jest pewne osiągnięcie. Dzięki temu czuję się, jak wielki i potężny gracz, który zasłużył na szacunek od swoich współzawodników. Może więc powinienem sam siebie zacząć bardziej szanować.




W NASTĘPNYM ODCINKU

W wielkim finale pozostała tylko szóstka uczestników. Kto zdobędzie tytuł Sole Survivor?

Survivor David vs Goliath odcinek 12: „So Smart They're Dumb"
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Alison była zrozpaczona po eliminacji Aleca. Christian pocieszał ją. Davie, Carl, Kara i Mike wygrali nagrodę. Christian i Gabby w rozmowie z Alison zaczęli rozważać eliminację Carla. Tymczasem Carl powiedział Karze, że kolejna musi odpaść Alison. Kara mu przytaknęła, jednak miała zupełnie inne plany. Carl postanowił ze swoich planów wykluczyć Gabby i okłamać ją, że głosy pójdą na Angelinę, gdyż obawiał się, że Gabby zbyt mocno zaprzyjaźniła się z Alison. Gdy zapasy ryżu prawie dobiegły końca, Angelina postanowiła przeprowadzić negocjacje z Jeffem. Tuż przed zadaniem o immunitet zaproponowała mu wymianę sprzętu do łowienia ryb, większości sprzętu kuchennego i wygranych nagród w zamian za ryż. Jeff odrzucił jej ofertę i zaproponował, że da zawodnikom ryż, jeśli ktoś z nich poświęci swoje bezpieczeństwo i nie weźmie udziału w zadaniu o immunitet. Angelina postanowiła dokonać tego poświęcenia. Davie wygrał immunitet. Christian i Gabby wraz z Alison i Karą postanowili zagłosować na Carla. Tymczasem Nick, Davie i Carl wraz z Angeliną celowali w Alison. Mike stał się głosem decydującym. Ostatecznie podczas rady Carl został wyeliminowany w głosowaniu 5-4.

KALOKALO

plemie2.png

DZIEŃ 31

W nocy zawodnicy wracają z rady do obozu. Atmosfera jest napięta.
Nick: No to nieźle nas załatwiliście.
Gabby: Wiedziałam, że mnie okłamujecie.
Nick: Ja wcale cię nie okłamywałem.
Gabby: Nie powiedzieliście mi prawdy, jak głosujecie. Nie lekceważcie mnie, bo nie jestem głupia. Carl był niczym ojciec chrzestny i musiał odejść. Cieszę się, że odpadł.
Nick (solo): Ostatnia rada plemienia zakończyła się dla mnie szokiem. Christian i Gabby wyeliminowali Carla, a ja zostałem zblindsidowany. Nie rozumiem tego. Ich dwójka niby jest taka mądra, a są tacy głupi. Co to miał być niby za ruch?!


Christian i Nick idą pogadać.
Nick: Spróbuj mi wytłumaczyć, dlaczego Carl dzisiaj odpadł. Przecież wcześniej cię uratowaliśmy.
Christian: To prawda.
Nick: Użyliśmy trzech przewag, żeby cię ocalić i zdobyć przewagę liczbową, a teraz wy oddaliście im kontrolę nad grą.
Christian: Wcale nie oddaliśmy im kontroli.
Nick (solo): Żałuję, że ocaliliśmy Christiana. Zużyliśmy każdą posiadaną przez nas przewagę, żeby Dawidzi zdobyli przewagę liczbową, a oni teraz odwalili coś takiego i nawet mnie nie uprzedzili, jak głosują. Jestem wściekły!
Nick: Teraz nas wyeliminują jako następnych.
Christian: Niby w jaki sposób? Nikt z nas na ciebie nie zagłosuje.
Nick: Pewnie Gabby, ona teraz trzyma z Goliatami.
Christian: Wcale nie. Ona dalej trzyma z Dawidami. Teraz wszyscy chcą się pozbyć Alison. To ona odpadnie jako następna.
Nick (solo): Jak dla mnie sojusz Mason Dixon jest już martwy. Dalej będę udawał, że jestem w tym sojuszu, ale nie zapomnę tego, co się wydarzyło. Gdy tylko nadarzy się taka okazja, nie zawaham się przed dokonaniem blindsidu na Christianie.


KONKURENCJA

Jeff: 31 dni to bardzo długi czas z dala od domu. Nie będę was dłużej trzymać w niepewności. Nadeszła pora na odrobinę miłości! Davie, pora spotkać się z twoją mamą Hazel!
Następuje pierwsze wzruszające powitanie.
Jeff: Hazel, opowiedz mi o Daviem.
Hazel: To mały odkrywca. Ciągle znikał, a ja chodziłam po domu i go szukałam. On wracał z żabami i wężami. Myślałam, że wystraszy mnie na śmierć. Pomimo tego jest naprawdę kochany. To moje ukochane dziecko.

Jeff: Alison, zapraszam twoją mamę Villę!
Odbywa się kolejne pełne łez spotkanie.
Jeff: Alison, czy udział w Survivor to tylko twoje marzenie czy całej twojej rodziny?
Alison: Spełniam marzenie całej mojej rodziny. Szczerze mówiąc, jestem tutaj właśnie z powodu mojej mamy. Udanie się na taką wielką przygodę wymagało ode mnie wiele energii i odwagi, ale dzięki niej wiedziałam, że mam siłę, aby tego dokonać.

Jeff: Kara, widzę, że jesteś gotowa na miłość. Jest z nami twój brat Eric!
Ma miejsce pełna emocji wizyta.
Jeff: Kara, więź, która łączy was jako rodzeństwo, musi być niesamowicie silna.
Kara: To prawda. Dla mnie życie, kiedy mieszkaliśmy razem, wyglądało trochę tutaj jak w Survivor. To, co razem przeżyliśmy, jest nie do opisania. To zbliżyło nas bardziej, niż mogliśmy to sobie wyobrazić. Tutaj jestem otoczona osobami, które chcę uważać za swoich przyjaciół, ale nie znam ich prawdziwych intencji. Kiedy więc go widzę i wiem, że on mnie kocha, nic więcej się dla mnie nie liczy.

Jeff: Nick, gotowy na spotkanie z tatą? Jim, zapraszam!
Następuje kolejne wzruszające spotkanie.
Jeff: Nick, zauważyłem, że zacząłeś zachowywać się jak mały chłopiec, gdy zobaczyłeś tatę, a przecież jesteś dorosły.
Nick: Właśnie tak się poczułem. Czuję, że nie zawsze doceniałem to, co tata dla mnie zrobił. Kiedy poszedłem na studia, moi znajomi mieli karty kredytowe swoich ojców, ich samochody, a ja tego wszystkiego nie miałem. Pewnego dnia zadzwoniłem do mojego brata i powiedziałem mu, że szkoda, że my biedacy nie mamy nic więcej. On odpowiedział mi, że nie zdaję sobie sprawy z tego, jak wiele tata dla nas robi oddając swoją krew, żeby móc kupić mleko dla piątki swoich dzieci. Dopiero po czasie zacząłem doceniać to, co on robił dla nas przez całe swoje życie.
Jim: W życiu nie jest ważne to, co posiadamy, a czego nie. Ważne jest to, co dajemy innym. Ważna jest miłość.

Jeff: Gabby, gotowa na spotkanie z mamą? Carnita, zapraszam!
Odbywa się kolejne pełne łez spotkanie.
Jeff: Gabby, czy gdy pojawiła się twoja mama, znowu poczułaś się jak mała dziewczynka?
Gabby: Tak. Mama zawsze mnie wspiera, kiedy zaczynam ją martwić, czyli praktycznie cały czas.
Carnita: Gabby zawsze była typem nerwusa tak jak jej ojciec. Często prosi mnie, abym pomogła jej się uspokoić. Ona zawsze będzie moim dzieckiem, moją malutką dziewczynką.

Jeff: Angelina, gotowa na spotkanie z mamą? Zawołajmy Annę!
Ma miejsce kolejna emocjonalna wizyta.
Angelina: Tak bardzo cię kocham. Będę dzisiaj walczyć z całych sił, żeby wygrać, tak jak mnie nauczyłaś.
Jeff: Angelina, usłyszałem zdanie „tak jak mnie nauczyłaś”. O czym to świadczy w twojej relacji z mamą?
Angelina: Moja mama to dosłownie najsilniejsza kobieta, jaką znam. Ma piątkę dzieci, którym oddaje całą swoją miłość. Jestem szczęściarą, że mogę być jednym z nich, bo bez jej wsparcia nie byłabym tym, kim jestem. Wczoraj zrezygnowałam z udziału w zadaniu o immunitet, żeby zdobyć ryż dla całego plemienia, ponieważ taką jestem osobą i jestem szczera wobec siebie. Udowodniłam tym, że jestem tą dziewczyną, którą wychowałaś. Chciałam, żebyś o tym wiedziała.

Jeff: Mike, oto twój chłopak Josh!
Następuje kolejne wzruszające powitanie.
Jeff: Mike, jak długo jesteście razem?
Mike: 6 lat. Bardzo się od siebie różnimy, ale jesteśmy ze sobą tak blisko. Jestem taki szczęśliwy, że mogę go zobaczyć.
Jeff: Jako scenarzysta, jak oceniasz tę wizytę bliskich? Wygląda na to, że każda relacja jest inna. Co z tego wyniesiesz?
Mike: Dla mnie, czyli dla kogoś, kto uczestniczy w tej grze z tymi ludźmi, to sprawia, że chcę przeprosić ich za wszystko, co zrobiłem lub powiedziałem nie tak. Te wizyty pozwoliły mi zdać sobie sprawę, że nikt z nas nie jest sam i że każdy z nas ma wokół siebie ludzi, którzy nas kochają. To ma wpływ nie tylko na nich, ale na cały świat pełen ludzi, którzy są dobrzy i uczciwi. Mam nadzieję, że to nie zniszczy mojej gry, ale co będzie, to będzie.

Jeff: Christian, gotowy na spotkanie ze swoją dziewczyną? Emily, zapraszam!
Odbywa się ostatnie pełne łez spotkanie.
Christian: Mam brodę! Wiem, że wyglądam jak szaleniec! To mój nowy przyjaciel Jeff! Musisz go poznać!
Jeff: Christian, wszyscy chcemy dowiedzieć się czegoś o twoim związku, bo zdążyliśmy już cię dobrze poznać. Opowiedz nam coś o Emily.
Christian: To najbardziej oddana, miła, zabawna i mądra kobieta, jaką spotkałem w życiu. Kiedy masz kogoś, kto nadaje na tych samych falach co ty i naprawdę rozumie to, co czujesz, zanim samemu to poczujesz, to właśnie jest prawdziwa miłość.

Jeff: Dobra, to już wszyscy bliscy. Christian, widzę, że wzruszyłeś się najbardziej w momencie, gdy Emily odeszła na bok. Dlaczego tak trudno było ci okazać te emocje, gdy stała obok ciebie?
Christian: Było super, kiedy ją zobaczyłem, ale kiedy znów ją straciłem, poczułem się znacznie gorzej. Łatwo jest brać czyjąś miłość za coś pewnego, kiedy masz tę osobę na co dzień. Za każdym razem, gdy na nią spojrzę, będę miał w pamięci ten moment, kiedy odchodziła. To będzie mi przypominać, że muszę doceniać to, co posiadam. Myślę, że większość z nas chce wynieść z pobytu tutaj właśnie takie przemyślenia. To jest sedno tej gry, które zmieni to, kim jesteśmy. Ja również tego chcę.
Jeff: Przejdźmy do zadania. Dzisiaj zostaniecie podzieleni na pary, w których musicie przeczołgać się pod przeszkodą i dotrzeć do piaskowego pola, z którego wykopiecie klucze, a za ich pomocą uwolnicie ze skrzyni dwie piłki. Na koniec musicie rzucać tymi piłkami tak, aby umieścić je na wąskim podeście. Drużyna, która dokona tego jako pierwsza, wygra nagrodę. Zwycięzcy wraz ze swoimi bliskimi udadzą się na Survivorowego grilla! Oto wylosowane drużyny: Davie i Mike, Nick i Angelina, Alison i Kara oraz Christian i Gabby. Zaczynamy!
Przez większość zadania Davie i Mike są na prowadzeniu, ale ostatecznie zwyciężają Nick i Angelina.
Jeff: Nick i Angelina wygrywają nagrodę! Przed wami trudna decyzja. Możecie wybrać jedną osobę, która do was dołączy.
Nick: Davie i ja złożyliśmy sobie obietnicę, że zabierzemy siebie nawzajem. Angelina się na to zgodziła, więc wybieramy Daviego.
Jeff: No dobrze. Możecie wybrać jeszcze jedną osobę.
Angelina: Kolejną osobą będzie ktoś, kto pozostał przy moim boku i był lojalnym sojusznikiem. Chcę dać mu szansę spędzić czas ze swoim bliskim. To będzie Mike.
Jeff: Nick, Davie, Mike i Angelina udadzą się na nagrodę! Pozostali mogą wracać do obozu.






Nick, Davie, Mike i Angelina docierają na nagrodę. Rozmawiają z bliskimi, zajadają się i świętują.
Nick: Szczerze? Myślę, że możemy być finałową czwórką.
Mike: Sądzę, że nasza czwórka może się ze sobą dogadać i dojść do samego końca.
Angelina: Dokładnie w takim składzie chciałam trafić na tę nagrodę, bo na plaży zostały te bardziej podstępne osoby. Do końca chcę zajść z osobami, które naprawdę szanuję i z których wygranej bym się cieszyła, gdybym sama miała przegrać.
Angelina (solo): Na grillu oczywiście większość czasu chcieliśmy spędzić z naszymi bliskimi i nadrobić wszelkie zaległości, ale wykorzystaliśmy ten czas także po to, aby porozmawiać o strategii. Wizyta bliskich wypadła dla mnie idealnie, bo udała się na nią grupa czterech osób, która tak właściwie jest grupą, z którą chciałabym dojść do finałowej czwórki.
Angelina: Nie mogliśmy udać się tutaj w lepszym składzie. Właśnie tak widzę finałową czwórkę.
Nick: Bardzo bym tego chciał.
Mike: Musimy wymyślić, jak mamy tam razem dotrzeć.
Davie (solo): Mike, Nick i Angelina mówią o finałowej czwórce, ale ich trójka spędziła o wiele więcej czasu ze sobą niż ze mną, gdyż po przemieszaniu byli razem w plemieniu Jabeni. Czuję, że w tej grupie jestem outsiderem. Nie sądzę, aby ten sojusz był dla mnie najmądrzejszym ruchem.


Christian, Gabby, Alison i Kara wracają do obozu.
Christian: Emily była strasznie onieśmielona. Wiedziałem, że jeśli powiem jej jakiś komplement, to się zawstydzi. Chciałem mówić to, co czuję, ale starałem się to robić z wyczuciem, żeby nie poczuła się zawstydzona przy obcych ludziach.
Kara: Martwisz się o nią bardziej niż o siebie. To coś wspaniałego.
Gabby (solo): Gdy zobaczyłam Christiana z Emily, zauważyłam, jak ją pocieszał i wspierał. Zrozumiałam wtedy, że Christian dokładnie tak samo postępuje tutaj ze mną. Odgrywa rolę pocieszającego mnie przyjaciela, a ja nie mogę dać mu się zwabić w tę pułapkę zapewnionego mi przez niego poczucia bezpieczeństwa. Wszyscy na koniec stwierdzą, że Christian mnie wspierał i chronił, a ja muszę grać sama dla siebie.


Gabby idzie pogadać z Alison i Karą.
Gabby: Od kilku dni zastanawiam się nad pewną kwestią. Chcę wykonać wielki ruch. Coraz bardziej czuję, że musimy pozbyć się Christiana. On i ja wykonaliśmy każdy ruch strategiczny wspólnie, ale to jemu przypisywane są wszystkie zasługi.
Alison: Zgadza się. Nikt z nas nie ma szans pokonać go w finale.
Gabby (solo): Mam wrażenie, że możliwości w tej grze otworzyły się przed nami otworem. Nadeszła pora, żeby zacząć grać z całych sił. Ludzie widzą we mnie pomocniczkę Christiana, a ciężko jest mi zmienić w nich takie postrzeganie mojej osoby. Chcę, aby moja gra zyskała szacunek. A jaki jest na to najlepszy sposób jak nie eliminacja mojego najbliższego sojusznika?
Kara (solo): O mój Boże! Gabby chce zblindisidować Christiana. Nie mogłam uwierzyć, że ta propozycja wypłynęła z jej ust. Myślałam, że padnę! Już od dłuższego czasu próbowałam się pozbyć Christiana z tej gry, bo on jest naprawdę dobrym graczem, więc całkowicie popieram ten plan.


DZIEŃ 32

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie stać na wąskiej podpórce jednocześnie podtrzymując jedną ręką tyczkę połączoną z koszem wypełnionym wodą. Jeśli spadniecie z podpórki lub podniesiecie tyczkę zbyt wysoko lub zbyt nisko ją obniżycie, wtedy woda wyleje się na was i odpadniecie z zadania. Osoba, która utrzyma się najdłużej, wygra immunitet. Zaczynamy!
Kolejno odpadają: Mike, Gabby, Alison, Angelina, Nick, Christian i Davie.
Jeff: Kara wygrywa immunitet! Możecie wracać do obozu.
Alison (solo): Podoba mi się aktualny sposób myślenia Gabby. Nadszedł czas na pozbycie się Christiana. Z ostrożnym optymizmem wierzę w sukces tego planu. Przecież próbowaliśmy już wcześniej wyeliminować Christiana. Skąd mamy mieć pewność, że po raz kolejny nie wyciągnie jakiegoś królika z kapelusza?




Po powrocie do obozu wszyscy gratulują Karze wygranej.
Gabby (solo): W końcu nadszedł czas, abym udowodniła, że potrafię wykonywać w tej grze ruchy. Na tym etapie gry albo grasz z całych sił albo wracasz do domu, a nie ma większego ruchu od eliminacji swojego najbliższego sojusznika, który jednocześnie jest największym zagrożeniem w tej grze.


Christian i Gabby spacerują po plaży.
Gabby: Jak się czujesz?
Christian: Rozczarowany. Mogłem lepiej sobie poradzić na zadaniu. No ale dobra, teraz musimy po prostu pozbyć się Alison.
Gabby: Co do tego się zgadzamy.
Gabby (solo): Christian wierzy w to, że głosujemy na Alison, co jest idealne, bo Christian ma ukryty immunitet, więc musimy się go pozbyć wtedy, gdy nie będzie się tego kompletnie spodziewał. Jestem jednocześnie podekscytowana, zestresowana i smutna, bo to oznacza zdradę na kimś, z kim byłam tak blisko przez tak długi okres czasu. Muszę jednak pamiętać o tym, że Christian nie chce, abym to ja wygrała tę grę. On sam chce ją wygrać, więc muszę zrobić to, co jest konieczne, aby zwyciężyć.


Gabby, Nick i Davie siedzą razem w szałasie.
Gabby: Dobra. Przejdźmy od razu do strategii. Christian ma największe szanse na wygraną w tej grze.
Nick: Dokładnie. Też tak myślę. On nas wszystkich pokona.
Gabby: To mój najbliższy sojusznik. Wykonaliśmy razem wszystkie ruchy, ale to na niego spadają wszystkie pochwały, bo nosi okulary i jest super inteligentny. Nas jest trójka. Potrzebujemy jeszcze tylko dwóch głosów. Jestem pewna, że Alison i Kara zagłosują z nami.
Nick: Zróbmy to.
Nick (solo): Ze wszystkich możliwych osób to Gabby podeszła do mnie i zapytała, co sądzę o głosowaniu na Christiana. Całkowicie się na to zgadzam! Sam zastanawiałem się nad tym, jak zdobyć głosy, żeby go wyeliminować. Jestem na niego wściekły. Uratowałem tyłek Christiana przed eliminacją dwukrotnie, a on co zrobił? Na ostatniej radzie plemienia całkowicie mnie zdradził. Na tym etapie sojusz z Christianem jest dla mnie martwy. Nadszedł czas, aby Christian zginął od swojej własnej broni.


Nick, Davie, Mike i Angelina rozmawiają w szałasie.
Nick: Gabby tak po prostu do mnie przyszła i powiedziała, żebyśmy zagłosowali na Christiana.
Mike: Tylko jeśli Christian ma ukryty immunitet, to jest nieco bardziej skomplikowane.
Nick: On ma ukryty immunitet. Pokazał go nam.
Mike: Jeśli nim zagra, można wysłać kilka głosów zabezpieczających na Gabby.
Angelina: Wow. To wszystko by obróciło się przeciwko niej. To jest po prostu chore.
Nick: Ale za to jakie ekscytujące! To świetny pomysł.
Davie (solo): Nick jest całkowicie za eliminacją Christiana. Gabby jest planem awaryjnym na wypadek, gdyby Christian zagrał swoim ukrytym immunitetem. Ten cały plan jednak nie wydaje się być dla mnie właściwy. Chociaż Christian dwa razy mnie zblindsidował, nie traktuję tego osobiście, bo to jest elementem tej gry. Nick jednak jest przekonany, że Christian musi odejść. Do tej pory ochraniałem sam siebie współpracując z osobami, które są widziane jako wielkie zagrożenia. Kto jednak będzie moją tarczą, jeśli wyeliminujemy Christiana? Muszę więc zatrzymać Christiana w grze.


Christian i Davie idą na spacer.
Davie: Ale się porobiło. Musisz uważać na Gabby. Ona wie, że musi się wykazać, jeśli chce wygrać. Wszystkie ruchy, nawet eliminację Carla, wykonaliście razem. Ona zdaje sobie sprawę, że nie ma na swoim koncie żadnych własnych sukcesów, dlatego namawia wszystkich do twojej eliminacji.
Christian (solo): Jestem w szoku. Według Daviego Gabby na mnie poluje, bo czuje, że nie ma ze mną szans na zwycięstwo. Dlatego chce wykonać wielki ruch i się mnie pozbyć. Jestem zszokowany. Gabby i ja trzymaliśmy się razem przez całą tę grę. Prawdopodobnie w ciągu ostatniego miesiąca nie spędziliśmy nawet godziny bez rozmowy ze sobą, więc ciężko jest mi w to uwierzyć.
Christian: Dalej trzymamy się planu głosowania na Alison?
Davie: Tak.
Christian: A co z Nickiem? Czy on też chce się mnie pozbyć?
Davie: Tak mi się wydaje.
Christian: Rozumiem. Jeśli oni się mnie pozbędą, to potem wycelują w ciebie.
Davie: Dokładnie.
Christian (solo): Najwidoczniej Nick czuje się tak zraniony głosowaniem na Carla, że teraz chce dokonać na mnie zemsty. Nadal mam swój ukryty immunitet, którym mogę na sobie zagrać i w ten sposób upewnić się, że to Alison wróci do domu. Wtedy jednak będę całkowicie bezbronny podczas kolejnego głosowania, więc najlepszym ruchem dla mnie jest w tej chwili naprawienie szkód w mojej relacji z Nickiem.


Christian i Nick rozmawiają na plaży.
Christian: Wiem, że mleko już się rozlało, ale zdaję sobie sprawę, że popełniłem błąd nic ci nie mówiąc o głosowaniu na Carla. W pewnym sensie manipulowałem tobą, a to było nie fair w stosunku do ciebie i do naszego sojuszu. Rozumiem, że możesz czuć się oszukany. Po prostu przyznaję, że źle przeanalizowałem sytuację. Na pewno jesteś tym sfrustrowany.
Nick: Owszem. Próbuję dojść do siebie. Nie to, że nie umiem przegrywać, ale to był ogromny cios.
Nick (solo): Christian próbował mnie przeprosić i się wytłumaczyć. Powiedział, że miał naszą relację za coś pewnego. Ja jednak nie jestem już w stanie w pełni zaufać Christianowi i prawdopodobnie nigdy nie będę. Teraz to ja będę nim manipulował. Jeśli jest przekonany, że sojusz Mason Dixon nadal działa, to dzięki temu będzie mi o wiele łatwiej go zblindsidować.
Christian: Chciałbym, aby dzisiaj odpadła Alison. Wydaje jej się, że ma sojuszników, ale to mylne wrażenie.
Nick: Cóż, też chcę, aby to ona odeszła, więc mi to pasuje.
Christian (solo): Nie wygrałem dzisiaj immunitetu, więc jestem na trudnej pozycji. Wiem, że otrzymam dziś głosy. Na szczęście Nick nadal chce ze mną współpracować. Jestem dość pewien, że uda mi się zdobyć wystarczająco dużo głosów, żeby wyeliminować Alison. Wolałbym nie tracić ukrytego immunitetu. Jeśli będę musiał, to nim zagram, ale mam nadzieję, że nie muszę tego robić, a do tej pory miałem rację podczas każdej rady plemienia.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan, Alec i Carl.
Jeff: Ostatnia rada zakończyła się dużym blindsidem. Angelina, jaki był nastrój po powrocie do obozu?
Angelina: Z pewnością niektórzy byli ostro wkurzeni.
Jeff: Na przykład kto?
Angelina: Nick był wściekły. Ja też nie wiedziałam, że tak potoczy się głosowanie.
Jeff: Nick, czemu byłeś zdenerwowany?
Nick: To był blindside i wielki ruch, ale nie każdy wielki ruch jest dobrym ruchem.
Jeff: Do kogo miałeś pretensje?
Nick: Głównie do Christiana. Nie rozumiałem, dlaczego to zrobił. Skoro ze mną trzymał i mi ufał, to czemu mi o tym nie powiedział? Każdy widział, że byłem wkurzony, bo tak właśnie było.
Jeff: Christian, kiedy ktoś taki jak Nick mówi wprost, że jest na ciebie wkurzony, nie obawiasz się, że on już nie będzie chciał z tobą trzymać i będzie w ciebie celować?
Christian: Traktuję tę sytuację bardzo poważnie. To wpływa na sposób myślenia odnośnie tego, co wydarzy się dalej. Najpierw muszę ponownie ocenić swoje działania i to, jak są odbierane przez innych. Biorę całą winę na siebie.
Nick: Sporo o tym dyskutowaliśmy i odbudowaliśmy naszą więź. Według mnie, jeśli ktoś nas nie obchodzi, to nas nie obchodzi, ale jeśli na kimś nam zależy i mamy jakiś problem, to musimy go jakoś naprawić, jeśli chcemy utrzymać naszą więź.
Jeff: Gabby, to jest skomplikowane, bo trzeba wykonywać wielkie ruchy, żeby pokazać, że gracie w tą grę, ale te ruchy mogą ranić innych, a zranione uczucia innych potem mogą odwrócić bieg gry.
Gabby: Tak, to jest trudne. Gdy przybyłam do tej gry, potrzebowałam od innych ludzi zapewniania mnie, że postępuję właściwie. W końcu jednak odnalazłam własną pewność siebie. W dalszej części gry właśnie na tej pewności chcę opierać swoje głosy. Nie mam zamiaru już nikogo pytać, czy to na pewno jest właściwy ruch. Od teraz mam zamiar śmiało twierdzić, że właśnie tak zamierzam postąpić. Jeśli zostanę przez to wyeliminowana, to przynajmniej będę wiedziała, dlaczego tak się stało.
Jeff: Alison, na kilku ostatnich radach otwarcie mówiłaś, że czułaś się zagrożona i byłaś na celowniku.
Alison: Zgadza się. Patrzyłam śmierci, czyli tobie, prosto w oczy, kiedy gasiłeś innym pochodnie na radach. Za każdym razem czułam, że staję się dla innych coraz większym zagrożeniem.
Jeff: Dlaczego uważasz siebie za zagrożenie?
Alison: Ponieważ ostatnią radę przetrwałam, chociaż byłam na samym dnie łańcucha pokarmowego. Dokonaliśmy ostatniego blindsidu w 5 osób, ale to moja głowa miała być wtedy ścięta.
Jeff: Angelina, czy sądzisz, że wszyscy są równie dużymi zagrożeniami? Może Alison niepotrzebnie się martwi, bo obok niej siedzi siedem osób, które są tak samo wielkim zagrożeniem.
Angelina: Nie. Nie sądzę, aby tak było. Myślę, że każdy z nas jest innym poziomem zagrożenia. Na tą radę mam takie kryteria, że dzisiaj będę głosować na osobę, z którą nie widzę wspólnej gry mogącej zaprowadzić mnie do finału. To dla mnie wystarczający powód, aby ta osoba odpadła.
Jeff: Nick, a jakie są twoje kryteria na dziś?
Nick: Aktualnie wysyłamy ludzi na ławę sędziowską, ale decydujemy też, z kim chcemy grać dalej. Jeśli w grupie jest osoba, którą jesteś w stanie odesłać do jury, a nie chcesz z nią zajść do końca, jest to idealna osoba do wyeliminowania.
Jeff: Mike, to było krótkie i zwięzłe podsumowanie. To naprawdę jest takie proste?
Mike: Często eliminujemy kogoś, kogo uważamy za zagrożenie, aż nagle zdajemy sobie sprawę, że to nie był właściwy wybór. To nigdy nie jest proste ani pewne. Ta gra opiera się na oszukiwaniu i wszyscy jesteśmy tego świadomi.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Gabby głosuje na Christiana: Jeśli to się uda, stracę swojego najbliższego sojusznika i najlepszego przyjaciela w tej grze. To jest jednak coś, co muszę zrobić dla dobra swojej własnej gry.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Christian: Jeff, zaczekaj chwilę. Jeszcze nie jestem pewien.
Christian spogląda na miny wszystkich.
Christian: Jednak nim zagram. Trzymałem go w bucie na ostatnich czterech radach, więc możecie sobie wyobrazić, jakie to było niewygodne. Mogę się mylić, ale zagram nim dzisiaj na sobie.

Jeff: To jest ukryty immunitet. Wszystkie głosy oddane na Christiana nie będą się liczyć.
Jeff odczytuje wyniki:
CHRISTIAN – nie liczy się
CHRISTIAN – nie liczy się
CHRISTIAN – nie liczy się
CHRISTIAN – nie liczy się
CHRISTIAN – nie liczy się
ALISON
GABBY
GABBY
Gabby zostaje trzynastą wyeliminowaną osobą i szóstym członkiem finałowego jury. Jest zaskoczona.
Gabby: Wybacz, Christian. Uwielbiam cię!
Christian: Niedługo się zobaczymy.
Gabby zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę. Alison i Kara są zaskoczone.
Jeff: Gdy w grze zostało tylko siedem osób, każdy widzi w każdym zagrożenie i nie macie gdzie się ukryć. Możecie wracać do obozu.




Gabby (solo): Zaczęłam tę grę jako outsiderka. Nadal czuję, że byłam outsiderem, ale dla mnie to jest osobisty triumf, że próbowałam wykonać taki ruch z pewnością siebie i nie szukając u innych zapewnienia. Jeśli ci ludzie zauważyli we mnie coś groźnego i dlatego chcieli się mnie pozbyć, to może jest we mnie więcej z Goliata, niż mi się wydawało.




W NASTĘPNYM ODCINKU

Każdy jest celem dla każdego i nikt nie czuje się bezpiecznie.

Survivor David vs Goliath odcinek 11: „Tribal Lines Are Blurred (part two)"
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Angelina miała pretensje do członków sojuszu Goliatów, że postanowili na nią zagłosować. Zapowiedziała swoją zemstę. Nick i Davie o świcie wyruszyli na poszukiwania ukrytego immunitetu. Nick odnalazł wskazówkę, która zawierała informację, że będzie mógł go zdobyć w nocy. Christian, Gabby, Alison, Alec i Mike wygrali nagrodę, podczas której zostali zaskoczeni listami od swoich najbliższych. Carl zaczął celować w Aleca jako największe zagrożenie fizyczne, jednak Gabby i Karze nie spodobało się to, jak bardzo pewny siebie stał się Carl. W nocy Nick wymknął się z obozu i znalazł ukryty immunitet. Nick, Carl i Angelina zrezygnowali z walki o immunitet w zamian za jedzenie. Po 5 godzinach walki Christian pokonał Aleca i wygrał immunitet. Carl dalej namawiał wszystkich do eliminacji Aleca. Christian i Gabby zaczęli rozważać opcję odwrócenia się od Carla. Ostatecznie jednak Alec został wyeliminowany w głosowaniu 9-1.

KALOKALO
plemie1.png


DZIEŃ 29

W nocy zawodnicy wracają do obozu. Atmosfera jest napięta.
Davie: Rozumiem, że niektórym z was pewnie jest ciężko, ale cieszę się, że wszyscy zgodzili się co do tego, że trzeba wyeliminować największe zagrożenie zadaniowe.
Carl szepcze do Christiana i Nicka: Odebraliśmy Goliatom kontrolę nad grą, a oni nawet nie zorientowali się kiedy.
Nick (solo): Zobaczenie, jak Alec odchodzi ze zgaszoną pochodnią, było najlepszym momentem w mojej dotychczasowej grze, bo teraz w rozgrywce zostało pięciu Dawidów i czterech Goliatów. Dawidzi całkowicie obrócili przebieg gry na swoją korzyść. Teraz mamy całą władzę w swoich rękach.


Christian i Alison idą na spacer po plaży. Alison kompletnie się rozkleja i wybucha płaczem.
Alison: Próbowałam powstrzymać się podczas rady, ale kiedy popatrzyłam na Aleca, jak odchodził, to było trudne. Nie mogłam jednak o niego walczyć.
Christian: On na pewno to rozumie. Nie możesz się o to winić.
Alison: Dzięki za to, że mnie pocieszasz, bo jest mi tak trudno.
Alison (solo): Chciałam walczyć o Aleca i walczyłam o niego, ale tę sytuację mogę porównać do pracy w szpitalu. W pewnym momencie po prostu dociera do ciebie, że nie jesteś w stanie ocalić każdego życia. Nadchodzi w końcu taka chwila, w której ktoś jest w tak tragicznej sytuacji, że nic już się nie da zrobić. Teraz, gdy nie ma Aleca, prawdopodobnie to ja jestem największym fizycznym zagrożeniem, więc pewnie to ja będę kolejnym celem. Mogę o to winić tylko samą siebie. Rozmawiałam z tymi Dawidami o wykonaniu wspólnego ruchu od dawna, ale ostatecznie tego nie zrobiłam. I do czego mnie to doprowadziło? Teraz po prostu modlę się, aby Christian i Gabby nadal chcieli ze mną współpracować. A może na dobre przegapiłam już na to okazję?


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu zostaniecie podzieleni na dwie czteroosobowe drużyny. Na mój znak musicie dopłynąć do znajdujących się na platformie drabin, wspiąć się na nie i zeskoczyć do oceanu, a następnie zanurkować i wyłowić dwa zestawy boi. Na koniec toru będziecie musieli trafić tymi bojami do wybudowanych celi. Drużyna, która dokona tego jako pierwsza, wygra nagrodę. Zwycięzcy spędzą całe popołudnie podziwiając na łodzi piękno wysp Fidżi i będą zajadać się pieczonym kurczakiem, sałatką, grillowaną kukurydzą, mocno mrożonymi napojami i sernikiem na deser. Jedna osoba nie zostanie wybrana do żadnej z drużyn i przesiedzi to zadanie bez żadnych szans na nagrodę. Wylosujmy kapitanów. Kara była kapitanem i wybrała Carla, Daviego i Mike’a. Angelina była kapitanem i wybrała Nicka, Gaby i Alison. Christian nie został wybrany do żadnej z drużyn, więc nie weźmie udziału w zadaniu i nie uda się na nagrodę. Zaczynamy!
Walka przez większość zadania jest wyrównana, ale ostatecznie zwycięża drużyna Kary.
Jeff: Davie, Carl, Kara i Mike wygrywają nagrodę! Zapraszam was na łódź. Pozostali mogą wracać do obozu.
Kara (solo): Wygranie tej nagrody jest dla mnie kluczowe, bo od tej chwili Dawidzi mogą bez problemu wyeliminować po kolei wszystkich Goliatów. Świetnie więc będzie odnowić więź z Carlem i Daviem, z którymi po przemieszaniu byłam w plemieniu Vuku. Jeśli uda nam się do siebie zbliżyć, to może mi pomóc zajść dalej w tej grze.




Davie, Carl, Kara i Mike płyną łodzią i podziwiają Fidżi. Dostają piwo, które z chęcią wypijają.
Mike (solo): Wygranie nagrody z Carlem, Daviem i Karą było triumfem, bo Carl i Davie mają teraz władzę w swoich rękach. Jestem prawdziwym, wolnym agentem i czuję, że mogę ich wykorzystać na swoją korzyść. To była dobra okazja, aby im się podlizać i właśnie to z Karą robiliśmy.
Carl: To moja pierwsza wygrana nagroda! Właśnie tego mi było trzeba! Piwa!
Kara (solo): To była pierwsza nagroda Carla, więc był zachwycony. To oczywiste, że on uwielbia piwo, więc nie martwiło go, że się upije.
Carl: Moi drodzy, nic wam nie grozi. Następna musi odpaść Alison. Możecie mi zaufać.
Kara: Super, musimy trzymać się razem.
Kara (solo): Nie wiem, czy mu to się po prostu wymsknęło, ale był nieźle wstawiony. Czuł się komfortowo w moim towarzystwie, więc tak po prostu oznajmił, że chce wyeliminować Alison. To jest niewiarygodne, że on pomyślał, że zgodzę się na eliminację kolejnego Goliata, czyli kolejnej osoby z mojego sojuszu. Będę udawać, że od teraz będziemy ze sobą współpracować. Cieszę się, że Mike był na tej nagrodzie ze mną, bo udało nam się zebrać wiele cennych informacji.


Davie, Carl, Kara i Mike docierają na jedną z wysp, gdzie czeka na nich uczta. Zajadają się i świętują.
Davie (solo): To jest najlepsza nagroda. Nie tylko mogliśmy się najeść, ale też udowodniłem sobie, że mogę być dobry w zadaniach fizycznych!
Davie: Nigdy nie uprawiałem żadnego sportu i nie robiłem takich rzeczy, a tutaj wygrałem to zadanie! Jak była moja kolej, wsadziłem boję do celu tak jak prawdziwy koszykarz!
Davie (solo): Kiedy udało mi się trafić boją do celu za pierwszym razem, dotarło do mnie, że jestem w stanie osiągnąć więcej, niż sądziłem.
Carl: Cieszę się, że jesteśmy tutaj akurat w tym składzie. Od teraz trzymamy się razem.
Kara: Dokładnie. Jeśli chcesz pozbyć się Alison, chętnie ci w tym pomożemy.
Mike: Jej eliminacja to i tak była tylko kwestia czasu. Zróbmy to.
Carl: Kocham was!
Kara (solo): Błąd Carla w tej grze polega na tym, że stał się zbyt pewny siebie. Jest przekonany, że może mówić co tylko zechce przed każdym z nas, a my wszyscy zgodzimy się na jego pomysły. To tylko potwierdziło, że jestem tylko pionkiem w wielkim planie Carla, a ja nie przybyłam tutaj po to, żeby grać jako pionek. W trakcie nagrody Carl coraz bardziej się upijał. W grze natomiast upił się władzą. Jego pewność siebie rosła wraz z każdą otwartą butelką piwa. Ta nagroda była świetna dla mojej gry, bo teraz wiem, co siedzi w jego głowie.


Christian i Gabby rozmawiają na plaży.
Gabby: Davie i Carl są przekonani, że będziemy trzymać się razem jako piątka Dawidów?
Christian: Naprawdę nie wiem, co oni myślą.
Gabby: Nie chcę się ich ślepo trzymać. To byłoby głupie. Wszyscy mają Carla za ojca chrzestnego, który nami rządzi. Tak długo, jak będą tak myśleć, wszystkie zasługi za wykonane ruchy spadną na niego. Musimy się go pozbyć, żeby wszyscy wiedzieli, że to był nasz ruch. Myślę, że nadszedł czas, abyśmy wykonali nasz ruch. Jestem na to gotowa.
Gabby (solo): Pracuję jako technical writer i moim zadaniem jest analizowanie dużej ilości informacji, łączenie ich w całość i ustalenie, które informacje są najistotniejsze. Dokładnie tak samo postępuję z Carlem. Zbieram informacje na temat tego, jak traktuje mnie, jak traktuje innych, jak zachowuje się w naszym sojuszu. Nie mam zamiaru siedzieć i nic nie robić z tymi informacjami. Mam zamiar je wykorzystać.


Gabby idzie do dżungli pogadać z Alison.
Gabby: Powiem ci, co chciałabym, aby się wydarzyło. Ty i Christian jesteście moimi najbliższymi sojusznikami. Chcę wyeliminować Carla, ale to musi być blindside, bo Carl, Nick i Davie chcą trzymać się piątki Dawidów. Mam nadzieję, że ja, ty i Christian zrealizujemy ten plan. Musisz powiedzieć o tym Karze i Mike’owi, ale nikt inny nie może się o tym dowiedzieć.
Alison (solo): To była muzyka dla moich uszu. Gabby chce głosować ze mną i wyeliminować jedno z zagrożeń. Przez ostatnich pięć rad rozmawialiśmy o wspólnym wykonaniu ruchu, ale w końcu nadarzył się ku temu odpowiedni moment. Czuję, jak chmury się rozchodzą, słońce świeci i chór anielski śpiewa Alleluja. W końcu to zrobimy.


Davie, Carl, Kara i Mike wracają z nagrody. Wszyscy żartują z pijanego, ale szczęśliwego Carla.
Carl (solo): Zdobycie tej nagrody było świetne. Cieszyłem się każdą chwilą. Myślę, że moja gra jest w dobrym stanie. Ciężko walczyliśmy o zdobycie przewagi liczbowej i nie planujemy jej utracić. Pozbędziemy się Goliatów jednego po drugim, tak jak oni planowali to zrobić z nami.


Po zapadnięciu zmroku Nick, Davie, Carl i Angelina rozmawiają przy hamaku.
Carl: Jestem gotów pozbyć się Alison. To ona jest teraz największym zagrożeniem.
Angelina: Jedyną osobą, która może się na to nie zgodzić, jest Gabby. Myślę, że Christian i Mike zagłosują z nami.
Carl: Gabby powiemy, że głosujemy na ciebie. Jak się na nas obrazi, to może odpaść następna.
Angelina (solo): Wydaje mi się, że udało mi się zastąpić Gabby w sojuszu Dawidów. Gabby jest teraz na uboczu. Tak bardzo zbliżyła się do Alison, że teraz pójdzie razem z nią na samo dno.
Christian i Mike podchodzą do nich.
Carl: Słuchajcie, głosujemy teraz na Alison. Jest zbyt niebezpieczna.
Mike (solo): Dla mnie Carl jest jak ojciec chrzestny. Podszedłem do niego, a on oznajmił, że głosujemy na Alison. My natomiast powinniśmy ucałować jego pierścień i upaść przed nim na kolana. W tej chwili godzę się na to, bo Dawidzi utworzyli swoją kolejność odpadania i Alison jest pierwsza na tej liście. Muszę więc wskoczyć na szalupę ratunkową i odpłynąć od tonącej łodzi o nazwie Alison.
Carl: Gdyby Gabby was pytała o to głosowanie, powiedzcie jej, że głosujemy na Angelinę. Nie chcemy zamieszania. Ona jest z nią zbyt blisko.
Christian (solo): Ojciec chrzestny Carl przedstawił mi swój plan. Mamy zagłosować na Alison i nie mówić o tym Gabby. Oczywiście powiedziałem mu, że to świetny plan, bo przecież zawsze marzyłem o tym, aby wszystkie strategiczne decyzje podejmował za mnie ktoś, kto jest kompletnie pijany. Gabby to moja najbliższa sojuszniczka, więc w tym momencie otrzymałem ostateczną informację, która potwierdziła to, że Carl musi odejść.


Christian i Mike rozmawiają w nocy na plaży.
Christian: Co byś powiedział na to, gdyby Carl nagle magicznie zniknął z tej gry? On upił się władzą i to tak mocno, że ledwo trzyma się na nogach. Jestem gotów połączyć z wami siły na tym głosowaniu. Zrobię to, ale tylko jeśli ty chcesz to zrobić. Mam na myśli to, abyś wszedł w sojusz ze mną, Gabby, Alison i Karą.
Mike: To jest bardzo dobra propozycja.
Mike (solo): Christian i Gabby są gotowi zmienić strony. Razem z Karą i Alison są gotowi wyeliminować Carla. Potrzebują do tego piątego głosu. Potrzebują mnie. Czuję, że w tej chwili jestem pośrodku. Są po cztery osoby po obu stronach, więc dla mnie każda decyzja jest zwycięstwem. Jeśli Carl wróci do domu, w ten sposób pozbędziemy się ojca chrzestnego. Jeśli Alison wróci do domu, w ten sposób pozbędziemy się Wonder Woman. Mogę podjąć decyzję, która będzie najlepsza dla mojej gry.


DZIEŃ 30

Wraz z nastaniem poranka Christian i Gabby rozmawiają na plaży.
Christian: Powiem ci teraz, co oni chcą, abym ci powiedział. Masz myśleć, że głosujemy na Angelinę.
Gabby: Ale to jest kłamstwo i głosują na Alison? W takim razie nie mogę się doczekać rady. To jest dowód na to, że oni nie chcą ze mną dalej grać i że zastąpili mnie Angeliną. Czy ci ludzie naprawdę myślą, że jestem taka głupia? To jest nawet zabawne. Trochę mnie to uraziło, ale wiesz co? Jestem o jeden krok przed nimi.
Gabby (solo): Prawdziwym celem Dawidów jest Alison, ale oni nie chcą mi o tym powiedzieć, bo myślą, że jestem z nią zbyt blisko. Nie wiem, jak można mówić, że się jest z kimś w sojuszu, ale nie mówić tej osobie prawdy odnośnie tego, na kogo głosujemy. To oznacza, że wcale nie jesteśmy w żadnym sojuszu.


Angelina zwołuje plemienne zebranie.
Angelina: Nasza sytuacja wygląda tak, że zostało nam 15 muszelek ryżu. To jest mniej niż jedna trzecia tego, co jest nam potrzebne, żebyśmy mogli jeść chociaż tyle, ile jedliśmy do tej pory. Pomyślałam, że powinniśmy ponegocjować z Jeffem o większą ilość ryżu.
Angelina (solo): Zapasy ryżu szybko nam się kończą. Dosłownie przy takim tempie zabraknie nam ryżu za jakieś dwa dni. Natychmiast zauważyłam w tym dla siebie okazję, abym mogła rozpocząć negocjacje z Jeffem podczas najbliższego zadania o immunitet. Podczas moich studiów na Yale musiałam ukończyć kurs prowadzenia negocjacji. Te zajęcia spodobały mi się tak bardzo, że postanowiłam zapisać się na rozszerzony kurs prowadzenia negocjacji. To jest obszar, w którym świetnie się odnajduję. To jest też dla mnie dobra zabawa.
Angelina: Proponuję, żebyśmy zaczęli od oddania sprzętu do łowienia ryb i sprzętu do gotowania. Możemy dorzucić do tego hamaki.
Mike: Tylko tyle (śmiech)? Może coś sobie zostawimy.
Mike (solo): Angelina zachowuje się jak Tracy Flick z filmu Election. Ona wie, dokładnie ile ryżu powinniśmy jeść każdego dnia. Zrobiła też inwentaryzację wszystkich przedmiotów, które mamy w obozie: sprzętu do łowienia, nagród związanych z komfortem i tak dalej. Jest gotowa to wszystko oddać po to, żebyśmy dostali trochę ryżu. W pewnym sensie ona ma rację, ale przy okazji jest strasznie irytująca.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu musicie wspiąć się na wybudowaną przeszkodę i z niej zejść, następnie wykręcić słup wbudowany w stanowisko, a na koniec przejść po równoważni. Po drodze musicie zebrać trzy zestawy puzzli, za pomocą których na mecie toru musicie ułożyć słowną układankę. Osoba, która dokona tego jako pierwsza, wygra immunitet.
Angelina: Czy zanim zaczniemy zadanie, możemy cię o coś spytać?
Jeff: Jasne.
Angelina: Jako plemię zastanawialiśmy się, czy byłbyś skłonny do negocjacji w kwestii ryżu.
Jeff: Ale o co chodzi?
Angelina: Nasze zapasy ryżu kończą się. Na ten moment zostało nam może z dziesięć porcji wielkości muszelki. Mamy dla ciebie propozycję, chyba że ty masz swoją własną.
Jeff: Nie mam. Kontynuuj.
Angelina: Nasza początkowa oferta, od której chcemy zacząć, jest taka, że oddamy ci sprzęt do łowienia ryb, większość przyborów kuchennych za wyjątkiem małego i dużego garnka i jednego noża. Dorzucimy również dwa hamaki wygrane w konkurencji z nagrodą w postaci komfortu, a także to co zostało z wygranych kawy i herbaty. To nasza oferta, ale jeśli masz inną, z chęcią ją wysłuchamy.
Jeff: To była bardzo piękna prezentacja bardzo kiepskiej oferty.
Angelina: Cóż, zawsze trzeba zacząć niżej, żeby było co negocjować.
Jeff: Przejdę od razu do sedna. Jeśli ktoś z was zrezygnuje z udziału w tym zadaniu, to dam wam tyle ryżu, że starczy wam go do końca gry. Będziecie dostawać dzienne racje, a nie całość naraz. A zatem czy ktoś z was chce poświęcić bezpieczeństwo na dzisiejszej radzie dla ryżu?
Angelina: Ja to zrobię. To jest dla nas ważne.
Jeff: A więc Angelina poświęci się dla grupy i nie będzie mieć dzisiaj szansy na wygranie immunitetu. W zamian dostaniecie ryż.
Angelina (solo): Chciałam być tą osobą, która poświęciła się dla grupy, bo to jest ważny moment w mojej Survivorowej historii i ruch, którym wzbogacę swoje CV na finałową radę. To jest duże ryzyko, bo jestem na dzisiejszej radzie fałszywym celem. To jednak pokazuje, że jestem graczem podejmującym ryzyko, który jest gotowy wykonywać wielkie ruchy i dokonywać wielkich poświęceń, aby osiągnąć swój cel.
Jeff: Zaczynamy!
Walka jest dosyć wyrównana. Carl jako pierwszy wpada na rozwiązanie łamigłówki i układa słowo „Perceptions”. Jeff jednak ogłasza, że to nie jest prawidłowe słowo. Davie i Alison od razu po tym wpadają na właściwe słowo i szybko zaczynają przekładać elementy. Davie jest jednak szybszy i układa słowo „Perspective”.
Jeff: Davie wygrywa immunitet! Możecie wracać do obozu.
Angelina (solo): To jest najlepszy możliwy scenariusz, bo ktoś z mojego sojuszu wygrał immunitet, a Alison nie jest dzisiaj chroniona. Czuję się tak, jakbym to ja wygrała, bo udało mi się zakończyć sukcesem negocjacje z Jeffem i nadal możemy dzisiaj wyeliminować Alison.





Po powrocie wszyscy gratulują Daviemu zwycięstwa. Czeka też na nich ryż, z czego się cieszą.
Davie: Angelina, dzięki za twoje poświęcenie!
Angelina: Dajcie spokój. To nic takiego. Nie róbmy z tego czegoś wielkiego. Zrobiłam to dla nas.


Christian, Nick, Davie, Carl, Mike i Angelina rozmawiają w obozie.
Carl: Nic się nie zmieniło. Alison dzisiaj odpada. To proste głosowanie. Trzymamy się razem.
Carl (solo): Wydaje mi się, że dzisiejsza decyzja nie będzie trudna. Wszyscy zagłosujemy na Alison i dzięki temu przejdziemy do kolejnej rundy. Tak długo, jak Dawidzi będą trzymać się razem, wszystko będzie dobrze. Nie możemy wykonać głupiego ruchu i pozwolić Goliatom na odzyskanie przewagi liczbowej. Posiadanie Angeliny po naszej stronie działa na naszą korzyść. Mike też jest z nami. Będziemy ich wykorzystywać tak długo, jak będą nam potrzebni.


Alison i Kara kąpią się razem w oceanie.
Alison: Walczyłam z całych sił w tym zadaniu. Szczerze? Myślę, że oni chcą mnie dzisiaj wyeliminować.
Kara: Też tak myślę, bo nie wygrałaś immunitetu i mają ku temu idealną okazje. Musimy zacząć od rozmowy z Mike’iem.
Alison (solo): Wszystko wskazuje na to, że na dzisiejszej radzie może liczyć się dosłownie każdy głos. Prawdopodobnie rozkład głosów będzie 5:4, a mój los w grze leży w rękach Kary, Christiana, Gabby i Mike’a. Jestem więc przerażona, że jeśli choć jedna osoba z grupy mającej głosować na Carla zmieni swój głos, wtedy to ja jako kolejna dołączę do grona jury.


Mike siedzi w hamaku. Kara podchodzi do niego.
Kara: Głosujesz na Carla?
Mike: Tak.
Chwilę później podchodzi do niego Nick.
Nick: Głosujesz na Alison?
Mike: Tak.
Mike (solo): W tej chwili są dwie grupy, a ja jestem po środku. Obie te grupy zapewniłem, że trzymam z nimi. Jestem scenarzystą i reżyserem, ale jestem też aktorem, a swoją najlepszą rolę odegrałem właśnie dzisiaj. Na tym etapie każdy walczy tylko o siebie. Chociaż ja i Alison współpracowaliśmy ze sobą od samego początku, ona jest w tej chwili najlepszą zawodniczką w zadaniach, więc dla mojej gry pozbycie się jej byłoby dobrym ruchem. Z drugiej strony Carlowi wydaje się, że jest w naszym obozie szefem mafii. To jest takie irytujące. To będzie trudna decyzja do podjęcia, bo cokolwiek nie zrobię, to spalę dzisiaj kilka mostów.


Christian i Mike rozmawiają na plaży.
Christian: Nadal planujemy głosować na Carla?
Mike: Tak, oczywiście.
Christian (solo): Uwielbiam Mike’a i myślę, że on chce się pozbyć z gry Carla, ale on jest zawodowym aktorem. On pracuje w Hollywood. To jest jego praca. On już dwa razy na mnie zagłosował, a pomimo tego muszę mu zaufać, że dzisiaj ze mną zagłosuje. Muszę podjąć to ryzyko.


Christian idzie pogadać z Gabby.
Christian: Wszystko powinno pójść dobrze, o ile Mike nas nie oszukuje.
Gabby: Nie sądzę, aby kłamał. Tak się cieszę, że dzisiaj to zrobimy.
Gabby (solo): Jeśli Carl wróci dzisiaj do domu, to poczuję, że dokonałam zemsty. Do tej pory byłam postrzegana przez innych jako niezrównoważona emocjonalnie histeryczka. Znosiłam te wszystkie zniewagi napływające w moim kierunku. Będę czuła się dumna, gdy udowodnię im wszystkim, jak bardzo się mylili. Pokażę im, że nie jestem w tej grze słabym graczem. Żeby jednak tego dokonać, wszystko musi pójść zgodnie z planem. W przeciwnym razie jeśli zagłosuję na Carla, a on wróci potem ze mną do obozu, cała moja gra zostanie ujawniona.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John, Dan i Alec.
Jeff: Kara, na ostatniej radzie wszyscy zagłosowali na Aleca. Czy od tamtej pory zmieniła się dynamika, czy może znowu zagłosujecie wspólnie na jedną osobę?
Kara: Ostatnia rada była bardzo trudna. My, Goliaci, postanowiliśmy poświęcić ofiarę, co miało pokazać, że jesteśmy gotowi grać z Dawidami. Udowodniliśmy, że chcemy z nimi grać. Nic jednak nie jest oficjalne, dopóki umowa nie zostanie podpisana przez obie strony. Dawidzi mogą dzisiaj udowodnić, że linie podziału plemiennego naprawdę zostały zatarte.
Jeff: Alison, to zabrzmiało tak, jakby ostatnia rada to był z waszej strony pokaz dobrej woli.
Alison: Tak było. Pokazałam innym, że jestem w stanie poświęcić kogoś, kto był mi tak bliski. Pokazałam im, że jestem gotowa do gry i że chcę grać z nimi.
Jeff: Nick, jaka jest teraz sytuacja w plemieniu?
Nick: Kiedy było siedmiu Goliatów i pięciu Dawidów, plaża była jak patelnia, na której robiła się jajecznica. Każdy walczył o to, żeby tylko nie dać się usmażyć. Teraz jest o wiele mniej nerwowo.
Christian: Jajko w koszulce jest moim zdaniem idealną metaforą aktualnej sytuacji. Mamy wielki gar wrzącej wody, jajko wrzucone do środka, a wokół niego wirują małe kawałki, które próbują połączyć się w całość. Ta całość to jest plan, z którym każdy z nas wiąże nadzieję, że on się uda.
Angelina: Dodam, że atmosfera w obozie jest aktualnie bardzo pozytywna, ale rada plemienia to jest koloseum, a my jesteśmy gladiatorami. Myślę, że po prostu pozwalamy sobie nawzajem prowadzić mocną grę, a wykonywanych ruchów nie bierzemy do siebie i nie traktujemy ich osobiście.
Jeff: Mike, potakujesz. Zgadzasz się z tym?
Mike: To porównanie było dobre. Początkowo, kiedy musiałem kogoś eliminować, czułem wyrzuty sumienia, ale im więcej krwi było rozlane, to już czekałem na eliminację kolejnej ofiary.
Jeff: Alison, czy dzisiaj w obozie panował spokój, czy było wyczuwalne napięcie?
Alison: Dzisiaj w obozie było zaskakująco spokojnie. Tak bardzo, że aż poczułam się nieswojo. Myślałam, że ostatnia rada pomogła mojej grze, ale zaczęłam mieć wrażenie, że może to ja odpadnę następna.
Nick: To wynika z tego, że Alison była przygotowana do rozgrzanej patelni, a teraz sytuacja się zmieniła i jajko w koszulce smakuje nieco inaczej, a ona nie jest do tego smaku przyzwyczajona.
Jeff: Carl, też czułeś, że jest spokojnie? Nikt z tobą nie rozmawiał?
Carl: Jak dla mnie obóz był taki jak zawsze. Wiem, z kim rozmawiałem do tej pory. Jeśli ktoś chciał ze mną pogadać, mógł do mnie podejść i zacząć rozmowę. Moim zdaniem atmosfera dzisiaj była dobra.
Jeff: Gabby, jak zrozumiałaś wypowiedź Carla? Dla mnie powiedział, że jeśli ktoś czuł się zagrożony, powinien był umówić się z nim na spotkanie.
Gabby: Dokładnie tak samo to zrozumiałam. Nieważne, kto powinien przyjść do kogo. Wydaje mi się, że dyskusje podczas ostatnich dwóch dni były przez wszystkich dobrze przemyślane. Nie możemy się bez przerwy do ostatniej chwili ze sobą konsultować. Musimy zaufać innym i to właśnie się dzieje.
Jeff: Mike, trzy ostatnie wyeliminowane osoby to Goliaci, a ty zostałeś ostatnim mężczyzną w grze z plemienia Goliatów. Czy dzisiejsze głosowanie sprowadzi się do tego, że Dawidzi wyeliminują kolejnego Goliata?
Mike: Szczerze mówiąc, to myślę, że nie. Linie podziałów plemiennych zostały już zatarte. Wczoraj byłem na wspaniałej nagrodzie z Carlem, Daviem i Karą. Zapamiętam ten dzień do końca swojego życia. Takie chwile wzmacniają relacje między nami.
Jeff: Angelina, czy martwi cię to, że między ludźmi obecnymi na nagrodach mogą powstać tak silne relacje, że to może wpłynąć na wyniki głosowania?
Angelina: Na pewno jest to stresujące, ale niektórzy tutaj są wiarygodni, a inni nie. Gdy zdecydowałam się przyjąć twoją ofertę w zamian za ryż, czułam, że istnieje tutaj grupa, której ufam. Bez ich wsparcia nie czułabym się na tyle pewnie, żeby zawrzeć z tobą tę umowę i poświęcić swoje bezpieczeństwo dla ryżu.
Jeff: Alison, zgadzasz się z Angeliną, że jest jeden pewny plan na tę radę?
Alison: Niekoniecznie. Mam sporo obaw co do tego planu. Na ten moment muszę opierać się na wierze w tych ludzi, bo zabrakło mi dwóch liter, żeby ukończyć układankę jako pierwsza.
Jeff: Davie, a ty masz na dzisiaj pewien plan?
Davie: Na dzisiaj tak, ale wiem, że każdy w swojej głowie układa swój własny plan na to, jak zajść do samego końca tej gry.
Jeff: Mike, Davie powiedział, że możecie mieć wspólny plan na radzie, ale jednocześnie istnieje dziewięć oddzielnych planów na zajście do finału.
Mike: Te wszystkie możliwe kombinacje, w jakich możemy dojść do finału, nie dają nam spać w nocy. Nie wiemy, komu możemy zaufać. To wszystko przyprawia nas o ból głowy.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Angelina głosuje na Alison: Uwielbiam cię, ale muszę się ciebie pozbyć, zanim ty pozbędziesz się mnie.
Carl głosuje na Alison, ale nie słyszymy jego uzasadnienia.
Gabby głosuje na Carla: Od tej chwili nie jesteś już dłużej ojcem chrzestnym.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może zrobić to teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
ALISON
ALISON
CARL
CARL
ALISON
ALISON
CARL
CARL
CARL
Carl zostaje dwunastą wyeliminowaną osobą i piątym członkiem finałowego jury. Zszokowany zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę. Nick, Davie i Angelina są w szoku.
Jeff: Dzisiejsze głosowanie udowodniło jedno: plemienne linie zostały zatarte na dobre. Możecie wracać do obozu.




Carl (solo): Jestem w szoku. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Mieliśmy świetny plan, ale moja czujność była uśpiona, a oni ten plan zmienili i to ja odpadłem. To jest tak jak w mojej pracy kierowcy ciężarówek. Czasami masz prostą drogę i dodajesz lekko gazu niczego się nie obawiając. W tej grze jednak tak robić nie wolno. To był świetny ruch z ich strony. Nieźle mnie załatwili.




W NASTĘPNYM ODCINKU

Wizyta bliskich podniesie wszystkich na duchu, ale gdy Gabby postanowi wycelować w Christiana, ta największa zdrada sezonu po raz kolejny wstrząśnie rozgrywką.

Survivor David vs Goliath odcinek 10: „Tribal Lines Are Blurred (part one)"
survivorpl


W POPRZEDNIM ODCINKU

Gdy po blindsidzie na Johnie Alison, Alec i Kara rozważali swój najbliższy ruch. Dan czuł się przez nich odrzucony i zrobił o to wyrzuty Karze. Kara uznała, że najlepiej dla jej gry będzie, gdy zdystansuje się od Dana. Davie, Dan, Alec, Kara i Mike wygrali nagrodę. Mike próbował przekonać wszystkich Goliatów, że powinni pozostać sobie lojalni. Gabby próbowała namówić Alison do zmiany stron i wyeliminowania Dana. Dawidzi obudzili się przed porankiem w celu poszukiwania ukrytego immunitetu. Po długich poszukiwaniach Christian w końcu odnalazł ukryty immunitet. Alec wygrał immunitet. Kara próbowała przekonać Alison i Aleca, aby wraz z Dawidami wykonali plan podziału głosów pomiędzy Dana a Angelinę. Alison jednak uznała, że bezpieczniejszym ruchem będzie dalsza gra z Goliatami i eliminacja Christiana. Dawidzi nie byli pewni, czy mogą zaufać Alison, Alecowi i Karze, więc rozważali, którymi przewagami powinni zagrać na tej radzie. Podczas rady plemienia Nick postanowił wykorzystać kradzież głosu i ukradł głos Alison. Dan zagrał na sobie ukrytym immunitetem. Okazało się jednak, że Carl zagrał swoim nulifikatorem ukrytych immunitetów i użył go przeciwko Danowi, w związku z czym ukryty immunitet Dana stracił swoją moc. Ostatecznie Alec i Kara zagłosowali razem z Dawidami, a Dan został wyeliminowany w głosowaniu 6-3-2.

KALOKALO
plemie1.png


DZIEŃ 26

W nocy zawodnicy wracają z rady do obozu. Atmosfera jest napięta.
Davie: To była kolejna epicka rada.
Nick: Zagraliśmy poprawnie dwiema przewagami. To było świetne.
Carl (solo): Zagrałem nulifikatorem w perfekcyjny sposób. Czuję się z tym świetnie. Myślę, że tym ruchem zapisałem się w historii Survivor. Teraz wyrównaliśmy składy i jest 5:5. Mam nadzieję, że wdepczemy Goliatów w ziemię i będziemy mieli przyjemną podróż aż do samego finału.
Angelina: Może ktoś chce mi wyjaśnić, co się stało? Mam na myśli dwa głosy, które dostałam od Goliatów.
Alison: Ja nie głosowałam na tej radzie.
Alison: No ok, a reszta?
Alec: Jeden głos był mój.
Alison: Głosowanie na ciebie było po prostu planem awaryjnym.
Angelina (solo): To nie jest przyjemne uczucie, gdy twój sojusz wbija ci nóż w plecy. Bez wahania na radzie napiszę imię każdego z nich tak szybko, jak tylko to będzie możliwe.


Christian i Angelina rozmawiają na boku.
Angelina: Oni zagłosowali na mnie tylko dlatego, żeby was zmanipulować. Chcą, żebyście myśleli, że możecie im ufać. Nie jestem na nich zła, bo wiem, że w tej grze się kłamie, zdradza i oszukuje, ale chcę, żebyś wiedział, że sojusz Goliatów to dla mnie przeszłość.
Christian: Rozumiem.
Angelina (solo): Plemię Goliatów jest dla mnie martwe. Myślę, że oni nie wiedzą, jak bardzo potrafię być okrutna, ale się o tym przekonają i to już niedługo.


Jeszcze przed wschodem słońca Nick i Davie wstają i ruszają na poszukiwania ukrytego immunitetu, podczas gdy reszta zawodników śpi.
Nick (solo): Po raz kolejny jedynymi ludźmi, którzy obudzili się tak wcześnie, jesteśmy ja i Davie. W tej chwili piątka Goliatów śpi. Oni dosłownie śpią w takim momencie! Dajcie spokój! Jako super fani powinni wiedzieć, że gdy ktoś zagra ukrytym immunitetem, wtedy najprawdopodobniej kolejny pojawi się w obozie.
Nick: Kto rano wstaje, temu pan Bóg daje.
Davie: Racja. Myślę, że coś będzie w tej części wyspy, bo nic tu przedtem jeszcze nie było ukryte.
Davie (solo): Ja i Nick chcemy mieć tyle przewag, ile tylko się da w tej grze. Najchętniej miałbym je dla siebie, bo jestem słaby w tych cholernych zadaniach o immunitet. Zaczęliśmy szukać i byliśmy skupieni na konkretnej części wyspy, bo wszystkie dotychczasowe przewagi i wskazówki były umieszczone po drugiej stronie wyspy. Na początku nic nie mogliśmy znaleźć. Zaczęliśmy się niepokoić, bo niedługo ci Goliaci zaczną się budzić.
W końcu Nick znajduje pergamin ukryty w krzakach. Razem z Daviem świętują.
Nick (solo): Byłem zachwycony. Myślałem, że w końcu znalazłem ukryty immunitet, ale okazało się, że to jest tylko wskazówka. „Gratulacje. Znalazłeś wskazówkę do ukrytego immunitetu. Jego zdobycie będzie wymagało odwagi. Dziś w nocy, gdy inni będą spać, musisz wymknąć się z obozu. Twój ukryty immunitet będzie czekał w najbardziej oddalonym od obozu punkcie na wyspie. Szukaj płonącego ognia. Powodzenia”. Ciężko będzie niezauważenie wymknąć się z obozu. To będzie wymagało ode mnie kreatywności, ale zrobię to, co jest konieczne, nawet jeśli odnalezienie tego cholernego przedmiotu oznacza, że mam nie spać całą noc.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu zostaniecie podzieleni na dwie drużyny. Na mój znak pokonacie tor przeszkód przechodząc przez most linowy. Gdy dotrzecie do mety, będziecie musieli rzucić trzema szczeblami tak, by umieściły się na zbudowanej drabince. Pierwsza drużyna, która tego dokona, wygra nagrodę. Zwycięzcy udadzą się na piknik, podczas którego dostaniecie świeże wrapy, sałatki i wino. Wylosowane drużyny to Christian, Gabby, Alison, Alec i Mike kontra Nick, Davie, Carl, Kara i Angelina. Zaczynamy!
Początkowo Alec zdobywa dla swojej drużyny prowadzenie, ale Alison nie radzi sobie z mostem linowym. Ich przeciwnicy dzięki temu zdobywają przewagę i jako pierwsi docierają do mety, gdzie Nick rzuca szczeblami. Udaje mu się umieścić na drabinie pierwszy z nich. Druga drużyna jednak ich dogania, a Alec miażdży konkurencję i w ekspresowym tempie trafia wszystkimi trzema szczeblami umieszczając je w drabinie. W ten sposób wygrywa nagrodę dla swojego zespołu.
Jeff: Christian, Gabby, Alison, Alec i Mike wygrywają nagrodę! Pozostali mogą wracać do obozu.
Carl (solo): Dzisiaj miałem szansę najeść się do pełna, ale to wszystko przepadło z powodu Aleca. Ten koleś to zadaniowe zagrożenie. Udowadnia to za każdym razem. Gdy tylko pojawi się pierwsza okazja, żeby się go stąd pozbyć, będziemy musieli ją wykorzystać.






Christian, Gabby, Alison, Alec i Mike docierają na nagrodę. Zajadają się i świętują.
Alec (solo): Zadanie o nagrodę nie mogło pójść lepiej. To było zajebiste. Wszyscy przyczyniliśmy się do tej wygranej, ale to ja byłem gwiazdą tej konkurencji. Teraz próbuję zbić na tym kapitał w tej grze. W tej chwili nie mamy już przewagi liczbowej, a Angelina pewnie będzie chciała przeskoczyć do sojuszu Dawidów. Dlatego muszę wzmocnić swoją relację z Christianem i Gabby. Gdy jako barman flirtuję z dziewczyną, w ten sposób zarabiam na swój napiwek. W tej chwili Christian i Gabby siedzą przy moim barze i są dla mnie dwiema najgorętszymi laskami, jakie widziałem w życiu. Próbuję ich oczarować i za pomocą flirtu zarobić na napiwek, czyli w tej grze zdobyć ich zaufanie. Pracuję nad tym, żeby zdobyć przewagę liczbową.
Alec: Musicie wiedzieć, że kiedy Goliaci proponowali do eliminacji Christiana, ja nie miałem z tym nic wspólnego. Nie brałem w tym żadnego udziału. Dla mnie ta cała walka Dawidów z Goliatami jest już od dawna skończona.
Alison: Będę szczera. Trochę się wahałam nad zmianą strony, ale podjęłam decyzję i teraz jestem całkowicie po waszej stronie.
Gabi: Super. Nasza współpraca będzie naprawdę ekscytująca.
Gabby (solo): Teraz, gdy sytuacja się zmieniła, oczywiście, że Goliaci chcą z nami współpracować. Do tej pory to oni mieli władzę w swoich rękach i mogli zachowywać się wobec nas jak palanci tak długo, jak tylko chcieli. Teraz to jednak Dawidzi mają władzę, więc to zmusza Goliatów do wspólnej gry z nami, co dla mnie jest świetne, bo dzięki temu mam teraz więcej opcji.
Na dnie piknikowego kosza Alec znajduje listy od bliskich. Wszyscy momentalnie zaczynają płakać. Każdy z nich odchodzi na bok i we łzach czyta do kamery po kawałku swojego listu.
Christian (solo): Mój tata napisał, żebym znalazł ukryty immunit, wygrał ucztę i doprowadził Jeffa do śmiechu. Myślę, że już udało mi się osiągnąć te wszystkie trzy rzeczy. Przeczytanie listu jest dla mnie motywacją. Wiem, że mogę to wygrać, chociaż będzie ciężko. Ta gra będzie wymagała ode mnie niszczenia gry innym, podejmowania trudnych decyzji i to podejmowania ich z pewnością siebie i bez zawahania. Chcę udowodnić innym, że nie powinni mnie lekceważyć i że jestem w tej grze potężną siłą.


Po powrocie do obozu Carl jest wściekły. Kładzie się w szałasie i zaczyna płakać.
Carl płacze (solo): To jest takie frustrujące. Byłem podekscytowany po wczorajszej radzie, ale dzisiaj znowu czekał na mnie kolejny dzień bez jedzenia. To jest trudne. Jesteśmy tu już 26 dni. To nie jest łatwe. Można być milionerem albo kimś bezdomnym żyjącym na ulicy, to nie ma znaczenia. Brak jedzenia to brak jedzenia. Nie da się na to przygotować, ale przybyłem tutaj po to, żeby wygrać. Dzisiaj mam kryzys, ale to mnie tylko wzmocni.


Nieco później Nick, Davie, Carl, Kara i Angelina rozmawiają razem przy ognisku.
Carl: Kara, myślisz, że Alec ma ukryty immunitet?
Kara: Czemu pytasz?
Carl: Jeśli Alec nie wygra immunitetu, to chcę go wyeliminować na tej radzie. On wymiata w zadaniach. Co o tym myślicie? Pasuje wam to?
Angelina: Kara, byłabyś gotowa na niego zagłosować?
Kara: Cóż, on na pewno jest groźnym przeciwnikiem.
Kara (solo): Carl wymyślił plan eliminacji Aleca. Patrzyłam na nich zaskoczona. Nie mogłam uwierzyć, że oni omawiają ten plan w mojej obecności. Przecież w tej chwili jestem jedną z najbliższych sojuszniczek Aleca. Carl po ostatniej radzie stał się bardzo pewny siebie, ale gdy ktoś w tej grze staje się zbyt pewny siebie, to czasami obraca się przeciwko niemu. Wiem to z własnego doświadczenia jako jedna z Goliatów.


Gdy zwycięzcy wracają z nagrody, Kara idzie pogadać z Aleciem.
Kara: Jesteś kolejny do odstrzału. Rozmowy głównie toczyły się na temat twojej eliminacji. Carl z całych sił w ciebie celuje.
Alec: Rozumiem. Wygram ten immunitet i pokrzyżuję im plany.
Alec (solo): Carl we mnie celuje. To jest super przerażające, więc teraz myślę jedynie o tym, żeby wygrać kolejne zadanie o immunitet. To nieprzyjemne uczucie mieć świadomość, że jestem teraz głównym celem nr 1. Do tego na nagrodzie zjadłem zbyt wiele. Jest mi naprawdę niedobrze.


Z biegiem dnia Alison i Alec czują się coraz gorzej. Wymiotują. Pozostali ich wspierają.
Nick (solo): Nie mogę się doczekać, aż wszyscy położą się spać, bo dzisiaj muszę zdobyć ukryty immunitet. Dzięki Bogu ludzie, którzy poszli na nagrodę, teraz narzekają na problemy żołądkowe. Zjedli zbyt dużo zbyt szybko. Alison co chwila wymiotuje. Są wykończeni, więc ich niestrawność powinna odwrócić ich uwagę ode mnie.


W nocy Nick wymyka się z obozu.
Nick (solo): W moim codziennym życiu jestem prawnikiem pracującym na sali sądowej, więc to dla mnie frajda tym razem pobawić się w przestępcę wymykającego się z więzienia, czyli w tym przypadku obozu. Nie chcę narażać swojej gry znikając na zbyt długo, ale jednocześnie chcę mieć ten ukryty immunitet. Muszę to jednak zrobić szybko. Nie mogę na tym spędzić całej nocy. Na szczęście Davie mnie osłania.
Alison kilka razy wychodzi z szałasu wymiotować. Davie próbuje odwrócić jej uwagę od nieobecności Nicka.
Davie (solo): O mój Boże. Pilnuję sytuacji w obozie. Alison nadal źle reaguje po wygranej nagrodzie. Myślę tylko o tym, żeby Nick się pospieszył i jak najszybciej tu wracał. Nie uda mi się go kryć tak długo.
Tymczasem Nick przemierza wyspę.
Nick (solo): Próbowałem dotrzeć tam tak szybko, jak jest to możliwe. Nie wiedziałem, jak daleko to jest. Szedłem dalej wzdłuż plaży. Nigdy wcześniej nie zaszedłem tak daleko. W końcu w oddali zauważyłem płomień. Serce biło mi jak szalone.
Nick dociera na miejsce i znajduje ukryty immunitet. Jest podekscytowany.
Nick: „W tej grze ogień reprezentuje życie. Gdy w grze pozostało tylko 10 osób, twoje życie stało się właśnie lepiej chronione. Lepiej wracaj szybko do obozu”.
Nick (solo): W tej chwili mam większość liczbową, ale w końcu ci ludzie zorientują się, że pozbyłem się wielu celów i zbudowałem dobre CV na finałową radę, więc zdobycie tego ukrytego immunitetu to wspaniałe uczucie. Będę teraz przez długi czas na najlepszej możliwej pozycji w tej grze. Chcę wykorzystać każdą sekundę spędzoną na wyspie i grać tak mocno, jak tylko jest to możliwe. Dlatego właśnie muszę podejmować ryzyko i szukać tych ukrytych immunitetów. Muszę grać z całych sił. W tej chwili w grze zostało 10 osób i każda z nich ma szansę na milion dolarów, a ja jestem jedną z nich. Właśnie dlatego z całych sił będę próbować wygrać tę grę.


DZIEŃ 27

KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu będziecie stać na wąskiej podpórce i jednocześnie trzymać drewniany kołek znajdujący się za waszymi głowami. Jeśli puścicie kołek lub spadniecie z podpórki, odpadacie z zadania. Osoba, która utrzyma się najdłużej, wygra immunitet. Jeśli jednak dzisiaj ktoś z was czuje się na tyle bezpiecznie, że nie potrzebuje immunitetu, to może przesiedzieć to zadanie i w zamian za to zajadać się nachos i popijając drinki oraz piwo. Pora podjąć decyzję. Nick, Carl i Angelina postanowili nie brać udziału w zadaniu i ucztować. Możecie zacząć jeść już teraz. Pozostała siódemka zmierzy się z zadaniem o immunitet. Zaczynamy!
Po kilkunastu minutach jako pierwsi odpadają Mike i Davie. Po godzinie odpada Kara. Po półtorej godziny odpada Alison. Po dwóch godzinach odpada Gabby. Walczą już tylko Christian i Alec. Po 3 godzinach Christian postanawia opowiedzieć wszystkim historyjkę ze swojego życia, żeby czas mu zaczął szybciej lecieć. Christian zaczyna swoją opowieść i tak gada przez ponad kolejne 2 godziny. W końcu po 5,5 godzinach Alec nieoczekiwanie odpada.
Jeff: Christian wygrywa immunitet! Możecie wracać do obozu.
Christian (solo): Wygrałem immunitet! I to w zadaniu, które nie miało nic wspólnego z algorytmami! Po prostu pragnąłem tego bardziej niż Alec. Alec jest oczywistym celem na to głosowanie, bo jest silnym zagrożeniem w zadaniach, ale rada jest dopiero jutro. Przez całą dobę plany mogą się jeszcze niejednokrotnie zmienić.





DZIEŃ 28

Wraz z nastaniem poranka Alec siedzi na plaży i obserwuje wschód słońca.
Alec (solo): Wczorajsze zadanie o immunitet było najbardziej frustrującym momentem mojego życia, bo ostatecznie zszedłem z podpórki, choć byłem przekonany, że nie zejdę, dopóki nie wygram. Mentalnie po prostu nie mogłem już dłużej wytrzymać. Pozostali widzą we mnie zagrożenie fizyczne, a stanie przez prawie 6 godzin na tej podpórce tylko przypieczętowało mój los. W tej chwili jestem jedynym celem, o którym mówią inni. To jest do dupy (zaczyna płakać). Nie przybyłem tutaj po to, żeby odpaść w jakimś jednogłośnym głosowaniu. Nie przyszedłem tutaj po to, żeby dać innym się wyeliminować. Nie mam zamiaru się poddać.


Christian, Gabby, Carl, Kara i Angelina rozmawiają.
Carl: Dzisiaj głosujemy na Aleca. On odpadnie na 100%. On za bardzo wymiata w zadaniach.
Carl (solo): Nie mam zamiaru owijać w bawełnę. Dzisiaj odpada Alec. Nikt nie powinien się temu sprzeciwiać. To będzie prosta rada plemienia. Napiszemy na niej imię Aleca i pozwolimy Jeffowi odczytać głosy. Potem będziemy mogli wrócić na plażę i się zrelaksować.
Gabby (solo): Carl ujawnił się jako gracz, który lubi mieć nad wszystkim kontrolę. Nazwałam go Ojcem Chrzestnym, bo pośród Dawidów to on najbardziej lubi pociągać za sznurki.
Carl: Alec jest zbyt silny w zadaniach. Nie możemy pozwolić mu zajść dalej. Cieszmy się, że to on dzisiaj odpada a nie nikt z nas.
Wszyscy mu przytakują.
Gabby (solo): Zastanawiałam się, po co on mówi o tym wszystkim Karze, która jest sojuszniczką osoby, której imię on proponuje do eliminacji. To mnie rozwścieczyło! Czy on nie wie, w jaką grę my gramy? To jest Survivor!


Christian, Gabby, Nick, Davie i Carl rozmawiają w obozie.
Gabby: Nie powinniśmy byli mówić Karze o tym planie. Czułam się głupio podczas tej rozmowy.
Carl: Mądrze będzie teraz wykorzystać tych Goliatów i sprawić wrażenie, że mogą nam ufać. Potem staną się dla nas bezużyteczni.
Gabby: Zastanawiam się tylko, czemu Kara musiała o tym planie wiedzieć.
Carl: Bo gadaliśmy o tym już wcześniej.
Gabby: To ja czuję się teraz jeszcze głupiej, bo usłyszałam o tym planie po raz pierwszy.
Carl: Dajesz się ponieść emocjom i popadasz w paranoję.
Gabby: Wcale nie! Wzięłam udział w tej rozmowie i uznałam, że był tam ktoś, kogo być nie powinno!
Christian (solo): Gabby jest jednym z moich najbliższych sojuszników w tej grze, więc moim zadaniem jest sprawienie, żeby Gabby czuła się zadowolona, ale w tej chwili ona jest dosyć wściekła.


Christian i Gabby siedzą razem na plaży. Gabby płacze.
Gabby: Ja nie potrafię z nim grać! On ciągle mi rozkazuje! Wszystko wygadał Karze! Jemu wolno rozmawiać z innymi, a mi nie?! Jest jakimś pieprzonym Ojcem Chrzestnym czy co?! To mnie tak wkurza!
Christian pociesza i przytula ją.
Christian (solo): Uważam, że Carl staje się coraz bardziej problematyczny. Jest ciężarem dla naszego sojuszu i jest ciężarem dla mnie, bo jestem pewien, że w pewnym momencie pomiędzy samochodami prowadzonymi przez Carla i Gabby dojdzie do kolizji.


Alison i Alec rozmawiają na plaży.
Alec: Ciężko jest wiedzieć, że jestem celem, ale wiem też, że kiedy wszyscy chcą wyeliminować jedną osobę, to nigdy nie jest takie proste. Myślę, że niektórzy kierują uwagę na moją siłę fizyczną, żeby odwrócić uwagę od siebie. Kto rządzi w sojuszu Dawidów?
Alison: Carl.
Alec: Dokładnie. To on obrał mnie na cel i wszystkich do tego przekonał.
Alec (solo): Carl jest osobą, która wymyśliła plan mojej eliminacji. Carl jest osobą, która wyeliminowała Dana swoim nulifikatorem. Myślę, że oślepiło go poczucie władzy. Kiedy ktoś staje się arogancki, zostaje wtedy zblindsidowany. Ktoś taki jak Carl nie będzie się tego spodziewał.


Alison i Alec idą pogadać z Karą i Mike’iem.
Alec: Musimy dzisiaj wywalić Carla. Nikt się tego nie spodziewa. Wszyscy są przekonani, że to ja odpadnę. Brakuje nam tylko dwóch głosów: Christiana i Gabby.
Mike: To naprawdę dobry pomysł. Jeśli uda ci się to załatwić, wchodzę w to.
Kara: Zróbmy to.
Alec (solo): Jeśli nie wyciągnę żadnego królika z kapelusza, wrócę do domu. Zrobię więc wszystko, co jest konieczne, żeby utrzymać się w grze.


Christian i Alec idą pogadać.
Alec: Moja propozycja jest taka, żeby wywalić dzisiaj Carla. Kara, Alison i Mike na bank zagłosowaliby z nami. Carl jest bardzo groźny.
Christian: Racja. To bardzo trudny sojusznik i skłamałbym, gdybym nie powiedział, że o tym myślałem. Boję się, że kiedy odpadniesz, cała uwaga spadnie na mnie. Myślę, że im dłużej zostaniesz w grze, tym łatwiej będzie mi odpierać ataki wymierzone we mnie.
Christian (solo): Pozbycie się Aleca oznacza pozbycie się kolejnego z zagrożeń, ale zawsze sądziłem, że jeśli mam przetrwać, to muszę te zagrożenia w grze zatrzymać, bo w przeciwnym razie stanę się jedynym zagrożeniem w grze. Na tym etapie plemienne linie zostały rozmazane. Dwa płyny zmieszały się ze sobą, a ja muszę odkryć, co jest najlepsze dla mojej własnej gry. To jest decydujący punkt dla mojej relacji z Aleciem, bo dzisiaj albo zagłosuję z nim albo odeślę go do domu. Ta gra bardzo szybko stała się bardzo dynamiczna.


RADA PLEMIENIA

Zawodnicy przybywają na radę plemienia. Pojawiają się też członkowie jury: Elizabeth, John i Dan.
Jeff: Zacznijmy od zadania o immunitet. Już dawno nie mieliśmy tak długiego zadania. Christian, w trakcie zadania powiedziałeś, że skoro masz szansę wygrać, to się nie poddasz.
Christian: W swoim codziennym życiu stale poświęcam się dla innych i staram się ich zadowolić. Dlatego tutaj ciągle sobie powtarzam, że jestem w grze, w którą być może już nigdy nie zagram, więc muszę to zrobić dla siebie. Do końca życia będę wspominać tę chwilę, kiedy opowiadałem ci historyjki przez 6 godzin, a ty musiałeś mnie słuchać. Zawsze będę to pamiętać.
Jeff: Alec, walczyłeś z Christianem do samego końca. Gdy Christian gadał jak najęty przez cały czas, ty prawie nic nie powiedziałeś. Kiedy zacząłeś sobie uświadamiać, że wszystko cię boli?
Alec: Powtarzałem sam sobie, że nie zejdę, dopóki nie wygram. Choć czułem się osłabiony, to wiem, że o wszystkim decydowała psychika. Pamiętam, że gdy minęła już piąta godzina, próbowałem się skoncentrować, zamknąłem oczy i zakręciłem głową. Pamiętam, że zaczęło mi się kręcić w głowie i nagle spadłem.
Jeff: Nick, kolejnym aspektem zadania była możliwość jego przesiedzenia, olania walki o immunitet i zajadania się nachosami, z czego skorzystałeś razem z Carlem i Angeliną. Co miało wpływ na tę decyzję?
Nick: Osoby biorące udział w tym zadaniu same potem powiedziały, że gdyby wiedziały, że to potrwa 6 godzin, to sami wybraliby nachosy. To była więc świetna decyzja.
Alec: To jednak dużo mówi o charakterze niektórych osób i o zajmowanej przez nich pozycji w grze.
Carl: To nie jest tak. Ty jadłeś już na trzech nagrodach, a ja przez cały ten czas musiałem zadowalać się garstką ryżu. To była jedyna okazja, kiedy mogłem coś zjeść. Mam nadzieję, że dokonałem właściwego wyboru. Dzięki temu mogłem się najeść, a to powinno mi dać siłę, żeby dalej grać z moimi sojusznikami.
Kara: Nazywajmy rzeczy po imieniu. Czułeś się bezpieczny i dlatego obżerałeś się nachos. Nie ma co ściemniać. Taka jest prawda.
Christian: Muszę się wtrącić. W Survivor wszystko jest obarczone ryzykiem. Wybranie nachos też niesie za sobą ryzyko. Nie wybranie nachos także niesie za sobą ryzyko. To tylko pokazuje, kto jak kalkuluje ryzyko. O tym właśnie teraz mówimy.
Angelina: Strategia obliczania ryzyka jest bardzo widoczna. Każdy ruch wykonywany jest z premedytacją. Czy powinniśmy coś zjeść? Czy dobrze czujemy się wśród ludzi, którzy twierdzą, że nam ufają? I którym mówimy, że to my im ufamy? Też wzięłam pod uwagę ryzyko, zanim podjęłam decyzję o jedzeniu.
Jeff: Alison, kupujesz to?
Alison: Nie kupuję niczego, co Angelina próbuje sprzedać.
Angelina: Jeśli mam być szczera, to słowa Alison są hipokryzją. Mam na myśli to, że trójka Goliatów podjęła na ostatniej radzie bardzo wykalkulowaną decyzję.
Jeff: Co masz na myśli?
Angelina: Po prostu uważam, że lepiej jest porozmawiać o tym, jak nagle zanikły linie pierwotnych podziałów plemiennych i o nowo powstałych sojuszach, a nie o tym, czy ktoś postanowił zjeść nachos. To jest chyba bardziej interesujące.
Jeff: Alec, czy decyzje podjęte na poprzedniej radzie, o których mówi Angelina, nadal mają duże znaczenie?
Alec: Na poprzedniej radzie plemienne podziały przestały istnieć. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Zostały zawiązane nowe sojusze, które jednak do tej pory nie zostały przetestowane.
Gabby: Dokładnie. Survivor sprowadza się zawsze do tego, czy będziemy tylko gadać o wykonaniu wielkiego ruchu, czy może naprawdę go wykonamy.
Jeff: Alison, zaczyna was tu być już naprawdę mało, więc chyba nadszedł czas, aby skupić się na własnej grze.
Alison: To prawda. Ciągle gadamy o tym, że nie ma już podziału na plemiona, ale gdy dochodzi do głosowania, jakoś tego nie widać. Co ciekawe, wszyscy tutaj wiedzą, że osoba, która ma dzisiaj odejść, to facet, który wytrzymał na tej podpórce ponad 5,5 godziny.
Alec: Po pierwsze w tej grze najważniejsze jest to, kto w tej grze jakie ma relacje i jaką strategię, a nie siłę fizyczną. Przecież Christian mnie w tym zadaniu pokonał. A po drugie może ci, którzy zaproponowali moje imię, chcą się mnie pozbyć, bo to jest łatwe głosowanie. Tylko jak ja odpadnę, to kogo wtedy wyrzucicie? Pozbędziecie się już wszystkich zagrożeń. Skoro jestem zagrożeniem, powinniście mnie zostawić, bo służę wam jako tarcza.
Jeff: Christian, to ciekawe, że to, co jedna osoba postrzega jako powód do eliminacji, dla drugiej osoby może to być powód do zatrzymania w grze.
Christian: To jest fundament tego, jak ta gra działa. Każda siła może stać się słabością.
Jeff: Carl, właśnie dlatego warto jest wrócić do momentu, kiedy razem z Angeliną i Nickiem odpuściliście sobie zadanie i postanowiliście jeść. Jeśli przez ostatnie 24 godziny coś się zmieniło, to może was kosztować milion dolarów.
Carl: Jeśli się pomyliłem, to będę musiał z tym jakoś żyć, ale czuję, że zawiązałem w tej grze dobre relacje i że wczorajsza decyzja o jedzeniu była na ten moment gry właściwa.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Carl głosuje na Aleca: Ufam swojemu sojuszowi. Mam nadzieję, że oni ufają też mi. Powodzenia.
Alec głosuje na Carla, ale nie słyszymy jego uzasadnienia.
Nie widzimy głosu Christiana, ale słyszymy jego uzasadnienie: Wykonuję ten ruch dla dobra swojej gry i nikogo innego.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
ALEC
CARL
ALEC
ALEC
ALEC
ALEC
ALEC
Alec zostaje jedenastą wyeliminowaną osobą i czwartym członkiem finałowego jury. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Jeff: Widać, że plemienne podziały naprawdę się skończyły, a to oznacza, że ta gra stała się teraz bardzo otwarta. Możecie wracać do obozu.




Alec (solo): Do dupy jest zostać wyeliminowanym, ale udział w Survivor jest jak ujrzenie super fali jako surfer. Widzisz tę wspaniałą falę, płyniesz do niej, a gdy już masz wstać, wtedy uderza w nią inna fala i ją niszczy. Tak to już jest. Survivor to najbardziej szalona jazda, jaką przeżyłem w życiu.