Survivor Island of the Idols 31

Odcinek 6: Suck It Up Buttercup – cz.5



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI



RADA PLEMIENIA


Zawodnicy z Vokai przybywają na radę plemienia. Sandra i Rob zajmują miejsce w swojej kryjówce.
Jeff: Wyobraźcie sobie, że jesteście w swoim salonie, oglądacie Survivor i zajadacie pączki. Jest czwórka z pierwotnego Vokai i czwórka z pierwotnego Lairo. Jason, jak bardzo ciekawi cię, jak to się zakończy?
Jason: Mamy wyjątkową sytuację. To, że mamy potencjalny remis 4:4 na tak wczesnym etapie gry z powodu przemieszania, to jest jakieś szaleństwo. To jest bardzo ważne głosowanie.


Jeff: Elaine, przytakujesz.
Elaine: Tak, mamy remis. Wyznaczyliśmy granice w piasku i każdy wie, kto po której stronie stoi. Ja nie boję się walczyć. Właśnie tutaj po to jestem.
Rob szepcze do Sandry: Mam nadzieję, że udało jej się zdobyć tę przewagę.


Jeff: Aaron, to jest ważny moment. Jeśli będzie remis, wtedy losujecie kamienie, ale wystarczy, aby tylko 1 osoba zmieniła stronę, a wszystko się zmieni.
Aaron: Tak. Wszyscy rozumiemy powagę tej sytuacji. Niezależnie od tego, czy dzisiaj znajdziemy się po dobrej czy złej stronie, każdy z nas musi poukładać sobie jakoś to wszystko w całość i zrobić to, co jest najlepsze dla własnej gry.
Tommy: Większość członków pierwotnego Vokai nadal jest w grze, więc zmiana stron dla nas nie miałaby sensu. Stalibyśmy się wtedy celem za bycie zdrajcami. Członkowie pierwotnego Lairo mogą połączyć siły z nami, a wtedy dołączą do silnego sojuszu.
Rob szepcze do Sandry: Sprzedaje im słodkie kłamstewka, oby się na to nie nabrali.
Elizabeth: Tommy sugeruje, żebyśmy odwrócili się od kogoś z naszych. A jaką mamy mieć pewność, że jeśli to zrobimy, to oni się potem nami zaopiekują?


Dan: Będziemy silną siódemką. Ci, którzy zostaną po dzisiejszej radzie, będą siódemką, z którą chcemy grać do końca.
Elaine: Łatwo jest wam tak mówić, kiedy wy będziecie mieli przewagę, a my będziemy w mniejszości. To całe gadanie o zaufaniu to gadka szmatka. Na dzisiejszej radzie niektórzy zostaną zranieni, ale trzeba iść dalej naprzód. Jeśli odpadnie ktoś z mojej czwórki, to wezmę się w garść i będę żyć dalej. Jeśli odpadnie ktoś z was, powinniście zrobić to samo.
Jeff: Jason, ta gra polega na sztuce negocjacji, ale jest mały problem, gdyż żadna grupa nie ma przewagi. Jest 4:4.
Jason: Przewagę ma grupa, która trzyma się na tyle mocno, że będzie losować dla siebie kamienie. Wiem, że moja grupa jest na to gotowa.
Tommy: Jestem gotowy losować kamienie.
Lauren: Ja też.
Dan: Tak, losujmy je.
Jeff: Tommy, jesteś gotów na potencjalną eliminację w wyniku losowania?
Tommy: Czasami trzeba podjąć ekstremalne ryzyko, aby dobrze ustawić się w tej grze.
Elaine: Jeff, wiesz co? Nie lubię losować kamieni. Mam coś ze sobą. Chcę was z góry przeprosić, ale mam coś, co chciałabym przeczytać.
Jeff: Ok.
Elaine wyciąga swoją przewagę.


Lauren, Dan, Tommy i Jason są w szoku.
Rob szepcze do Sandry: Tak! Udało jej się!
Lauren szepcze do siebie: Co się kurwa dzieje?!
Elaine: Tu jest napisane, że mam przewagę, która pozwala mi na uniemożliwienie komuś oddania dzisiaj głosu. Przed rozpoczęciem głosowania mam zdecydować, komu chcę odebrać głos. Ta osoba nie będzie głosować. Chciałabym dzisiaj zagrać tą przewagą.
Jeff: Komu chcesz uniemożliwić oddanie głosu?
Elaine: Jasonowi.
Lauren, Dan, Tommy i Jason są w ogromym szoku.
Tommy: Cholera! Wow, Elaine.
Lauren: O mój Boże!
Rob szepcze do Sandry: To, że jemu odebrała głos, nie oznacza, że to właśnie on jest celem.
Jason: Dzięki, Elaine. Dlaczego ja? Myślałem, że zostaniemy przyjaciółmi.
Elaine: Stary, nadal możemy zostać przyjaciółmi.


Jeff: Wow, Jason, twój wyraz twarzy mówi sam za siebie.
Jason: Myślałem, że będę losował kamienie, co oznaczało brak kontroli nad wynikiem głosowania, ale teraz to już całkowicie nie mam nad niczym kontroli.
Lauren szepcze do Tommy’ego: Musimy głosować na Elaine. Powiedz Aaronowi.
Tommy zaczyna szeptać z Aaronem.
Lauren szepcze do Missy: Głosujmy na Elaine.
Missy: Ok.
Jeff: Jason, jak myślisz, co się dzieje, gdy wszyscy wokół szepczą?
Jason: Myślę, że sam chciałbym to wiedzieć.
Dan i Tommy szepczą coś do Jasona.


Sandra szepcze do Roba: Tak, pewnie celują w kogoś innego.
Lauren zakrywa twarz dłońmi.
Jeff: Lauren, skąd te emocje? Czy to ze strachu, że możesz odpaść?
W tym momencie Lauren wybucha płaczem.
Sandra szepcze do Roba: Że niby co to ma być?
Lauren płacze: Marzyłam o udziale w tym programie, odkąd miałam 11 lat. Ta sytuacja jest do dupy.
Jeff: Dan, jeśli dzisiaj odpadniesz, to co chciałbyś teraz powiedzieć?
Dan: Że ta przygoda trwała o wiele krócej, niż się spodziewałem. Byłbym bardzo rozczarowany, gdyby to tak się zakończyło.
Jeff: Tommy, a jak ty to widzisz?
Tommy: To jest coś okropnego. Gdybym dzisiaj odpadł, rozpamiętywałbym ten wieczór w swojej głowie do końca życia.
Jeff: Jason, a jeśli to ty odpadniesz, jaka będzie twoja historia?
Jason: Każdego dnia, gdy się tutaj budzę, zastanawiam się nad tym, co będzie, jeśli moja przygoda się dzisiaj skończy. Co, jeśli to są moje ostatnie chwile w programie? Cóż, teraz wszystko jest już w rękach survivorowych bogów.
Jeff: Zaczynamy głosowanie. Jason, ty dzisiaj nie zagłosujesz.
Tommy głosuje na Elaine: Jeszcze nigdy w życiu się tak bardzo nie bałem.
Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Dan szepcze sam do siebie: O mój Boże. Co się za chwile wydarzy?
Lauren szepcze sama do siebie: Boże, to jest jakieś szaleństwo.
Tommy szepcze do Aarona: Głosowanie poszło zgodnie z planem?
Aaron szepcze do Tommy’ego: Jasne.
Sandra szepcze do Roba: O masakra, umieram z ciekawości.
Jeff: Jeśli ktoś ma ukryty immunitet, może nim zagrać właśnie teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
ELAINE
ELAINE
ELAINE
JASON
JASON
JASON
JASON
Jason zostaje szóstą wyeliminowaną osobą. Jest w kompletnym szoku: Wow.
Lauren, Dan i Tommy kręcą głową w niedowierzaniu.
Jason: Nie ufajcie Aaronowi!
Lauren znowu wybucha płaczem: Jason, tak mi przykro.
Jason: Cieszę się, że nikt z naszej czwórki mnie nie zdradził. Kocham was. Jesteście moimi przyjaciółmi na zawsze.
Jason zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Rob szepcze do Sandry: Spójrz na Tommy’ego. Jest wściekły. Lepiej niech weźmie się w garść.
Jeff: Wszyscy, którzy kochają tę grę, uwielbiają zwłaszcza takie wieczory jak dziś. Możecie wracać do obozu.





Jason (solo): Dla mnie jako fana to był szalony sposób na odpadnięcie. To nie było typowe głosowanie. To nie był typowy blindside. No ale to i tak jest do dupy. Udział w tym programie to było moje marzenie. Pomimo mojego okropnego startu w tej grze czuję, że udało mi się odbudować swoją pozycję. Prawdopodobnie zostałem wyeliminowany dlatego, że byłem dla innych zbyt dużym zagrożeniem, więc mam zamiar być z tego dumny. Takie jest życie. Nie można wygrać wszystkiego.




W NASTĘPNYM ODCINKU

Jeff: Imperium się rozpada…
Płacząca Lauren do Missy i Elizabeth: Czuję się przez was zdradzona!
Aaron (solo): Przejmujemy władzę w tym plemieniu.
Jeff: …i zaczyna się bunt…
Noura do Kelly: Kiedy przestaniemy tolerować takie zachowanie?
Noura (solo): Odetnijmy się od niego i wyrzućmy go stąd.
Jeff: … a wojna dopiero nadchodzi.
Lauren do Tommy’ego: Musimy wdrożyć ten plan.
Tommy (solo): Nadszedł czas, aby kłamać, kraść i oszukiwać.

Survivor Island of the Idols 30

Odcinek 6: Suck It Up Buttercup – cz.4



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI



DZIEŃ 16

VOKAI

Po powrocie do obozu gracze postanawiają zabić jedną z wygranych kur i ją zjeść.
Jason (solo): Musimy pójść dzisiaj na radę plemienia, więc zrobimy sobie na obiad kurczaka. To jest zabawne, bo w tej chwili Elaine jest jak jedna z tych kur zamkniętych w klatce i czekających na ścięcie. O ile Elaine nie ma ukrytego immunitetu, to ona wróci dzisiaj do domu. Dzisiaj odstrzelimy dużą zwierzynę.



Missy spaceruje z Lauren i Tommy’m.
Missy: Elizabeth, ja i Aaron zagłosujemy dzisiaj razem z wami. Elaine kompletnie się tego nie spodziewa.

Elizabeth i Elaine rozmawiają w dżungli. Elaine pokazuje jej swoją przewagę.
Elaine czyta: „Gratulacje. Zdobyłaś przewagę, za pomocą której możesz zablokować czyjś głos na radzie plemienia”.
Elizabeth: Musimy nią dzisiaj zagrać.
Elaine: Powinnyśmy powiedzieć Missy i Aaronowi, bo jeśli będą bać się eliminacji, mogą zmienić strony.
Elizabeth: Jasne. Nikomu o tym nie mówiłam, bo to twój sekret.
Elizabeth (solo): Możliwość zablokowania głosu zmienia wszystko. To daje nadzieje czwórce z pierwotnego Lairo, że uda nam się przetrwać w plemieniu Vokai 2.0. Musimy mieć jednak pewność, że mamy 4 głosy przeciwko ich trzem. O ile Elaine i ja przekonamy Missy i Aarona, aby głosowali z nami, wszystko powinno być w porządku.
Podchodzi do nich Aaron.
Elaine: Nie masz się czego obawiać. Powiedz, że mnie kochasz. Kochasz mnie, prawda?
Aaron: Tak.
Elaine: Zdobyłam przewagę. Mogę zablokować czyjś głos.
Aaron: Naprawdę? Zajebiście!
Elaine: Trzymasz z nami, prawda?
Aaron: Jasne.
Elizabeth: Elaine dopiero co mi powiedziała. Nadal mam gęsią skórkę.
Elaine (solo): Kto by pomyślał? Niziutka staruszka z Kentucky uratuje swoją drużynę. To jest niesamowite! Najfajniejsze jest to, że mogę to zrobić dla mojej ekipy.
Po chwili podchodzi do nich Missy.
Elaine: Mamy dobre wieści. Mogę zablokować komuś głos. Zdobyłam tę przewagę podczas dzisiejszej konkurencji. Mamy większość głosów. Dożyjemy jutra.
Missy: Wow. Ok! Jesteśmy w grze dzięki tobie!
Missy (solo): No dobra, to jest szaleństwo. Tak właściwie planowaliśmy poświęcić Elaine w ofierze, ale jako że ona jest teraz w stanie nas ocalić, nagle stała się naszą bohaterką.
Aaron: Od teraz nasza czwórka będzie miała kontrolę nad grą.
Elaine: Tak jest!
Aaron (solo): W tej chwili całkowicie się kamufluję, ponieważ chcę, aby Elaine czuła się zrelaksowana. Powtarzam, że wszystko jest ok. Cóż, nie dla niej.





Aaron rozmawia w obozie z Tommym i Jasonem.
Jason: Jak się czujesz?
Aaron: Dobrze. Głosowanie z wami jest bardziej sensowne dla mojej gry.
Tommy: Elaine nie ma ukrytego immunitetu?
Aaron: Nie ma.
Aaron (solo): Elaine może zablokować komuś głos, ale jeśli przeskoczę do pierwotnego Vokai, wtedy będziemy mogli wspólnie pozbyć się Elaine z tej gry. Jeśli udowodnię im w tym momencie swoją lojalność i od tej pory będę głosował wspólnie z pierwotnym Vokai, wtedy Elaine wróci do domu, a ja wejdę w silny sojusz z tymi ludźmi. Nie myślę tylko o przetrwaniu najbliższej rady. Myślę o co najmniej trzech radach naprzód. Nie chcę tylko dotrzeć do połączenia, chcę wygrać tę grę.


Lauren, Dan, Tommy i Jason rozmawiają w dżungli.
Tommy: To jest najlepszy możliwy scenariusz. Elaine wróci do domu, a my zyskamy głosy Aarona i Missy, którzy są silni fizycznie i lojalni.
Dan: Odpadnie Elaine, o ile nie ma ukrytego immunitetu.
Lauren: Nie sądzę, aby Elaine była wystarczająco sprytna, żeby zdobyć ukryty immunitet.
Jason: Zgadzam się z tym. Głosujemy na nią.
Lauren (solo): Szczerze mówiąc to nie jestem pewna, czy Elaine myśli na tyle strategicznie, aby nas tak po prostu ograć. Nawet jeśli Elaine ma ukryty immunitet, to wiem, że Missy i Elizabeth na pewno by się przede mną wygadały.


Elizabeth, Missy i Lauren rozmawiają przy studni.
Lauren: Chcemy wyrzucić Elaine. To się uda, no chyba że macie coś, o czym nie wiem?
Elizabeth: Nie, nic nie mamy.
Elizabeth (solo): Dzisiaj rozegra się wojna pomiędzy pierwotnymi Lairo i Vokai, a Vokai nie mają o tym zielonego pojęcia. To my decydujemy o tym, kto wróci do domu. Dla mnie sensowna byłaby eliminacja Lauren, bo Lauren nie jest moją sojuszniczką i nie ma nic do zaoferowania mojej grze, ale tak szczerze mówiąc są dobre powody, aby wyeliminować każdego z czwórki Vokai.


Dan przeszukuje torby uczestników. Missy obserwuje go z drugiego końca plaży.
Missy (solo): Dan tak ogólnie nie jest osobą godną zaufania w tej grze. Widziałam, jak przeszukiwał nasze torby, gdy myślał, że nikt nie patrzy. Widziałam to, bo obserwuję go tak samo jak wszystkich, gdyż na tym etapie nie ufam nikomu. Dan to świetna opcja do eliminacji i on nic nie może na to poradzić.


Elaine i Tommy siedzą razem przy ognisku.
Tommy: To będzie szalona rada.
Elaine: O tak. Będzie pełna niespodzianek.
Elaine (solo): Członkowie pierwotnego Vokai wybudzą się dzisiaj ze snu. Myślę, że Tommy jest z nich największym zagrożeniem. On jest blisko z każdym. Uważnie go obserwuję. Z drugiej strony jest też Jason, który jest graczem myślącym strategicznie. On jest naprawdę sprytny. Są więc różne ruchy, które mam ochotę wykonać.

Aaron i Dan kąpią się razem w oceanie.
Aaron: Elaine jest moim celem. Jeśli ona dojdzie do finału, to bez problemu wygra.
Dan: Dokładnie. Nie możemy na to pozwolić.
Aaron (solo): Elaine czuje, że ma w tej chwili władzę nad grą, co jest dla niej świetne, tylko że ona tak naprawdę nie ma żadnej władzy. To ja wszystko kontroluję. W tej chwili mogę wybrać, kto wróci dzisiaj do domu. Mogę wybrać, jakie ruchy będą teraz wykonywane. Złożyłem w tej grze wiele obietnic. Niektóre z nich dotrzymam, a niektórych nie. To jest przecież gra Survivor. Czyjeś serce zostanie dzisiaj złamane. Stracę czyjeś zaufanie, ale zyskam też czyjąś lojalność. Mogę dzisiaj wyeliminować Elaine i pokazać innym, że mogą mi zaufać. Mogę też pozostać w silnym sojuszu z pierwotnego Lairo. Być może znajdę się potem we właściwym sojuszu, być może nie. Idąc na tę radę czuję, że jeszcze nie podjąłem decyzji. To będzie bardzo żywa rada.

Survivor Island of the Idols 29

Odcinek 6: Suck It Up Buttercup – cz.3



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI



DZIEŃ 16

VOKAI

Wraz z nastaniem poranka Elizabeth i Elaine rozmawiają przy ognisku.
Elizabeth: No to powiedz mi, kogo tam spotkałaś?
Elaine: A ty?
Elizabeth: Roba i Sandrę.
Elaine: Ja też.
Elizabeth: Cieszę się, że w końcu mogę o tym z kimś porozmawiać. Masz dobre czy złe wieści?
Elaine: Dobre. Mogę zdobyć przewagę, za pomocą której zablokuję czyjś głos na radzie.
Elizabeth: Nie gadaj!
Elaine: Jeśli jej nie zdobędę, mamy przesrane.
Elizabeth: Ale możemy mieć większość głosów.
Elaine: O ile zdobędę przewagę.
Elizabeth: Będę odciągać od ciebie uwagę na zadaniu. To jest ogromne ryzyko. Będzie po nas, jeśli nie uda ci się jej zdobyć.
Elaine: Zero presji.
Elizabeth: Daj spokój. To jest jak każdy normalny dzień w biurze.
Elaine (solo): Podczas zadania o immunitet będzie czekać na mnie przewaga do zdobycia. Stresuje mnie to, dlatego wygadałam się przed Elizabeth, ponieważ ona też była na Wyspie Idoli, więc jest w stanie zrozumieć moją sytuację. To nie jest takie łatwe, jak się wydaje, bo wszyscy będą wokół mnie, gdy dotrę do tego stolika. Wszyscy będą tuż przy mnie.




KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu musicie przekopać się przez piasek pod bambusową klatką, aby dostać się do jej środka. Następnie będąc w jej wnętrzu podniesiecie ją i przeniesiecie w miejsce, przy którym znajduje się stolik. Przywiązanych jest do niego pięć piłek. Gdy je odwiążecie, musicie donieść klatkę na metę, gdzie waszym zadaniem będzie trafić tymi piłkami do pięciu celów. Drużyna, która dokona tego jako pierwsza, wygra immunitet. Vokai, musicie posadzić jedną osobę. Kto to będzie?
Lauren: Ja.
Jeff: Zaczynamy!


Od samego początku Vokai mają prowadzenie. Jako pierwsi przekopują się pod klatką i przenoszą ją do stolika. Tam, gdy wszyscy są skupieni na uwalnianiu piłek, Elaine wyciąga rękę pod stolik i odczepia przyczepioną do niego przewagę. Próbuje wsadzić ją w spodenki, ale przewaga upada na ziemię. Wszyscy są jednak tak skupieni na zadaniu, że Elaine niezauważona szybko ją podnosi i wsadza sobie do spodenek. Vokai jako pierwsi odwiązują piłki i docierają z klatką na metę, jednak nie mogą trafić żadną piłką do celu. Lairo w końcu docierają na metę i wszystko sprowadza się do rzutów piłkami do celu. Kolejno: Tommy trafia pierwszą piłką dla Vokai, Jamal pierwszą dla Lairo, Dean drugą dla Lairo, Aaron drugą dla Vokai, Aaron trzecią dla Vokai, Aaron czwartą dla Vokai, Jamal trzecią dla Lairo, Jamal czwartą dla Lairo i Dean piątą dla Lairo.
Jeff: Lairo wygrywają immunitet! Możecie wracać do obozów.
Elaine (solo): Zadanie zakończyliśmy przegraną, ale zdobycie przeze mnie przewagi blokującej głos jest czymś wielkim. Ta przewaga nie mogła pojawić się w lepszym czasie. Chcę odegrać rolę bohaterki na białym koniu. Zeskoczę z niego i uratuję moich ludzi.





Survivor Island of the Idols 28

Odcinek 6: Suck It Up Buttercup – cz.2



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI



DZIEŃ 15

ISLAND OF THE IDOLS

Rob i Sandra budują ogromną konstrukcję ulepszając w ten sposób swój szałas.
Rob (solo): Tutaj na Wyspie Idoli mamy mnóstwo wolnego czasu. Nikt nas nie może wyeliminować, więc mogę skupić się na budowaniu szałasu, jakiego nikt jeszcze nie widział w Survivor. To będzie willa pośród wszystkich szałasów. Jeszcze nie podjąłem ostatecznej decyzji, ale może jedną część szałasu wyznaczę tylko dla Sandry, bo ona chrapie w nocy (śmiech).

Elaine dociera na Wyspę Idoli. Jest w szoku, gdy witają ją Sandra i Rob.
Elaine: Wow! Co do diabła?! O cholera!
Sandra: Witaj. Przytul mnie.
Elaine: Jesteś moją bohaterką!
Rob: To jest Wyspa Idoli. Jestem Rob.
Elaine: Wiem, kim jesteś.
Elaine (solo): Rozumiem, dlaczego plemię postanowiło mnie posadzić. Jestem niska i trochę przytyta, ale taka jest już historia mojego życia. Inni zawsze mnie nie doceniają ze względu na mój wzrost, ale mam serce lwa i siłę byka. Jestem niedoceniana, ale nie mam problemu z byciem samotną w tej grze. Mam nadzieję, że moje przybycie na Wyspę Idoli całkowicie odmieni tę grę.



Nieco później Elaine, Sandra i Rob rozmawiają w obozie.
Elaine: Nie wierzę, że tu jesteście. To jakieś szaleństwo.
Rob: Przejdźmy do rzeczy. Każdy odwiedzający Wyspę Idoli otrzymuje lekcję. Twoja dzisiejsza lekcja dotyczy odwagi. Ta lekcja zaczyna się teraz.
Przy ognisku stoi butelka zawieszona na stojaku do góry nogami. Sandra wyciąga z niej korek. Z butelki zaczyna wysypywać się znajdujący się w niej piasek.
Rob: W Survivor często trzeba podejmować decyzje w ułamku sekundy. Czasami musisz je podjąć bez wahania i bez żadnych dodatkowych informacji. Tak będzie dzisiaj. Zanim z butelki wysypie się cały piasek, musisz podjąć decyzję, czy przyjmujesz wyzwanie.
Elaine: Jestem gotowa! Zgadzam się!
Rob: Nawet nie wiesz jeszcze, co to za wyzwanie.
Elaine: Nie obchodzi mnie, co to jest. To jest Survivor!
Rob (solo): Elaine natychmiast krzyknęła, że przyjmuje wyzwanie. Ja nie powiedziałem jej jeszcze, o co chodzi, ale jej to nie obchodziło. Bycie tak impulsywnym może okazać się obosieczną bronią. Owszem, postanowiła wykorzystać okazję, ale czasami lepiej jest najpierw sprawdzić wodę, a dopiero potem do niej wskoczyć.
Rob: Nawet nie wiesz, na co się zgodziłaś.
Elaine: Taka już jestem. Po to tu jestem. Chcę przeżyć pełne doświadczenie i przygodę. Chcę czerpać z pobytu tutaj jak najwięcej.
Elaine (solo): Nie jestem tutaj tylko po milion dolarów, chociaż taka kasa byłaby cudowna. Jestem tutaj po coś więcej. Trzy miesiące przed przybyciem tutaj straciłam matkę, więc chciałam przeżyć doświadczenie, które odmieni moje życie i sprawi, że odkryję w sobie to, czego o sobie nie wiedziałam. Wszyscy po opuszczeniu tej gry mówią takie rzeczy w wywiadach. Ja też tego chcę.
Sandra: Jak się czujesz?
Elaine: Jestem zdenerwowana.
Sandra: To nie czas na nerwy. Lepiej się skup.
Sandra (solo): Uwielbiam Elaine. Jest nieco zwariowana, ale właśnie tak powinno się grać w Survivor. Łatwiejsza część wyzwania jest już za nią. Teraz przyszła pora na najtrudniejsze.
Rob: Oto twoje wyzwanie. Na najbliższym zadaniu zostanie ukryta przewaga pozwalająca zablokować głos innego zawodnika podczas rady plemienia. Musisz ją zdobyć w tajemnicy przed innymi, a będziesz otoczona graczami z obu plemion. Gdy obie drużyny wystartują, będziecie kopać w piasku, aby przekopać się do klatki. Potem uniesiecie klatkę i przeniesiecie ją nad stołem, a następnie postawicie ją tak, aby stół był w jej wnętrzu. Do spodu tego stołu będzie przyczepiona przewaga. To nie będzie łatwe. Musisz ją zdobyć na oczach wszystkich w trakcie zadania. Będziesz miała tylko jedną szansę, aby tego dokonać. Jeśli ci się to nie uda, przewaga przepadnie.
Elaine: Tak, jasne, dam radę. Będę jak ninja.
Rob: Jest coś jeszcze. Jeśli nie uda ci się zdobyć przewagi, poniesiesz konsekwencje. Stracisz swój głos na najbliższej radzie plemienia.
Elaine: Wow. Jest 4:4. To byłaby trudna sytuacja. Jeśli stracę głos, będzie po nas.
Elaine (solo): Cholera! To jest do dupy, bo jeśli pójdziemy na radę i podział głosów będzie 4:4, a ja stracę swój głos, wtedy będziemy jak kaczki czekające na odstrzał. Stawka jest wysoka. Wpakowałam się w niezły bigos, ale ja lubię bigos, mniam mniam (śmiech).
Rob: Jeszcze jedno. Musisz wylosować imię osoby z drugiego plemienia, która uda się tutaj jako następna.
Elaine losuje imię z worka. Następnie Sandra i Rob odprowadzają ją na łódź i żegnają się z nią.
Rob: Zaryzykuj i wykorzystaj okazję!
Sandra: Dasz radę!
Sandra (solo): Elaine całkowicie mnie do siebie przekonała. Ma wszystko to, co jest potrzebne dobremu graczowi i jest odważna. Przybyła tutaj po to, żeby grać. Jeśli jej współplemieńcy nie będą na nią uważać, ona może dotrzeć do samego końca i bez problemu wygrać pieniądze.



LAIRO

Zawodnicy spędzają razem czas w obozie. Jamal wygrywa na bambusie afrykańską melodię.
Jamal: Ten rytm to Wassalunka.
Następnie Jamal uczy Kellee afrykańskiego tańca. Świetnie się bawią.
Jamal: To są kroki Bobo.
Jack (solo): Nie za wiele wiem o Afryce Zachodniej, ale Jamal był asystentem nauczyciela tańca afrykańskiego. Jamal jest o 10 lat ode mnie starszy. Ma ode mnie o wiele więcej doświadczenia. Świetnie było zobaczyć, jak Jamal zrobił z bambusa bębenek, a potem uczył Kellee tańczyć. To super, że on się przed nami otwiera i dzieli się z nami tym wszystkim.
Jack: Musimy przenieść garnek. Jamal, może użyjesz do tego swojego duraga?
Jamal: Duraga? Wow. Nie mam tutaj duraga, tylko opaskę. Durag, wow.
Jack: Nie zamierzałem tego powiedzieć. To było podświadome.
Jamal: W takich sytuacjach pytam się białych, czy nie mają nic przeciwko dyskusji na temat uprzedzeń rasowych.
Jamal (solo): Jack podszedł do mnie i powiedział, abym użył swojego duraga, aby podnieść garnek. Natychmiast stanąłem w bezruchu i spojrzałem na niego.
Jack (solo): To był żart, który okazał się być bardzo nietrafiony. Natychmiast dotarło do mnie, że powiedziałem coś nie tak. Było mi z tego powodu bardzo wstyd. Na samą myśl o tym pocę się. Czuję się z tym okropnie. Czuję, że to zaszkodziło naszej relacji. Razem z Jamalem budowaliśmy silną, dojrzałą relację. Mam wrażenie, że teraz straciłem w jego oczach.
Jack: Jest mi wstyd, że to powiedziałem.
Jamal: W porządku. Możemy o tym zapomnieć i żyć dalej. Zajmie mi to trochę czasu. Uszanuj to.
Jack: Oczywiście.
Jamal (solo): Wytłumaczenie, dlaczego coś takiego jest dla mnie obraźliwe, jest bardzo skomplikowane. Ktoś może sobie pomyśleć, że to nic takiego, bo przecież czarni mężczyźni noszą duragi. Problemem jest to, jaki wizerunek w oczach białych amerykanów mają czarni mężczyźni noszący duragi. To bandyci, ojcowie bijący dzieci i żony, pijawki żerujące na programach socjalnych. Ta karykatura jest tak głęboko zakorzeniona w naszej kulturze i wypacza to, co białe społeczeństwo myśli o czarnych. Nawet miły chłopak taki jak Jack poddaje się takiemu myśleniu, gdyż wszyscy wokół niego tak myślą.





W nocy Jack i Jamal rozmawiają na plaży.
Jamal: Filary naszej tożsamości to rasa, płeć, orientacja seksualna, status społeczny, wiara. Chciałbyś dowiedzieć się, jak ja to widzę?
Jack: Bardzo.
Jamal: Biali heteroseksualni mężczyźni mają przed sobą długą drogę, zanim zrozumieją, jak bardzo są w tym świecie uprzywilejowani.
Jack: I właśnie dlatego tak źle się czuję z powodu tego, co zrobiłem. Rozumiem, co chcesz mi powiedzieć. Muszę być bardziej świadomy tego, że mam dużo więcej przywilejów. Jest wiele obszarów, w których mam większe prawa.
Jack (solo): Jamal znalazł sposób, dzięki któremu pomógł mi zrozumieć, że istnieje coś takiego jak marginalizowanie pewnych społeczności. Nigdy nie uważałem siebie za kogoś uprzywilejowanego, ale fakty są takie, że mam wiele przywilejów. To była świetna, międzyludzka chwila pomiędzy mną a moim najbliższym sojusznikiem w tej grze. Myślę, że to tylko wzmocniło nas jako przyjaciół pomimo tego, że z moich ust padł ten głupi komentarz.
Jack: Dzięki, że mogłem przeprosić.
Jamal: Dziękuję, że przepraszasz. To wiele dla mnie znaczy, że mogłem się otworzyć. Ciężko jest znaleźć osobę, z którą można porozmawiać na takie tematy.
Jack: Cieszę się, że mogłeś się wygadać i to w rozmowie właśnie ze mną.
Jamal: Tak, to dosyć ciekawe. Zwłaszcza, że gramy w grę socjalną.
Jamal (solo): Muszę przyznać, że nie dostaję zbyt wiele takich przeprosin. Zazwyczaj ludzie nie potrafią dostrzec, jak bardzo krzywdzące mogą być rzucane niby tak bardzo niewinne komentarze. Przeprosiny Jacka w pewnym sensie stały się dla mnie rekompensatą za wiele momentów w moim życiu, kiedy czułem się tak nieistotny w społeczeństwie. Musiałem to znosić bez słów sprzeciwu ze względu na mój niski status społeczny. Te przeprosiny… O rany… Zapamiętam je do końca swojego życia.

Survivor Island of the Idols 27

Odcinek 6: Suck It Up Buttercup – cz.1



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI



DZIEŃ 15

LAIRO

Wraz z nastaniem poranka Dean idzie kąpać się w oceanie. Pozostali obserwują go z obozu.
Noura: Jak się czuje Dean?
Jack: Pewnie mu ulżyło, że nie odpadł.
Noura: Myślał, że wszystko pójdzie zgodnie z jego planem, a potem go zaskoczyliśmy. Wciąż jest w szoku.
Noura (solo): Rada poszła zgodnie z planem. Tom wrócił do domu, a my jesteśmy dobrze ustawieni mając piątkę pierwotnych Vokai i dwójkę pierwotnych Lairo. Można pomyśleć, że czeka nas prosta gra i wyeliminujemy Karishmę lub Deana, jednak graczami, którym ja nie ufam, są Jamal i Jack. To oni na mnie polowali w moim starym plemieniu. Nie mogę z nimi współpracować. Muszę zabić ich, zanim oni zabiją mnie.


Dean i Noura rozmawiają przy ognisku.
Noura: Widzę teraz dla nas okazję do współpracy. Chcę pozbyć się z gry Jamala i Jacka. Jeśli dogadasz się z dziewczynami i przekonasz je, że chcesz do nich dołączyć, to rozdzielimy ich dwójkę. Zabiję ich, zanim oni zabiją mnie. Przemyśl to.
Dean: Widzę, że obudził się w tobie szalony zwierz.
Noura: Owszem.
Dean (solo): Noura ma plan. Problem jest taki, że Noura jest kompletną wariatką i myślę, że ona ma urojenia. Ona jest postrzelona i współpraca z nią byłaby szaleństwem, ale dzięki niej udało mi się znaleźć pęknięcie w większościowym sojuszu.



Dean i Jamal rozmawiają na plaży.
Dean: Noura powiedziała mi, że ty i Jack próbujecie dowodzić resztą. Ona jest szurnięta.
Jamal: Cieszy mnie to, że to dostrzegasz.
Dean: Kazała mi to przemyśleć. Ona oszalała. Doszedłem do takiego wniosku, gdy tylko to powiedziała.
Jamal: Dołączanie do niej to zły pomysł.
Jamal (solo): Stare Vokai trzymało się razem, bo mamy przewagę liczbową. Możemy wyeliminować dawnych Lairo jednego po drugim, a nagle Noura postanowiła oszaleć i zaczęła tworzyć sojusz przeciwko mnie. Noura jest wariatką i nie można na niej polegać w tej grze. Do niej nic nie dociera. Dlatego też eliminacja Noury jest dla mnie teraz najważniejszym priorytetem.


VOKAI

Plemię spędza wspólnie poranek. Rozmawiają o głupotach, śmieją się. Spokój zakłóca jedynie krzyk Elizabeth spowodowany pojawieniem się w szałasie tarantuli.
Elaine (solo): Wszyscy się uśmiechamy, śmiejemy się, żartujemy sobie, ale jeśli przegramy, sytuacja stanie się poważna. W tej chwili podział jest 4:4. Mamy czwórkę pierwotnych Lairo i czwórkę pierwotnych Vokai, a to oznacza impas.

Aaron, Elizabeth, Elaine i Missy rozmawiają w obozie.
Elizabeth: Jak zdobędziemy większość głosów?
Elaine: Nie sądzę, aby ktoś z nich zmienił strony.
Missy: Oni są gotowi losować kamienie, a to oznacza, że wszyscy będziemy losować kamienie.
Elaine: Zgadzacie się na to?
Aaron: Nie mamy innego wyjścia. Zrobimy to.
Elaine (solo): Musimy trzymać się razem. Będziemy losować kamienie, a jak ktoś z nas odpadnie, nie będziemy odczuwać żalu. Aaron, Missy i Elizabeth są lojalni. Jeśli przegramy i pójdziemy na radę plemienia, to moim zdaniem nikt nie zmieni stron.


Elizabeth i Missy rozmawiają w dżungli.
Elizabeth: Nie chcę losować kamieni.
Missy: Ja też nie mam zamiaru wrócić do domu przez kamienie. Aaron też mi mówił, że nie chce losować kamieni.

Aaron i Jason idą razem po wodę.
Aaron: Nie chcę, aby o moim losie zadecydował przypadek. Nie ma na to szans. Obiecuję ci lojalność. Jeśli chcesz pozbyć się jednej z moich dziewczyn, możemy to zrobić. Nie chciałbym, aby to była Missy lub Elizabeth, bo one trzymają ze mną, a więc i z tobą. Zostaje więc Elaine.
Jason: W porządku. Ona nie spodziewa się, że możesz napisać jej imię?
Aaron: Ani trochę.
Jason (solo): Pierwotni Lairo bez problemu chcą zmienić strony. Kombinują i walczą o samych siebie. Aaron powiedział, że jest gotowy zagłosować na Elaine. To brzmi świetnie. Naprawdę dobrze było to usłyszeć.



KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu musicie na drewnianych saniach przetransportować przez tor przeszkód worki z piaskiem i jednego członka plemienia. Po drodze musicie zdobyć klucz, a na końcu toru użyjecie go, aby odblokować procę. Za jej pomocą należy zestrzelić trzy cele. Uwaga, osoba, którą będziecie przenosić na saniach, musi być też osobą, która będzie strzelać z procy. To ważna decyzja. Przypiszecie jednej osobie bardzo dużą rolę w tej konkurencji. Zwycięzcy otrzymają kury! Vokai, musicie posadzić jedną osobę. Kto to będzie?
Dan: Dzisiaj usiądzie Elaine.
Jeff: Elaine, nie usiądziesz na ławce, lecz udasz się na Wyspę Idoli. Łódź na ciebie czeka.
Wszyscy są w szoku.
Elaine: O cholera! Wygrajcie dla mnie kurczaka. To ssie.
Jeff: To ssie?
Elaine: Chciałam brać udział!
Jeff: Ale i tak zostałaś już posadzona.
Elaine: To chociaż popatrzeć!
Elaine opuszcza konkurencję.
Jeff: Zaczynamy!




Osoby przenoszone na saniach i rzucające do celu to Jack z Lairo oraz Aaron z Vokai. Walka jest bardzo wyrównana zarówno na torze jak i przy rzucaniu. Ostatecznie jednak Aaron jako pierwszy trafia we wszystkie 3 cele.
Jeff: Vokai wygrywają nagrodę! Możecie wracać do obozów.
Dan (solo): Jak na razie wygrywamy każde zadanie, na które się udamy. Nowe plemię Vokai jest silne, jednak jeśli chodzi o Wyspę Idoli, powinniśmy zakładać najgorsze. Jeśli Elaine wróci z ukrytym immunitetem, to niesamowicie skomplikuje najbliższe głosowanie, gdy będziemy musieli się na nie udać. To jest przerażające.






Survivor Island of the Idols 26

Odcinek 5: Don't Bite the Hand That Feeds You – cz.5



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI


DZIEŃ 14

RADA PLEMIENIA

Zawodnicy z Lairo przybywają na radę plemienia. Sandra i Rob zajmują miejsce w swojej kryjówce.
Sandra szepcze do Roba: Ta trójka z pierwotnego Lairo bardzo często jest na radach plemienia.


Jeff: Mieliśmy przemieszanie plemion. Pierwotni Vokai mają u was przewagę 5:3. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, że albo Vokai pozostaną silni, albo Lairo znajdą jakieś pęknięcie. Tom, co myślisz o swoich pierwszych chwilach spędzonych z osobami z pierwotnego Vokai?
Tom: Wszyscy członkowie pierwotnego Vokai przyjęli nas bardzo ciepło. Byli na nas otwarci i rozmawiali z nami o różnych scenariuszach na grę. Sądzę jednak, że nie udało nam się znaleźć żadnego pęknięcia.
Sandra szepcze do Roba: Byłam już w takiej sytuacji.
Rob szepcze do Sandry: Ja też.
Jeff: Jack, czy zauważyłeś, że trójka z pierwotnego Lairo robi wszystko, aby wyczuć swoją sytuację?
Jack: Tak. Myślę, że wszyscy jesteśmy otwarci na rozmowy, ale czy te rozmowy sprawią, że zmienię zdanie? Nie wiem.

Jeff: Karishma, to brzmi trochę tak, jakby wasza trójka szła na rozmowę o pracę. Pierwotni Vokai siedzą i proszą was, abyście opowiedzieli im coś o sobie.
Karishma: Tak, mamy powiedzieć im, jak możemy im pomóc w dalszej grze, a oni zdecydują, czy to jest dla nich wystarczające. Jesteśmy w mniejszości, a w tej sytuacji dla mnie najważniejsze staje się uratowanie samej siebie.
Jeff: Janet, tu nie chodzi o przypadkowe wybranie jednej osoby z tej trójki. Zapewne za tym głosowaniem musi stać jakiś powód. Jakie są twoje kryteria?
Janet: Musimy wygrywać zadania, żeby się tutaj z tobą nie spotykać. Aby móc tego dokonać, musimy być silni fizycznie.

Jeff: Noura, nie tylko masz szansę współpracować z kimś z pierwotnego Lairo, ale też… (Noura wybucha śmiechem) Dlaczego się śmiejesz?

Noura dalej się śmieje: Ponieważ czuję, że wyczytałeś z mojej twarzy, jak w mojej głowie szaleją myśli.
Jeff: Jakie myśli? Co się dzieje?
Noura: Nie chcę przegapić twojego pytania.
Jeff: Spokojnie, mam ich mnóstwo.
Sandra szepcze do Roba: Uwielbiam Nourę.
Noura: Nie wiemy, jakie zadania na nas czekają, a niektórzy są lepsi w konkretnych rzeczach od innych. Niektórzy są młodzi i sprawni fizycznie. Niektórzy potrafią układać puzzle i rzucać do celu. Niektórzy są nieco starsi i dużo robią w obozie, ale nie potrafią układać puzzli i nie są dobrzy w pływaniu. Taka jest różnica między różnymi osobami.


Jeff: Teraz pora na zabawę w zgadywanie. Karishma, o kim ona mówi? Kto jest młody i dobry w puzzlach?
Karishma: Dean.
Jeff: Kto jest starszy i przydatny w obozie, ale niezbyt dobry w puzzlach i pływaniu?
Karishma: Tom.
Tom: Kto uważa, że jestem stary? (śmiech)
Noura: Ja mam 36 lat, a jestem starsza od większości osób w tym plemieniu. To wszystko jest względne.
Tom: Rozumiem.
Jeff: Karishma, Noura opisała tylko dwóch facetów. Czy to dobrze dla ciebie, że zostałaś pominięta?
Karishma: Być może Noura porównała tylko tych dwóch facetów, bo uznała, że w tym momencie nie warto mnie eliminować i może to zrobić później.
Jeff: Tom, jeśli chodzi o walkę o przetrwanie, to czy kiedykolwiek musiałeś walczyć o to, żeby być w jakiejś grupie?
Tom: Nie. Trzeba pokazać ludziom, kim jesteś i zadbać o siebie. Jeśli masz godność, po prostu zaprezentujesz tym graczom, kim jesteś, a oni sami muszą zdecydować, czy chcą cię w swojej grupie czy nie.
Jeff: Janet, czy twoim zdaniem, a mówię to z ogromnym szacunkiem, tylko starsza osoba jest w stanie udzielić takiego komentarza?
Janet: Nie sądzę, aby to zależało od wieku. Ja jestem jaka jestem, Tom jest jaki jest. On mówi wprost to, co myśli, a ja to szanuję.
Jeff: Dean, a czy ty kiedykolwiek byłeś już na pozycji, w której musiałeś reklamować samego siebie?
Dean: Tak. Pracuję w marketingu i często mam produkt, który chcę sprzedać. Muszę więc namówić ludzi, aby go kupili. Próbowałem więc przekonać całą tę piątkę, abym był ich numerem 6, ale też namawiałem każdego z osobna, aby przemyśleli, na ile jestem w stanie pomóc ich indywidualnej grze.
Janet: Nie przypominam sobie, żebyś do mnie podszedł i próbował nawiązać ze mną tego typu więź. Tom ze mną rozmawiał, Karishma też, ale ty nie.
Dean: Nie chciałem zachowywać się tak, jak Karishma w naszym pierwotnym plemieniu. Ona przed każdą radą podchodziła do każdego i prosiła ludzi o prywatne rozmowy. Takie wymuszone rozmowy 1:1 są moim zdaniem nieszczere.
Janet: Ale z innymi rozmawiałeś.
Dean: Nie podchodziłem do innych i nie prosiłem ich o spacery.
Janet: Ale pomimo tego znalazłeś czas na to, aby porozmawiać z innymi, a ze mną nie. Tylko tyle chcę powiedzieć.
Dean: Ok. Nie będę się z tym spierał.
Rob szepcze do Sandry: Już jest po Deanie.

Jeff: Jamal, a jakie są twoje kryteria na tę radę?
Jamal: Moim najważniejszym kryterium są relacje tej trójki z dawnym Lairo. Czy to będzie dla nas dobre, jeśli ktoś z nich ma dobre relacje ze starym plemieniem? A może lepiej zostawić kogoś, kto nie ma takich relacji, bo taka osoba będzie nam lojalna po połączeniu?
Jeff: Dean, co sądzisz o odpowiedzi Jamala? W końcu każdy z was ma jakieś relacje ze starym plemieniem, mniej lub bardziej lojalne.
Dean: Cóż, ja osobiście byłem przekonany, że Karishma odpadnie na ostatniej radzie w jednogłośnym głosowaniu. Nie wiem kto, ale ktoś przeciągnął ją na swoją stronę i namieszał w grupie. Ten ktoś i Karishma będą mieli silną więź, bo ona jest winna komuś ogromną przysługę.
Rob szepcze do Sandry: Jedziesz, Dean! Nieźle walczy.
Karishma: Tylko, że ja nawet nie wiem, komu jestem coś winna. Kilka osób wyszeptało mi imię do eliminacji tuż przed radą. Ja po prostu uznałam, że to moje zbawienie.
Tom: To nie prawda. Ona doskonale wie, kto to.
Karishma: Przysięgam, że nie mam zielonego pojęcia, kto stał za tym ruchem. Po prostu powiedziano mi imię tuż przed radą, więc nie wiem, kto tam rządził i szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi.
Jeff: Kellee, to ciekawe, że im bardziej zbliża się głosowanie, tym odczuwana jest coraz większa presja i ludzie zaczynają mówić coraz więcej. Skąd wiesz, czy ktoś, kto jest na dnie, mówi prawdę?
Kellee: Jednocześnie może istnieć kilka prawd. Każdy ma inną percepcję, a to oznacza, że każdy ma swoją prawdę. Do końca nigdy nie znamy całej prawdy. Ostatecznie w Survivor chodzi o nadzieję i wiarę w to, że ludzie, którym zaufaliśmy, okażą się być godni zaufania.
Sandra szepcze do Roba: Kellee to moja ulubienica.
Jeff: Zaczynamy głosowanie.
Noura pisze na pergaminie: „BRAK GŁOSU”. Reszta głosów pozostaje tajemnicą. Jeff idzie po urnę.
Jeff: Jeśli ktoś chce zagrać ukrytym immunitetem, może to zrobić teraz.
Nikt się nie zgłasza. Jeff odczytuje wyniki:
TOM
KARISHMA
KARISHMA
TOM
TOM
TOM
TOM
Tom zostaje piątą wyeliminowaną osobą. Zabiera swoje rzeczy, gasi pochodnię i opuszcza grę.
Tom: Powodzenia wszystkim. Dobra robota. Trzymajcie się ciepło. Miło było was poznać. Dziękuję za wszystko.
Rob szepcze do Sandry: Teraz to już nie wygrają żadnego zadania.
Jeff: Czasami w grze wystarczy przetrwać tylko jeden trudniejszy moment taki jak dziś. Jeśli ci się to uda, jutro wstanie zupełnie nowy dzień i wszystko może się wydarzyć. Możecie wracać do obozu.




Tom (solo): Wychodzi na to, że naiwnie myślałem, że to Karishma wróci dzisiaj do domu. To było oczywiste, że przez nią przegrywamy zadania, ale w tej grze istnieje wiele różnych strategii. Najwidoczniej oni mieli jakąś strategię, która stała za zatrzymaniem jej w rozgrywce. Uwielbiam czas spędzony w Survivor i jestem z siebie całkowicie dumny. Przypisuję sobie tytuł pierwszego Kanadyjczyka w historii, który wziął udział w tym programie. Cóż, muszę więc też przypisać sobie tytuł pierwszego Kanadyjczyka w historii, który został wyeliminowany z tej gry.




W NASTĘPNYM ODCINKU

Jeśli chcesz przekroczyć granicę…
Noura do Deana: Chcę wyrzucić kogoś ze swoich.
Noura (solo): Mam zamiar zabić ich, zanim oni zabiją mnie.
… i przejąć władzę…
Missy do Elizabeth, Aarona i Elaine: Będziemy musieli losować kamienie.
Elaine (solo): Moim zdaniem nikt nie zmieni stron.
… lepiej zacznij walczyć z całych sił.
Aaron do Jasona: Jeśli chcesz wywalić jedną z moich dziewczyn ze starego Lairo, wchodzę w to.
Jason (solo): Kombinują i walczą o samych siebie.

Survivor Island of the Idols 25

Odcinek 5: Don't Bite the Hand That Feeds You – cz.4



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI


DZIEŃ 14

LAIRO

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu.
Janet: Byliśmy tak blisko. Zabrakło jednego trafienia do kosza.
Dean: Dzięki za to, że wysyłacie do mnie pozytywne wibracje, ale to mi się nie udało trafić.
Janet: Ale dzielnie walczyłeś. Doceniamy to.
Dean (solo): Gram w drużynie koszykarskiej, więc to mógł być mój survivorowy moment, a nawaliłem. Nie mogę uwierzyć, że ten wysoki, blady, kujonowaty rudzielec mnie pokonał. Na dodatek ja, Tom i Karishma jesteśmy na łasce pozostałych. Teraz moim zadaniem jest wypracowanie najlepszego scenariusza dla mnie.


Dean i Tom kąpią się w oceanie.
Tom: Musimy spojrzeć na grę z ich perspektywy.
Dean: Ty prawdopodobnie jesteś bezpieczny. Albo wycelują we mnie jako największe zagrożenie, albo wycelują w Karishmę jako najsłabszą.
Tom: Musimy jakoś namieszać.
Dean: Tylko to nam zostało.
Tom (solo): Mamy ograniczone możliwości. Oni nie wyślą do domu kogoś ze swoich. Odpadnie ktoś z naszej trójki, ale nadziei dodaje mi to, że oni nie chcą przegrywać więcej zadań, a to kieruje celownik w kierunku Karishmy.
Dołącza do nich Jamal.
Jamal: Jak tam?
Tom: Próbujemy odczytać wasze myśli. Na pewno chcecie wygrywać zadania, więc na tej radzie widzę tylko jedną możliwość.
Jamal: To jest dla mnie oczywiste.
Jamal (solo): Karishma nie jest w stanie zrobić zbyt wiele, aby przekonać nas, że będzie przydatna w jakimkolwiek zadaniu. Wszyscy widzieliśmy jej występy w konkurencjach przez cały ten czas. Ona jest kulą u nogi. Jeśli wyeliminujemy Karishmę, to podczas kilku kolejnych zadań nie będziemy musieli zastanawiać się nad tym, jak zminimalizować szkody, które ona jest w stanie w ich trakcie wyrządzić przez swoje fizyczne ograniczenia. W tym co mówię nie ma nic wrednego. Taka jest po prostu rzeczywistość.



Karishma rozmawia w dżungli z Jackiem, Janet i Jamalem.
Karishma: Nie mam nikogo w starym Lairo. Chcę grać z wami.
Janet: Jesteś pewna, że będziesz z nami?
Karishma: Całkowicie. Wiem, że nie jestem wysportowana. Znam swoje słabości, ale będę wam lojalna. Poczekam, aż powiecie mi, czy mam zagłosować na Deana czy Toma.
Jack: Ok. To jesteśmy umówieni.
Karishma (solo): Biorąc pod uwagę to, że jestem uważana za słabą w zadaniach, z pewnością nie zwariowałam mając podejrzenia, że plemię może chcieć się mnie pozbyć. Dlatego też teraz rozmawiam z graczami ze starego Vokai i prowadzę swoją grę socjalną.

Tom i Janet rozmawiają na plaży.
Janet: Jak to wszystko widzisz?
Tom: Cóż, musicie zdecydować, czy chcecie wygrywać zadania, czy dojść do połączenia z kimś słabym fizycznie. Ja chcę po prostu wygrywać, ale też dojść z wami do połączenia.
Janet (solo): Tom to typowy old schoolowy facet. Mówi wszystko wprost, co jest bardzo typowe dla mężczyzn w jego wieku. On po prostu powie to, co myśli i nie będzie w tym żadnych ukrytych motywów, co w nim doceniam. Wydaje mi się jednak, że on będzie kimś lojalnym pierwotnym liniom plemiennym. Sądzę, że po połączeniu stracę go na rzecz jego dawnego plemienia.


Dean i Kellee rozmawiają na skałkach.
Dean: Myślisz, że dzisiaj odpadnie Karishma?
Kellee: Tak. Ona jest okropna w zadaniach.
Dean: Zgadzam się z tym.
Kellee: Chcę z tobą współpracować, ale nie chciałabym stać się drugą Chelsea.
Dean: To było coś innego. Z tobą nie będę przytulać się w nocy.
Kellee (solo): Naprawdę lubię Deana. Chcę z nim współpracować, ale jest w nim coś takiego, co sprawia, że chce się z nim grać i mu zaufać. To sprawia, że zdaję sobie sprawę z tego, jak ogromnym zagrożeniem Dean jest w tej grze. Dean więc nie jest dobrą osobą do zabrania do połączenia.

Kellee, Janet i Noura idą na spacer po plaży.
Kellee: Mam dużo nowych informacji.
Janet: Ja mam Toma po swojej stronie. On będzie trzymał ze mną.
Kellee: A ja z kolei mam Deana po swojej stronie i on będzie trzymał ze mną. Do tego Karishma na pewno chce grać razem z nami.
Noura: W takim razie kto powinien odpaść jako pierwszy?
Kellee: Nie nam zielonego pojęcia.
Noura (solo): Dzisiejsza rada jest poniekąd prosta. Jedynym problemem jest to, że kiedy byłam na Wyspie Idoli, straciłam możliwość oddania głosu na swojej najbliższej radzie plemienia. Na szczęście nadal mamy przewagę liczbową 4:3. Dziękuję Bogu, że tak jest. Czuję, że mi się poszczęściło pomimo tego, że nie mam dzisiaj głosu. Nadal jednak mam coś do powiedzenia. Przez cały czas analizuję grę i zastanawiam się, jaki ruch będzie najlepszy dla mnie. Niektórzy uważają, że powinna odpaść Karishma, bo jest najsłabsza fizycznie. Dean z kolei jest zagrożeniem fizycznym. Tom to sympatyczny facet, ale nie jest tak silny w zadaniach, jak się tego po nim spodziewałam. Mamy tę trójkę i zastanawiamy się, czy chcemy wygrywać zadania jako drużyna i pozbyć się najsłabszej osoby. A może lepiej byłoby pozbyć się zagrożeń już teraz, żeby po połączeniu nie mieć już z nimi problemu? Muszę mocno przemyśleć to wszystko, żeby podjąć najlepszą decyzję podczas dzisiejszej rady.


Survivor Island of the Idols 24

Odcinek 5: Don't Bite the Hand That Feeds You – cz.3



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI


DZIEŃ 13

LAIRO

SECRET SCENE

Janet łowi ryby za pomocą dzidy.
Janet (solo): Pracuję jako ratowniczka od 41 lat, więc w wodzie czuję się jak w domu. Ta wyspa jest całkowicie przepiękna. Chciałam móc obejrzeć z bliska rafę koralową, więc chwyciłam za dzidę i maskę. Byłam bardzo zadowolona z tego, co tam znalazłam – spore ryby. Może nie wielkie, ale spore, no i całkiem dużą ich ilość. Zaczęłam na nie polować. Wbijałam dzidę w dziury w rafie i udało mi się jedną złapać. To było wspaniałe.
Janet łapie sporą rybę i wraca z nią do obozu. Wszyscy są zachwyceni i chwalą ją.
Janet (solo): To wspaniałe uczucie, że mogłam zdobyć jedzenie dla plemienia. Dzięki temu uzupełnimy zapasy białka. To był jeden z moich głównych celów. Myślę, że to ustawiło mnie na lepszej pozycji w moim plemieniu. Żywicielka jest rolą, którą chciałam na siebie przypisać. Robienie takich rzeczy w moim wieku jest czymś świetnym (zaczyna płakać). Przez całe swoje życie nie chciałam wykorzystywać swojej płci, swojego wieku ani niczego takiego, żeby coś osiągnąć. Tak wiele kobiet w moim wieku dorastało ograniczając same siebie, ponieważ musiały mierzyć się ze społecznymi restrykcjami i presją z tym związaną. Mam nadzieję, że jestem w stanie zainspirować inne kobiety, aby zaczęły czerpać z życia garściami i przebić się przez ten szklany mur. Nie siedźcie w domach. Spróbujcie czegoś nowego. Pobrudźcie sobie ręce.


ISLAND OF THE IDOLS

SECRET SCENE

Sandra i Rob zanoszą tratwę z obozu na brzeg. Rob wsiada na nią i wypływa na ocean.
Sandra (solo): Rob zapytał mnie dziś, czy pomogę mu zanieść tratwę do wody. Pomogłam mu, bo wiedziałam, że on czuje potrzebę, aby to zrobić. Zostawiłam go samego, bo kiedy on chce trochę czasu dla siebie, daję mu ten czas. Powiedział mi, że popłynie w kierunku wyspy naprzeciwko nas. Poszłam więc posprzątać w obozie. Umyłam naczynia i zrobiłam porządki. Wtedy spojrzałam na wodę i zauważyłam jedynie czerwoną kropkę w oddali. Pomyślałam sobie, że wow, on naprawdę jest na środku oceanu.
Rob (solo): Wsiadając na tę tratwę i tak bardzo się oddalając chciałem sprawdzić, jak daleko jestem w stanie odpłynąć. Poczułem się jak odkrywca. Chciałem zobaczyć, jak trudna będzie ta trasa. Potem zacząłem płynąć za grupą ryb. Wtedy zorientowałem się, że jestem naprawdę daleko od naszej wyspy. Moja przygoda na tratwie była przedsięwzięciem odkrywczym. To było niesamowite. Oddaliłem się od domu trochę bardziej, niż tego chciałem i długo musiałem wiosłować z powrotem, ale udało mi się zobaczyć całą rafę. Kto wiedział, że w Survivor jesteśmy w stanie dopłynąć na inną wyspę?
Rob w końcu wraca na wyspę.
Sandra: Oszalałeś! Prawie wezwałam wojsko, aby cię odratowali!
Rob: Tak się cieszę, że wróciłem. Wszystko mnie boli.


DZIEŃ 14

LAIRO

SECRET SCENE

W nocy ptaki przesiadują na plaży obok obozu i wydają z siebie głośne odgłosy. Uczestnicy co chwila się budzą i nie mogą odpocząć. Janet wstaje i dokłada drewna do ogniska.
Janet (solo): Tak właściwie to spałam całkiem dobrze pomimo hałasu wydawanego przez ptaki. To tak jakby śpiewały nam jakąś piosenkę jak wieloryby. Zawsze porównuję wszystko do oceanu, więc to było jak śpiew wielorybów.
Jack wstaje i podchodzi do Janet. Siadają razem przy ognisku i rozmawiają.
Jack: Wszystko mnie boli. Do tego te ptaki.
Janet: To jakieś szaleństwo. To przypomina mi śpiew wielorybów. Kilka ptaków podleciało do mnie przy ognisku. Chciałabym im się przyjrzeć, ale ich nie widać w tych ciemnościach.
Janet (solo): Super było posłuchać ich śpiewu, ale naprawdę chciałam je zobaczyć. Jeszcze mi się to nie udało, ale uważam, że one brzmią całkiem przyjemnie, przynajmniej dla mnie.
Jamal wstaje i dołącza do nich.
Jamal: Szkoda, że te ptaki pewnie są pod ochroną. Najchętniej bym je wszystkie powybijał za to, że tak się drą przez całą noc.


VOKAI

SECRET SCENE

Zawodnicy otrzymują wiadomość o kolejnej konkurencji.
Dan czyta: „Waszą przygodę rozpocznie przeskok, który da wam nadzieję na uniknięcie głosowania. Nie myślcie o swoich przyjaciołach, lecz o tych, którzy chcą poderżnąć wam gardła”.
Missy: To będzie coś pod wodą.
Jason: Będziemy musieli z czegoś zeskoczyć. Na koniec może będziemy musieli do czegoś rzucać.
Dan: To musiałby być test wielokrotnego wyboru z wiedzy ogólnej, żebyśmy przegrali.
Dan (solo): Abyśmy przegrali kolejne zadanie o immunitet, musiałby to być konkurs w pisaniu esejów. Janet jest mądra. Jamal jest mądry, był nauczycielem i uczył się w Brown. Kelley uczyła się na Harvardzie i w Morton. Martwiłbym się wtedy, gdyby kolejne zadanie okazało się być testem wielokrotnego wyboru z wiedzy ogólnej. W każdym innym wypadku mam dobre przeczucia odnośnie wszystkiego innego, co mógł dla nas przygotować Jeff. Jeśli kolejne zadanie będzie wymagało siły fizycznej i współpracy, a zazwyczaj z tym związane są konkurencje o immunitet, co najwyżej na koniec jest układanka, to jeśli nie zmiażdżymy przeciwników, będę zaskoczony. To jest ekscytujące.


KONKURENCJA

Jeff: W dzisiejszym zadaniu cztery osoby z plemienia muszą dopłynąć do znajdującej się wodzie drabiny, wspiąć się na nią i wskoczyć do wody. Następnie należy zanurkować do wody i wyłowić boje. Następnie musicie przenieść te boje przez równoważnie aż na metę. Tam cztery kolejne osoby będą rzucać tymi bojami do celów. Drużyna, która jako pierwsza umieści boje w trzech celach, wygra immunitet. Zaczynamy!

W pierwszej części zadania biorą udział Karishma, Kellee, Noura i Jamal z Lairo oraz Elizabeth, Elaine, Dan i Jason z Vokai. Karishma mocno spowalnia fizycznie swoją drużynę. Następnie Lairo mają problem z równoważnią. Vokai docierają na metę. Aaron, Missy, Lauren i Tommy zaczynają drugą część zadania. Missy umieszcza pierwszą boję Vokai w celu. Lairo w końcu pokonują równoważnię i docierają na metę. Dean, Tom, Jack i Janet zaczynają drugą część zadania. Tommy trafia drugą boją Vokai do celu. Dean trafia pierwszą boją Lairo do celu. Dean trafia drugą boją Lairo do celu. Wszystko sprowadza się do ostatniej boi. Tommy trafia trzecią boją Vokai do celu.
Jeff: Vokai wygrywają immunitet! Możecie wracać do obozów.
Jack (solo): Czuję, że nawiązałem fajne relacje zarówno z Tomem, Karishmą jak i Deanem, jednak Karishma sama sobie nie pomaga. Ona nie ma umiejętności radzenia sobie w tych konkurencjach, a ja jestem gotowy na zwycięstwo.





Survivor Island of the Idols 23

Odcinek 5: Don't Bite the Hand That Feeds You – cz.2



LAIRO
molly.png
molly.pngmolly.pngmolly.pngmolly.png
VOKAI
elaine.png

WYELIMINOWANI


DZIEŃ 12

VOKAI

Zawodnicy docierają na nagrodę. Na początku wspólnie piją drinka, a potem zabierają się za jedzenie. Są przeszczęśliwi.
Tommy (solo): Przyjazd do Applebee’s był czymś niewiarygodnym. Pierwsze, co zobaczyliśmy, to drinki Shark Bowl, które miały czysty, błękitny kolor oceanu i przyczepionego gumowego rekina do kieliszka. Jesteśmy na wyspach Fidżi i to właśnie jest drink, na jakiego ma się tutaj ochotę. Do tego całe to jedzenie. Skrzydełka z kurczaka, sok serowo-szpinakowy, cudowne fajitas. Ślinka ciekła mi na sam widok. To było nieziemskie. To był jeden z najlepszych momentów. To jest coś, czego nie zapomnę do końca swojego życia.
Jason (solo): Ciężko jest opisać słowami niebezpieczeństwo związane z podziałem 4:4. To jest tak bardzo niebezpieczne i tak wiele różnych rzeczy może się wydarzyć. Możemy mieć na przykład remis na radzie plemienia, co oznacza, że możemy być zmuszeni do losowania kamieni, które zadecyduje o eliminacji. Musimy więc wymyślić sposób, aby przeciągnąć któregoś z tych nowych członków Vokai na naszą stronę.
Elaine (solo): Polubiłam nowych członków plemienia. W tej chwili to jest jak etap miesiąca miodowego, ale wkrótce to się skończy i alkohol przestanie działać. Wtedy zobaczymy, co się wydarzy. Członkowie mojego dawnego plemienia od razu zaczęli przyjacielskie gadki i przymilanie się do ludzi z Vokai. Nie podoba mi się to, bo nie znamy tych ludzi. Oni mogą kłamać nam prosto w twarz. Nie możemy im zaufać. Musimy trzymać się naszą silną czwórką.








LAIRO

Zawodnicy wracają zdołowani do obozu. Dawni członkowie Lairo pokazują obóz nowym członkom plemienia.
Karishma (solo): Nienawidziłam swojego plemienia już od dłuższego czasu. Byłam przez nich atakowana. Nikt nie chciał ze mną współpracować. Moje imię pojawiło się na pergaminie na dwóch radach plemienia pod rząd. Na dodatek właśnie pokazałam swojemu nowemu plemieniu, jak słaba fizycznie jestem w zadaniach, więc mam przechlapane. Nie mam innego wyjścia, żeby pozostać przy życiu. Mam tylko jeden wybór, który zapewni mi życie. Muszę odwrócić się od starego Lairo.

Gdy pozostali idą się kąpać, Karishma i Kellee zostają w obozie.
Karishma: O mój Boże, Kellee, mam ci tak dużo do powiedzenia. Dean i Tom trzymają się razem, są najlepszymi kumplami. Moje imię pojawiło się na każdej radzie oprócz pierwszej. Chcę grać z wami.


Dean, Tom, Jack, Janet i Jamal kąpią się w oceanie.
Tom: Powinniśmy byli inaczej podzielić role w zadaniu. Wiedzieliśmy, że Karishma nie da rady.
Janet: Myśleliśmy, że wiecie, co robicie, gdy padła decyzja, że ona będzie się czołgać.
Tom: Powinniśmy byli powiedzieć, aby tego nie robiła.
Tom (solo): Ze starego plemienia mam tutaj Deana, z którym mam całkiem niezłą relację. Mam też Karishmę, która… Nie wiem, jak to opisać, ale powiem, że nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Na dodatek jestem w plemieniu, w którym znalazłem się w mniejszości liczbowej 5:3. To nie jest świetne uczucie, ale to jest Survivor. Przybywając do tej gry wiedzieliśmy, że tak tutaj bywa. Nie możemy siedzieć i narzekać na los. Trzeba zabrać się do roboty.

Tom i Janet zbierają razem drewno.
Tom: Chodzi o to, że Karishma jest… Źle się z tym czuję, ale powinienem powiedzieć, że ona sobie tutaj nie poradzi.
Janet: Nie mogliśmy uwierzyć, że jej jeszcze nie wyeliminowaliście.
Tom: Mieliśmy wczoraj szansę, ale zmieniliśmy zdanie. Uznaliśmy, że to łatwy cel, który będzie można wyrzucić w dowolnym momencie.
Janet: Rozumiem.


Dean i Kellee zbierają razem kraby.
Dean: Zaczęliśmy się spotykać, gdy studiowała.
Kellee: Co za zbieg okoliczności. To takie zabawne.
Dean: Po zakończeniu studiów wyjechała do Korei uczyć tam angielskiego.
Kellee: Dlaczego zerwaliście?
Dean: No wiesz…
Dean (solo): Kellee i ja złapaliśmy wspólny kontakt. Zabawne jest to, że odkryliśmy, iż mamy wspólną znajomą. I to nie jakąś zwykłą znajomą, tylko to była moja jedyna dziewczyna, z którą byłem w długim związku. Wychodzi na to, że one razem studiowały w szkole biznesowej. Dzięki temu mogliśmy pogadać o wspólnych doświadczeniach i wspólnych znajomych. To sprawiło, że nasza relacja weszła na zupełnie inny poziom. To coś, czego nie będziemy mieli w relacjach z innymi ludźmi. Spróbuję więc popracować właśnie nad tą relacją.
Dean: Myślałem, że na wczorajszej radzie wszyscy napiszą imię Karishmy poza nią samą. Potem patrzę i są same głosy na Chelsea.
Kellee: O rany. To jakieś szaleństwo.
Dean: To było niezłe zaskoczenie.
Kellee (solo): Dean i ja od razu nawiązaliśmy silną więź. Po naszej rozmowie pomyślałam, że to jest facet, z którym mogłabym współpracować. Karishma chce jednak odwrócić się od starego plemienia. Myślę, że ona będzie trzymać z nami. W tej chwili mamy piątkę starych Vokai i trójkę starych Lairo. Z tego, co mi wiadomo, piątka Vokai pozostanie silna. Ich trójka jest więc na łasce piątki ze starego Vokai.



Karishma, Jack i Janet rozmawiają w obozie.
Janet: Czy w twojej rodzinie są aranżowane małżeństwa?
Karishma: To dosyć mylące określenie. Nikt na siłę nie ciągnie cię do ołtarza, ale też nie możesz tak po prostu, swobodnie się w kimś zakochać. To jest coś pomiędzy.
Janet: Czy ślub twoich rodziców był zaaranżowany?
Karishma: Tak. Poznali się dwa tygodnie przed ślubem.
Jack: Wow.
Karishma (solo): Czuję się dobrze, że znalazłam się w tej nowej rodzinie. To niesamowite, że mogę się otworzyć, pokazać swoją wrażliwą stronę i opowiedzieć o swoim małżeństwie.
Karishma płacze: Wyszłam za mąż, ponieważ chcieli tego moi rodzice, bo tak właśnie powinno być. Dzień przed ślubem i dzień po ślubie miałam dla moich rodziców zupełnie inną wartość. Przez dziesięć lat powtarzali mi, że przynoszę wstyd rodzinie, bo nie chciałam brać ślubu. W końcu się poddałam. Nie umiem o tym opowiadać. Nie wiem, jak o tym mówić.
Jack: Tak po prostu, tak jak teraz.
Janet: Właśnie to zrobiłaś.
Jack i Janet płaczą.
Karishma (solo): Jestem mężatką od 4,5 roku, ale od pewnego czasu zaczęłam wątpić w swoje życiowe wybory. Potrzebuję zrozumieć, co ten etap wniesie do mojego życia. Właśnie taki jest cel mojego pobytu w tej grze.
Karishma: Myślę, że muszę nauczyć się dzielić moimi emocjami z mężem. Zazwyczaj mu nie mówię, jak się czuję, tylko chowam się za uśmiechem, a po czterech latach jesteśmy bardziej jak współlokatorzy niż małżeństwo. Przepraszam, że płaczę, kiedy o tym mówię.
Jack: Spoko. Cieszymy się, że jesteś tutaj z nami.
Karishma (solo): Odbyłam naprawdę znaczące rozmowy z członkami Vokai. Z nimi jestem w stanie się utożsamić. Oni mnie rozumieją na poziomie, na którym stare Lairo nie potrafiło mnie zrozumieć. Być może uda mi się więc stanąć na nogi w tej grze. Nie jestem już członkinią starego Lairo. Przechodzę na drugą stronę.


VOKAI

Elaine organizuje zabawę w zapasy. Pojedynkuje się z Missy. Wszyscy świetnie się bawią.
Aaron (solo): Elaine robi to co zawsze. Odwala kawał niewiarygodnej roboty, jeśli chodzi o grę socjalną. To jest właśnie sposób, w jaki się wygrywa tę grę. Trzeba sprawić, aby ci ludzie szczerze i prawdziwie cię lubili.
Elaine pokonuje Missy. Wszyscy jej gratulują.
Aaron (solo): Muszę więc zbudować relacje z tymi ludźmi i te relacje muszą być prawdziwe. Muszę pogadać z nimi o naszych dzieciach i rodzinach, bo jeśli oni nie będą mnie lubić, to czemu mieliby chcieć pozostawić mnie w grze?


Aaron rozmawia z Tommym. Pokazuje mu swoje skarpetki, na których namalowana jest twarz jego syna.
Aaron: Spójrz na te skarpetki.
Tommy: To twój syn?
Aaron: Jest wielkim fanem Survivor.
Tommy: To niesamowite.
Aaron: On nie chciał, żebym nosił tutaj te skarpetki. Powiedział, że wszyscy będą się ze mnie śmiali, bo są fioletowe i mają jego twarz. Odpowiedziałem mu, że właśnie dlatego chcę je nosić.
Tommy: Będzie najpopularniejszym dzieciakiem w szkole.
Aaron (solo): Mam duże szczęście, że mogę dzielić survivorowe doświadczenie z moim synem. Widzieć tutaj jego twarz i uśmiech każdego dnia to jest tak, jakby był tuż przy mnie. Przebrniemy przez to razem.
Tommy: Jak widzisz dalszą grę?
Aaron: Myślę, że powinniśmy się wzajemnie chronić. Jeśli ty odejdziesz z gry, to ja będę kolejnym celem jako fizyczne zagrożenie.
Tommy: Musimy dojść razem do połączenia i wzajemnie się chronić.
Aaron: Dokładnie. Z kim się dobrze dogadujesz?
Tommy: Lubię swoją czwórkę, tak jak ty lubisz swoją, ale ktoś będzie musiał odejść. Mimo, że jest 4:4, to my we dwóch możemy grać razem.
Tommy (solo): Aaron i ja jesteśmy teraz kumplami, więc bing! Od teraz z nim trzymam. Wiem, że on chce współpracować ze mną. Mam nadzieję, że będzie gotowy wyeliminować kogoś z pierwotnego Lairo.


Aaron i Missy idą na spacer.
Missy: Jak to widzisz, jeśli przegramy?
Aaron: Ja i ty jesteśmy na dobrej pozycji.
Missy: Tak myślisz? Sądzisz, że oni poświęcą kogoś ze swoich?
Aaron: Nie, nie zmienią stron. Jak dojdzie do rady, razem ustalimy, co dalej. Nie chcę losować kamieni.
Missy: Czyli stare Lairo jest dla ciebie martwe?
Aaron: Tak, całkowicie. Odwrócenie się od starego Lairo ustawi nas na lepszej pozycji. Da to nam czas, żeby stworzyć silniejszy sojusz.
Missy: Całkowicie się z tym zgadzam.
Missy (solo): Zgadzam się z Aaronem. Stare Lairo jest już martwe i nie istnieje. To jest moje nowe plemię. Uwielbiam przemieszania i cieszy mnie ta sytuacja. Jestem gotowa zmienić strony.

Survivor Island of the Idols 22

Odcinek 5: Don't Bite the Hand That Feeds You – cz.1



LAIRO


VOKAI



WYELIMINOWANI


DZIEŃ 12

LAIRO

Wraz z nastaniem poranka Dean przygląda się innym uczestnikom.
Dean (solo): Podczas rady plemienia odpadła Chelsea, a ja zostałem całkowicie zblindsidowany. Czuję, że zostałem odsunięty na bok i wykluczony z grupy. To jest dla mnie pobudka. Moi kumple w domu powiedzieliby, że zrobiono mnie w konia. Dzisiaj obudziłem się i natychmiast przemieniłem się w detektywa Deana Kowalskiego. Moim celem jest odkrycie, kto zlecił ten ruch. Detektyw Dean Kowalski szuka motywu w sprawie Chelsea Walker. Oczywiście nie sądzę, abym winny był ja. Nie sądzę, aby winna była Chelsea, bo to ona teraz siedzi w domu i je ciasteczka Oreo. Mój kumpel Tom marzy o wywaleniu Karishmy od dawna. Moimi głównymi podejrzanymi są więc Elizabeth, Elaine, Missy i Aaron. Mam zamiar ich przesłuchać.


Dean rozmawia z Elaine.
Dean: Od kogo to wyszło? Kto to wymyślił?
Elaine: Ten pomysł krążył gdzieś w rozmowach.
Dean: I nie wiesz, kto to zaproponował?
Elaine: Nie, ale to nie byłam ja.

Dean rozmawia z Karishmą.
Dean: Kto wymyślił ten plan?
Karishma: Dobrze wiesz, że ja dowiaduję się o wszystkim ostatnia.
Dean: Ostatni dowiedziałem się ja.
Karishma: No tak. Nie mogę się z tym nie zgodzić.

Dean rozmawia z Aaronem.
Dean: Od kogo wyszedł ten plan?
Aaron: Nie wiem, ale chyba pierwszy raz słyszałem o tym od Elaine.

Dean rozmawia z Elizabeth.
Dean: Od kogo wyszedł ten plan?
Elizabeth: Nie mam pojęcia. Z nikim nie rozmawiałam. Dowiedziałam się przed samą radą.
Dean (solo): Chcę dowiedzieć się, kim do cholery jest ten strategiczny geniusz, który przekonał całe pieprzone plemię, aby ocalić Karishmę i wywalić Chelsea. Ta osoba jest bardzo dobra w tę grę i najprawdopodobniej powinna być obserwowana i stąd wyeliminowana.


Dean rozmawia z Missy.
Dean: Mam wrażenie, że to twoja sprawka.
Missy: To była niczyja sprawka.
Dean: A więc nikt tego nie wymyślił, a jednak to się stało?
Missy: Nie. Mówię, że wszyscy czuli się zagrożeni przez twoje romansowanie z Chelsea. To był pomysł ogółu.
Dean: To, co mi teraz mówisz, nie ma żadnego sensu.
Missy: Nie ma sensu?
Dean: Owszem. Przez to, że nie chcesz mi powiedzieć, kto to wymyślił, to ja nie wiem, czy chcę z tobą dalej współpracować.
Missy (solo): Tak, Dean, to byłam ja. Wywaliłam twoją dziewczynę z tej gry. Czuję się świetnie po dokonaniu tego blindsidu. Zorganizowałam to na szybko, a ludzie na to poszli. Dean jednak nie zniósł tego blindsidu zbyt dobrze. Jest wściekły. Kurde, Dean, to ty byłeś pierwotnym celem, a ja cię ocaliłam. Nie kąsa się ręki, która cię karmi. Naprawdę nie powinieneś tego robić.



KONKURENCJA

Jeff: Najpierw zrzućcie drużynowe opaski! Następuje przemieszanie plemion.
Gracze są zaskoczeni i poddenerwowani. Zrzucają opaski.
Jeff: Elaine, co czujesz w tej chwili? Cały czas przenosisz ciężar z jednej nogi na drugą.
Elaine: Bo już czuję, że skończę w mniejszości, a nawet jeszcze nie mam nowej opaski. Jestem zdenerwowana.
Jeff: Jak możesz czuć, że jesteś w mniejszości, skoro jeszcze nie znamy nowych plemion?
Elaine: Ponieważ wiem, że jestem pechowcem. Nie mam szczęścia.
Jeff: Pora odkryć tę tajemnicę. Wylosujcie nowe opaski.
Lauren (solo): Kiedy Jeff kazał nam zrzucić opaski, byłam przerażona, bo teraz nic nie jest pewne. To tak, jakby trzeba było zacząć od początku. Muszę na nowo ustawić się na dobrej pozycji w nowym plemieniu, a to ogromnie mnie przeraża.
Gracze losują nowe opaski i otwierają je. Ustawiają się w nowych składach.




Dan (solo): Otworzyliśmy opaski i zobaczyłem kolor fioletowy. Odetchnąłem z ulgą, a potem zacząłem się rozglądać, kto jeszcze ma kolor fioletowy. Zauważyłem, że w naszym plemieniu podział z pierwotnych składów jest 4:4, więc to jest kiepski scenariusz.
Jeff: Dan, widzę, że sytuacja u was jest wyrównana.
Dan: Dokładnie tak. 4 na 4.
Jeff: Przyjrzyjmy się wam. W nowym plemieniu Vokai są cztery osoby ze starego Vokai: Dan, Jason, Tommy i Lauren. Mamy tu też cztery osoby ze starego Lairo: Aaron, Missy, Elizabeth i Elaine. Elaine, to miałaś szczęście czy nie?
Elaine: Myślę, że tym razem miałam szczęście.
Elaine (solo): Miałam mega szczęście! W Vokai mamy podział 4 na 4, mamy silnych zadaniowo członków i trafiłam do nowej drużyny ze swoimi sojusznikami. Survivorowi bogowie uśmiechnęli się do mnie. Miałam szczęście i jestem bardzo szczęśliwa.


Jeff: W nowym plemieniu Lairo mamy pięć osób ze starego Vokai: Noura, Kellee, Jamal, Jack i Janet. Mamy tu też 3 osoby ze starego Lairo: Tom, Dean i Karishma. Karishma, nowe plemię to zupełnie nowa gra. Co sądzisz o tej grupie?
Karishma: Przyglądam się im i czuję się dobrze w tej grupie. W Survivor każdy nowy dzień to nowa szansa, więc trzeba to wykorzystać.
Dean (solo): Byłem podekscytowany ze zmiany plemienia, bo podczas głosowania na Chelsea zostałem zblindsidowany przez całą moją drużynę. Wylądowałem jednak w grupie, gdzie jestem w mniejszości 5:3. Od razu pomyślałem sobie, że nie znalazłem się na dobrej pozycji.


Jeff: No dobrze, mamy dwa nowe plemiona, możemy więc przejść do zadania o nagrodę. Dzisiaj sześć osób z plemienia zostanie związanych w parach. Na mój znak będziecie musieli przeczołgać się przez piaskowy tor, aż dotrzecie do kolejnej pary, która musi czołgać się dalej. Gdy trzecia z par dotrze na metę, ostatnie dwie osoby z drużyny muszą ułożyć układankę. Zwycięzcy będą mogli najeść się potrawami z Applebee’s! Będziecie delektować się soczystymi krewetkami zanurzonymi w gorącym serze, stekiem, skrzydełkami z kurczaka i wszystkimi dodatkami. A na deser otrzymacie słynne Blue Ribbon Brownie! Popijecie to wszystko drinkami Shark Bowl! Zaczynamy konkurencję!
Karishma (solo): Kocham Applebee’s! To jest jak na razie moja ulubiona restauracja. To najlepsza nagroda jak do tej pory. Wygramy ją!

Czołganie zaczynają Tom i Janet z Lairo oraz Elizabeth i Dan z Vokai. Elizabeth i Dan zdobywają całkiem spore prowadzenie. Docierają do Missy i Tommy’ego, którzy czołgają się dalej. Tom i Janet są sporo w tyle. Missy i Tommy docierają do Elaine i Lauren, które czołgają się dalej. Tom i Janet w końcu docierają do Deana i Jacka, którzy czołgają się dalej. Elaine i Lauren docierają na metę. Aaron i Jason zaczynają układać układankę. Dean i Jack docierają do Karishmy i Noury, które czołgają się dalej. Karishma ma ogromne problemy z czołganiem. W pewnym momencie Noura musi ją praktycznie za sobą ciągnąć, co jeszcze bardziej zostawia Lairo w tyle. Karishma i Noura w końcu docierają na metę. Kellee i Jamal zaczynają układać układankę. Aaron i Jason mają jednak tak ogromną przewagę czasową, że bez problemu kończą układankę jako pierwsi.
Jeff: Vokai wygrywają nagrodę! Możecie wracać do obozów.
Tom (solo): Mieliśmy szansę na świetną nagrodę. Nie lubię tego, że ciągle muszę wskazywać na tę samą osobę, ale Karishma nie była w stanie wykazać się przy czołganiu się przez piasek. Przykre jest to, że nawalała zarówno w układankach jak i fizycznych elementach konkurencji. Ona nie potrafi nic zrobić, więc z jej powodu będziemy mieli pod górkę w zadaniach.